Nasza góra.

Nasza góra.

2 Niedziela Wielkiego Postu – Łk 9, 28b-36 Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli. Nasza góra. To nie przypadek, że dziś w okresie Wielkiego Postu, Chrystus zabiera nas na górę. To już powinno zwrócić naszą uwagę – już o tym kiedyś wspominałem, że góra i modlitwa, to znak zapowiadający coś ważnego, co w dalszym etapie nastąpi w życiu Jezusa. I tak też dzieje się w dzisiejszej scenie. Modlitwa, która jest centrum dzisiejszej sceny, ukazuje ważne jej elementy. Wygląda Jego twarzy się odmienił… Kiedy całym swoim sercem angażujemy się w modlitwę, w spotkanie z Bogiem, zawsze zostajemy przemienieni. Sprawy nabierają innego charakteru, sensu… My mamy też inne nastawienie i...
3. tylko Miłość

3. tylko Miłość

– stacja 3 – Jezus skazany na śmierć przez Sanhedryn.   To czym się kierujemy w naszym życiu, decyduje często o tym, jak postępujemy, jak kształtujemy naszą codzienność- nasze wybory, decyzje i cele. Kiedy patrzymy na naszą codzienność, zdajmy sobie sprawę, że działamy według różnych zasad. To one pomagają nam budować nasze życie, wspierają nas i kierują nami. Jeśli jednak zasady są nam przeciwne, utrudniają nam życie, wówczas buntujemy się i szukamy alternatywnych rozwiązań. scena, którą pragnę wraz z wami teraz rozważyć, przedstawia zderzenie dwóch podejść do życia – podejście rygorystyczne, prawne, które reprezentują członkowie Sanhedrynu i po drugiej stronie mamy Jezusa, który stawia wartości przed prawem, co ogólnie ich nie przekreśla ani nie liberalizuje, ale przestawia akcenty. Są i skazany – to spotkanie ma niestety jeden kierunek – skazanie Jezusa, które to działanie dojrzewało już u Saduceuszy i Faryzeuszy. Jezus jest napiętnowany skrajnymi ocenami, co nie stawia Go w dobrym świetle. Czy wiem o co faktycznie oskarżony został Jezus? Brak czytelności tego procesy sprawia, że nie jesteśmy pewni czy wyrok jest słuszny, a kara czy jest adekwatna do faktycznie popełnionego czynu. To jest najgorsza sprawa, kiedy nie wiemy za co jesteśmy oceniani lub osądzani. opinie, które przyklejają nam różne osoby, ciągną się za nami i niekiedy nie wiemy, co faktycznie spowodowało taki stan rzeczy. Mamy jednak skłonność do oceniania, wręcz osądzania innych, choć sami tego nie lubimy. Łatwo jest oceniać, wręcz przekreślać człowieka bez jakiegoś faktycznie ważnego powodu, a o wiele trudniej jest zbudować swój mocny wizerunek, który przekona innych. Zdajemy sobie sprawę, że opiniując coś lub kogoś, wręcz osądzając, czegoś nam jednak brakuje… Czy wiem czego realnie...
2. niezrozumienie Miłości

