Życie z głową.

Życie z głową.

Ludzie mają niekiedy szalone pomysły. Jedni do życia podchodzą na ogromnym luzie. Inni może bez spiny, ale wyznaczają sobie tysiące zadań, bo nie potrafią ustać w miejscu. Na życie trzeba mieć pomysł… A Ty masz pomysł? Tylko niektórzy odważni potrafią i chcą zatrzymać się na chwilę i ocenić swoje życie. Do jakich wniosków dochodzą? Niektórzy są załamani, że ich życie wciąż jest takie samo i denerwują się na samych siebie, że nie mają odwagi, aby cokolwiek zmienić w swojej codzienności. Inni, po obserwacji swojego życia, stwierdzają, że ich marzeniem jest posiadanie więcej czasu, aby zrealizować wszystkie swoje pomysły i cele. Jest też spora grupa osób, którzy boją się zatrzymać i cokolwiek oceniać, bo wiedzą, że w ich życiu albo nic się nie dzieje, albo przynajmniej nie wiele. Warto mieć pomysł na życie, bo od niego zależy też nasze zaangażowanie, orz styl naszej codzienności.  Do jakiej grupy osób Ty się zaliczysz? Pomysłów na życie jest sporo, a im bardziej zaczniemy drążyć ten temat, tym mocniej przekonamy się jak wiele możliwości istnieje wokół nas. Dużo jest takich osobistych, bardzo indywidualnych projektów, które wypełniają życie codzienne. Wśród tych możliwości, pewnie każdy z nas, mógłby znaleźć coś dla siebie. Potrzeba jednak osobistych chęci, aby taki projekt życia albo samemu wymyślić, albo przynajmniej skorzystać z wielu dostępnych możliwości. Jeśli jest w jakiejś osobie konkretne pragnienie, by coś zrobić ze swoją codziennością, nic nie stoi na przeszkodzie by wprowadzić w życie codzienne, jakiś konkretny projekt. Jaka jest różnica: żyć tym co przynosi codzienność… żyć konkretną ideą życia codziennego. Choć pomysłów na życie jest wiele, to wcale nie oznacza, że wszystkie, mimo swej oryginalności są rzeczywiście...
Pełna głowa.

Pełna głowa.

Po dniu różnych wrażeń, siadasz gdzieś w ulubionym miejscu i nagle przez twoją głowę przelatuje tysiące pomysłów na sekundę. Sam jesteś zdziwiony swoją pomysłowością, ale też pewne zdenerwowany, bo zamiast iść spać, kłębiące się pomysły nie dają ci takiej możliwości. W niektórych sytuacjach jest wskazane, aby mieć w swojej głowie jakąś myśl, pomysł, bo pojawiające się np wydarzenia, wymagają od nas kreatywności. Łatwiej jest rozwiązać jakąś sprawę, gdy rzeczywiście mamy pomysł. W przeciwnym razie męczymy się niepotrzebnie z czymś, bo wydaje nam się, że nie mamy rozwiązania. One „istnieją zawsze:m ale czasami mamy zbyt pełną głowę, dlatego trudno nam znaleźć właściwe rozwiązanie. I jak zawsze są plusy i minusy, ale nie potrzebujemy się tym zbytnio przejmować. Naszą uwagę powinno zająć raczej poszukiwanie właściwych myśli i pomysłów, które powinny zajmować naszą głowę. Zjawiają się w nas często niespodziewanie, długo oczekiwane pomysły, które pomagają nam osiągnąć jakiś kolejny cel. Życie dostarcza nam przeróżnych wrażeń, które zapełniają naszą głowę różnymi pomysłami. Dzięki temu zawsze możemy wykorzystać nasze doświadczenia i zbudować kolejne, piękne doświadczenia. Dobrze jest nagromadzić pozytywne doświadczenia, które pomogą nam w taki sposób też patrzeć na życie i w ten sposób też oceniać nasze życie. Zgromadzone doświadczenia, pomagają nam zorganizować naszą codzienność w taki sposób, aby nasze doświadczenie stało się fundamentem dla kolejnych pomysłów. Bogactwo naszego życia, to nade wszystko doświadczenia, które zbieramy dzięki codziennym decyzjom, wyborom. Nikt nie jest wstanie osiągnąć stanu, w którym rzeczywiście zyskamy wszystkie doświadczenia „Uczymy się całe życie” – stąd potrzebujemy wciąż otwartej głowy na przyjmowanie kolejnych, nowych sytuacji, które znów czegoś nas nauczą i znowu wyzwolą w nas ciekawość i pragnienie odkrywania nowych wrażeń. Jeśli...
Myśl i działaj.

