Nawróceni rybacy?

Nawróceni rybacy?

Trzecia Niedziela zwykła – Mt 4, 12-23   Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. Nawróceni rybacy? Pięknie się składa, że rozważamy dzisiejszy fragment w kontekście Niedzieli Słowa Bożego. Zachęca nas ona do tego, abyśmy nie tyle przeczytali dzisiejsze Słowo, ale wsłuchali się w Boga mówiącego do nas. A co dosłownie dzisiaj mówi nam Bóg? Mówi nam dzisiaj o dwóch rzeczach – nawracajcie się… pójdźcie za mną… Jak te słowa odnoszą się do nas, do dzisiejszych czasów, współczesnych zagadnień? Najpierw trzeba te słowa wziąć dosłownie… Musimy je odnieść do siebie, a nie myśleć kto w moim otoczeniu musi się...
DYSCYPLINA.

DYSCYPLINA.

Każde działanie rodzi rezultaty, ale czy takie, których oczekujemy? Jakąkolwiek rewizję byśmy nie zrobili, to i tak dojdziemy do wniosku, że nad czymś musimy jeszcze pracować. Ale jak pracować? Nad tym się obecnie zastanówmy. DISCIPLINA – łac. słowo odnosiło się do wiedzy i wykształcenia, dobrego wyszkolenia i nabycia określonych umiejętności, opanowania i zdecydowania, a także do unormowanego trybu życia. Wprowadzając do swojej codzienności, jakiś konkretny styl – myślenia, działania, planowania, organizowania, budowania swego życia, zakładamy, że będzie nam się lepiej funkcjonowało w takim świecie, że przyniesie to więcej rezultatów. Czy jesteś zorganizowany w swojej codzienności? Co możesz powiedzieć? Jak oceniasz swoją życiową organizację? Temat rewizji i przeniesienie go na różne płaszczyzny mojego życia, wciąż, jako jeden z wielu wniosków, pokazuje mi, że muszę być bardziej zdyscyplinowany. Ciekawe, że taki właśnie efekt rewizji, że muszę bardziej się organizować i być w tym bardziej zdyscyplinowanym. To słowo, póki co, stało się kolejnym ważnym słowem i dołącza do długiej już w sumie listy, ważnych słów. Definicja słowa, porządkuje moje działanie i tą refleksję (wiedza – umiejętności – postawa – tryb życia). Dokonując kolejne rewizje, człowiek odkrywa właściwą wiedzę w różnych tematach, która pomaga porządkować naszą codzienność, nasze działanie i wyznaczyć sobie nowe cele działań, potrzebnych do dokonywania ewentualnych zmian. Rewizje mobilizują mnie do obserwacji życia. Skoro mam coś obserwować, to muszę w jakimś konkretnym temacie, podejmować jakiekolwiek działanie. Opisując różne tematy na stronie, tak naprawdę, zawsze muszę dokonać najpierw rewizji w tej kwestii. Kolejne tematy, to kolejne rewizje. Kolejne rewizje, to znów, kolejny motyw do tego, aby się zdyscyplinować i działać w konkretnym temacie, aby móc mieć jakieś doświadczenie – przykłady, dla opisania...
To jest Ten!

To jest Ten!

Druga Niedziela zwykła – J 1, 29-34   Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi». Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym». To jest Ten. Niedziela Chrztu Pańskiego przypomniała nam o tym, że jesteśmy Chrystusowi – należący do Chrystusa. A kiedy do Niego należymy? Kiedy wyrzekniemy się grzechu, kiedy wyznamy wiarę w Niego! Kiedy świadomie, wszystko będziemy zanurzali w Chrzcie. On, który jest Barankiem – czyli Ten, który jest ofiarą doskonałą, wybawia każdego z nas, z każdego grzechu. Tylko On może nas całkowicie uwolnić, uczynić wolnymi. Tak, tak – to jest właśnie Ten… to jest Jezus! Wyobraź sobie, że ten „mimowolny zwrot”, którego używa Jan, staje się pewnością, przekonaniem, które masz w sobie, które zaczyna ci towarzyszyć w ciągu całego dnia.  Od początku dnia, towarzyszą nam różnego rodzaju myśli, dotyczące nas, naszych bliskich, naszych zajęć. Pojawia się w tym wszystkim wiele też wątpliwości – czy dam radę, czy starczy do końca miesiąca, kiedy on w końcu przestanie pić, jak poradzić z problemami dzieci, jak żyć z tym bólem… Jak dobrze by było mieć...
Zanurzeni.

