VI Niedziela zwykła – Mk 1,40-45

VI Niedziela zwykła – Mk 1,40-45

Może w kontekście tego fragmentu zastanawiałeś się nad sobą, nad wykluczeniem z jakiegoś powodu twojej osoby. Może to też trzeba zobaczyć, ale warto też zobaczyć, z jakiego powodu ja wykluczam innych.

 

Mk 1, 40-45

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.  Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami: «Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

– – – – – rozważanie 2021 – – – – –

W naszej codzienności pojawiają się pojęcia – liberalny, radykalny… ale jakoś nigdy nie usłyszałem Chrystusowy, ewangeliczny. Co to znaczy, w kontekście dzisiejszego fragmentu Ewangelii?

Dziś stać się „trędowatym” można w bardzo szybki sposób. I pewnie już się zastanawiasz w jakich sytuacjach to właśnie jesteś wykluczany przez innych, jaki to ty jesteś biedny w tym świecie. Spokojnie, powoli, chyba cię trochę rozczaruję. Wykluczanie stało się jedną z wielu metod, którą posługuje się współczesny człowieka. I nie potrzeba do tego wielkich powodów. Gdy rozejrzysz się, bardzo szybko odnajdziesz, przeróżne przykłady. Myślisz inaczej – trędowaty… Postępujesz inaczej – trędowaty… Wyznajesz wiarę i chodzisz do kościoła – trędowaty… Masz inną orientację – trędowaty… Wspierasz kogoś i mu pomagasz – trędowaty… Masz covid – trędowaty… Domagasz się jakichś praw, innych niż inne osoby – trędowaty… Wszystkich dotyka to wykluczanie – ten dziwny współczesny trąd. Nie chodzi jednak o to, by komuś przykleić etykietę „trędowaty”, ani o to by się zbytnio przejmować, że mnie za takiego mają.

Dziś może bardziej powinienem rozejrzeć się i zobaczyć tych, którzy są z jakichś powodów wykluczeni, może nawet przeze mnie samego. Może chciałoby się iść dalej, ominąć, zapomnieć, przekreślić tą sprawę? Nie możemy. Nie możemy, bo Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, nie minął trędowatego, lecz stanął przed nim i swoją mocą całkowicie go uzdrowił. Jezus nie postąpił zgodnie z ówcześnie panującym prawem. Czy był z tego powodu buntownikiem, wywrotowcem? Był zbyt liberalny, albo za mało radykalny? Jezus respektował przede wszystkim człowieka, a nie przepisy.  I mamy tego wiele przykładów, również w innych fragmentach.

Zastanówmy się w kontekście tego rozważania, czy to my sami się nie wykluczamy i nie czynimy trędowatymi? Czy może inni nas wykluczają, niekoniecznie nie mając racji? Czy może wykluczają mnie mimo tego, że mam rację?

Morał nasuwa mi się jeden. Odkryj gdzie jest ta choroba – czy jest w tobie, czy wokół ciebie – ale nie po to, by kogoś wskazać palcem, wytknąć mu cokolwiek, czy wykluczyć, ale po to, by stanąć przed nim i respektować go jako człowieka – tak jak dziś postąpił Chrystus w Ewangelii.

 

– – – – – rozważanie 2015 – – – – –

1. Zwróć uwagę na:

chorobę, która dotyka człowieka

2. Odniesienie do…

na co ja choruję i od czego pragnę się uwolnić. Czy mam wiarę, by prosić Jezusa o uwolnienie?

3. Co wynika z tego fragmentu

„nieczysty, nieczysty!” Trąd i dla współczesnego świata jest tajemnicą i symbolem zagrożenia. Starożytny Izrael traktował tę chorobę w jeszcze bardziej szczególny sposób, gdyż uważał ją jako karę za grzechy. Można zastanowić się jaki musiał być grzech tego człowieka, skoro taka kara go spotkała. Trędowaci byli zawsze izolowani i nie mieli prawa wstępu do żadnego miasta. Kiedy spotykali na swoje drodze inną osobę, musieli krzyczeć: „nieczysty, nieczysty” i usuwać się z drogi.

Choroba ta w mentalności Izraelitów miała też inną konsekwencję. Taki człowiek był nieczysty, stąd nie można było się w żaden sposób z tym człowiekiem zadawać. Choroba ta odbiera wszelką godność. 

Zastanawiające jest to, że trędowaty miał odwagę jednak podejść do Jezusa i wyrazić swoją prośbę: „jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić” Są to słowa wiary trędowatego. On zatrzymał Jezusa swoją wiarą, wiarą we władze Jezusa nad jego chorobą. Stąd ta jego odwaga. 

Gest wyciągniętej ręki Jezusa jest znakiem boskiej władzy nad życiem człowieka. Jezus wyciągnąwszy rękę swoją boską mocą ogłasza: „chcę, bądź oczyszczony!”. Ten człowiek odkrył i doświadczył to – Kim rzeczywiście jest Jezus. To nie tylko „jakaś nauka z mocą”, ale sam Pan, który przywraca życie. 

Uzdrowiony jednak pokrzyżował plany Jezusa? Jezus obawiał się rozgłosu, ale był świadom tego, co się wydarzy, kiedy uzdrowi trędowatego. Obawa tkwi w tym, aby ludzie dostrzegli przede wszystkim naukę, a nie tylko cuda. 

Działalność Jezusa ma charakterystyczną kolejność: nauczanie o Królestwie Bożym ilustrowane cudami i egzorcyzmami, które mają charakter potwierdzający słowo. W ten sposób Jezus realizował swój program: „Przybliżyło się królestwo Boże, nawracajcie się (zmieniajcie myślenie) i wierzcie w Ewangelię”.

4. konkretne zadania

– przyjść do Jezusa – znaleźć czas na prawdziwą rozmowę z Nim
– prosząc Jezusa o cokolwiek dać Mu możliwość wyboru
– odważyć się wyznać Bogu swoją chorobę
– rozważ w sercu to, co czynni Bóg w twoim życiu 
– złóż Bogu swoją „ofiarę”
– zanieść Jezusa innym, którzy cierpią
– znaleźć swoją pustynię

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *