12 Niedziela zwykła – Mk 4,35-41

12 Niedziela zwykła – Mk 4,35-41

XII Niedziela zwykła – Mk 4, 35-41  Gdy zapadł wieczór owego dnia, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?» Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: «Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?» 1. Zwróć uwagę na: Czy Jezus jest rzeczywiście w centrum mojego życia – czy jest najważniejszy/ 2. Odniesienie do… jak wygląda moje zaufanie Bogu. 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus wybiera czas i miejsce, aby objawić swoją Boską moc, stąd dziwna pora na przeprawienie się na drugi brzeg. Towarzystwo innych łodzi, mimo wszystko nie jest najważniejsze, choć uwypukla istotę tej jednej, w której obecny jest Jezus. To obraz wskazujący na Jezusa, który jest w centrum historii i całej rzeczywistości. Wydarzenie na Jeziorze Galilejskim może nie jest rzeczą niebywałą, ale rzadko realizowaną. Rzadko kto przeprawiał się na drugi brzeg, gdyż jezioro mogło w każdej chwili zaskoczyć. Rybacy łowili raczej blisko brzegu i rzadko oddalali się na większą odległość. Ciemność, mocny wiatr i burza, oprócz rzadkiego czynu jakim jest przeprawienie się na drugi brzeg, wyzwalają we wszystkich dramatyzm. To właśnie te zewnętrzne warunki, stają się obrazami...
IV Niedziela Wielkiego Postu – J 3,14-21

IV Niedziela Wielkiego Postu – J 3,14-21

Bóg zbliża się, wchodzi w historię naszego życia. Jego przyjście wymaga jednak naszej odpowiedzi. J 3, 14-21 Jezus powiedział do Nikodema: «Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu». – – – – – rozważanie 2021 – – – – – Wzajemne zbliżanie się… Bóg tak umiłował świat, że… – słowa streszczają całą historię zbawienia i wyjaśniają tajemnicę Wcielenia oraz Jego męki i śmierci. Potrzebujemy tego, aby spróbować zrozumieć działanie Boga. Nocna rozmowa z Nikodemem rzuca światło na pewne sprawy. Słowa te ukazują Boga, który zbliża się do ludzi, do ich historii. Pokazują Boga, który wchodzi w historię naszego życia, by przyjść nam z pomocą, często z takiej strony i w taki sposób, którego byśmy się nie spodziewali. Nasza historia, sytuacje, są niekiedy bardzo skomplikowane. Ale Bóg i tak przychodzi w naszą ciemność…...
III Niedziela Wielkiego Postu – J 2,13-25

III Niedziela Wielkiego Postu – J 2,13-25

Dość radykalne działanie Chrystusa, może wydawać się nam niezrozumiałe i nie uzasadnione. Jeśli jednak poznamy głębszy motyw, zródło tego działania, wówczas odkryjemy dlaczego tak postępuje.   J 2, 13-25  Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie oraz siedzących za stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powyrzucał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska». Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pożera Mnie». W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo dobrze wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co się kryje w człowieku.   – – – – – rozważanie 2021 – – – – – Pokój, czy targowisko? Gwałtowność Jezusa w dzisiejszym fragmencie jest niezrozumiała, dopóki nie zrozumiemy motywu. Szczegół tkwi w stwierdzeniu – „Zbliżała się pora Paschy żydowskiej”. Żydowskie święto Paschy zakorzenione jest w uroczystościach rolników,...
II Niedziela Wielkiego Postu – Mk 9,2-10

II Niedziela Wielkiego Postu – Mk 9,2-10

Jego Przemienienie może być również twoim przemienieniem – myślenia, działania, odczuwania… Módl się często – wtedy będziesz z Nim na górze.   Mk 9,2-10 Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie». I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.   – – – – – rozważanie 2021 – – – – – Nasze życie to podróż po górach i dolinach… Nie powinniśmy się zatrzymywać na tych trudnych doświadczeniach… ale nie powinniśmy też od nich uciekać. Jest wiele spraw, które codziennie przeżywamy – one często pochłaniają wiele naszych sił, naszą miłość, dobroć, cierpliwość, chęci, zdrowie… W chwilach kryzysu i cierpienia, trzeba umieć „oddalić się” od siebie, wyjść na „górę”, ponad swoje przygnębienie. Dlatego, Jezus wziął ze sobą uczniów na górę. Chce ich wyrwać… aby sytuacje nie zamknęły ich, nie przygnębiły i nie zniechęciły, a przede wszystkim by nie pozbawiły nadziei. ...
I Niedziela Wielkiego Postu – B – Mk 1,12-15