Myśl i działaj.

Za dużo myśli, a za mało działania. To rzeczywiście duży problem szczególnie tych osób, które chcą życie układać dzięki wiedzy, a nie opierając go o konkretne działania. Może skończyć się to na tym, że jakaś osoba wciąż będzie szukała odpowiedniej wiedzy,a nigdy nie zacznie działać. „Pomysł z głową…” – co kryje się tak naprawdę za tym hasłem? Najczęściej skrywa się za tym coś, co rzeczywiście jest mądre i praktyczne. Często poszukujemy pomysłów, które się sprawdzą, które przyniosą jakieś konkretne rezultaty. Szczególnie wobec nowych sytuacji liczą się dobre pomysły. Kiedy mówimy „działaj z głową”, mamy na myśli: działanie z rozsądkiem, z wyobraźnią, przewidując następstwa naszego działania. Każdy nowy dzień jest zaproszeniem do tego, aby urzeczywistniać swoje pomysły, aby wdrażać cenne doświadczenia i bardziej świadomie budować swoją codzienność. Szczególnie w sytuacji, gdy rozpoczyna się coś nowego, warto mieć pomysł na tę rzeczywistość i starać się systematycznie je realizować. Potrzeba czasu, w którym będziemy się zastanawiali nad tym, co dzieje się w naszym życiu, co możemy zrealizować i osiągnąć. Istotne jest też to, aby stworzyć okazję dla takiego czasu, by rozpoczynając coś, mieć już jakiś pomysł.  Naucz się myśleć. Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym, jak mogłoby wyglądać twoje życie, gdybyś częściej, choć na chwilę przystanął i zastanowił się nad swoim życiem? Wydaje nam się, że musimy od siebie więcej wymagać, że więcej musimy pracować, zmieniać, częściej do czegoś dążyć. Ale czy rzeczywiście taki styl życia, taki sposób działania do czegoś nas konkretnie zaprowadził? Czy mnożenie działania sprawdza się za każdym razem? Jakie są tego konsekwencje? Wniosek jest konkretny – trzeba najpierw pomyśleć, zanim zaczniesz działać. Wydawałoby się, że to prosta czynność...
Niedziela – 28.08.2016 – Łk 14,1.7-14

Niedziela – 28.08.2016 – Łk 14,1.7-14

22 niedziela zwykła – Łk 14, 1. 7-14 Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie wybierali pierwsze miejsca. Tak mówił do nich: «Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca; by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej ”; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony». Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych». 1. Zwróć uwagę na: Jakie nastawienie towarzyszy ludziom w ich życiu. 2. Odniesienie do… Na czym mi zależy – na popularności i dostojności, czy na służbie innym? 3. Co wynika z tego fragmentu Zgodne z ówczesnymi obyczajami goście ‑ należący niewątpliwie do lokalnej elity, bogaci i wysoko postawieni ‑ szukali sobie odpowiednio zaszczytnego miejsca przy stole, jak najbliżej gospodarza. Faryzeusze w szczególny sposób dbali o swoją pozycję w synagogach, na ucztach i na rynkach, i byli przekonani, że mają prawo do pierwszeństwa przed innymi ze względu na szczególną gorliwość...
Niedziela – 21.08.2016 – Łk 13,22-30

Niedziela – 21.08.2016 – Łk 13,22-30

21 niedziela zwykła – Łk 13, 22-30 Jezus nauczając szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: «Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?». On rzekł do nich: «Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam”; lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”. Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości”. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi». 1. Zwróć uwagę na: Zrozum drogę prowadzącą do zbawienia. 2. Odniesienie do… Oceń swoją postawę wobec Bożego miłosierdzia. 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus „uczynił twardym” swoje oblicze idąc zdecydowanie do Jeruzalem po to, by zgodnie z wolą Ojca zdobyć dla miłosierdzia Bożego wszystkich najbardziej zatwardziałych grzeszników Czy zbawienie zatem jest dla wszystkich, czy tylko dla niektórych? Jezus nie odpowiada wprost, nie mówi, ile procent ludzi może liczyć na zbawienie. Mówi natomiast o tym, czego oczekuje od swoich słuchaczy: walczcie!  Trzeba walczyć jak atleta na arenie, który zmaga się, by zakwalifikować się do finału, by nie zostać odrzuconym. Trzeba wejść do domu, bo jeśli pozostaniemy na zewnątrz, będziemy...
Niedziela – 14.08.2016 – Łk 12,49-53