2. niezrozumienie Miłości

– stacja 2 – Zdrada Judasza   Nieświadomość z kim mamy do czynienia, może prowadzić do dziwnych działań. Możemy postępować nielogicznie. droga, która uczy nas kochać – a jednak niezrozumienie Miłości popchnęła  Judasza do zdrady. Jakbyśmy przejrzeli literaturę w poszukiwaniu przykładów nieszczęśliwej miłości, to znajdziemy bardzo wiele przykładów. Pewnie mało kto, pomyślałby o Judaszu, jako o tym, który przeżywał dramat miłości i który z tego powodu mógłby zdradzić. Ta scena jest tragiczna, dramat który dotyka człowieka popycha go do zdrady, al to działa jeszcze dalej i sprawia destrukcję samej osoby. Ta i wiele innych scen, gdy zapierają się Jezusa, wystawiają Go na próbę, są dowodem tego, że Bóg nie stawia warunków w miłości. W Jego miłości nie ma słów: kocham cię dlatego że… ponieważ… gdy… Jego miłość jest całkowicie bezinteresowana, nie trzeba na nią zasłużyć, wypracować jakimś działaniem. Bóg kocha bezwzględnie. Ukochał nas miłością, zanim pojawiliśmy się na świecie. Warto jeszcze na początku tej drogi, zrozumieć jej zamiar, faktyczne motywy. Mesjasz jest kimś bardzo długo wyczekiwanym. W sercach ludzi jest nadzieją, wyzwoleniem od zła, od niewoli, nową perspektywą. Pojawienie się Mesjasza, rodzi w sercach i umysłach ludzi ogromną dezorientację – jedni nie ufają, że to może być faktycznie Jezus; inni oczekują od Niego działania – bardzo konkretnego, wręcz zbrojnego wyzwolenia Izraela. Na początku nie ma nikogo, kto wyobrażałby sobie, że Mesjasz zostanie ukrzyżowany. To różne nastawienie, powodowane różnymi wyobrażeniami Mesjasza, wywołuje w osobach, bardzo różne działanie. W większości otwartych serc, rodzi nadzieję. Słowa Jezusa są przez wielu przyjęte z wielkim optymizmem – przemieniają, a nade wszystko stwarzają w ludziach perspektywę nadziei. Pozwalają ludziom odczuć to, że są kochani przez...
40 dni pustyni.

40 dni pustyni.

I Niedziela Wielkiego Postu – Łk 4, 1-13 Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”». Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu. 40 dni pustyni. Rozważając ten fragment, większość z nas skupia swoją uwagę na pokusach. Na trzech rodzajach pokus – zamiana kamienia w chleb, druga pokusa – władza nad wszystkim stworzeniem, trzecia pokusa – uległość szatanowi. Tak bardzo skupiając się na tym, można zapomnieć o kontekście, scenerii wokół, która wydaje się być dla nas, szczególnie w tym czasie bardzo ważna. 40 dni pustyni i doświadczenie Jezusa, przemienia wartość naszego...
1. modlitwa uczy kochać

1. modlitwa uczy kochać

– stacja 1 – Agonia Jezusa w Ogrójcu   Droga krzyżowa wymaga od nas dłuższego zatrzymania. Wolę zawsze osobiście, w warunkach ciszy poświęcić więcej czasu na to wydarzenie. W realiach nabożeństwa w kościele, mimo wszystko zawsze uzależnieni jesteśmy od czasu, od tego, aby „dynamicznie” to wydarzenie przeżyć. Nie twierdzę, że nie da się przeżyć Drogi krzyżowej w kościele, czy nabożeństwo jest niewystarczające. Pozostaje wiele do życzenia… Musimy nauczyć się wychodzić nieco poza schematy. Właśnie osobiste rozważania mogą nam w tym pomóc, zatrzymać się nad jakimś punktem dłużej, przyjmując swoim sercem konkretną scenę. Rozważ konkretną scenę; znajdź czas na wyciszenie, na dotknięcie treści swoim sercem. Niech czas tych „medytacji” będzie okazją do zbudowania relacji z Jezusem, który przeżywa tą drogę dla nas, dla naszego zbawienia, z miłości. Dla mnie to bardzo wymowne, że ta szczególna droga ma właśnie taki swój początek. Modlitwa na osobności, zawsze w życiu Jezusa poprzedza ważne wydarzenia. Zapala się zielone światło, gdy widzimy Jezusa, który się modli, bo przyzwyczaił nas już do tego, że za chwilę w tym kontekście będzie działo się coś ważnego. Tak jak w innych scenach, tak również w tej, rzeczywiście się tak dzieje… Modlitwa zapowiada ważne wydarzenia. Jest ona przygotowaniem do następujących po niej wydarzeń. Modlitwa Jezusa jest umocnieniem jedności z Ojcem – w tym przypadku dialog modlitwy to słowa Jezusa, który prosi o odebranie tego doświadczenia. Jezus wydaje się pytać Ojca, czy On aby na pewno tego chce… To ciekawe, że Droga krzyżowa pełna jest milczenia Ojca. Już tutaj, podczas modlitwy w Ogrójcu, Bóg zachowuje milczenie. „ale nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie: – słowa podczas modlitwy, wydają się...
Wielki Post 2019

