14 dni peregrynacji.

14 dni peregrynacji.

W temacie ważnej chwili… Od 17 do 30 kwietnia miałem niebywały zaszczyt przez te dwa tygodnie towarzyszyć znakom Światowych Dni Młodzieży (krzyż i ikona). 14 dni które oprócz zadań, pełne były też niezwykłych, ważnych chwil. Jesteś ciekaw, jakie były to chwile? 1.  Długo wyczekiwany moment. Niby nic ważnego, tak początkowo się wydawało. Ale, gdy wylądował samolot ze znakami ŚDM, zdałem sobie sprawę jaką rolę te znaki mogą odegrać w najbliższym czasie peregrynując po naszej archidiecezji. Przemierzając po różnych parafiach, mogą stać się one znakami jedności. Tak też rzeczywiście później się stało. Te znaki dotykali ludzie w wielu parafiach, dołączając w ten sposób do wspólnoty, którą złączyła już idea ŚDM. 2. W wielu miejscach wokół krzyża panowała szczególna atmosfera – zarówno wywołana przez osoby i ich duchowe przeżycie, jak i też fizyczna, wywołana przez piękne refleksy słoneczne, czy jakieś dekoracje itp. rzeczy. Światło padające na krzyż, uzmysłowiło mi, jak wiele razy względem wielu osób, to z krzyża wydobywa się wiele promieni, które wyznaczają każdemu z nas do realizacji, osobiste zadania. Widziałem jak wiele osób odchodziło od krzyża i niosło w sobie promień osobistego, duchowego przeżycia. 3. Był to jedyny dzień, podczas którego nie uczestniczyłem w peregrynacji, ponieważ miałem zadanie wygłosić wykład na Uniwersytecie Trzeciego Wieku pt. „Fenomen Światowych Dni Młodzieży”. Jednym z bardzo konkretnych wniosków było też to wszystko, co do tej pory widziałem podczas peregrynacji – zachowania ludzi, ich szacunek wobec znaków, rozmodlenie… 4. Światowe Dni Młodzieży mają skupiać przede wszystkim ludzi młodych. Wydarzenia w parafiach zdominowane są uczestnictwem osób dorosłych, albo starszych. Niekiedy wydaje się, jakby młodych nie było… Spoglądając na peregrynację, bałem się, że stanie się tak,...
MATURZYSTO

MATURZYSTO

Mam kilka razy wyznaczony dyżur w komisji egzaminacyjnej w czasie matury. Nie jest to ciekawe zadanie. Jednak obserwując młodych przez kilka godzin, można zastanawiać się nad wieloma sprawami. Ważna chwila w życiu młodych osób. Choć wydaje się kolejną, tego typu. Egzamin na zakończenie podstawówki, później gimnazjalny, teraz – matura. W każdym chodzi niby o to samo – sprawdzenie wiedzy. Dla wielu jest to moment – przełom. Po zdaniu matury muszą zdobywać nowe, może ciekawsze horyzonty na studiach. Jednak zastanawia mnie czy ten ich obecny sprawdzian wiedzy w czymś im rzeczywiście pomaga, do czegoś ich przybliża? Czy to nie będzie znowu tak, że wielu z nich stwierdzi – „udało mi się!” Czy to łut szczęścia, traf, czy posiadana wiedza pozwala zapamiętać tą jedną chwilę do końca życia? Skąd ta chmura wokół matur. Skąd się to wzięło, że tak przerażeniem i z takim przejęciem ludzie podchodzą do tego wydarzenia. Czy to dłuższa chwila jest decydującą w życiu? Spanikowani, z trzęsącymi się rękoma, zgryzający swoje paznokcie lub końcówki długopisów, szukają gdzieś ponad głowami innych źródeł inspiracji. Zegarek zawieszony na ścianie i informacja na tablicy o której koniec egzaminu staje się ich kompasem. Odliczając ich ważne, kolejne chwile nieubłaganie świadczy o ich możliwościach. Wytężony wzrok, utkwiony na kolejnej kartce, staje się jakby znakiem zagubienia, jakby pytali, gdzie obecnie są, dokąd podążają. Już tylko godzina została z tych prawie trzech do dyspozycji. Wszyscy elegancko ubrani, choć to ich szkolny najcięższy dzień pracy… Wkłady powoli się wysuszają, wiedza przelewa na papier. Zliczane słowa i polecenia, kolejno wertowane strony, powoli strach oddala się; na innych powrócił – jakby silniejszy, jakby zgubił się gdzieś i odnalazł drogę....
Jak się scharakteryzujesz.

