wielkipost_45

wielkipost_45

Wytrwać w nowym 45. Znaleźć swoje miejsce. Nawrócenie często wytrąca nas z jakiegoś schematu postępowania. Pewne rzeczy się kończą, inne zaczynają. dzięki nawróceniu, stajemy nowi, w nowym miejscu. Na początku może nam towarzyszyć myśl, że jesteśmy „obcy w swoim świecie”. Może nam się wydawać, że utraciliśmy coś, że musimy znaleźć nowy sposób zrealizowania swojego życia. To tak, jakby ktoś nas postawił w zupełnie nowym, nieznanym nam miejscu i kazał nam żyć. Początkowo rozpoznajemy, co nas otacza, próbujemy znaleźć swoje miejsce. Może to być dla nas etap trudny. Grozi nam niebezpieczeństwo powrotu do „znanego miejsca” – do tego, co już było obecne w naszym życiu. Ale w ten sposób niczego nie zmienimy, a owoc jakim jest nawrócenie, bardzo szybko przepadnie. Dzięki nawróceniu mamy różne szanse i możliwości, dlatego poszukiwanie „swojego miejsca” musi brać pod uwagę dotychczasowy sposób życia, rozwiązywania spraw. Skoro dzięki nawróceniu, dostrzegamy w czym popełniliśmy błąd, gdzie zbłądziliśmy, to tym mocniej powinniśmy starać się, by nie powielać tego, co było. Po nawróceniu jesteśmy jednak mądrzejsi o pewne doświadczenia, dlatego powinniśmy w odpowiedni sposób wykorzystać zdobytą wiedzę, by przeciwdziałać najpierw złu, a później starać się budować nowe, piękniejsze doświadczenia. Nawrócenie – jest „nowym narodzeniem”, dlatego staje się początkiem nowej drogi. Wiemy, co powinniśmy robić, bo świadomość tego rodzi się w nas dzięki nawróceniu. Musimy starać się, by te „wewnętrzne głosy” nie ucichły, nie osłabły, ale żeby odnalazły w naszej codzienności „swoje miejsce”, gdzie będą mogły wzrastać, budować nową mentalność, nowe postawy. Dzięki nawróceniu, w naszym sercu, umyśle, życiu, rodzi się nowa przestrzeń, którą trzeba odpowiednio zagospodarować. Po ogromnej „przeprowadzce” – nawróceniu, odnajdujemy „nowy dom – miejsce”, które może stać się...
wielkipost_44

wielkipost_44

Wytrwać w nowym. 44. Wykorzystać pomoc – dar. „Wytrwać w nowym…” to ogólnie czas – przestrzeń, towarzyszące nam po nawróceniu. Odzyskując wolność, musimy uczyć się na nowo, właściwie ją wykorzystywać i realizować. Myślę, że wielu z nas po nawróceniu niejednokrotnie miało wrażenie tego, że nagle rozszerzyły się horyzonty możliwości, które oczekują naszego działania, polegającego na wykorzystaniu udzielanej nam pomocy – darów, będących świadectwem realnego zatroskania Boga o każdego człowieka. Zarówno w sytuacji, gdy jesteśmy wolni, od grzechu, czy w sytuacji kiedy jesteśmy nim zniewoleni, nie powinniśmy ulec zgubnemu złudzeniu, że jesteśmy sami, że pozostawieni jesteśmy bez pomocy. Dzięki nawróceniu otrzymujemy wrażliwość, która otwiera nas na otaczające nas dobro; oraz otwiera w nas ‚kanały” dzięki, którym jesteśmy wstanie przyjmować wszelkie dobro skierowane do nas. Zadaniem naszym jest to, abyśmy „utrzymywali drożność” tych wewnętrznych, jak zewnętrznych kanałów. Poczucie dobra – jego istnienia, tracimy często w sytuacji popełnienia jakiegoś grzechu. Tracąc wrażliwość, zapychamy kanały, a przez to nie odczuwamy istniejących darów – pomocy, której udziela nam Bóg. Niestety w takiej sytuacji, trudno abyśmy właściwie wykorzystywali dar – pomoc, skoro ich nie widzimy, ani nie odczuwamy. Dary – pomoc nie gasną, choć my mamy zupełnie inne wrażenie. Ilość darów jest trudna do określenia. Każda sytuacja, człowiek, słowo… – wszystko może być dla nas darem – pomocą. Jeśli będziemy mieli w sobie wrażliwość i stale będziemy ją utrzymywać i rozwijać, wówczas zdecydowanie łatwiej będzie nam je właściwie wykorzystywać i wprowadzać ich konkretne walory w życie codzienne. Bóg nie pozostawia nas samych. Udzielona przez Niego pomoc, wspiera nasze nawrócenie i wszystkie „ścieżki” – odchodzące od tego punktu, centralnego dla naszego życia. Dary, uzdalniają nas do przecierania nowych dróg...
wielkipost_43

wielkipost_43

Wytrwać w nowym. 43. Postanowienia. „Postanawiam poprawę. Proszę o pokutę i rozgrzeszenie”. Takie słowa, w różnej formie wypowiadamy na zakończenie naszej spowiedzi. Czy wiemy, co kryje się a tymi słowami? Czy wiemy co powinno konkretnie stać się, jako żywe świadectwo tych słów? Niekiedy zadaje pytanie: „To, co konkretnie postanawiasz?” Jest wiele okazji, przy których stawiamy nasze różne postanowienia. Kierujemy się różnymi motywacjami i celami. Kiedy jednak osobiście popatrzymy na naszą spowiedź – wyznanie grzechów, to warto, abyśmy sami sobie udzielili bardzo szczegółowej odpowiedzi na pytanie: Co postanawiam? Każdy ja przygotowywałem się do pierwszej spowiedzi, to uczono mnie, że na końcu – kiedy mówię o postanowieniu poprawy – mam powiedzieć krótko nad jakim grzechem będę pracował i w jaki sposóļ. Wydaje się to może trudne, ale taka informacja była owocem refleksji rzeczywistej nad życiem i nad tym, co się w nim dzieje, a jednocześnie był to jeszcze komunikat dla spowiadającego mnie księdza, w czym ma mi coś podpowiedzieć i w czym mnie wspierać. Może już dzięki temu inaczej spoglądasz na to, co powinno towarzyszyć wokół nawrócenia. W podejmowaniu się jakiegokolwiek postanowienia, powinniśmy kierować się rozsądkiem i radykalizmem. Rozsądek – powinien nam uświadamiać istniejące zagrożenia wokół grzechów i złych postaw, ale jednocześnie to on powinien pokazywać nam nasze możliwości i narzędzia, którymi powinniśmy się posłużyć. Rozsądek – ta wewnętrzna mądrość powinna rodzić w nas wyobrażenie tego wszystkiego, co możemy osiągnąć podejmując się dobrych – właściwych postanowień.  Radykalizm – to forma życia ewangelią, która proponuje bardzo konkretne działanie. Postanowienia powinny mieć zasadniczo kształt zadań, które wprowadzają w życie postawy, które pozwolą nam zwalczać wszelkie zło. Potrzebujemy w naszych postanowieniach siły działania, środków, które rzeczywiście...
wielkipost_42

wielkipost_42

Wytrwać w nowym. 42. Strategia działania. Niekiedy ma się wrażenie, że wiele osób samo „nawrócenie” stawia sobie jako życiowy cel, szczyt, który w ciągu życia trzeba zdobyć. Ale takich „nawróceń” – szczytów, powinno być w naszym życiu bardzo wiele, a nie tylko jeden. Jest wiele sytuacji, które powinny przekonać nas już do tego, że powinniśmy stale się „nawracać”. Nie jest to sprawa, którą osiąga się i trwa się w tym stanie już do końca życia. Przecież do sakramentu pojednania, przystępujemy z jakąś konkretną częstotliwością i jest to pewien proces niejako wpisany w nasze życie. Fakt, że pójście do spowiedzi dla niektórych jest osiągnięciem życiowego szczytu. Odchodząc jednak od kratek konfesjonału, każdy z nas to czuje, że to nie koniec, że teraz powinno coś konkretnego nastąpić. Jeśli zgubimy jakąś cenną dla nas rzecz i uda nam się ją odnaleźć, to staramy się być bardziej ostrożni, zapobiegawczy, aby ta sytuacja się nie powtórzyła. Podejmujemy się jakiegoś działania, aby ta sytuacja się nie powtórzyła. I to już jest jakaś konkretna strategia działania. A co dzieje się po spowiedzi? Czy odmówienie pokuty jest wystarczającym działaniem, aby, zagubiona cenna rzecz, którą odzyskaliśmy nie została znowu zagubiona? Nawrócenie jest „momentem” poprzez który przechodzimy, krocząc dalej. Czy wiemy, dokąd zmierzamy? Czy wiemy co i jak chcemy osiągnąć? Właśnie dlatego potrzebujemy „strategii działania”  – planu, pomysłu na działanie, po tym, jak się już nawróciliśmy. Często następuje powrót do tego samego, ponieważ nie podejmujemy się działania w ogóle, albo jest ono zbyt chaotyczne i słabe, dlatego „nie utrzymujemy” zbyt długo owoców nawrócenia. Nie sposób przywołać tutaj jednego, ogólnego schematu postępowania. Jesteśmy bardzo indywidualni, dlatego potrzebujemy osobistego zaangażowania na rzecz współpracy...
wielkipost_41

wielkipost_41

Wytrwać w nowym. 41. Wspieraj się modlitwą. Współczesny człowiek stawia wszystko na pracę i zarobki. Dzięki temu jego zaangażowanie odpowiednio jest wynagradzane i może zobaczyć jak praca przeradza się w konkretne rezultaty. „I to jest konkret” – twierdzi bardzo wiele osób. Zupełnie inaczej niestety bywa z podejście do spraw duchowych i np. do modlitwy. Wielu, niestety nie dostrzega w niej drzemiącego potencjału i darów, które dzięki modlitwie każdy z nas może otrzymać. Lubimy pragmatyzm i konkretne owoce płynące z osobistego zaangażowania. W przypadku modlitwy większość dostrzega tylko to, co musi „zainwestować” – czyli przede wszystkim czas, który przecież dla każdego jest tak cenny. Nie widząc konkretnych rezultatów w osobistej modlitwie, wiele osób zwyczajnie z niej rezygnuje, twierdzą, że mogą lepiej wykorzystać ten czas. Może i wypłata po wielu godzinach pracy, wydaje się nam bardziej konkretna, ale radość z niej nie bywa zbyt długa, bo trzeba „wszystko popłacić”. Zadanie modlitwy jest zupełnie inne, dlatego trudno porównywać wypłatę z owocami modlitwy. Ale to dzięki modlitwie, mogę na pewno mądrzej wydawać ciężko zapracowane pieniądze, ale czy dzięki pieniądzom będę lepiej się modlił? To są dwie różne rzeki, choć płynie w obu bardzo podobna woda. Zarówno poprzez wypłatę, jak i też dzięki modlitwie mogę lepiej żyć. Dobre cele które pragniemy osiągać i realizować w życiu codziennym, potrzebują odpowiedniego wsparcia. Modlitwa może być stróżem porządku w naszych fizycznych, jak i duchowych sprawach. Wystarczy niekiedy powierzyć swoje sprawy w modlitwie, a już nabierają one innej wartości i znaczenia. Modlitwa ma różne wymiary – choć dominuje w niej rozmowa z Bogiem, to właśnie dzięki temu staje się ona dla nas ratunkiem, przewodnikiem, umocnieniem, inspirującym światłem, siłą itp....
wielkipost_40

wielkipost_40

Wytrwać w nowym. 40. Kwadrans z Pismem Świętym. Nawrócenie sprawia że odradza się w nas utracone przez grzech, dobro. Odzyskane dobro, trzeba chronić, umacniać i uzdrawiać. Dobro, rodzi dobro – jeśli w ten sposób zaczniemy myśleć, zrozumiemy, że właściwe i konkretne czynienie dobra, może jeszcze bardziej ożywiać w nas to dobro, które posiadamy – które jest w nas. Potrzebujemy :duchowego treningu”, który nauczy nas czerpać dobro, z właściwego Źródła, oraz przekazywać je innym, aby ono nieustannie krążyło. Musimy być jak drzewo, które w poszukiwaniu wody, potrzebnej do życia, zapuszcza coraz głębiej swoje korzenie. Gdy odnajdzie, wówczas dopiero zaczyna wzrastać w wzwyż. Gdy nie odnajdzie bieżącego źródła, karłowacieje, aż w pewnym momencie usycha i umiera. Podobnie człowiek, gdy będzie posiadał głębokie korzenie, sięgające źródła, wówczas będzie mógł dopiero wzrastać. Karmienie daje siłę do wzrostu. Ale czym nakarmić swoją duszę? Musimy utrzymywać stały kontakt z źródłem, aby nie uschnąć. Gdy kierujemy się wiarą, wówczas wiemy, że naszym Źródłem jest Bóg. Daje On nam dwa źródła pokarmu: Słowo i Sakramenty (szczególnie Eucharystię). Słowo Boże, czytane codziennie, może przynieść nam duchowe umocnienie. Zapuszczając swoje korzenie w Słowie, każdy z nas poczuje szczególnie rozwijającą się więź z Bogiem. Dzięki temu, głębokie korzenie, przyniosą to, co da nam siły do utrzymywania stanu nawrócenia; siłę do rozwijania dobra; siłę do utrzymywania w sobie „nowego życia”. Słowo może nas pokrzepić, może inspirować, kierować nami. Możemy mieć pewność, że to Źródło nigdy nie wyschnie, stąd nasze życie będzie nieustannie rozkwitać. Dzięki tej duchowej sile, przekazywanej nam przez Słowo, będziemy potrafili bardziej rozpoznawać drogowskazy Boga, który pokieruje nami i umożliwi rodzenie niesamowitych owoców. Nawet taka prosta rzecz jak drzewo może zachwycać swą...
trudna wyprawa

trudna wyprawa

VI Niedziela Wielkiego Postu (2015) Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym. Mk 15,39 „trudna wyprawa…” Co chwilę słychać o dokonaniach ludzi, którzy zdobywają się na odwagę pokonywania różnych tras, w celu nie tylko osiągnięcia jakiegoś celu, ale odbycia też szczególnej „duchowej podróży”. Ostatnio śledzę też podróż pana Marka Kamińskiego, który wyruszył z Kaliningradu do Santiago de Compostela, najstarszą drogą – tzw. „camino”, by połączyć dwa bieguny – rozum i wiarę. Ma on do pokonania 4000km, co wiąże się oczywiście z trudem pielgrzymowania, ale najistotniejsze w tej drodze jest zdobycie „trzeciego bieguna” – doświadczeń związanych z historiami spotkanych ludzi, myślami zrodzonymi w trakcie drogi.  Myślę, że wielu z nas, w jakiś sposób pielgrzymowało i potrafi wyobrazić sobie nie tylko trud samej drogi, ale i też niezwykły pożytek duchowy, który w trakcie drogi, ale i też po jej zakończeniu, towarzyszy człowiekowi. Bogactwo, które zdobywa się w trakcie pielgrzymowania, przenika naszą codzienność i niekiedy trwa tak długo, jak to tylko możliwe, dając siły wobec codziennych życiowych zmagań. Droga kojarzy nam się z trudem, ale nie wiem, czy aż tak wielkim, jaki musiał pokonać Jezus w czasie „pielgrzymki na Golgotę”.  Rozważany dziś w kościele fragment Ewangelii Marka, który w swej krótszej wersji, ukazuje drogę Jezusa na Golgotę, przekazuje nam opis trudnych doświadczeń, które towarzyszą Jezusowi w trakcie odbycia tej drogi. Ewangelista wspomina o skazaniu przez Piłata, o odrzuceniu przez swój naród, o wyśmianiu, opisuje ukrzyżowanie i wyszydzenie, podkreśla najokrutniejszy moment tej drogi – śmierć. Pokonywanie swojej drogi, codziennych wydarzeń  – trosk, zadań, obowiązków, jest dla nas niekiedy trudnym procesem zmagania się przede wszystkim z samym sobą. Nasza życiowa droga, ukazuje często jak jesteśmy słabi...
wielkipost_39