Wielki Post 2019

Czas Wielkiego Postu jest zaproszeniem do rozważania najważniejszych i najpiękniejszych tajemnic Chrystusa i chrześcijaństwa. Ten czas, w szczególny sposób pobudza moje serce do miłości wobec Chrystusa, wobec tajemnicy Triduum. Spójrzmy na krzyż, na szczególną drogę Chrystusa i zacznijmy bardziej kochać. Niech czas Wielkiego Postu stanie się dla nas okazją do zbudowania relacji z Chrystusem a nie tylko czasem postanowień, umartwień i jeszcze innych działań.   zapraszam do rozważania artykułów: Droga, która uczy kochać. 1 stacja – agonia Jezusa w Ogrójcu – modlitwa uczy kochać. 2 stacja – zdrada Judasza – niezrozumienie Miłości. 3 stacja – skazanie Jezusa przez Sanhedryn – tylko Miłość. 4 stacja – zaparcie się Jezusa przez Piotra – pokorna Miłość. 5 stacja – Jezus sądzony przez Piłata – umiłowanie Prawdy. 6 stacja – ukoronowanie koroną cierniową – połamany Król Miłości. 7 stacja – Jezus bierze na ramiona krzyż – Miłość podnosi. 8 stacja – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi – Miłość promieniuje. 9 stacja – Jezus spotyka kobiety – Miłość dąży do spotkania. 10 stacja – Ukrzyżowanie Jezusa – Miłość rozlewa się na wszystkich. 11 stacja – Jezus obiecuje raj Dobremu Łotrowi – Miłość zawsze gotowa jest przebaczać.  12 stacja – spotkanie Jezusa z Matką stojącą pod krzyżem – codzienność – budowanie cywilizacji miłości. 13 stacja – śmierć Jezusa na krzyżu – umiłowanie milczenia – adoracji. 14 stacja – Złożenie Jezusa do grobu – Miłość zwycięża.            ...
DROGA KTÓRA UCZY KOCHAĆ.

DROGA KTÓRA UCZY KOCHAĆ.

Nie wszyscy pewnie wiedzą, że od 2007 roku, istnieje inna wersja Drogi Krzyżowej, która bardziej oparta jest na Biblii i rezygnuje z informacji apokryficznych co do których możemy mieć wątpliwości. Droga krzyżowa to droga, który uczy kochać.   Różne jest podejście osób do tego szczególnego czasu. Dziwi mnie pozytywnie, wielka frekwencja osób w środę popielcową, ale martwi to, że choć tak dobrze zaczynamy, to niestety dalszy etap przeżywania Wielkiego Postu, wygląda już znacznie słabiej. Może niewłaściwe rozumienie tego czasu, może nieodpowiednie podejście, sprawiają, że nie wykorzystujemy tego czasu dla siebie we właściwy sposób. Dla mnie, ten czas, to każdego roku zupełnie inna przygoda. Przygotowując się do tego czasu, przeglądam rozważania z poprzednich lat, by nie powielać tych samych tematów, ale także dlatego, by zweryfikować obecny czas, w kontekście tematów rozważań i odnaleźć bardziej aktualne sprawy, którymi obecnie powinienem się zająć. Są też niekiedy „wymowne znaki”, które sugerują temat moich rozważań.   Już jakiś czas. temu, gdy wszedłem do kościoła, na jednym z ołtarzy zauważyłem dwa bardzo do siebie podobne, choć różnej wielkości drewniane krzyże. W kościele można często znaleźć wiele ciekawych rzeczy, podrzucanych przez ludzi z jakiś niewiadomych niekiedy powodów. Krzyże te,  stoją teraz oparte o ołtarz i pewnie bardzo długo tam postoją. Kusiło mnie, by „adoptować Jezusa Ukrzyżowanego”, ale poczekam jeszcze, może znajdzie się ktoś, kto je przygarnie do swojego życia, odnajdzie odwagę zawieszenia ich w godnym miejscu, być może w swoim mieszkaniu.Będę się o to modlił przez czas Wielkiego Postu… a później, zobaczymy.   Czy my wykorzystujemy czas Wielkiego Postu, by rzeczywiście coś w sobie naprawić, by w jakiś sposób nawrócić się? Czy czas Wielkiego Postu, rozbudza...
Dojrzałość.