Jak się scharakteryzujesz.

Największą wiedzę na twój temat, masz ty sam. Ale wiedzę swoją zdobywasz również dzięki temu, co inni powiedzą na twój temat. Jak zweryfikujesz to, co mówią inni, na twój temat, z tym, co sam wiesz o sobie, to co ci wyjdzie z tego porównania? Ważne chwile tworzą nasze życie. Niezależnie, czy je dostrzegasz, czy być może umykają one twojej uwadze, to i tak wpływają one na codzienne doświadczenia. Każdy z nas, mimo różnicy wieku, ma takie „ważne chwile” na swoim koncie. Jesteś wstanie wymienić ich kilka? Myślę, że warto poświęcić chwilkę, by w głowie poukładać sobie kilka takich wydarzeń, by móc zrozumieć o czym za chwilę napiszę. 1………… 2………… 3………… 4………… Przybywające nam lata, dokładają nowe historie, doświadczenia – ważne chwile, w których dokonało się dla nas coś szczególnie ważnego. Może doświadczyliśmy jakiś radości, lub trudności. Może stanęliśmy w miejscu, w którym podjęliśmy życiową decyzję. Może jakaś sytuacja pozwoliła nam coś odkryć; czegoś nas nauczyła. To, co jest w tym piękne, to fakt, że każdy z nas ma zupełnie inną listę ważnych chwil. To jest bardzo ubogacające, że każdy z nas ma różnobarwną codzienność, która nas w jakiś sposób charakteryzuje. CO SIĘ LICZY? Przyglądając się z perspektywy jakiegoś czasu na swoje życie, możemy zobaczyć pewne charakterystyczne dla nas zachowania, działania i osiągnięcia. Jeśli uważnie obserwujemy swoje życie, z łatwością dostrzeżemy to, co się dla nas liczy najbardziej, co jest dla nas najistotniejsze. Może ktoś z nas ma swoją osobistą piramidę wartości – system dzięki któremu postępuje w życiu, nadając różnym sprawom szczególną wartość. Jednak wartości to jedna sprawa, a to co się liczy w naszym życiu to kolejna. Pojawia...
Na rozstaju dróg.

Na rozstaju dróg.

Decyzje są różne, a ich owoce lub konsekwencje są jeszcze bardziej zróżnicowane. Ilość ważnych momentów w naszym życiu, powinna nas przekonać do prawdy o tym jakie wybory dokonujemy, a jakie powinniśmy dokonać. Czy nie zdażyło ci się nigdy pomyśleć, że gdybyś miał możliwość, to cofnąłbyś się w czasie i zmienił jakąś decyzję, lub ją poprawił? Niestety nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami wehikułu czasu, który umożliwiłby nam przenieść się do wybranego przez nas momentu. Zresztą obawiałbym się konsekwencji wynikających z możliwości podejmowania takich prób. Ale mamy za to coś zupełnie innego, jeszcze bardziej ważnego. NEWRALGICZNY PUNKT Zastanawiam się ile było w moim życiu takich momentów, które miały ogromny wpływ na przebieg dalszego mojego życia. Czy jestem świadom wszystkich takich momentów w moim życiu? Być może wydaje nam się, że momenty, które naszym zdaniem są newralgiczne wpłynęły na dalszy bieg naszego życia, a w rzeczywistości być może jakaś błahostka miała bardziej wpływ, a my nawet tego nie czuliśmy. Życie wydaje się nie być decyzją jednej chwili, jednego wydarzenia. Raczej musimy obserwować jakiś kontekst, by dostrzec możliwości wyboru, jak i też później ewentualne owoce lub konsekwencje. Jaki moment w twoim życiu jest szczególnie newralgiczny? Jakie momenty twoim zdaniem, miały ogromny wpływ na przebieg poszczególnych dni, wydarzeń. Z jednej strony mamy za sobą historię, a więc te momenty newralgiczne, które już były, które już wpłynęły na naszą codzienność; mamy też przyszłość, a więc punkty przed nami, od których zależeć będą kolejne chwile i rodzące się perspektywy naszego życia. Jest to dla nas bardzo istotne, aby mieć takie punkty, bo dzięki nim, łatwiej będzie nam wyznaczyć sobie kierunek dalszego życia, kolejnych wyborów. To właśnie nadaje...
Ładunek chwili.

Ładunek chwili.