wielkipost_39

Wytrwać w nowym 39. Budować mosty. Kiedy ruszam z jakiegoś miejsca, wiem dokąd chce dążyć, ale nigdy nie jest wstanie przewidzieć, co się wydarzy po drodze. Jest to za każdym razem tajemnica, którą nie sposób przewidzieć. Kiedyś pojawiła się w związku z tym pewna myśl – punkt z którego wychodzę i do którego zmierzam połączony jest mostem – duchowych i fizycznych doświadczeń. Dwa punkty, są przeze mnie w miarę dobrze znane, ale najistotniejsze jest to, by budować nieustannie mosty, to szczególne połączenie, pomiędzy punktami. Każda podróż, każda budowa mostu jest niezwykłym darem – ofiarowanym mi kolejnym dniem, kolejną porcją życia, kolejną szansą.  Każdy po nawróceniu ma w sobie jakąś lukę, jakby pustkę, którą pragniemy czymś zapełnić. Jeśli mamy właściwy sposób i pomysł, aby tę lukę zapełnić, pojawia się nowa perspektywa, która stwarza piękny horyzont nowych możliwości. Codziennie towarzysząca nam przygoda, może stać się umocnieniem dla naszego nawrócenia i umocnieniem dla budowania swojego życia. Istotne jest to, abyśmy dążyli do zbudowania mostu pomiędzy najważniejszymi punktami w naszym życiu. Również nawrócenie wymaga połączenia różnych punktów w naszym życiu – przede wszystkim łączy się z codziennością, od której nie mamy uciekać, ale w której mamy zbudować swój most, swoje nawrócenie. Dla wielu osób, ogromną trudnością jest ten etap, kiedy wracają do swojej codzienności, nawróceni z pięknymi i autentycznymi planami, zderzają się ze swoją codziennością, która nie zmienia się tak, jak ludzie. Zastanawiam się wielokrotnie jak połączyć duchowość, wiarę z codziennymi wydarzeniami. Dla wielu osób ten etap staje się grubą ścianą, która ich ogranicza i powstrzymuje, odgradza od celów i założeń, które jako owoce wynikają z osobistego nawrócenia. Nawrócenie wymaga osobistego odkrywania tego szczególnego połączenia –...
wielkipost_38

wielkipost_38

Wytrwać w nowym. 38. Nie jesteś sam – wspólnota. Pewnie wielu z nas ma doświadczenie, w którym tak bardzo konkretnie odczuliście pomocy z różnych stron. Tym łatwiej było realizować jakiś cel, im bardziej byliśmy umacniani przez różne osoby. Zdarzyło się też pewnie i tak, że w realizacji jakiegoś celu, pozostaliście sami i nie mogliście liczyć na niczyją pomoc, jak tylko na siebie. Nawet prosto wyglądające sytuacje, w takich momentach kiedy pozostajemy sami, stają się jakby znacznie trudniejsze i cięższe. Zastanawia nas wówczas to, dlaczego z pozoru tak proste niekiedy wydarzenia, nagle stają się trudne do zrozumienia, czy skomplikowane w trakcie realizacji. Nie sama świadomość, że ktoś przy nas jest, działa na nas pozytywnie, ale te osoby, które rzeczywiście nas wspierają, udzielają konkretnej pomocy, są głosem motywującym. Potrzebujemy ludzi, którzy oprócz towarzyszenia, będą również wspierać nas w dążeniu do osiągnięcia jakiegoś celu. Niby wówczas sytuacje tak radykalnie się nie zmieniają, ale pojawia się w nas szereg cech, które wspierają nas w dążeniu do celu. Towarzyszące nam, w życiu codziennym osoby, motywują nas i umacniają nasze osobiste motywacje. Dzięki temu, jesteśmy wstanie dzielić swoje cele z innymi, jak i też uczestniczyć w realizacji planów innych osób. Kiedy pragniemy coś w swoim życiu zmienić, kiedy pragniemy poddać się nawróceniu, potrzebujemy świadomości, że nie jesteśmy sami, że są ludzie, z którymi możemy tę drogę przejść razem. Dzięki obecności innych osób, możemy na nasze sprawy spojrzeć w zupełnie inny sposób. Nasza perspektywa życia, dzięki innym osobom, może nabrać odpowiedniego charakteru i tempa. Ludzie – wspólnota, może nas inspirować i prowadzić ku nowym rozwiązaniom. Właśnie w nawróceniu nie wystarczy samo nie powracanie do tego, co było, ani utrzymywanie jakiegoś...
wielkipost_37

wielkipost_37

Wytrwać w nowym. 37. Zadbać o duchowy ogród. Nasze życie wewnętrzne, ale i tez to zewnętrzne – codzienne, przypomina trochę ogród. Jeśli mamy taki ogród, od razu wiemy jakie czynności towarzyszą nam codziennie, aby zadbać o jego stan. W różnych porach roku, musimy odpowiednio działać ,aby nasz ogród mógł rozkwitać, stawać się piękniejszym i użytecznym. Musimy pamiętać o skopywaniu ziemi, użyźnianiu jej, o pieleniu, sadzeniu, przesadzaniu, przycinaniu i ochronie. Te i wiele innych czynności, wypełnia nasze zaangażowanie po to, by ogród był faktycznie ogrodem, a nie chaotyczną dżunglą.  Nawrócenie sprawia, że te wszystkie czynności, podobnie jak w ogrodzie, dokonują się na naszej  duszy, naszym sercu i umyśle… Pielęgnowanie zadbanego ogrodu, jest oczywiście zadaniem znacznie łatwiejszym i mniej wymagającym. Jednak zawsze jakieś prace „pielęgnacyjne” muszą się na nim dokonywać. Nie możemy zaniedbać tego, co mamy ani też utracić. Jednak dbanie o swój „wewnętrzny ogród” to nie tylko kwestia pielęgnacji, ale okazja do stwarzania czegoś zupełnie nowego. Dzięki nawróceniu, nasz wewnętrzny ogród jest podatny na przemienianie go. Stąd, mamy wiele możliwości dokonywania bardzo różnych „duchowych zabiegów” – pielęgnowania, sadzenia nowych rzeczy. Mamy pewne wyobrażenie jak mogą wyglądać różne ogrody, dlatego patrząc na każdego człowieka, możemy w nim odkryć coś zupełnie nowego, pięknego, praktycznego, co pomoże nam zadbać o nasz „wewnętrzny ogród”. Jego tworzenie, w zasadzie nie ma granic, dlatego otwarcie się na działanie Boga, może sprawić, że sami zdziwimy się jak nasz ogród może stawać się coraz piękniejszy i tajemniczy. Nawrócenie przywraca właściwy porządek w naszym ogrodzie, pozwala nam odkryć i docenić rzeczy utracone, zaniedbane i przyczynić się do ich rozwoju. Piękno naszego „wewnętrznego ogrodu” zależy pośrednio od nawrócenia, czyli od pozwolenia, by to...
wielkipost_36