Dojrzałość.

8 Niedziela zwykła – Łk 6, 39-45 Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta». Dojrzałość życia. Dziś, wczytując się w słowo musimy nabrać dużo pokory, aby przez to rozważanie przejść. Chrystus nieustannie wychowuje swoich uczniów. Otwiera ich na wolę Bożą, wskazuje poprzez różne przypowieści to, w jaki sposób mają postępować, czego nie mają robić, kim mają być… Dziś uczy ich dojrzałości i umiejętności rozwiązywania konfliktów. Dojrzałość… Uczy ich jak mają stać się samodzielnymi nauczycielami, przewodnikami dla innych. Otwiera im oczy, aby nie byli ślepymi, którzy prowadzą ślepych. Chrystus uczy swoich uczniów jak mają wybierać drogę prawdy, miłości, jedności… Staje się to wtedy, gdy gotowi są przyjmować upomnienia, gdy są naprawdę ufni względem Boga. Uczniowie są ciągłymi świadkami sytuacji w których obecne są konflikty – widzą Faryzeuszy, którzy...
Odkrycie osobistej misji – bądź cierpliwy

Odkrycie osobistej misji – bądź cierpliwy

Formacja ma też na celu ukształtowanie naszej osobistej misji – odkrycie jej i podjęcia się takiego działania, które umożliwi nam dzięki niej scharakteryzować nasze dalsze życie.   Wraz z wiekiem odkrywamy swoje predyspozycje, mocne strony, które budują naszą codzienność. WIESZ CO CHCESZ ROBIĆ W SWOIM ŻYCIU? Kiedy się nad tym zastanawiamy, to bierzemy na tapetę naszych rozważań, właśnie temat naszej misji. Ostatnio słuchając jakiegoś podcastu o rozwoju osobistym, usłyszałem zdanie: „…nie co będziesz robić, ale jak się czuć i jakimi wartościami żyć…” Mamy swoje priorytety, ale niekiedy powinniśmy je na nowo, w inny sposób poukładać, by były on właściwe. Na przód wysuwa się bardzo często działanie i jemu właśnie przypisujemy najważniejsze miejsc w swoim życiu, w strukturze piramidy naszych zadań. zapominamy często właściwie o tym, jak się czujemy podejmując się naszej misji i do życia jakimi wartościami skłania nas owa misja. Ostatnio, podejmując się przeróżnych zajęć, szczególnie tych osobistych, dodatkowych, często stawiam sobie pytanie: PO CO TO ROBISZ? Nie jest to pytanie, które stawiam sobie, by się zniechęcić czy usprawiedliwić, by nie działać. Nie jest to pytanie, którego głównym celem jest zmotywowanie się w działaniu, czy poszukiwanie nowych pomysłów i działań. Jest to pytanie, które stawiam sobie po to, by odkryć osobistą misję w tym co robię; by odkryć to, co mogę dać, czym mogę służyć innym. Możemy wskoczyć na tor aktywizmu – wykonywania różnych obowiązków i jednocześnie zapomnieć po co to wszystko robimy. Łatwo jest zagubić w przesadnym aktywizmie właściwy sens i prawdziwą motywację działań. Może wydawać nam się to być nie groźne, ale przyglądając się naszemu życiu, w jakimś momencie możemy zorientować się, że nasze działanie jest mało...
Formowanie pojęć – mam prawo myśleć