I Niedziela Wielkiego Postu – B – Mk 1,12-15

Pustynia – to nie tylko miejsce, ale i stan, punkt który powinien być obecny w naszej codzienności. Od doświadczenia pustyni można oczekiwać różnych owoców. Może codzienne wyjście na pustynie sprawi, że Duch zacznie tobą prowadzić.   Mk 1, 12-15  Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali. Po uwięzieniu Jana przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię».   – – – – – rozważanie 2021 – – – – – Współczesny człowiek, jeśli jest do czegoś przekonany, to stać go na ogromne poświęcenie, wyrzeczenie i wielkie działania… JEŚLI JEST PRZEKONANY… Wielu ludzi ostatnimi czasy morsuje, biega, katuje się różnymi dietami… są do tego przekonani, dlatego to realizują. Trudno kogoś do czegokolwiek zmusić, dlatego dzisiejszy fragment spróbujmy wykorzystać jako próbę przekonania siebie do czegoś… Musimy odkryć potrzebę – wyjść na pustynię – by Duch mnie poprowadził… Czy ja chce wyjść, po co mam wyjść, do czego ma mi to służyć…? KIEDY? Moment gdy się budzisz i zanim rozpoczniesz dzień, może czas modlitwy w ciągu dnia, chwila wytchnienia po pracy albo moment popołudniu wyłączony tylko dla mnie, może wieczorem tuż przed snem… może przed ważnymi decyzjami, wyborami… Stworzyć w ciągu dnia taki świadomy moment na przemyślenie swojego działania – dokąd prowadzi mnie Duch… co mam faktycznie robić… jakiego rozwiązania mam się podjąć, jaką postawę przyjąć… Zwróć swoje działanie ku Bogu i zastanów się, czy to co zyskujesz kieruje cię ku wieczności.  – – – – – rozważanie 2015 – – – – – 1. Zwróć...
VI Niedziela zwykła – Mk 1,40-45

VI Niedziela zwykła – Mk 1,40-45

Może w kontekście tego fragmentu zastanawiałeś się nad sobą, nad wykluczeniem z jakiegoś powodu twojej osoby. Może to też trzeba zobaczyć, ale warto też zobaczyć, z jakiego powodu ja wykluczam innych.   Mk 1, 40-45 Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.  Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami: «Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego. – – – – – rozważanie 2021 – – – – – W naszej codzienności pojawiają się pojęcia – liberalny, radykalny… ale jakoś nigdy nie usłyszałem Chrystusowy, ewangeliczny. Co to znaczy, w kontekście dzisiejszego fragmentu Ewangelii? Dziś stać się „trędowatym” można w bardzo szybki sposób. I pewnie już się zastanawiasz w jakich sytuacjach to właśnie jesteś wykluczany przez innych, jaki to ty jesteś biedny w tym świecie. Spokojnie, powoli, chyba cię trochę rozczaruję. Wykluczanie stało się jedną z wielu metod, którą posługuje się współczesny człowieka. I nie potrzeba do tego wielkich powodów. Gdy rozejrzysz się, bardzo szybko odnajdziesz, przeróżne przykłady. Myślisz inaczej – trędowaty… Postępujesz inaczej – trędowaty… Wyznajesz wiarę i chodzisz do kościoła – trędowaty… Masz inną orientację – trędowaty… Wspierasz kogoś i mu pomagasz – trędowaty… Masz covid –...
V Niedziela zwykła – Mk 1,29-39

V Niedziela zwykła – Mk 1,29-39

Dlaczego Go szukają? Z naszej perspektywy możemy wysnuć różne powody. Może dlatego tylko poszli, bo widzieli jak uzdrawia? Może zrozumieli, że On może być jedynym ich ratunkiem? Może w Niego uwierzyli?    Mk 1,29-39 Gdy Jezus po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej i ująwszy ją za rękę podniósł. Gorączka ją opuściła i usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy. – – – – – rozważanie 2021 – – – – – WAŻNE, BYŚMY ZOBACZYLI DO CZEGO PROWADZI UZDROWIENIE… On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im… Wyobraź sobie inne zakończenie tej sceny – może brzmieć ono bardzo banalnie. Teściowa wstała i z małym smutkiem stwierdziła, ale już jestem stara, więc może dałbyś mi Jezu jeszcze więcej sił i może więcej lat życia, a i zmarszczek mam strasznie dużo, to może i młodszą skórę… a skoro już jesteś taki dobry,...
IV Niedziela zwykła – Mk 1,21-28