wielkipost_36

Ruszyć z miejsca. 36. Wyczucie chwili W życiu codziennym pewnie nie jeden raz mieliście sytuację, w których tak ważne okazało się „wyczucie chwili”. Od tego jak zrozumieliśmy daną sytuację, jak słuchaliśmy drugiej osoby; od tego, jak współpracowaliśmy z chwilą, zależał dalszy przebieg konkretnych sytuacji. Błędne wnioski, niezrozumienie, utrudniają nam znacznie w prawidłowym funkcjonowaniu w konkretnych okolicznościach. Brak zrozumienia znacznie nam komplikuje uczestniczenie w jakiś wydarzeniach, utrudnia nam udzielenie faktycznej pomocy itd. Nietrafność naszych decyzji, zachowania, a i również słów, często wynika z faktu braku „wyczucia chwili”. Czasami zbyt szybko podejmujemy jakąś decyzję i popełniamy błąd, bo nie trafiliśmy w właściwą chwilę, we właściwą decyzję. Pośpiech może być dla nas bardzo zgubny i sprawcą kolejnych problemów. Jednak podobna sytuacja może mieć miejsce, gdy z powodu braku wyczucia chwili, rozpoczniemy jakiś działanie zbyt późno. Brak zdecydowania, zachwianie, może również w negatywny sposób wpłynąć na nasze działanie. Podobnie jak biegacze, którzy oczekując znaku startu, gdy przygotowują się, by w odpowiednim momencie ruszyć, nie powinni popełnić takiego błędu jak falstart. Taka osoba, jeśli zbyt często popełnia taki błąd jest karana dyskwalifikacją. Jeśli ktoś spóźni się na starcie, niestety musi liczyć się z tym, że nie uda się jej nadrobić utraconego na starcie czasu i w ten sposób przyczynia się to wszystko, do jej porażki. Widzimy w tym przypadku, jak ważne jest odpowiednie „wyczucie chwili”. Brak tej umiejętności, może przyczynić się, że nasze zmaganie z jakimś zadaniem, już na samym starcie, narażone jest na niepowodzenie. W nawróceniu, gdy pracujemy nad jakąś ważną kwestią naszego życia wyczucie chwili jest jeszcze bardziej konieczne i ważne. W kwestii nawrócenia, musimy być bardzo uważni i ostrożni. Wyczucie chwili to w wielu przypadkach odpowiednie...
wielkipost_35

wielkipost_35

Ruszyć z miejsca 35. Zapalić się do działania. Różne pomysły pojawiają się w naszych głowach. Przemykają niekiedy z ogromną prędkością, tak szybko że nie zdążymy pomyśleć o jednym, a już pojawiają się kolejne. Udaje nam się na niektórych tylko zatrzymać nieco dłużej. Pomimo tak ogromnej „twórczości” nie wszystkie pomysły znajdują swoje miejsce w rzeczywistości. Wiele ciekawych propozycji popada w niepamięć, a tylko niektóre pozostają i zastanawiamy się nad ich realizacją. Skąd w nas tak wybiórczość? Dlaczego wśród tylu pomysłów, tylko nieliczne doczekają się realizacji. Czasami fakt, że mamy zbyt wiele opcji wyboru, może sprawić, że chcemy zająć się wszystkimi propozycjami, ale z racji ograniczeń nie jesteśmy wstanie. Wiele pomysłów przepada dlatego, że angażujemy się w jednym momencie w zbyt wiele spraw. Jeśli swoje siły rozłożymy na wiele spraw, to tak naprawdę, na każdą z nich przypadnie nie wielki procent naszych sił i możliwości. Może właśnie dlatego, lepiej nam wychodzą te działania, które skupiają większy procent naszych sił. Skupieni na mniejszej liczbie zajęć, jesteśmy wstanie lepiej je zrealizować. Nawrócenie wymaga właśnie od nas takiego zaangażowania. Im bardziej – mocniej skoncentrujemy się na nawróceniu, tym lepiej możemy spełnić to zadanie, tym trwalsze to zadanie może być w naszym życiu. Niestety jeśli wykonujemy jakieś rzeczy tylko jako zadanie, wówczas grozi nam pokusa powierzchownego spełniania zadań i przechodzenia do kolejnych. Dlatego, tak konieczne jest to, byśmy „zapalili się do działania”. Nasz zapał – zaangażowanie, sprawi że zadanie stanie się dla nas misją, wypełniającą znaczną część naszego życia. Jeśli mamy wewnętrzne przekonanie, jesteśmy bardziej zapaleni do wykonywania jakiś zadań. Właśnie dlatego, nasze osobiste nawrócenie, wymaga od nas „zapalenia” – włączenia się w to zadanie całym sobą. Na...
wielkipost_34

wielkipost_34

Ruszyć z miejsca 34. Odrzucić przeszłość – być wolnym. Nawrócenie jest początkiem „nowego życia”. W sensie spowiedzi, pozostawiamy każdy grzech w konfesjonale, niejako za sobą, wyrażając swój żal i chęć poprawy. Ma się niestety wrażenie, że albo nie zostawiamy faktycznie tych grzechów w konfesjonale, bo wciąż nam ciążą, są wyrzutem sumienia, albo sama myśl o nich prowokuje do szybkiego powrotu do kolejnego razu popełnienia tego grzechu. Odrzucić przeszłość – to hasło nie oznacza, że zupełnie zapomną o tym, co było – nie tak jest sens tego działania. Odrzucić to raczej odciążyć się od tego, co negatywnie wpływa na moje życie. W przeszłości, niekiedy głęboko zakorzenione są początki różnych naszych niewłaściwych postaw, złych nawyków, niewłaściwych rozwiązań.  „Gra w posągi…” – nie znałem takiej zabawy, ale chodzi w niej o to, że jeśli dotknie mnie wyznaczona do tego zadania osoba, to mam stanąć w bezruchu i nie mogę w żaden sposób się ruszyć, aż skończy się gra. W życiu, przez naszą przeszłość – myślenie i to, czego doświadczyliśmy negatywnie, czego się nauczyliśmy, stajemy w bezruchu, jak w tej zabawie. Sparaliżowani, nie potrafimy, a czasami nie chcemy ruszyć z miejsca. „Kiedy trwamy w bezruchu zbyt długo, to w jakimś momencie to jest kwestia naszego wyboru!” Tak chcemy – trwać w bezruchu. Odrzucenie przeszłości, bycie wolnym, nie ma być hołdowaniem swoim pragnieniom. To raczej motywacja do uczynienia konkretnych „kroków” naprzód. Rozpamiętywanie przeszłości, może pozbawić nas teraźniejszości i przyszłości. Możemy być zbyt pochłonięci marzeniami lub strachem i nie wykonamy żadnego kroku naprzód, a wręcz nawet w niektórych sytuacjach, cofniemy się. Odrzucenie przeszłości, bycie wolnym – to te elementy mają pomóc nam, w osobistym nawróceniu, a właściwie zwróceniu...
wielkipost_33

wielkipost_33

Ruszyć z miejsca 33. Właściwe motywacje. Robić cokolwiek nie jest sprawą trudną, ale by zająć się jakąś konkretną sprawą to już trochę wymaga innego nastawienia. Może nie zwracamy na to zbytniej uwagi, ale różne momenty – „Start” – początki jakiegoś działania w zasadzie powinni zawierać już w sobie jakieś konkretne motywacje. Początek i koniec – to dwa ważne punkty w różnych zajęciach, zadaniach, ale te punkty nie są jedyne. Jeśli namalujemy kreskę, to pomiędzy początkiem, a końcem, możemy wyobrazić sobie ogromną liczbę punktów, które połączone ze sobą, stanowią ciągłą linię. Nieskończona liczba punktów, może symbolizować różne doświadczenia, które towarzyszą nam w ciągu dnia, miesiąca lub całego życia. Kolejny punkt – to kolejna chwila, w której tworzy się jakieś doświadczenie. Motywacje są nam potrzebne w zasadzie właściwie w każdym momencie, bo w każdej chwili włączeni jesteśmy w jakieś działanie. Kierujemy się różnymi motywacjami, dlatego tak bardzo różne są „drogi” które przemierzamy i tak różne efekty. Angażując się w wiele spraw, niekiedy błądzimy wśród wielu naszych motywacji. Ich ilość również może wpłynąć na to, w jaki sposób zaangażujemy się w konkretne sprawy. Motywacje często odpowiadają na pytanie: „dlaczego”, „po co”, „co chcesz osiągnąć” itp. Dzięki motywacjom, kształtuje się nasz konkretny cel – czyli to, co chcemy osiągnąć. Zatem motywacje w dużej mierze stanowią jakby drogowskazy, którymi się sugerujemy chcąc osiągnąć konkretny jakiś cel. Motywacje – są też charakterystyką naszego zaangażowania, dlatego mogą nam powiedzieć jak pracujemy nad konkretnymi sprawami – jak wygląda nasza codzienność.  Motywacje, charakteryzują – nadają konkretny kształt temu, czym się w naszej codzienności kierujemy. Mówią nam o tym, co jest dla nas ważne, cenne, wartościowe. Jeśli mamy właściwe motywacje,...
zobaczyć to, co niewidoczne

zobaczyć to, co niewidoczne

V Niedziela Wielkiego Postu (2015) «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa».  Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.  J 12, 20-33 Zobaczyć to, co niewidoczne. Czas Wielkiego postu zbliża się powoli do wielkiego finału. Duchowe przygotowanie dotrze do najważniejszego święta – Zmartwychwstania. Pewnie wiele osób zastanawia się nad tym, jak ten czas przeżyć, mimo codziennego ferworu zajęć, pracy, przygotowań. Przecież to najważniejsze święta, więc nie powinienem ich zmarnować, ale nie mogę też zaniedbywać innych spraw. Pewnie nie jedna osoba, ma wewnętrzne rozdwojenie i już przejmuje się tym, jak ten czas właściwie wykorzysta. Dzisiejsze rozważanie chciałbym skupić na dwóch sprawach, na dwóch powyższych fragmentach, które zostały przytoczone z fragmentu Ewangelii na V Niedzielę Wielkiego Postu, w obecnym czasie. Mogą one w jakiś sposób przyczynić się, abyśmy te już prawie ostatnie dni we właściwy sposób przeżyli i mimo trudu codziennego, stawili czoła duchowym doświadczeniom tak, aby pomogły nam one, wejść w piękną i symboliczną przestrzeń świętego czasu, jakim jest Triduum Paschalne. ujrzeć Jezusa Często obowiązki, którymi paramy się każdego dnia, przysłaniają nam inne cele i zajęcia, które w naszym mniemaniu są mniej ważne, dlatego często odłożone na bok, na późniejszą porę, na czas kiedy będziemy mogli się nimi rzeczywiście zająć. Nasze osądy bywają różne, niekiedy nietrafne i istnieje obawa, że stając się wybiórczymi zrezygnujemy...
wielkipost_32