Formowanie pojęć – mam prawo myśleć

Jako ludzie powinniśmy zajmować własne stanowisko w określonych sprawach i sytuacjach.    By móc wyrazić swoje zdanie, powinniśmy najpierw uformować w sobie pojęcia, dzięki którym ukształtujemy swoje zdanie. Powielanie czyjego zdania to postawa bardzo wygodna – z jednej strony wspieramy się jakimś autorytetem, z drugiej strony – mogę się zawsze wycofać, twierdząc, że to nie ja powiedziałem. Z czym jednak wchodzę w moją codzienność, w budowanie chwili po chwili, w kształtowanie celów i swojej przyszłości? Pomysł z formowaniem własnych pojęć, jak i też osobiste ich charakteryzowanie, pojawił się wraz lekturą pewnej książki, która na zasadzie alfabetycznego spisu, przybliża pojęcia i ich filozoficzne znaczenie, wybrane z historii pewnej osoby. Lektura tej książki wciąż mi uświadamia, jak klarowne mogą być nasze myśli, odpowiedzi, poglądy, gdy stawimy czoła osobistemu scharakteryzowaniu ważnych dla naszego życia, pojęć. Pierwsze wyzwanie dla nas, to zastanowienie się nad tym, jakie treści zasadniczo wypełniają nasze życie. Łatwiej jest zacząć od tego, co stanowi obecne nasze środowisku – rodzina, praca, pasje, cle, pragnienia itd. To, co stanowi naszą codzienność może stać się właśnie pierwszym tematem dla naszego „formowania pojęć”. To czym obecnie żyjemy, co przeżywamy wewnętrznie, wymaga od nas konkretnego zrozumienia. Nie wiem jakie są wasze odczucia, ale mi osobiście łatwiej jest poruszać się w świecie, w którym rozumiem różne sprawy, w którym mogę pewne sprawy ponazywać i dzięki temu, uczynić moje życie – codzienność, bardziej osobistym, bardziej przyjaznym. Formowanie pojęć, to nie tylko próba zdefiniowania czegoś, sprowadzenia czegoś do reguł, schematów, ale próba osobistego scharakteryzowania tego, w czym jestem, czym jest moje życie. Spróbuję to wyjaśnić na przykładzie. Jadąc na wakacje, pewnie korzystasz niekiedy z jakiegoś hotelu, mieszkania....
„Poziom” wyżej.

„Poziom” wyżej.

7 Niedziela zwykła – Łk 6, 27-38 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».   „Poziom” wyżej.   Kiedy spotykamy kogoś, kto jest nam przeciwny, zły wobec nas, najczęściej taką osobę zwyczajnie jak się da, to się ignoruje, omija, unika. To normalna rzeczywistość i pewnie wielu zwyczajnie by mi teraz...
Poskładaj się w całość

Poskładaj się w całość

Ważne byśmy w formacji spojrzeli na siebie i zadbali i doskonalenie swojej osobowości, byśmy pracowali nad charakterem, rozwijali w sobie zdolność empatii. Formacja – łac. tłumaczenie słowa to – kształt, wygląd – zatem czynność, to kształtowanie, ujmowanie w formę, nadawanie określone postaci.   Bez osobistej dojrzałości trudno mówić o dojrzałym działaniu, myśleniu… Formacja ludzka powinna dotknąć w takim razie sferę zmysłową – uczuciową, relacje międzyludzkie, znajomość siebie, dokonywanie wyborów, poczucia odpowiedzialności za siebie i innych (sfera empatii). Niektórzy mogą stwierdzić, że ludzką postawę albo się ma albo nie. Jednak i ta rzeczywistość właściwie formowana może rozwinąć w nas te podstawowe cechy, które przyczynią się do tego, że we wszystkich sferach naszego życia, będziemy realnie bardziej ludzcy. Trudno jest to w sobie zaplanować, zaprogramować. Wydaje mi się, że proces formacji w tym zakresie to bardziej rozbudzanie w sobie tych najlepszych ludzkich cech, które mamy, a które być może są mocno uśpione. Formacja – łac. tłumaczenie słowa to – kształt, wygląd – zatem czynność, to kształtowanie, ujmowanie w formę, nadawanie określone postaci. Podstawowym celem formacji świeckich katolików jest coraz pełniejsze odkrywanie przez nich własnego powołania i coraz większa gotowość do tego, by żyć nim w wypełnianiu własnej misji. Formację ludzką powinniśmy zwrócić w tym kierunku – by odkrywać i nadawać właściwy kształt naszemu życiu, nadawać mu właściwą formę i postać. To wymaga od nas najpierw odkrywania siebie – tego kim jesteśmy i jakie powołanie powinni nam towarzyszyć w kontekście nieustannego rozeznawania woli Bożej, dotyczącej każdej osoby indywidualnie. Czy dziś można dostrzec kryzys osobowości? Ludzie określają swoje cele, skupiają się na pragmatyzmie, na ewentualnych korzyściach.  Zapominają jednak, że cele też wychowują, pomagają...
Tylko praktyka – rozwój „zawodowy”.