Ile jest takich chwil, które nam umykają, bo nie mamy świadomości ich istnienia? Jak wiele rzeczy marnujemy, bo nie chce nam się, albo nie jesteśmy tam, gdzie powinniśmy być? „Nie byłem wstanie tego przewidzieć” – te słowa pojawiają się niekiedy jako wytłumaczenie wobec jakiegoś zaniedbania, albo wtedy gdy ranimy kogoś, a chwilę później pojawiają się konsekwencje tego, co powiedzieliśmy i zrobiliśmy. A zastanawialiście się dlaczego pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przewidzieć chociaż wszystko, albo przynajmniej sporo znaków na to wskazuje? Czy można przewidzieć to, co może nastąpić? Odkrywam, że im bardziej staram się by różne osoby i sytuacje były dla mnie ważne, tym mocniej towarzyszą mi: roztropność, odpowiedzialność, wrażliwość. Powinniśmy „nieść” ze sobą ludzi i wydarzenia, a przez poczucie ich „ciężaru” zaczniemy doceniać to, co dzieje się waszym życiu. To forma pewnego przygotowania wobec tego, co może nastąpić w kolejnych chwilach naszej codzienności. Jeśli jakieś wydarzenie jest dla nas ważne, to przy każdej kolejnej nadarzającej się okazji, pojawienia się takich sytuacji, nasze skupienie i gotowość będą większe. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ niesiemy już w sobie jakieś doświadczenie, które uwrażliwia nas na powielającą się sytuację. Co innego, gdy nie mamy doświadczenia. Wówczas trudniej jest nam wiedzieć na co czekamy i czego możemy się spodziewać. Możemy kierować się intuicją, roztropnością, wrażliwością i odpowiedzialnością. Wydaje się to niby takie oczywiste, ale życie naprawdę potrafi nas bardzo zaskoczyć i wówczas wszelkie schematy – rozwiązania zwyczajnie się nie sprawdzają. Każda chwila niesie w sobie jakby „ładunek elektryczny”, który dopiero po zetknięciu się z nim, może przeskoczyć na innego człowieka. Potrzebujemy w naszej codzienności stwarzania właśnie takich okazji, aby ten „ładunek chwili”, mógł...
Niedziela – 1.05.2016 – J 14,23-29

Niedziela – 1.05.2016 – J 14,23-29

6 niedziela wielkanocna – J 14, 23-29 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. 1. Zwróć uwagę na: warunek miłowania konieczny do wiary w Boga 2. Odniesienie do… jakimi sprawami kieruję się w życiu codziennym 3. Co wynika z tego fragmentu Miłowanie jest zestawione tutaj z zachowywaniem nauki. To swoiste synonimy. Określenia te wskazują nie na jakieś poszczególne przepisy prawne, ale na całą naukę Jezusa, który przyszedł, aby wypełnić Prawo, ale tym samym nadał mu o wiele głębsze i szersze znaczenie, aniżeli zwykli to byli czynić żydowscy oponenci Mesjasza. Fundamentem, na którym mają się opierać jakiekolwiek ludzkie postawy, jest przykazanie miłości do Boga i do człowieka zarazem. Zachowywanie nauki Jezusa jest jednocześnie sprawdzianem miłości, potwierdza jej autentyczność, wyraża ją konkretnie, w faktach, a nie tylko deklaratywnie. Jezus obiecuje swe przyjście, do tego kto Go miłuje....
Niedziela – 24.04.2016 – J 13,31-35

Niedziela – 24.04.2016 – J 13,31-35

5 niedziela wielkanocna – J 13, 31-33a. 34-35 Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: «Syn Człowieczy został teraz uwielbiony, a w Nim został Bóg uwielbiony. Jeżeli Bóg został w Nim uwielbiony, to Bóg uwielbi Go także w sobie samym, i zaraz Go uwielbi. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię, dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali». 1. Zwróć uwagę na: wagę tego ostatniego spotkania przed męką. 2. Odniesienie do… ile jest taki cennych, bardzo osobistych rozmów z Bogiem. 3. Co wynika z tego fragmentu Judasz opanowany przez diabła, który zamieszkał w jego wnętrzu, opuszcza wspólnotę uczniów Jezusa i wychodzi w noc. Symbolizuje ona królestwo ciemności, które go ogarnie i postawi po stronie wrogów Jezusa. „otoczyć chwałą”. Jest to temat dominujący w całej „Księdze Chwały”. Chodzi tu o widzialną manifestację Boga poprzez czyny pełne mocy. Dokonuje się ona „w Synu Człowieczym” tj. w osobie i działaniu Jezusa – w Jego śmierci i zmartwychwstaniu. W ten sposób Jezus ukaże światu chwałę Boga! Jezus zostanie wywyższony na krzyżu, na podobieństwo węża miedzianego wywyższonego przez Mojżesza na pustyni, aby każdy, kto uwierzy w Jezusa, został zbawiony i miał życie wieczne. Objawienie chwały Ojca dokona się w sposób maksymalny w godzinie męki i śmierci, która właśnie nadeszła. Odpowiedzią Ojca na posłuszeństwo i miłość Syna będzie z kolei wywyższenie i objawienie Jego boskiego majestatu w zmartwychwstaniu.   Jezus zwraca...
Niedziela 17.04.2016 –  J 10, 27-30