wielkipost_32

Ruszyć z miejsca 32. Podróżnik i odkrywca Nie istnieją gotowe schematy i odpowiedzi. Zmierzając się z osobistym nawróceniem musimy stawiać sobie często pytania i poszukiwać na nie odpowiedzi. Nie powinniśmy liczyć na to, że otrzymamy recepty na życie, że ktoś podsunie nam odpowiedzi i wystarczy, że z nich skorzystamy. Grzech – nawet, gdyby tylko jeden dotykał wszystkich ludzi, to i tak jest on osobistym dramatem człowiek, który w indywidualny sposób dotyka historii każdego człowieka. Każdy, nawet tą samą sytuację, przeżywa w zupełnie inny, niekiedy nowy sposób. Po nawróceniu człowiek przypomina „glinę, którą w łatwy sposób można modelować” – nadawać jej odpowiedni kształt! Jest to bardzo ważny etap. Człowiek wówczas jest wrażliwy na różne czynniki – również te negatywne i w bardzo prosty sposób, można go wówczas w niewłaściwy sposób ukształtować. Nasze nastawienie jest czynnikiem, który również ma ogromny wpływ na to, co będzie działo się po nawróceniu. Wśród wielu możliwości do wyboru, musimy umieć rozeznawać te najwłaściwsze możliwości. Odkrywanie ich, poznawanie i próbowanie, trochę przypomina podróż do nowych miejsce, gdzie takie cechy jak: odkrywczość, ciekawość, mądrość, są bardzo ważne. Nie powinniśmy po nawróceniu chwytać się pierwszych lepszych opcji, ale z cierpliwością poszukiwać i odkrywać taką opcję, która rzeczywiście jest dla nas „przeznaczeniem”. Być typem podróżnika, który ma w sobie rzeczywiste pragnienie eksplorowania nowych „miejsc” i starać się coraz odważniej być odkrywcą tego, dokąd prowadzi mnie Bóg, tego, co mi proponuje. Niekiedy potrzebne jest nam rozszerzenie nieco horyzontów. Poznając szerzej jakąś rzeczywistość, możemy natrafić na coś, na jakąś propozycję, której nie mamy „jakby pod ręką”, ale sama świadomość, że gdzieś istnieje opcja życia, która jest mi mentalnie bliska, może sprowokować mnie do dosłownej podróży,...
wielkipost_31

wielkipost_31

Ruszyć z miejsca 31. Zrozumieć Pojawiające się w naszym życiu wydarzenia, posługują się swoją metodą i logiką. Niekiedy patrząc na swoje życie możemy zrozumieć dlaczego wydarzyło się tak, a nie inaczej. Poprzez następstwo kolejnych wydarzeń, otwieramy drogę do jakiegoś zła, bądź zagrożenia. Człowiek balansując na granicy zła, powinien być świadomy jak bardzo ryzykuje i mieć wyobraźnię do czego jego zachowanie, wybory, mogą go zaprowadzić. Musimy znać siebie i by dostrzec ewentualne ścieżki, którymi możemy dojść do grzechu. Pojawiają się niekiedy różne symptomy, które mogą być dla człowieka rodzajem znaku ostrzegającego go przed jakimś zagrożeniem. Gdy zrozumiemy siebie, znaki w znacznym stopniu ułatwią nam, przynajmniej w niektórych sytuacjach, zwalczenie jakiegoś grzechu we wczesnym „stadium”, co znów umożliwi nam uniknięcie popełnienia tego grzechu. Ważne są dwa kierunki, w których działa nasze zrozumienie – najpierw zrozumienie siebie w kontekście otaczających nas sytuacji; później próba zrozumienia sytuacji w kontekście własnej osoby. Niekiedy takie rozumienie, pomoże nam uświadomić sobie, że pewne grzechy istnieją w naszym życiu dlatego, że je sami podtrzymujemy, niejako „karmimy”. Stąd uświadomienie sobie tego, może być momentem „ucięcia pępowiny”, a więc zaprzestania karmienia jakiegoś grzechu. Grzech trochę podobnie jak pasożyt, żeruje na swoim nosicielu, wysysając z niego to wszystko, co jest mu potrzebne do przetrwania. Są sytuacje, które karmią się naszą osobą i wówczas brak oporu z naszej strony jest jakby przyzwoleniem. Są i też takie sytuacje, którymi karmi się człowiek i jeśli nie postawi wyraźnej bariery, granicy, wówczas niczego nie zmieni, a wręcz przeciwnie, będzie pogłębiał swoje zniewolenie jakąś sytuacją.  Zrozumienie – to nie kwestia intelektualnej wiedzy, doświadczenia życiowego, ale to raczej zachęta do nieustannego rozeznawania własnej sytuacji, duchowej kondycji. Potrzebujemy „wewnętrznego...
wielkipost_30

wielkipost_30

Ruszyć z miejsca 30. Start małymi krokami Myśląc o nawróceniu, wyobrażamy sobie, że jest to moment, w którym w jednej chwili człowiek się odmienia. Czy to nie błędne wyobrażenie? Oczywiście Bóg może dopuścić taką sytuację, ale częściej czyni z nawrócenia proces powolnego, lecz konkretnego odmieniania się w kolejnych zagadnieniach, dotyczących naszego życia. Myśląc, że jest to „wydarzenie jednej chwili” chcemy od razu naprawić wszystko. Nie sposób niekiedy w jednym momencie rozeznać wszystko, a co dopiero wszystko naprawić. Skoro nawrócenie to proces, to wymaga naszego zaangażowania i współpracy z udzieloną nam przez Boga łaską. Nasze zaangażowanie, polegać powinno najpierw na rozeznawaniu tego, co się z nami dzieje. Każdy grzech wynika z czegoś konkretnego, z miejsca, czasu, powodu itp. Stąd rozeznając sytuację, możemy poznawać również to,  jaki sposób mamy przeciwdziałać pewnym sprawom, jak wcześniej stawiać im opór, jak naprawiać to, co już złego zrobiliśmy. Warto skupić się w pierwszym rzędzie na tych sprawach, które są najważniejsze (niekoniecznie najbardziej widoczne). Jeśli już wiemy, nad czym powinniśmy pracować, wówczas warto wyznaczyć sobie małe cele do realizacji. Walka z grzechem może niekiedy trwać bardzo długo – nie jest to ważne jak długo, ale jak skutecznie pracujemy. Grzech często zapuszcza swoje korzenie bardzo głęboko, dlatego z ogromną cierpliwością, małymi krokami, powinniśmy posuwać się naprzód. Szczegóły, te najdrobniejsze, są istotnymi informacjami dla nas, w walce z grzechem, dlatego powinniśĶy uczyć się właściwego wykorzystywania tego, co dobre, a co jest już obecne w naszym życiu. Podejmując się jakiejś pracy nad sobą, szukajmy możliwie prostych metod, które nas nie zniechęcą, ani nie pozbawią możliwości wprowadzania zmian. Małymi krokami, mimo porażek, starać się iść za wolą Bożą. Często najważniejszym etapem...
wielkipost_29

wielkipost_29

Trudności w nawróceniu 29. Banalizacja Już kilka razy pisałem o tym, jak banalizacja destruktywnie wpływa na naszą postawę, szczególnie względem zła. Dla niektórych to „aniołek i diabełek” trochę jak w kreskówce, wyobrażenie walki pomiędzy dobrem, a złem. Zbyt błahe podejście, jak i też zbyt radykalne, może mieć pustoszący wpływ na nasze sumienie, poczucie wartości, umiejętność dokonywania oceny co dobre, a co złe. Banalizacja: zła, nawrócenia, wiary, może objawić się na różne sposoby. Zło nie jest złem. To nie tylko kwestia błędnej oceny, ale poszukiwanie usprawiedliwień, argumentów za tym, że to, co robię jest właściwe, a jeśli ktoś twierdzi inaczej, to ta osoba jest w błędzie. Próbujemy niestety manipulować kryteriami – co dobre, a co złe, dla własnej wygody, komfortu. Zło nie jest takie złe. Oczywiście dobro i zło, to nie kwestia białe i czarne. Im więcej kolorystyki w naszym życiu, tym trudniej nam niekiedy osądzić, co jest właściwe, a co nie Próbujemy niekiedy zło wybielić i załagodzić, tłumacząc się np. w taki sposób: „ale nikomu nic się nie stało”, albo „skłamałem w dobre mierze” Takie i podobne wytłumaczenia, są próbą przekształcenia kolorów – białe niekoniecznie jest białe, a czarne nie do końca jest rzeczywiście czarne. Zło jest dla mnie dobre. W kontekście wielu sytuacji, chociażby w sferze seksualności i czystości, ludzie niekiedy nie próbują i nie chce zrozumieć, że niewłaściwy moment, niewłaściwy sposób, może dobro przemienić w zło, a zło, w dobro. Bo jak zrezygnować z czegoś co jest dla człowieka dobre, przyjemne… Wówczas, dokonuje się jeszcze silniejsza walka pomiędzy pragnieniami, a stanem rzeczywistym.  Zło w zasadzie nie istnieje. Niektórzy, pragnąc usprawiedliwić siebie, dokonują fałszywej oceny własnego działania. Jeśli ja kogoś okłamię, to było to „małe kłamstewko”,...
wielkipost_28

wielkipost_28

Trudności w nawróceniu 28. Prowokacje. Prowokacji różnego rodzaju w naszym życiu jest bardzo wiele Docierają do człowieka, różne impulsy, które w konkretny sposób na niego oddziaływają. Sytuacje, osoby, rzeczy – impulsy, które mogą dotrzeć do człowieka i wywołać różne efekty. Nikt w zasadzie, nie może przewidzieć jaki impuls, co w człowieku wywoła. Stąd, że każdy z nas jest inny, w różny sposób przeżywa i odczuwa różne wydarzenia, nie można stwierdzić, że każda sprawa wywoła ten sam efekt. Jedni mogą być całkowicie odporni na różne impulsy, inni znowu, mogą potrzebować niewiele do tego, by być sprowokowanym. Trudno jest człowiekowi się nawrócić, ponieważ zbyt wiele impulsów na niego działa, a on jest zbyt czuły, dlatego narażony jest na działanie zła. Człowiek może przeżywać frustracje spowodowane różnymi prowokacjami. Jeśli człowiek czuje się notorycznie bombardowany różnymi „złymi impulsami”, wówczas może się załamać i ulec pokusie, że jest mu wszystko obojętne. Przegrywa, ponieważ się poddał i jest zrezygnowany. Nie sposób uniknąć prowokacji, wykluczyć je z otaczającego nas świata. Człowiek może zadbać przede wszystkim o to, by wewnętrznie rozwiązywać swoje problemy, tendencje, aby tym prowokacjom, gdy się pojawią, nie ulec. Musimy zadbać o wewnętrzną odporność, o to, by zawczasu być przygotowanym na różnego rodzaju sytuacje – zagrożenia. Człowiek często posługuje się wyobraźnią i potrafi niekiedy zbytnio dręczyć się myślami o niepowodzeniu, o porażce, o strachu itp. Niestety raczej rzadziej wyobrażamy sobie pozytywny przebieg różnych spraw, nasze nadzieje. Może właśnie tutaj też tkwi nasza trudność. Ulegamy różnym prowokacjom, ponieważ zbyt słabo pozytywnie jesteśmy nastawieni; zbyt ulegli jesteśmy pesymizmowi. Może dlatego też jest nam trudno się nawrócić, ponieważ zbyt słabi jesteśmy i niekiedy nie potrafimy, bądź nie chcemy postawić...