Zanurzeni.

Święto Chrztu Pańskiego – Mt 3, 13-17 Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». Zanurzeni. To kolejny obraz objawiający nam moc Jezusa – jako Boga i człowieka. Scena ewangeliczna ukazuje otwarcie się niebios, które jest znakiem objawienia, nawiązaniem nowej relacji człowieka z Bogiem, poznaniem Bożych tajemnic. Otwarcie niebios i zstąpienie Ducha jest przywróceniem człowiekowi pewności, że to Bóg panuje nad światem. Jest to także aluzja do momentu stworzenia, kiedy to Duch Boży unosił się nad wodami. Trzeba też wspomnieć, że w tradycji żydowskie obraz gołębicy, orła, ptaka unoszącego się jest znakiem troski Boga.  Po raz kolejny mamy przed sobą obraz, który wskazuje na nieustanną troskę Boga o człowieka. Myślę, że budowanie w sobie tego poczucia, wymaga od nas faktycznego zanurzenia się w Bożej miłości. Jezus prosi… to niezwykłe, że Jego pragnieniem jest uczestniczenie w naszym życiu, w naszej historii. Mocne jest to, że On chce uczestniczyć nie tylko w tym „dobrym” życiu, ale Jezus prosi, aby mógł się zanurzyć w ludzki grzech. Jezus przychodzi do człowieka, ale zbawienie nie dokonuje się automatycznie, nie ma w nim przemocy ze strony Boga, lecz pokorna prośba: Pozwól mi. „Zgoda człowieka jest konieczna, aby...
Rewizja postaw.

Rewizja postaw.

Można przyjąć w życiu różne postawy. To nie tylko kwestia różnych sytuacji, ale przede wszystkim nasze nastawienie i to, w jaki sposób zrozumiemy znaczenie konkretnej postawy.   W rocznym projekcie filmowym, zajmę się ludzkimi postawami. Zaciekawiło mnie to, w jaki sposób rozumiemy je i w jaki sposób realizujemy, w odniesieniu do konkretnych, codziennych spraw. Są sytuacje, które wywołują w nas różne uczucia, niekiedy bardzo mieszane. Są sytuacje trudne do ocenienia i nie wiemy niekiedy jaką postawę przyjąć, szczególnie tyczy się to spraw mało wyraźnych, wielowątkowych, niejednoznacznych. Poszukiwani właściwych postaw, wobec codziennych wydarzeń, to mała gimnastyka dla nas, która ćwiczy naszą wrażliwość, zaangażowani, a przede wszystkim właśnie, nasze reakcje. Dziś, mamy możliwość zobaczyć tak wiele wydarzeń, że aż trudno niekiedy, aby nadążyć z ich przetrawieniem.  Ilość wiadomości, informacji i zdarzeń, sprawia, że w niektórych sprawach przestajemy być wrażliwi, współczujący, za coś odpowiedzialni. Natłok tego, co do nas dociera, sprawia, że „sito”, które mamy, ma coraz większe otwory i mimowolnie przepuszczamy coraz więcej obojętnych nam obrazów, informacji, zdarzeń. Czy w innych przypadkach, jesteśmy bardziej wrażliwi, przenikliwi, współczujący i odpowiedzialni? Tutaj właśnie warto rozpocząć rewizję. Czy wiesz, jak konkretnie zachować się w różnych sytuacjach? Często przy dłuższych projektach, Kiedy potrzebuję więcej przykładów (np. tegoroczny projekt filmowy), właśnie wtedy staję wobec wyzwania, aby sobie coś uzmysłowić. Wątpię, byśmy zdawali sobie sprawę z tego, jak wiele jest postaw, które możemy wybrać. Dzięki wam powstała taka lista. Zawiera ona 68 postaw, ale śmiem wątpić, że są to wszystkie możliwości. Przejrzyj sobie teraz listę i oceń – o których postawach pomyślałeś, mając właśnie ten pomysł w głowie. O ilu z nich faktycznie myślisz, budując swoją codzienność? Akceptacja  asertywność autentyczność...
Duchowe doświadczenia – rewizja.