IV Niedziela zwykła – Mk 1,21-28

Chcielibyśmy żyć w takim świecie, w którym właściwe słowa mają moc i rodzą właściwe postawy, a nie zniewalają nas i rodzą niechęć, czy nienawiść lub inne zło.   Mk 1,21-28  W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego». Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.   – – – – – rozważanie 2021 – – – – – uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie Słuchając różnych osób, możemy mieć niekiedy wrażenie, że ich słowa są powieleniem czyjeś opinii, sądów, idei…, a nie ich własnymi. Niekiedy, słowa jednej osoby mają tak ogromny wpływ na innych, że inni przyjmują te słowa, jako swoje. Kiedy taka postawa rodzi dobro, nie musimy się niczego obawiać. Gorzej, gdy za słowami jednej osoby, stają niszczycielskie słowa i postawy innych, które obejmują nienawiścią lub innym złem. Warto dzisiaj zadać sobie pytania – Kogo słucham? Czyje słowa mają uprzywilejowaną moc wobec mojego życia? Są słowa, których słuchamy po tysiąckroć, a nie mają na nas żadnego wpływu, ale czasami pada jedno,...
III Niedziela zwykła – Mk 1,14-20

III Niedziela zwykła – Mk 1,14-20

Nawrócenie nie jest prostym wydarzeniem w naszym życiu. Trudno nam jest zmienić sposób myślenia, porzucić dawne przyzwyczajenia i zacząć działać w inny sposób. To nie kwestia tylko ludzkie myślenia, w tym wszystkim musi zadziałać Bóg.   Mk 1, 14-20 Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim. – – – – – rozważanie 2021 – – – – – Jakoś inaczej dotknęła mnie tym razem historia Jonasza. Zbuntowany wobec Boga i zadania, które ma zrealizować, idzie z przesłaniem do Niniwy. Liczy jednak, że ludzie tego miasta się nie nawrócą i Bóg będzie mógł ich ukarać. Jednak proste zdanie: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”, sprawia, że serca ludzi się przemieniają się i nawracają. Kiedy znajomi, rodzic, współmałżonek, ksiądz w kościele, mówią nam, że mamy się nawrócić, mogę to odebrać w niewłaściwy sposób – np. szukając złych postaw u tej osoby, a by jej dopiec i powiedzieć – „że sam w czymś nie jest lepsza”… rodzi to w nas złość, niechęć, często również ocenę innych… Kiedy wypowiada je Bóg, mam w sobie inne nastawienie – uruchamia się...
Chrzest Pański -B- Mk 1,6b-11

Chrzest Pański -B- Mk 1,6b-11

Chrzest to nasze narodzenie. Wynurzając się z wody otrzymujemy niezwykłe dary, pełne nadziei. Nasze odkrywanie chrztu, to odkrywanie tej nadziei i promieniowanie nią w naszej codzienności.   Mk 1, 6b-11 Jan Chrzciciel tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym». W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».   – – – – – rozważanie 2021 – – – – – Chrzest to dwa momenty – zanurzenie, czyli śmierć dla grzechu i wynurzenie – powołanie do życia. Już sama ta dynamika pełna jest nadziei. Chyba coś szczególnego powraca w dzisiejszym fragmencie, o czym powinniśmy sobie nieustannie przypominać. To Jezus wkracza w nasze życie, by w naszych sercach zrodzić nadzieję. To nie jest jakiś głos obietnic, który się nie spełni, to jest działanie, które nas przywraca Bogu. Pomyślałem o trzech nadziejach, które płyną z tego fragmentu. Pierwsza nadzieja – otwarte Niebo – Jezus zbliża nas do Ojca. Druga nadzieja – Jezus włącza nas do wspólnoty – jesteśmy włączeni do szczególnej wspólnoty Trójcy Świętej, nie pozostajemy sami w doświadczeniach naszego życia. Trzecia nadzieja – fakt kim jestem – nie jestem niewolnikiem grzechu, nie jestem tylko grzesznikiem, ale przez Chrzest otrzymaliśmy szczególną godność, staliśmy się dziećmi Boga. Przyjęcie tych nadziei, to okazja do przemiany naszego życia, do promieniowania...
IV Niedziela Adwentu – B – Łk 1,26-38