Niedziela – 14.08.2016 – Łk 12,49-53

20 niedziela zwykła – Łk 12, 49-53 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął! Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej». 1. Zwróć uwagę na: Zmiany, które wprowadza Jezus swoją nauką. 2. Odniesienie do… jakimi wymaganiami kieruję się w swoim życiu. 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus ma misję, którą ma do spełnienia w świecie. Wobec tego fragmentu rodzi się wiele pytań: jaki ogień pragnie zapalić Jezus, jaki rozłam ma panować wśród ludzi… W ST ogień ma bogatą symbolikę. Jest on symbolem: zbawczej obecności Boga, który wyzwala swój lud; ostatecznego sądu, poprzez który Bóg oczyści świat ze zła; skutecznego słowa Bożego przepowiadanego z mocą przez proroka. W Jezusie wypełniają się wszystkie te zapowiedzi. Jego przyjście na świat jest ostatecznym i najwyższym objawieniem Boga. Jego przepowiadanie jest jak ogień, który z jednej strony rozpala ludzkie serca, a z drugiej – wywołuje podział, czyli sąd: jedni Go przyjmują, drudzy odrzucają.  Drugą istotną metaforą jest woda. Świat ma stanąć w płomieniach, On sam zaś ma zostać skąpany we własnej krwi. Przyszły chrzest Jezusa, w którym mają też uczestniczyć jego uczniowie, oznacza właśnie pogrążenie w ludzkiej nieprawości, w męce i śmierci, po której nastąpić ma zwycięskie wyjście z wód śmierci i wywyższenie po prawicy Ojca. Chrzest Jezusa tj....
Wrażliwość – VIII/16

Wrażliwość – VIII/16

Wrażliwość. Są cechy, które nas wyróżniając sprawiają, że w szczególny sposób nas charakteryzują. Każdy z nas w różny sposób podchodzi do spraw i niekiedy widać po zaangażowaniu, że na coś jesteśmy bardziej wrażliwi, otwarci… Niekiedy, to w jaki sposób się zwracamy do innych, jak postępujemy, wskazuje, że jesteśmy wrażliwi lub też nie. Nawet świat nas otaczający, każdy z nas może widzieć zupełnie inaczej i w inny sposób go przyjmować. To też będzie świadczyło o naszej wrażliwości. Czy wrażliwość jest potrzebna? Czy można się jej nauczyć? Cz to aby nie naiwne i banalne, być wrażliwym? Rozbudzać w sobie wrażliwość. Świat – przynajmniej z dwóch stron. Wrażliwość – plusy ponad...
Wrażliwość – plusy ponad wszystko.

Wrażliwość – plusy ponad wszystko.

Jak zawsze są plusy i minusy takiej sytuacji. Są rzeczy, które zawdzięczamy tylko i wyłącznie obecnej w nas wrażliwości, ale są też rzeczy negatywne, które mogą pojawić się wówczas, gdy niewłaściwie zrozumiemy dar wrażliwości. Myślę, że warto to mocno podkreślić na samym początku, że wrażliwość jest darem, który trzeba używać z rozwagą, o który trzeba też odpowiednio się starać i dbać. Chronienie tego daru sprawi, że nie będzie on źle rozumiany i realizowany. Wrażliwość jest jakby dodatkowym zmysłem, dlatego przy jego użyciu, trzeba współpracować z pozostałymi, by nie mieć wątpliwości, że działamy zbyt pochopnie. Wrażliwość jest ważnym dodatkiem dla naszego życia, jednak nie należy jej zbytnio przeceniać, bo grozi nam to, że będziemy działali pod wpływem różnych impulsów. Prawie w każdej sprawie możemy odnaleźć plusy i minusy, tak również w temacie wrażliwości oba te aspekty są widoczne i mogą być obecne w życiu prawie każdego z nas. Zastanawiając się nad tematem wrażliwości, starałem się patrzeć przez perspektywę plusów i owoców takiej postawy. Widzę jak wiele daje mi też osobiście obecność tej cechy w moim życiu. Jednak wśród tych różnych sytuacji związanych z używaniem wrażliwości, są też obrazy mniej pozytywne, a niekiedy wręcz negatywne, o których osobiście nie będę pisał, ale które streszczę teoretycznymi wnioskami. niestety są minusy… Nadwrażliwość można łatwo wyjaśnić poprzez przykład zębów, którym niekiedy towarzyszy „choroba nadwrażliwości”. W takiej sytuacji, bardzo mocno odczuwamy na sobie różnice pomiędzy skrajnościami – ciepłem i zimnem. Nadwrażliwość sprawia, że i jedno i drugie – ciepło i zimno są odczuwane bardziej wyraźnie, co sprawia ból. Jeśli przeniesiemy to na pole naszego życia, zauważymy, że towarzyszący nadwrażliwości w wielu sytuacjach fizyczny i duchowy...
Świat – przynajmniej z dwóch stron.

Świat – przynajmniej z dwóch stron.

Każdy z nas ma swoją perspektywę, z której spogląda na świat, który go otacza. Wiemy, że to nie jest jedyny i jedynie słuszny punkt widzenia. Są też inne perspektywy. Zastanawiam się, czy wrażliwość może pomóc mi patrzeć na świat inaczej, lepiej? Kiedy oboje czytamy to rozważanie, siedzimy jakby naprzeciw siebie. Ty odczytujesz to z perspektywy ekranu w komputerze lub w swojej komórce i patrzysz z perspektywy swojego życia, historii które ci dotąd towarzyszyłī. Ja spoglądam na ciebie, nie znam cię być może, albo przynajmniej nie tak bardzo jakbym mógł. Piszę do ciebie z mojej perspektywy, z tego punktu widzenia który sprawił, że coś usłyszałem, zobaczyłem, dlatego do ciebie napisałem. Różnimy się, ale spotykamy się w tym samym punkcie – w słowach, które obecnie czytasz. Dotykamy ich z dwóch różnych stron i mają prawo nam powiedzieć zupełnie coś innego. Różnorodność świata sprawia, że nikt z nas nie widzi tego samego, w ten sam sposób. Różnorodność w tym względzie wydaje się wielobarwna, dlatego obrazy które mamy przed sobą, nigdy się nie powtarzają. Świat ze soją różnorodnością i różnobarwnością rozwija w nas „zmysł wrażliwości”. Piękno świata fizycznego nie daje nam wyboru i jednoznacznie skłania nas do refleksji nad światem duchowym, w którym też jest wiele powodów do zachwytów, czyli też do wrażliwości. Wrażliwość na którą chciałbym tym razem zwrócić waszą uwagę, ma budować w nas odpowiedzialność za to wszystko, co nas otacza. Wrażliwość wymaga szacunku i akceptacji. Szacunek wobec tego wszystkiego co w różnych okolicznościach staje na naszej życiowej drodze: ludzi, wydarzeń, każdej chwili naszego codziennego życia. Akceptacja tego co odmienne, różne od naszej oceny; tego, co tajemnicze i jeszcze przez nas...
Rozbudzać w sobie wrażliwość.

Rozbudzać w sobie wrażliwość.