Duchowe doświadczenia – rewizja.

Wspominałem, że w rewizji, powinniśmy uwzględnić różne perspektywy – w tym perspektywę Ewangelii i własnego powołania. Efekt już pojawił się pierwszego dnia.   Rozważają fragment Ewangelii (Łk 2,16-21). Uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, nie sądziłem, że sprowokuje on mnie do zrobienia już pierwszej rewizji i natchnie do tego, jaki kierunek i wartość ma mieć dla mnie to działanie. Każdy fragment Pisma Świętego ma w sobie coś szczególnego, co właśnie prowokuje do dokonania rewizji w jakimś temacie. To dla mnie nie nowe przekonanie, że Słowo zawsze prowokuje do refleksji, że wskazuje różne oceny i propozycje działań. Może dla ciebie sam fakt sięgania lub nie, po Pismo Święte, może być pretekstem do rewizji. I nie chodzi tutaj już o sam fakt częstotliwości, ale o znaczenie Słowa Bożego dla twojego życia, dla twojej codzienności. Co ożywia twoje życie? Jakimi elementami sprawiasz, że twoja codzienności w jakimś temacie, w jakiejś sprawie, jest bardziej żywa, bardziej aktywna. myślę, że doskonale zdajesz sobie sprawę z powagi tych elementów, z ich wartości dla twojego życia. Jesteś wstanie sobie wyobrazić cokolwiek w twojej codzienności bez tych potrzebnych elementów? właśnie, aż trudno sobie to wyobrazić, prawda? Pomyśl obecnie o temacie wiary, życia duchowego, czy o innych ważnych dla siebie sprawach. O tym, jakich elementów potrzebujemy, aby to nasze wewnętrzne życie było bardziej aktywne, bardziej żywe. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jakich faktycznie elementów potrzebujesz, jakimi już dysponujesz, dla budowania swojego wewnętrznego świata? Nie wiem, czy już zdałeś sobie sprawę z tego, że właśnie dokonujesz rewizji swojego życia. Fragment, który przytoczyłem na początku, a właściwie dwa zdania, sprowokowały mnie do rewizji, do prześledzenia spisanych przeze mnie doświadczeń w...
Ożywić

Ożywić

Druga Niedziela po Narodzeniu Pańskim – J 1, 1-5. 9-14 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Ożywić  Może dlatego, że temat strony trochę mi narzuca jakby sposób pracy, myślę właśnie w kontekście dzisiejszego fragmentu o rewizji. Nie tylko o takiej, w której zastanawiać się będę nad tym, jak często sięgam po Słowo, jak często je czytam, rozważam, ale myślę o bardziej wnikliwej rewizji, która postawi przede mną konkretne zadania, do faktycznej realizacji w mojej codzienności. Patrząc na tekst, już od samego pierwszego zdania… zastanawia mnie to, czy: – Słowo to pierwsze z czym kontakt na początku dnia? – czy Słowo jest początkiem mojego działania, myślenia? – czy staram się w Słowie widzieć to, co mam czynić w swojej codzienności? – czy czuję się ożywiony Słowem, że daje mi...
Przejrzeć swoje życie.