IV Niedziela Adwentu – B – Łk 1,26-38

Moja zwykła codzienność, może być miejscem głębokich spotkań z Bogiem. On pragnie być blisko nas i całkowicie dla nas.   Łk 1, 26-38  Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądz pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą».  Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa». Wtedy odszedł od Niej anioł. – – – – – rozważanie 2020 – – – – – Patrząc na scenę zwiastowania, mam jakieś wewnętrzne przekonanie, że ma mi pokazać to, że Bóg pragnie tak mocno i konkretnie wejść w historię ludzi. On wie, że jest nam to potrzebne, konieczne do tego, aby nas zbawić. Ale mimo tego ważnego faktu – zbawienia, wydaje mi...
III Niedziela Adwentu – B – J 1,6-8.19-28

III Niedziela Adwentu – B – J 1,6-8.19-28

Potrzebujemy stanowczego głosu Jana, by móc przyjąć do swojego serca to właściwe  Słowo – Jezusa, by dotarło do nas to budujące Słowo.   J 1, 6-8. 19-28 Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię.  Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości.  Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!» Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz».  A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?»  Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała».  Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.   – – – – – rozważanie 2020 – – – – – Gdy w adwencie napotykam Jana, zawsze przypominam mi się historia o „głosie i słowie” – Jan użycza swój głos, a Jezus – Słowo przez Niego przemawia. Dziś przeraża mnie ilość opinii, sugestii, teorii, ocen, poglądów, różnego rodzaj głosów, które namolnie szepczą, albo nachalnie krzyczą. Jak się w tym wszystkim odnaleźć? Co usłyszeć? Kogo słuchać? Szukam wciąż wokół mnie Jana, który jest głosem wołającym...
II Niedziela Adwentu – B – Mk 1,1-8

II Niedziela Adwentu – B – Mk 1,1-8

Adwent to na dobrą sprawę, „początek” przygody, którą powtarzamy od wielu lat. Jednak mamy szansę, by w inny sposób przejść drogą, którą przygotował nam Jan, by ją wypełnić do końca w Chrystusie.   Mk 1, 1-8  Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: «Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego». Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordanie, wyznając przy tym swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym». – – – – – rozważanie 2020 – – – – – Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego. Jan staje przed nami i wykrzykuj najważniejsze orędzie. Pierwsze o czym mówi Jan, wskazuje na danie każdemu kto przychodzi nad Jordan konkretnej szansy. One są wokół nas. Zachęcają nas do zmiany myślenia – porządkują myślenie – przygotowuje nas na coś. Jan najpierw głosi chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów… – to jest właśnie ta okazja do nawrócenia, do wprowadzenia zmiany w swoim życiu. Jednak Jan wie, że samo wejście do Jordanu nie jest aż tak skuteczne, jak chrzest, który otrzymamy od Jezusa, bo dopiero Chrystus może dokonać faktycznej zmiany – Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym»....
I Niedziela Adwentu – B – Mk 13,33-37

I Niedziela Adwentu – B – Mk 13,33-37

łac. Adventus – oznacza nadchodzi. Czy wiem Kogo mam się spodziewać, po co On przychodzi i w jaki sposób mam się przygotować?   Mk 13, 33-37  Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie». – – – – – rozważanie 2020 – – – – – …a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwać – czyli co dokładnie? Dziś czuwanie to raczej zachowywanie dystansu, bezpieczne zachowanie, ostrożność, nie angażowanie się, wyczekiwanie na to, aż się coś nadarzy… Czy dzisiejsze wyobrażenie tego słowa, nie obiega zanadto od właściwego rozumienia? Zadzwonił domofon. Nikogo nie oczekiwałem. Raczej na dźwięk domofonu w głowie pojawiają się sytuacje, w których ktoś czegoś oczekuje ode mnie. Odbieram i słyszę głos zdenerwowanego mężczyzny, który prosi mnie, bym go poratował, bo musi zapłacić czynsz. Szczerze? Nigdy nie daje pieniędzy, bo trudno mi zweryfikować na co rzeczywiście zostaną przeznaczone. Zszedłem, wręczyłem pieniądze i usłyszałem, czy bym nie dał jednak więcej. To ode mnie zależy, czy czuwając będę we właściwym momencie, we właściwym miejscu. Muszę wiedzieć KOGO wpuszczam do domu. Może kilka razy doświadczę czegoś dziwnego, nie miłego, ale może zdarzyć się tak, że otworzysz i będziesz świadom, że dobrze, że to zrobiłeś. Ty jesteś odźwiernym swojego domu, swojego serca, swoich myśli. Tylko...