Tylko praktyka – rozwój „zawodowy”.

  Wszystko czego się nauczyliśmy, co usłyszeliśmy i co zapamiętaliśmy, przetrwa w naszym życiu, jeśli wprowadzimy to wszystko do swojej codzienności w postaci konkretnych czynów. Teoria staje się żywa, gdy odnajduje swoje miejsce realizacji w naszej konkretnej codzienności.   „Połowa osiągnięcia celu to jego prawidłowe wyznaczenie”   Bądź bardziej praktyczny – brzmi mi głos z tyłu głowy. Patrząc na różne moje zajęcia, jak i też zadania, które pomagam wyznaczyć sobie i innym osobom, staram się by były one pragmatyczne – czyli dotykały konkretnej rzeczywistości z naszej codzienności, by przekładały się na potrzeby konkretnych osób i przynosiły realne efekty. Jeśli popatrzysz na swoją codzienność, to czy widzisz tam powyższy schemat: cel – realizacja – efekty? Pewnie w wielu sprawach udaj ci się doskonale wszystko realizować, ale są pewnie jakieś sytuacje – kwestie, w których ci się nei udaje i zastanawiasz się, co można by zrobić lepiej lub inaczej, by swój zasadniczy cel osiągnąć. Możemy liczyć na swoje siły, umiejętności, liczyć na moment zjawiskowego natchnienia – pomysłu, a możemy też skorzystać z różnych dostępnych metod, dotyczących konkretnego zagadnienia. Mądrością jest skorzystanie z dostępnych udogodnień dla kształtowania swojego życia, codzienności. Ta sfera – pragmatyczna – naszego życia, to obszerna część naszego życia, którą powinniśmy stale formować i nie dopuścić do sytuacji, by w jakiejś dziedzinie charakterystycznej dla naszego życia, zdominowała je stagnacja. 5 szczebli. Każdy z nas może obrać inną metodę, więc drabina będzie różnie się nazywała i będzie miał również różna ilość szczebli. Bardzo ważne jest to, by podejść praktycznie, to znaczy, mieć konkretną drabinę – metodę, którą będziemy osobiście poznawać i rozwijać. Ludzie kształtują różne metody na podstawie własnych doświadczeń –...
Wybór drogi.

Wybór drogi.

6 Niedziela zwykła – Łk 6, 17.20-26 Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom». Wybór drogi. To ciekawe, że Ewangelista Łukasz podkreśla fakt, że Jezus zszedł z nimi na równinę… To jakby informacja, która miałaby nam pokazać, jak w wielu też innych fragmentach, że Jezus schodzi do rzeczywistości, w której trzeba żyć, działać…  W tej właśnie rzeczywistości życia, codzienności, trzeba mieć perspektywę – wyobrażenie jaką ma przyjąć postawę moje serce. Musimy dokonać wyboru, jak wejść w swoje życie, jak postępować, czym się kierować, czego pragnąć… Ubogi, głodny, smutny, bycie odrzuconym – kto tego chce? Nikt! Ale nie ma to być wybór, ze względu na te sprawy, ale ze względu na Królestwo Boże. Wówczas będziesz błogosławiony…...
Zdobyty przez Słowo.

Zdobyty przez Słowo.

5 Niedziela zwykła –  Łk 5, 1-11 Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!» A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim. Zdobyty przez Słowo. Wiele osób idzie za Jezusem, bo Jego słowa porywają ludzi. Nie są to kolejne prawa, nakazy, nie jest to też moralizowanie. Jest w tym co On mówi coś innego. Co? By odpowiedzieć sobie na to pytanie, spójrzmy dzisiaj na zwyczajny dzień, normalną sytuację i postać Szymona, bo on dziś został szczególnie wyróżniony i na nim zostaje poniekąd pokazany temat o którym chciałbym wspomnieć. Szymon, zwyczajny rybak. Po całej nocy,...
Stały wzrost