Każdy z nas patrzy na ten sam świat, a jednak widzimy go zupełnie inaczej. Czy zależy to od wiedzy, którą posiadamy, czy od doświadczeń, które przeżyliśmy, czy jeszcze od innych warunków? Wracałem późnym wieczorem ze spotkania. Na niebie świecił księżyc i przed moimi oczyma ukazał się obraz ciekawie oświetlonej drogi, ciepłych kolorów i świetnie wkomponowany księżyc. Wówczas patrząc na ten obraz zastanawiałem się, ilu ludzi ten obraz dziś i kiedyś zobaczy, zatrzyma się i nad nim w jakiś sposób się zastanowi. Ilu będzie obojętnych wobec takich pięknych obrazów i sytuacji? Wielu z nas trafia na podobne i inne sytuacje, które coś wewnętrznie w nas zostawiają i do czegoś zachęcają. Jeśli przyjmiemy te sytuacje, obrazy, będziemy mieli szansę rozbudzić w sobie szczególną wrażliwość, która ubogaci nas innym spojrzeniem na świat, życie, pięknymi doświadczeniami, które staną się źródłem inspiracji dla nowych doświadczeń w naszym życiu. Dzięki różny sytuacjom, obrazom, możemy w piękny sposób ubogacić się zarówno duchowo, jak i też fizycznie. Wrażliwość ma dwa ważne kierunki. Jednym z nich jest to wszystko, co osobiście otrzymujemy, przyjmujemy i przeżywamy. Drugi kierunek obejmuje to wszystko, co dajemy innym, co wypływa z naszego serca, życia, a co ofiarowujemy szczerze każdemu kogo spotkamy na swojej drodze. Te dwa kierunki są obecne w tych, którzy chronią i pielęgnują w sobie wrażliwość. W zależności od człowieka, jest ona silniejsza lub słabsza, ale naszej uwadze nie powinna umknąć jej jakakolwiek obecność. Widząc ją, w jakiejkolwiek kondycji jest ona w nas obecna, powinniśmy zabiegać o to, by ją nieustannie rozwijać. Powinniśmy iść w dwóch kierunkach – przyjmować z wrażliwością to, co daje nam życie i dawać zz wrażliwością serce...
Niedziela – Łk 12,35-50

Niedziela – Łk 12,35-50

19 niedziela zwykła – Łk 12, 35-40 Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci; aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie». 1. Zwróć uwagę na: Jaki jest stan mojego życia – czy jestem gotów na spotkanie z Bogiem? 2. Odniesienie do… przygotowywać się do spotkania z Bogiem – i dziś i w wieczności. 3. Co wynika z tego fragmentu Biodra przepasuje się do pracy, posługiwania, w czasie czuwania czy w podróży. W taki sposób uczniowie Jezusa mają oczekiwać na przyjście Pana jakby byli w drodze. Podtrzymywanie światła w lampach oznaczało trzymanie w pogotowiu zapasu oliwy oraz czuwanie, by można było z tych zapasów skorzystać. Życie ucznia, w którym płonie światło poznania Pana, oświeca także innych, a przez to staje się drogą dla innych.  Oczekiwanie wiąże się z jednej strony z wypatrywaniem, ze specyficznym napięciem, koncentracją, nasłuchiwaniem, by wśród wielu odgłosów wyłowić ten, który zdradza nadchodzącego pana, z drugiej strony oczekiwanie wiąże się z konkretną pracą i sprawdzaniem czy wszystko, co zostało przez pana zlecone zostało wykonane. Ziemskie życie Jezusa było czasem wesela, Jego śmierć była końcem...
Niedziela 31.07.2016 – Łk 12,13-21

Niedziela 31.07.2016 – Łk 12,13-21

18 niedziela zwykła – Łk 12, 13-21 Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».  Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?» Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia».  I opowiedział im przypowieść:  «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj”.  Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem». 1. Zwróć uwagę na: Czy posiadanie rzeczy jest dla ciebie sprawą istotną? 2. Odniesienie do… Czy to kim jesteś uzależniasz od tego, co posiadasz? 3. Co wynika z tego fragmentu Człowiek, który zwraca się do Jezusa z prośbą o interwencję czuje się wykorzystany i ograbiony przez swego brata, który prawdopodobnie będąc sprytniejszy, silniejszy i pozbawiony skrupułów, zabrał swoją część ojcowizny i część swego brata.  Jezus nie przyszedł na ziemię, by nagradzać dobrych i potępiać złych, ale by dokonywać sądu zbawienia. Sąd zbawienia polega w tym przypadku najpierw na doprowadzeniu człowieka do odkrycia tego, co rzeczywiście głęboko tkwi w jego sercu i go wewnętrznie zabija, aby otworzyć go na zbawczą interwencję Boga. Jezus nie został...
Niedziela – 24.07.2016 – Łk 11,1-13