Przejrzeć swoje życie.

Jedni robią podsumowanie roku, inni snują plany na przyszły rok, a my spróbujmy przejrzeć swoje życie, dokonać rewizji i odkryć w tym działaniu, szczególne, nowe narzędzie.   Każdy z nas ma talenty, doświadczenia. Zdobyliśmy w życiu już bardzo wiele, ale nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Zdarza się, że z jakiś powodów, zatrzymujemy się, zastanawiamy, co dzieje się z nami, z naszym życiem. Może odczuwamy takie wewnętrzne zamrożenie – wydaje nam się, że nie mamy perspektyw, że nie mamy właściwego pomysłu. Może coś w nas zostało uśpione, spowszedniało nam, przestało być dla nas ważne, albo zrozumiałe. Może coś utraciliśmy. Temat „REWIZJI” pojawił się z kilku, bardzo konkretnych powodów. Pierwszy z nich, to kwestia mojej strony internetowej. wiem, że powstało już bardzo dużo rzeczy i pewnie wiele osób, które wchodzą na moją stron, do końca nie zdają sobie sprawy z tego, co można na niej znaleźć. Dlatego pomyślałem o prześledzeniu wszystkiego co zrobiłem, napisałem i przywoływanie co jakiś czas, tych najważniejszych rzeczy, aby przypomnieć, pokazać, co się już działo. Skontrolowani tego, co napisałem w jakiejś mierze pomoże mi też ocenić siebie – swoje działanie i zobaczyć, czy pojawił się jakiś postęp, czy też nie. Druga sprawa, która ma bezpośredni wpływ na ten temat, to nowy pomysł na cotygodniowe odcinki. Zastanawiałem się nad tym, czemu te filmiki, powinienem poświęcić i pomyślałem o „postawach”. A więc o tym, jak powinniśmy reagować na różne sytuacje, zachowania itd. Jakie postawy powinniśmy zajmować i rozwijać w swojej codzienności. By ten projekt mógł być realizowany – pierwszą czynnością, której powinniśmy się podjąć, to właśnie „rewizja życia”. Dlatego będę wykorzystywał pewien schemat w realizowaniu tego projektu, korzystając z narzędzia, jakim jest...
I/2020 – rewizja

I/2020 – rewizja

STYCZEŃ 2020 – REWIZJA Nasze życie wymaga od czas do czasu rewizji, czyli oceny, weryfikacji, obserwacji, ponownego ustalenia celu działania. artykuły: Przejrzeć swoje życie. Duchowe doświadczenia – rewizja. Rewizja postaw. Dyscyplina....
Nie marnuj.

Nie marnuj.

Starając się żyć wdzięcznością, uzmysłowiłem sobie ważne słowo, które jest w zasadzie kontrastem do wdzięczności.   W każdym temacie pojawiają się ważne słowa. Słowa, które wiodą prym i stawiają jakąś sprawę w konkretnym świetle. Praktyka wdzięczności – codzienne zatrzymanie się i zastanowienie nad tym, za co „dziś” mogę podziękować, pokazało mi, że z czasem wchodzę głębiej w temat i odkrywam znacznie więcej szczegółów mojej codzienności, a które mogę osobiście podziękować. to, co przez praktykę codziennej wdzięczności dziś już jest widoczne, wcześniej takie nie było. A jeśli człowiek czegoś nie dostrzegał, to trudno by to, w jaki sposób wykorzystywał. Można w takiej sytuacji mówić o zmarnowaniu czegoś? Oczywiści gorsze od nieświadomości marnowania jakiegoś dobra, jest marnowanie różnych okazji, szans i możliwości, gdy mamy świadomość posiadanego dobra. W obu sytuacjach to my tracimy i nie tylko to, co zawarte jest w jakiejś sytuacji, ale również to zostaje zmarnowane, co dzięki przeżyciu czegoś, moglibyśmy jeszcze zyskać. Brak zaangażowania, to chyba najbardziej widoczny sposób zaniedbania, zmarnowania czegoś. Możemy zmarnować dobro, zapominając o czymś. Przeżywamy bardzo wiele sytuacji, ale czas nie stoi w miejscu, dlatego przechodzimy do kolejnych i kolejnych sprawi i sytuacji. to, co w jednym momencie było dla nas bardzo ważne, za chwilę staje si inne, ustępuje miejsca kolejnym sprawom. Dlaczego różne sprawy, tracą w naszych oczach na wartości? Co się takiego dzieje, że tylko niekiedy chwila sprawia, że coś przestaje się dla nas już tak bardo liczyć. O jakim dobru zapomniałem, jakie odeszło w niepamięć i przestało już nas nas jakoś wpływać?  Kolejną sprawą, która może wpływać na to, że coś zmarnujemy, jest nasz życiowy pośpiech. Zagonieni wieloma zadaniami, często chcąc się ze...
Wstań i idź.