Stały wzrost

Każde powołanie stawia człowiekowi zadanie. Zadaniem tym jest życie w Chrystusie, czyli ciągły wysiłek i praca żeby stać się dzieckiem Bożym.   Nasze życie ma tak wiele możliwości, że w jakimś momencie swojej codzienności, możemy odkryć, że punkt, w którym się znajdujemy, nie jest ostatecznym miejscem dla nas. Uświadamiamy sobie, że nasz punkt jest gdzieś indziej i rozpoczynamy podróż w celu odkrycia swojego faktycznego miejsca. Konkretne doświadczenia w naszym życiu pokazują, że wciąż istnieje możliwość jakiegoś pogłębienia tego, czym żyjemy, jak myślimy, jak działamy, czego pragniemy… To wskazuje, że nasze życie jest nieustannym odkrywaniem woli Bożej względem nas – odkrywaniem swojej, właściwej wersji życia. Nie chodzi o to, by poprzez formację osiągnąć stan zadowolenia ze swojego życia, ale o to, by dojrzewać, doskonalić się, wzrastać i przynosić właściwe dla naszego życia owoce. Na pewno i tutaj, w formacji przyda się systematyczność, praktyka, poukładany proces, wolność i cierpliwość. Ludzki, a Boży pułap życia.   Po ludzku osiągamy w życiu jakiś status – rodzina, praca, jakieś dobra materialne… Moż nam się wydawać, że osiągnęliśmy swój najwyższy pułap. ale, czy w sensie materialnym, czy duchowym, osiągamy po ludzku maksimum na które jest nas rzeczywiście stać? Czy może, stać nas na więcej? Wciąż możemy wyznaczać sobie nowe cele i dążyć do jego osiągnięcia. Jednak poddanie się woli Bożej, nie musi prowadzić do zdobycia kolejnej rzeczy, ale może być poświęceniem całego swojego życia, by zrozumieć jedno, by zgłębić coś, co zostało nam w życiu udzielone.  Boży pułap, nie musi oznaczać że będę biedniejszy niż teraz, lub bogatszy. Pułap Bożej woli, może zaprosić mnie do głębszego przeżywania jakiejś sprawy. Stąd formacja, może mi pomóc w...
Boży plan i droga.

Boży plan i droga.

4 Niedziela zwykła – Łk 4, 21-30 Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.  Boży plan i droga. Wciąż jesteśmy na początku działalności… Jezus po chrzcie w Jordanie i pobycie na pustyni wraca do Galilei, aby głosić nadejście Królestwa Bożego. Przychodzi do Nazaretu i objawia słuchaczom swoje posłannictwo i wypełnienie obietnicy Boga.  On pragnie być dla wszystkich. Przychodzi nie czyniąc różnic, nie przekreślając nikogo. On pragnie być Bogiem wszystkich. Bóg w różny sposób do nas dociera. Przytoczone historie w dzisiejszym fragmencie ukazują, jak trudne niekiedy jest dotarcie do tych, którzy...
II/2019 – drabina – rozwój

II/2019 – drabina – rozwój

drabina – rozwój Mamy różne cele. Dotyczą one jednej sytuacji, dnia, roku, życia. Nasze życie zmierza ku wieczności, a świętość to nasz podstawowy cel. Drabina, jako symbol formacji – rozwoju, wraz z szczeblami, symbolizującymi różne sfery życia, pomaga nam wspiąć się na jakiś konkretny poziom. Jaką drabinę stawia ci obecnie Bóg? Po jakich, konkretnych szczeblach masz się wspinać? Na jaki poziom chce On wynieść twoje życie? Wokół tych wszystkich tematów będę starał się krążyć w tym miesiącu.   1. Błędy to nasze szczeble – wskazówki? 2. Stały wzrost 3. Tylko praktyka – „rozwój zawodowy” 4. Poskładaj się w całość.  5. Formowanie pojęć – mam prawo myśleć. 6. Odkrycie osobistej misji – bądź...
Błędy to nasze szczeble – wskazówki?

Błędy to nasze szczeble – wskazówki?