Niedziela – 24.07.2016 – Łk 11,1-13

17 niedziela zwykła – Łk 11, 1-13  Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo. Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień, i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie». Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, użycz mi trzech chlebów, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was ojców syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą». 1. Zwróć uwagę na: Jak Jezus uczy modlitwy 2. Odniesienie do… jak wygląda twoja osobista modlitwa. 3. Co wynika z tego fragmentu Modlitwa towarzyszy...
Niedziela – 17.7.2016 – Łk 10,38-42

Niedziela – 17.7.2016 – Łk 10,38-42

16 niedziela zwykła – Łk 10, 38-42 Jezus przyszedł do pewnej wsi. Tam niejaka niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona». 1. Zwróć uwagę na: postawę, która jest wzorem 2. Odniesienie do… jaką ja postawę zajmuję wobec różnych spraw 3. Co wynika z tego fragmentu Maria siedząca u stóp Jezusa przyjmuje postawę ucznia, który słucha nauki mistrza. Jezus przepowiada „słowo” czyli po prostu głosi Ewangelię w domu Marty i Marii, podobnie jak to czynił w synagodze, czy wśród tłumów nad jeziorem. Było to coś wręcz niedopuszczalnego.  Nie wolno było przekazywać mądrości Bożej kobietom, tak samo jak poganom. Niewiasty nie mogły studiować Prawa ani brać udziału w zgromadzeniach liturgicznych. Jezus był wolny od tej mentalności. Widział On we wszystkich, zarówno w mężczyznach jak i kobietach, adresatów orędzia o miłosiernej miłości Boga. Słuchanie z uwagą, z duchowym zaangażowaniem. Milczenie Marii, która w całej perykopie nie wypowiada ani jednego słowa, oznacza iż całym sercem angażuje się ona w przyjmowanie nauki Jezusa i zapominając o sobie podporządkowuje się całkowicie słowu Bożemu.  Marta krząta się wokół całego szeregu posług, jakie należy spełnić wobec gościa przyjmowanego z honorami w domu. Tej konkretnej scenie Łukasz nadaje sens symboliczny i ponadczasowy ukazując Jezusa jako...
Bóg ma serce.

Bóg ma serce.

Na zakończenie projektu pt. „Z sercem do Boga”, w którym starałem się znaleźć, to co dobre w sercu człowieka poszukując wzoru w sercu Boga, pragnę was zachęcić do odkrycia sprawy, która wydaje nam się oczywista, ale niekoniecznie zrozumiała – Bóg ma serce! Spotykając na swojej drodze dobrą osobę, mówimy niekiedy, że człowiek czyniąc dobro jest „osobą o dobrym sercu”. Jednak czy to stwierdzenie jest prawdziwe? Pismo Święte wspominając o sercu mówi raczej o całym człowiek, a nie tylko o jego działaniu. Jeśli oceniamy tylko działanie człowieka i stwierdzamy, że taka osoba jest „dobrego serca” to jednak powinniśmy rozszerzyć naszą ocenę poznając całego człowieka – jego myślenie, wartości którymi się kieruje itp. Jeśli rzeczywiście działanie potwierdza sposób myślenia człowieka, wówczas stwierdzenie, że ta osoba ma „dobre serce” jest prawdziwe i szczere. Jeśli sposób działania znacząco różni się od myślenia, to mimo wszystko powinniśmy zastanowić się, czy tylko ze względu na samo działania można określić człowieka, że ma „dobre serce”. Serce Boga to jedność nie tylko osoby, ale całej Trójcy Świętej. To ważne, aby zauważyć, że w Bogu istnieje wzór serca, dlatego modlimy się „uczyń serca nasze według serca Twego”. Co ta prośba wyraża? W sercu Boga nie ma żadnej nieczystości – zła, które mogłoby wpłynąć na to serce. W Bożym sercu dostrzec możemy realną jedność myślenia, słów i działania. W końcu w sercu Boga wszyscy mogą odnaleźć swoje miejsce, stąd wiemy, że Boże serce nie ma ograniczeń i kryteriów. Różnice pomiędzy naszym, a Jego sercem możemy już tutaj, na tym poziomie rozważań, odnaleźć bardzo wiele. Człowiek i jego serce to symbol, który do końca nie jest zrozumiały. Serce Jezusa: woda i...
Niedziela – 10.07.2016 – Łk 10,25-37

Niedziela – 10.07.2016 – Łk 10,25-37

15 niedziela zwykła – Łk 10, 25-37 Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie». 1. Zwróć uwagę na: wyjaśnienie kwestii związanej z pytaniem: kto jest bliźnim.  2. Odniesienie do… dla kogo ty jesteś bliźnim. 3. Co wynika z tego fragmentu Faryzeusze i uczeni w Piśmie często...
Challenge.

Challenge.

Świat pełen jest różnych wyzwań. Na drodze naszej codzienności pojawia się ich sporo, i są różnego rodzaju. Życie stawia jakiś cel do osiągnięcia, a my powinniśmy w któryś z nich się zaangażować Przed czym obecnie stoisz? Czy twoje cele stanowią wyzwanie, w które chcesz się zaangażować? Pojawiały się i wciąż pojawiają się różnego rodzaju challenge, które w gruncie rzeczy nie wymagają jakiejś wielkiej odwagi, czy pomysłowości. Większość polega na tym, by dołączyć do jakiejś grupy osób, które po prostu wypełniają jakieś zadanie: wypicie czegoś, polanie się zimną wodą itp. Dla mnie osobiście to mało zrozumiałe zadania, przede wszystkim z tej racji, że w żaden sposób one nie rozwijają człowieka, który w to zadanie się angażuje. Trudno mi niekiedy rzeczywiście określać dane zadanie mianem challenge, bo mało ma to z tym rzeczywiście wspólnego. Oczywiście wśród różnych opcji zawsze znajdzie się coś mało sensownego, mijającego z celem. Jeśli jednak byśmy na tym zaprzestali, nie byłoby to prawdziwe. Są też opcje pozytywne, bardziej kreatywne i inspirujące. Spotkałem się z trzydziestodniowym fotograficznym – tematycznym „challenge”, którego zadaniem było wykonanie codziennie zdjęcia odpowiadającemu konkretnemu tematowi. Pojawiają się też inne, np. sportowe, czy dotyczące zdrowego żywienia; sztafeta modlitwy, ekstremalna droga krzyżowa itd. Może o innym charakterze są te wyzwania, ale osobiście te bardziej mi się podobają, niż te, które przytoczyłem na początku. Wyzwania powinny mieć charakter ćwiczenia i mają prowadzić do osiągnięcia konkretnego celu. Jednak po jego osiągnięciu powinno coś pozostać w człowieku, coś co na trwałe zagości w naszej codzienności. Oczywiście może to być jakiś fizyczny efekt, albo jakaś refleksja w naszych myślach, bądź też jakaś propozycja dla naszej mentalności. Poprosiłem na lekcji młodzież,...
Świeżość życia – to jest dopiero wyzwanie.

Świeżość życia – to jest dopiero wyzwanie.

Zmęczeni całorocznymi zadaniami, obowiązkami, oczekujemy na upragniony czas wytchnienia. Możemy o pewnych sprawach na chwilę zapomnieć, a pomyśleć o innych. Nic nas nie goni, ranek staje się południem, a łóżko staje się naszym przyjacielem. Budzimy się i z westchnieniem mówimy: dziś mam wolne. Przez cały rok z utęsknieniem oczekujemy na ten szczególny czas – w końcu zasłużony urlop. Możemy zapomnieć na chwilę o obowiązkach i oddać się błogiemu „nic nie robieniu”. Odpoczywamy – każdy w inny, właściwy dla siebie sposób. Chcemy jak najlepiej ten czas wykorzystać, więc z jakimś wyprzedzeniem planujemy co będziemy robić, gdzie się udamy i z kim. Czas urlopu, wypoczynku, staje się dla nas świętością, której chronimy jak największego życiowego skarbu. Urlop to niebywała okazja do regeneracji sił, pomysłów, chęci i możliwości. Wydawałoby się, że najbardziej odpoczniemy wtedy, gdy zmienimy miejsce naszego pobytu, gdy odetniemy się od naszych codziennych obowiązków i myśli. Robimy tak, dystansujemy się od naszych codziennych obowiązków, aby spojrzeć inaczej na swoją rzeczywistość. Zdystansowanie się od naszej codzienności, może już samo w sobie wiele rzeczy uleczyć i pomóc nam odbudować. Potrzebujemy takiego czasu i takich okazji, by wspierać w sobie rozwój tego, co dobre. CO MAM, A CO MOGĘ MIEĆ. Posiadamy bardzo wiele pięknych i bardzo pożytecznych cech. Jednak codzienność sprawia, że wpadając w rutynę obowiązków jedne cechy bardziej wykorzystujemy, inne mniej, a o innych jeszcze, zupełnie zapominamy. Oczywiście nie robimy tego umyślnie, na to ma wpływ nasze życie i obowiązki, które wykorzystujemy, bo one wymagają od nas aktywności takich, a nie innych cech. To właśnie poprzez urlop, angażujemy siebie niekiedy w inny, nowy sposób. Czas urlopów uświadamia nam, co tak naprawdę posiadamy, co...
Regeneracja i wypoczynek.