Wstań i idź.

Święto Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa – Mt 2, 13-15. 19-23 Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «z Egiptu wezwałem Syna mego». A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie i rzekł: «Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie dziecięcia». On więc wstał, wziął dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: «Nazwany będzie Nazarejczykiem. Wstań i idź. Bóg działa w naszym życiu, a jednym z wielu objawów Jego działania, jest troska o każdego z nas. Podobnie jak w przypadku świętej Rodziny, tak również nam Bóg pomaga w różnych sytuacjach. Czy dostrzegam Jego pomoc? Jak konkretnie ta pomoc wygląda, na czym polega? To, co najbardziej zwróciło moją uwagę w trakcie rozważania powyższego fragmentu, to powtarzalność pewnych postaw. Trzykrotnie widzimy inicjatywę Boga, który każe najpierw Józefowi uciekać do Egiptu, a później w drugim ukazaniu się Anioła, każe iść Józefowi do do ziemi Izraela, a w trzecim nakazie, każe...
Bliskość Boga.

Bliskość Boga.

Czwarta Niedziela Adwentu – Mt 1, 18-24 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, on bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie. Bliskość Boga. Trochę żyjemy w świecie kontrastów i niekiedy wykluczających się postaw. Otóż spotkałem się ostatnio z kilkoma filmami w internecie, ukazującymi starsze osoby, które doświadczając samotności, wymyślają różne sposoby, aby odnowić relację z bliskimi osobami – starszy pan wysyła informacje o swojej śmierci, by sprowadzić do swojego domu swoje dzieci i wnuczęta. Starsza pani, zaznajamia się z różnymi nowymi środkami w internecie, aby dotrzeć do swojego wnuka. Kiedy jednak w zadziwiający sposób zyskuje sławę w internecie i kiedy wnuk w końcu pragnie spotkać się ze swoją babcią, okazuję się, że ta właśnie umarła. A ostatnio spotkałem się z kilkoma osobami, które, na moje pytanie o sposób spędzania świąt, odpowiedziały, że one chcą zostać same w domu.  Pragniemy bliskości, lub powinniśmy jej pragnąć? Bliskość...
Praktykować wdzięczność