Formacja, rozwój swojego życia, to sprawa, która na pewno obiła wam się o uszy. Może nie jeden raz obraliście sobie jakiś cel, a później okazywało się, że zostaliście z niczym. Spójrzmy na ważne wskazówki, w których często popełniamy błędy. Coś nam w głowie niekiedy zaświta. A może by tak coś zmienić w swoim życiu? Może powinienem… A słyszałem o czymś ciekawym… Widziałem jak on to osiągnął – udało mu się. Motywacji może być wiele. Mogą być one bardzo ambitne, konieczne i w jakiś sposób też atrakcyjne. Jednak by coś zrobić, by coś zrealizować, przydałoby się na początek kilka wskazówek, może zasad, a może ostrzeżeń. Sami ocenicie, czym dla was będą poniższe punkty. SYSTEMATYCZNOŚĆ. Z podejmowaniem się jakiegoś działania bywa różnie. Niekiedy mamy nieprawdopodobny przypływ motywacji. Teraz, tutaj… – zaczynam, bo naszła mnie na to ochota. Oby jednak nie było jak z fajerwerkami – strzał, dużo huku, piękny rozbłysk, efekt woow i znów ciemność, wszystko wraca do tego, co było na początku. Systematyczne działanie ma za zadanie wprowadzić w nasze życie odpowiednie zwyczaje i nawyki. Jeśli coś chcesz zmienić w swoim życiu – bp. chcesz zrezygnować z czegoś, to przede wszystkim musisz oduczyć się pewnych nawyków, które wyrobiłeś sobie zapewne przez bardzo długi okres czasu. Jeśli natomiast chcesz do swojego życia, jednak coś wprowadzić – np. codzienną modlitwę lub lekturę Pisma Świętego, to najpierw musisz się nauczyć pewnych nawyków. Jeśli twoje „ambicje rozwojowe” zapalają się średnio raz na miesiąc, to powinieneś raczej spodziewać się tego, że trudno ci będzie zadbać o taką systematyczność i to, co zyskasz jednorazowo, przy nakładzie nawet wielkiego nakładu pracy, możesz niestety bardzo szybko utracić. Jednorazowa czynność,...
Ale zbaw nas ode złego.

Ale zbaw nas ode złego.

Ostatnia prośba Modlitwy Pańskiej jest przejmującym wezwaniem, pełnym zaufani względem Boga, który trzyma w swoim ręku, całe nasze życie. Zbaw nas od… można w różny sposób zakończyć to wezwanie. Na przykład: od nieszczęścia, od cierpienia, chorób, od różnych przykrych doświadczeń itp.  Można też rozumieć to wezwanie jako prośbę o wybawienie nas od szatana, od złego ducha, od bezpośredniego wpływu złego ducha. Przejawów zła jest bardzo wiele i chyba akurat z tego, to my doskonale zdajemy sobie sprawę.  Zbawienie już się dokonało w chwili śmierci Chrystusa na krzyżu. Jednak zły duch wciąż próbuje nas z tej drogi zbawienia sprowadzić na inne drogi. Kuszenie… wykorzystywanie naszych słabych stron, jest silnym narzędziem szatana. On, ojciec kłamstwa, nie poddaje się i przychodzi do nas z coraz to nowymi, silniejszymi narzędziami.  Sam sobie nie poradzę! Ostatnie słowa modlitwy to zaufanie. ufam, że Bóg wciąż jest blisko mnie, że jest gotów pomóc mi w każdym momencie mojego życia – „czy to gdy jestem na górze, czy też na dole”. Nigdy nie jest mną zmęczony, ani tym, aby mi przebaczyć. Wierzę, że On mnie wciąż zbawia, mimo tego, że jestem słaby, że upadam. Nasze życie jest bardzo konkretne, choć nie zawsze nam się udaje czynić wszystko dobrze. Dlatego potrzebujemy też pewności, że działanie szatana jest realne, że jest konkretne. Nie pozwólmy mu na to, by wykorzystał na nas, swoją broń – wzbudzenie wątpliwości, że on jest, że działa. Prosząc o wybawienie od złego, modlimy się o uwolnienie od wszelkiego zła, przeszłego, teraźniejszego i przyszłego. W tej prośbie jest zawarta nadzieja – chcemy doświadczać pokoju, pragniemy wytrwać w oczekiwaniu na powrót Chrystusa. Pragniemy, by realizacja tego wezwania...