Regeneracja i wypoczynek.

Aktywny wypoczynek – spotkałem się z tym hasłem już bardzo dawno temu. Chodzi o to, aby mimo urlopu – wolnego, mimo wszystko działać i podejmować się jakiś zajęć, które wpłyną na regenerację i wypoczynek. Wydaje się, że jeśli nic nie robimy to wypoczywamy najbardziej. Nic bardziej mylnego. Często się zdarza, że od nic nie robienia, możemy być bardziej zmęczeni niż po dniu jakiejś pracy. Pozornie może nam się wydawać, że praca powoduje zmęczenie. Niekiedy sam sposób naszego myślenia może być bardziej powodem naszego zmęczenia niż sama praca. AKTYWNIE ALE Z ROZSĄDKIEM. Czas wolnego, warto wcześniej zaplanować. Jeśli mamy swój plan, mamy wyobrażenie tego, w jaki sposób chcemy przeżyć ten czas, to z rozsądkiem przemyślmy, czy będzie czas na to, by się w coś rzeczywiście zaangażować. Nie chodzi o to, by co godzinę zmieniać swoje zajęcia, bo okaże się, że nie zdążymy się w nie zaangażować. A po co wymyślać setki działań, skoro w nic się i tak nie zaangażujemy. Warto pomyśleć o takiej aktywności, która rzeczywiście nas wciągnie i przyniesie też zadowolenie. Czasami lepiej mniej zajęć, ale za to bardziej angażujące, niż wiele zadań, które będziemy przeżywali w płytki sposób. Planujmy z rozsądkiem kolejne dni naszego urlopu, aby rzeczywiście wypocząć, a nie wrócić bardziej zmęczonym, niż się było, wyruszając na wypoczynek. Działania, które będą nam towarzyszyć, niech sprawiają nam radość i zadowolenie. Uzupełniajmy w ten sposób braki zadowolenia, satysfakcji i szczęścia.  REGENERACJA. „Musimy być maksymalnie zdrowi wewnątrz, a to się przełoży na skuteczność na zewnątrz” (ks.J.Kaczkowski) Regeneracja powinna służyć naszemu wewnętrznemu i zewnętrznemu odbudowywaniu. Poprzez czas pracy, wypełniania obowiązków pewnie wiele razy dopadało nas zmęczenie, może jakaś choroba, brak...
Niedziela – 3.07.2016 – Łk 10,1-9

Niedziela – 3.07.2016 – Łk 10,1-9

14 niedziela zwykła – Łk 10, 1-9 Jezus wyznaczył jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi”. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają; bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”». 1. Zwróć uwagę na: Instrukcję, którą daje Jezus swoim uczniom. 2. Odniesienie do… W jaki sposób ja dziś idę i głoszę naukę Jezusa. 3. Co wynika z tego fragmentu Misja głoszenia Dobrej Nowiny nie ogranicza się do elitarnego grona najbliższych współtowarzyszy Jezusa. Ona jest przeznaczona dla wszystkich powołanych. Celem misji jest przygotowanie na osobiste spotkanie z Jezusem. Liczba 72 odpowiada liczbie narodów świata według spisu z Księgi Rodzaju, a więc reprezentuje cały świat. Rozsyłanie po dwóch znajduje swoje uzasadnienie z jednej strony w praktycznych racjach wzajemnego wsparcia i pomocy, z drugiej strony jest świadectwem miłości Boga i bliźniego, a uczniowie stają się w ten sposób wiarygodni jako świadkowie.  Prace żniwiarskie winny być rozpoczęte i zakończone w ściśle określonym czasie. Aby to było...