Praktykować wdzięczność

Stawiam przed wami kolejną możliwość na dobre przeżycie codziennego kwadransa. Spróbujmy go tym razem poświęcić na ćwiczenie w obie postawy wdzięczności.   Mówiłem o sposobie wykorzystania kwadransa na wdzięczność (posłuchaj tutaj odc.22). Teraz chciałbym jeszcze bardziej skupić się na praktykowaniu wdzięczności, czyli na tym, co zrobić, tak konkretnie z wdzięcznością, którą mamy w sobie. Oczywiście, zanim do tego przejdę, zastanówmy się w jaki sposób uświadamiasz sobie, że za kogoś, za coś, jesteś wdzięczny w swoim życiu. Wspomniałem już o tym, że warto codziennie wieczorem, w ramach podsumowania dnia, znaleźć moment na prześledzenie tego, w czym uczestniczyliśmy, co usłyszeliśmy, zobaczyliśmy, z kim się spotkaliśmy, jakie zadania w ciągu dnia udało nam się spełnić. Na bazie takiego zadania, uda nam się robić codzienną listę wdzięczności. To fundament, na którym możemy budować swoją wdzięczność i praktykować ją w swojej codzienności. Codzienna praktyka wdzięczności, nauczy nas na pewno wrażliwości na to, co dobrego dzieje się w naszym życiu. jednak, samo odkrycie, za co możemy być wdzięczni, to jedna sprawa. Jeszcze ważniejsza kwestia jest taka, abyśmy mianowicie jak najdłużej wytrwali w tym nastawieniu wdzięczności. To zadanie bywa już znacznie trudniejsze. Zapominamy szybko o dobru, które nas spotkało. Przechodzimy myślą do spraw najbardziej wyraźnych – rażących, które niekiedy wciągają nas tak bardzo, że zapominamy o wszystkim innym. Wdzięczność również wciąga… Zauważam to, kiedy realizuje adwentową wdzięczność (zobacz tutaj) Każdy dzień skłania mnie do tego, by zajrzeć jeszcze głębiej w swoją codzienność, by dostrzec jak najwięcej powodów do wdzięczności. Codzienny kwadrans wdzięczności to wciągająca przygoda, ćwicząca dodatkowo wiele innych cech,  takich jak np. uważności, wrażliwości, zrozumienia… W każdym momencie mogę sięgnąć do zapisków i odtworzyć sobie...
Co chcesz zobaczyć?

Co chcesz zobaczyć?

Trzecia Niedziela Adwentu – A – Mt 11, 2-11   Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie». Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on». Co chcesz zobaczyć? Trzykrotnie postawione pytanie, przykuło szczególnie moją uwagę. Jak możemy widzieć? Pomyślałem o trzech możliwościach: możemy zobaczyć to, co jest.  możemy zobaczyć to, co chcemy zobaczyć.  możemy widzieć też to, co powinniśmy zobaczyć Naród wybrany, ma w swoich myślach, sercu, różne wyobrażenia o Mesjaszu, ale nikt nie wiązał historii Mesjasza z krzyżem i śmiercią. Początek publicznej działalności Jezusa, zaczyna się w kontekście zakończenia misji Jana. On, który zapowiada przyjście. On który jest głosem wołającym na pustyni – prostujcie ścieżki dla Pana, stawia sobie też pytanie – „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”  Zauważmy, że Jezus zadaje...
Po co mi wdzięczność?

Po co mi wdzięczność?

Łatwiej jest dowiedzieć się o czymś pozytywnym, kiedy zaczniemy to praktykować. Realizacja tego tematu – wdzięczności, do tej pory, uświadomił mi kilka rzeczy, o których nie miałem aż takiego wyobrażenia.   Często temat, który w jakiś sposób przeżywamy w naszym życiu, stawia nam różne pytania, na które, najczęściej próbujemy znaleźć jednak odpowiedzi. Podobnie było z „wdzięcznością”  – z tym tematem, w którym już od jakiegoś czasu trwam. Najpierw warto się zastanowić nad tym, jak temat „wdzięczności” wygląda w naszym życiu, czy jest w ogóle obecny? Jak jest on obecny? Myślę jednak, że mieliśmy sporo doświadczeń w swoim życiu, związanych z tym tematem, więc nie będziemy teoretyzowali, tylko wejdziemy w konkrety.  Wdzięczność tworzy najpierw szczególną atmosferę wewnątrz nas – to nastawienie wobec ludzi, wobec wydarzeń, w których bierzemy udział, ale również nasze nastawienie wobec tego za co jesteśmy wdzięczni, a w czym możemy uczestniczyć. Zdając sobie sprawę z tego, co mam – a myślę, że odkryliście już to, jak wiele posiadacie – człowiek, jest bardziej pozytywnie nastawiony, nawet wobec tych trudnych spraw, które mimo wszystko się wciąż pojawiają, w życiu. Pozytywne nastawienie, nie jest sztucznym tworem, czymś wymuszonym, ale wynika z tego, że faktycznie wiemy za co możemy być wdzięczni. Postawa „wdzięczności” pompuje wszystko co jest w naszym życiu – dobro, pomoc, odpowiedzialność, chęci, cele, relacje… Przyglądanie się wdzięczności i realizując ją w różny sposób w życiu, zauważyłem niezwykłą różnorodność tego, co posiadam, tego, co jest moim skarbem, za co jestem osobiście wdzięczny. Różnorodność, którą dostrzegam w swoim życiu, może uświadomić nam jak wiele barw istnieje w naszej codzienności, nawet takich kolorów, o których nie wiedzieliśmy, nie zdawaliśmy sobie sprawy....
Ona ma nam dać Boga.

Ona ma nam dać Boga.

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP – Łk 1, 26-38   Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł. Ona ma nam dać Boga. Od początku, już od pierwszego czytania, możemy zobaczyć jak Bóg pragnie być z człowiekiem. W sytuacji grzechu nie przestaje się martwić, ale rozmawia z człowiekiem zadając mu pytania. Chce z nim rozmawiać, chce być blisko każdego z nas, chce być w zasięgu głosu – tak byśmy mogli się wzajemnie słuchać. Bóg wychodząc ku nam, pragnie wkroczyć w historię każdego człowieka.  Bóg wychodząc...
Znaczenie wdzięczności.

Znaczenie wdzięczności.

Łatwo jest nam pomyśleć o swoich potrzebach, pragnieniach, o celach do osiągnięcia, o rzeczach do zrealizowania. A gdybym zapytał cię o to, za co jesteś wdzięczny, umiałbyś wymienić również dużo spraw?   Mam ten niezwykły dar, że mam okazję spotykać wielu ludzi i to bardzo różnych. Dzięki temu, mogę spojrzeć na jakąś sprawę z bardzo wielu perspektyw. Łatwiej jest mi o jakąś obiektywność w jakimś temacie, bo mój horyzont, dzięki innym osobom, jest znacznie szerszy niż wielu osób. Spojrzałem na temat wdzięczności i dostrzegłem, że jednym osobom przychodzi to bardzo łatwo, inni natomiast muszą się mocno wytężyć i napracować, by znaleźć powody do wdzięczności. Pomyślałem o tym temacie z dwóch powodów. Ten praktyczniejszy, to kwestia jakiegoś pozytywnego działania, które mógłbym wam zaproponować do realizacji, którego mógłbym się podjąć szczególnie w tym miesiącu. Jest też powód bardziej duchowy. Rozpoczynamy nowy rok duszpasterski, który ma skupić naszą uwagę, na sakramencie Eucharystii. Pomyślałem, że dobrym wejściem w ten temat będzie praktyczne zrozumienie jednego słowa – „Eucharystia”. Najprostsze tłumaczenie tego słowa, pokazuje nam, właśnie słowo „wdzięczność”, od którego dochodzimy szybko do tematu, który chce wraz z wami rozważać. Logika wydaje się prosta i uzasadniona, i ufam, że spróbujecie wciągnąć się w tą przygodę, na jakimś poziomie, oczywiście wybranym przez was. Za co mam dziękować? Odpowiedź może brzmieć banalnie, ale dziękuj dosłownie za wszystko. By to jednak zrobić, trzeba się w tym dosłownie ćwiczyć, bo w sumie wdzięczności możemy się nauczyć. Nieraz uświadamiamy sobie, że powinniśmy za coś dziękować, w momencie, gdy to tracimy. Bez sensu jest czekać na taki moment, albo tak bardzo ryzykować, by sobie to uzmysłowić dopiero w takich okolicznościach, by wtedy dopiero...
Ćwiczenie czuwania.

Ćwiczenie czuwania.

Pierwsza Niedziela Adwentu – Mt 24, 37-44   Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. a to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie». Ćwiczenie czuwania. Jak za dni Noego… Było wiele znaków dotyczących nadejścia tej powodzi, ale kto uwierzył. Musimy się zastanowić nad tym, jaką postawę reprezentujemy. Czy jesteśmy ludźmi wielkiego czekania? Czy raczej odkładamy tą myśl w niepamięć, nie przejmując się czymkolwiek, albo wdrażamy naiwną myśl, że będzie jeszcze czas. Zapowiedzi nie mają nas straszyć, nie takie jest ich znaczenie. Raczej mają nas wyczulić na różne sprawy, na problemy, na zadania, mają nas przekonać do realizowania pewnych postaw, ćwiczenia ich, a nie liczenia na to, że jak będą potrzebne, to znajdę w sobie siłę, by od razu czymś żyć. Zaskoczenie… ile razy w życiu już doświadczyłeś czegoś podobnego. Może jakaś sytuacja, może jakaś osoba, zachowanie, spowodowało zaskoczenie – nie myślałeś, że tak to się stanie, że ktoś tak zareaguje, że coś ci się przydarzy. A jednak! Coś nas...
Usłysz.

Usłysz.

W słuchaniu przede wszystkim chodzi o to, aby usłyszeć. Dlatego teoretycznie i praktycznie słowo „usłysz” staje się kolejnym ważnym słowem dla mojego życia, dla mojej codzienności. Miesiąc zastanawiania się nad tematem „słuchajmy” dał mi możliwość wyciągnięcia bardzo wielu wniosków. Gdybym porównał obecny moment i sytuację ze stanem sprzed miesiąca, to czy i ty możesz zobaczyć, że jesteś o coś bogatszy, że jesteś jakiś inny w tej kwestii? Najprostszym sposobem ubogacenia siebie jest umiejętność słuchania, bo w takiej rzeczywistości, każda sytuacja może nas ubogacić, jeśli się tylko na nią rzeczywiście otworzymy. oczywiście, im więcej okazji, tym większa szansa na to, że coś usłyszymy, że coś zapamiętamy, że coś przeniesiemy do swojej codzienności i coś konkretnego przeżyjemy. Ostatni miesiąc był okazją wsłuchiwania się w różne sprawy. Póki co, niestety nie codziennie, ale ubogacenie siebie przez różne konferencje, medytacje, wiedzę i doświadczenie, daje mi bardzo wiele. Jedną rzeczą, chyby najważniejszą, to spojrzenie na jakiś temat z innej perspektywy. To jest naprawdę bardo ubogacające. Spróbuj zrobić sobie takie doświadczenie – wybierz sobie temat, poszukaj różnych materiałów wokół tego tematu i poświęć na tą sprawę kilka dni, może tydzień, a może nawet cały miesiąc. Spróbuj rzeczywiście usłyszeć ten temat w sobie, podjeść do niego bardziej rzetelnie i zapoznać się z jakąś sprawą bardziej konkretnie. Może to być próba wprowadzenia nowego zwyczaju do swoich zachowań. Uważność jest ogólnie postawą ważną i owocną dla nas. Potrzebujemy wewnętrznego przekonania do realizacji takiej postawy. Słuchając różnych osób, różnych spraw, zawsze zastanawia mnie to, czy usłyszałem… czy usłyszałem to, co miałem rzeczywiście usłyszeć? Czy uchwyciłem to, co najważniejsze, co pragnęła przekazać mi jakaś osoba, sytuacja? Często mamy pewnie przykłady innych sytuacji, kiedy...