Niedziela 17.04.2016 – J 10, 27-30

4 niedziela wielkanocna – J 10, 27-30 Jezus powiedział: «Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy». 1. Zwróć uwagę na: relacje istniejące pomiędzy Ojcem, a Synem i Jezusem, a owcami. 2. Odniesienie do… jakie są moje relacje z Trójcą św. 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus w swojej odpowiedzi na pytanie o swą mesjańską tożsamość mocno podkreśla Jego żywą relację do swoich owiec. Relacja ta opiera się na wzajemnym współdziałaniu. Z jednej strony owce słuchają głosu Pasterza i idą za Nim, z drugiej zaś Pasterz zna je i obdarza je życiem wiecznym. Taka relacja gwarantuje owcom bezpieczeństwo i zapewnienie, że nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z ręki Pasterza. Otwarcie uszu i słuchanie głosu Bogu powinno charakteryzować postawę wierzących, którzy przyjmują głęboko do serca Boże Słowo. Dzięki temu słuchaniu możliwe jest realizowanie woli Bożej, które nasz tekst w sposób obrazowy opisuje jako chodzenie owiec za Pasterzem. Owce słuchające i chodzące za Pasterzem są pod Jego szczególną troską. Pasterz bowiem zna je i obdarza je najcenniejszym darem życia wiecznego. Pasterska ręka chroni owce przed atakiem wilka i przed wszelkim niebezpieczeństwem. W ten sposób nikt i nic nie jest w stanie wyrwać wierzących z Bożego uścisku miłości. Moc Pasterza strzegącego swych owiec wypływa z mocy Ojca, który zostaje przedstawiony jako największy Dawca i Stróż owiec. Dawanie to...
Niedziela – 10.04.2016 – J 21,1-19

Niedziela – 10.04.2016 – J 21,1-19

3 Niedziela wielkanocna – J 21, 1-19  Jezus ukazał się znowu nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?». Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!». Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!». Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał...
Kościół

Kościół

1. Eucharystia tworzy Kościół. Kościół jest Ciałem Chrystusa, jest Chrystusem, który przedłuża swoją obecność. (Ch.L.) To dzięki niej, Eucharystii, każdy z nas uczestniczy w życiu wspólnoty, która jest czymś więcej niż tylko grupą osób, czy jakąś tam wspólnotą. Stajemy się dzięki Eucharystii Kościołem – ciałem Chrystusa, a nasza jedność sprawia, że On wciąż jest pomiędzy nami. Jesteśmy szczególną wspólnotą, bo w Kościele jest obecny On sam. 2. Kościół w głębi swej istoty jest przede wszystkim ludem Bożym. Jest komunią: Kościołem – komunią. (Ch.L.) Zrozumienie, czym jest, albo kim jest Kościół, może znacznie ułatwić nam jakiekolwiek rozważanie. Zrozumienie, że nie jest to tylko instytucja, hierarchia, otworzy nam oczy i  zobaczymy, że każdy wierzący jest integralną częścią tego organizmu – wspólnoty. Odpowiedzialność w pierwszym rzędzie spoczywa na tym, aby rzeczywiście mieć w sobie poczucie wspólnoty – komunii i ją rzeczywiście realizować. 3. Żyć Kościołem – komunią oznacza budować relacje miłości we wszystkich wyrazach Kościoła (ludzie, struktury, ekumenizm) (Ch.L.) Pozbawiając tego ważnego elementu Kościół, zabieramy mu podstawowy wymiar dla którego istnieje. Jesteśmy wspólnotą, która rodzi się w miłość i dla miłości. Jeśli wszystkie rzeczywistości Kościoła będą budować relacje miłości, wówczas odczujemy jeszcze silniejszą jedność. Powinniśmy zrozumieć ten mechanizm działania – miłość… To ona stanowi podstawę wszystkiego w Kościele. 4. Wprowadzać miłość pomiędzy odpowiedzialnymi a wiernymi. (Ch.L.) Kościół musi w sposób bardzo konkretny realizować swoje podstawowe zadania. A co nim jest? Chociażby przypominać o miłości i na nią naprowadzać wszystkich wierzących. Wszyscy o tym dobrze wiemy, że tym, co nas powinno wyróżniać jest miłość. Ale jeśli między członkami Kościoła, nie będziemy widzieli miłości, to będziemy anty świadectwem. Musimy zatroszczyć się rzeczywiście o to,...
Napełnić codzienność życia.

Napełnić codzienność życia.

Szklanka na wpół pełna, czy pusta? – by jednak tak mogło się stać, musi być szklana i coś w jej środku. W życiu, naszą codzienność musi coś wypełniać. Zastanówmy się nad naszą szklanką – życiem. Temat codzienności pojawiał się już wiele razy na łamach mojej strony. Jest to jednak temat, niekończących się wywodów, dlatego pochylając się nad tą treścią można zawsze coś odkryć nowego, albo przynajmniej inaczej spojrzeć na różne odkrycia, które są dla nas trampoliną – skokiem w przyszłość z nową siłą i nastawieniem. Gdy patrzymy na życie z dystansu, z perspektywy jakiegoś dłuższego czasu, pewnie wiele razy odkrywamy jakie bogactwo skrywa się w naszej codzienności. Czasami trzeba przyjrzeć się swojej szklance. Możemy zastanawiać się nad tym, jak bardzo pojemne jest nasze życie. Może ciekawią nas różne rzeczy i coraz bardziej poszerzamy krąg swoich zainteresowań. Zaspokajamy swój apetyt ciekawości, różnymi doświadczeniami i próbami nowych doznać w różnych sferach naszego życia. Możemy skupić się za bardzo na możliwościach naszego życia, albo do przesady przyglądać się treści naszego życia, ale jeśli nie będziemy potrafili zadbać o odpowiednie proporcje, być może stracimy wszystko. Czy patrząc na swoje życie dostrzegasz w nim coś wyraźnego, wartościowego i charakterystycznego? Czy też masz tak, że otwierając szafę, przestawiasz kubki, szklanki w poszukiwaniu tego jedynego – twojego kubka, który być może już poobijany, podrapany, dotknięty różnymi historiami jest tym, który choć nie jest może ulubiony, ale po prostu z niego pijesz najczęściej? To ty kształtujesz swoje życie; ty w pełni odpowiadasz za swoje decyzje, wybory, a więc w symbolicznym znaczeniu masz swoją szklankę, której nie powinieneś co chwilę zmieniać, ale którą w odpowiedni sposób powinieneś zacząć...
Miejsce na przyszłość.

Miejsce na przyszłość.

Tworząc doświadczenia w teraźniejszości, każdy człowiek mimowolnie myśli o swojej przyszłości. Powinienem jednak tak angażować się w życie, by starczyło mi siła na przyszłość. Odpowiednie zagospodarowanie swojego życia pomoże nam uczynić w sobie miejsce na przychodzącą przyszłość. Szklanka w połowie pusta nie jest dla mnie symbolem czegoś negatywnego. To właśnie ta pustka może być w każdym momencie zapełniona kolejnymi, nowymi doświadczeniami, które zrodzą się wraz z nastaniem przyszłości. Jeśli moja szklanka byłaby pełna, to musiałbym coś z niej wylać, jakąś część, by móc uczynić w ten sposób miejsce dla czegoś nowego – świeżego. Skoro szklankę uczyniłem symbolem naszego życia – codzienności, to tym bardziej wyobrażenie o przyszłości, daje nam uzasadnienie dla podtrzymywania w sobie jakiejś „pustej strefy”, którą będziemy mogli zagospodarować w zależności od potrzeb. Pusta strefa Połowa szklanki – ta pusta, jest dla mnie świadectwem gotowości człowieka na nowe doświadczenia. Wszystko to, co przynosi nasza teraźniejszość jest dla nas darem, który może odegrać kluczową funkcję podczas wchodzenia w przyszłość. Nie wszystkie sytuacje nas angażują, dlatego powinniśmy się zastanowić na co jesteśmy gotowi, na co pragniemy się otworzyć i w czym uczestniczyć. „Pusta strefa” nie powinna zapychać się byle jakimi sprawami. Znając siebie, ile jest w nas rzeczywiście wolnego miejsca, powinniśmy umiejętnie oceniać co jest warte i realnie potrzebne, w naszej szklance. To, że uczestniczymy w jakiś wydarzeniach, wcale nie oznacza, że je przechowujemy w naszym wnętrzu: sercu lub myślach. Rozwaga podpowiada nam, że nie wszystko będzie dobrym materiałem inspirującym nas w budowaniu kolejnych doświadczeń. Dlatego potrzebujemy umiejętności dokonywania właściwego wyboru, ale i też odwagi do przeciwstawiania się temu, co może być dla nas zagrożeniem lub niepotrzebną stratą sił....
Co jest w twojej szklance.

Co jest w twojej szklance.

Co widzisz w swojej szklance, a co powinieneś zobaczyć? Konsystencja twojego życia być może jest nieco zagęszczona, zamulona. Musisz od czas do czasu wstrząsnąć swoją szklanką. Nalałem sobie soku pomarańczowego. Odstawiłem na chwilę moją szklankę. Kiedy następny raz wziąłem ją do ręki, zauważyłem jak na dnie unosi się delikatna zawiesina. Potrząsnąłem nieco szklankę, wprowadzając w wir mój sok. Znów popatrzyłem i teraz sok już był normalny. Nic odkrywczego, każdy przecież wie, że tak trzeba zrobić. Absurdalne porównanie, ale dokładnie ten sam absurd niekiedy powtarza się w życiu – naszej codzienności. Przyzwyczajony do powszedniości, obrosłeś w schematy działania i nawet nie zauważyłeś, że twoje życie osiadło na mieliźnie codziennych rytuałów. Być może już od dłuższego czasu tak postępujesz  i nie widzisz żadnego w tym problemu. Problem jednak jest i warto nad nim się zastanowić. Być może treść mojego życia się nie zmienia. Pewnie tylko tak mi się wydaje, bo nie zauważam tego, co mógłbym  zyskać, osiągnąć. Bardziej rażące są te sytuacje, w których może całkowicie osiadło moje działanie, bo zauważam, że obecne rezultaty mojego działania, znacznie różnią się od tego, co zyskiwałem kiedyś. Wtedy to właśnie najczęściej odkrywamy, że nasze życie jest zamulone. Potrzebujemy w takiej sytuacji, wstrząsnąć swoim życiem. Pewnie zastanawiasz się, jak to zrobić? W szklance wiemy, że musimy stworzyć mały wir. Jak? Mieszając albo łyżeczką albo ruszając całą szklanką, by wprowadzić w ruch substancję, którą mamy wewnątrz. Jakkolwiek, liczy się przede wszystkim RUCH! Co zrobić, by moje życie, codzienność nie stały się zamulone? Otóż, morał wydaje się już jasny – trzeba życie wprowadzić w ruch!! Wir w szklance Niekiedy trzeba powiedzieć dość marazmowi, który nam towarzyszy. Musimy...
Niedziela – 3.04.2016 – J 20,19-31

Niedziela – 3.04.2016 – J 20,19-31

2 niedziela wielkanocna – J 20, 19-31 Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!». A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane». Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!». Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!». Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego. 1. Zwróć uwagę na: znaczenie spotkania ze Zmartwychwstałym 2. Odniesienie do… jak ja podchodzę do wiary w Boże Miłosierdzie względem mnie 3. Co wynika z tego fragmentu...
Spotkanie z Jezusem Miłosiernym – tekst adoracji

Spotkanie z Jezusem Miłosiernym – tekst adoracji

Boże, Ojcze miłosierny,  który objawiłeś swoją miłość  w Twoim Synu Jezusie Chrystusie,  i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,  Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka. Pochyl się nad nami grzesznymi,  ulecz naszą słabość,  przezwycięż wszelkie zło,  pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi  doświadczyć Twojego miłosierdzia,  aby w Tobie, Trójjedyny Boże,  zawsze odnajdywali źródło nadziei.  Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki  i zmartwychwstania Twojego Syna,  miej miłosierdzie dla nas i całego świata. Amen. 1. JEZUS MIŁOSIERNY WYCHODZI DO WSZYSTKICH Wierzę, że to dla mnie wychodzisz z tego obrazu, nie chcesz być ujęty w ramki jakiejkolwiek doskonałości, nie chcesz być tylko „pamięciowym portretem” Boga. Po prostu wychodzisz, żeby dzisiaj mnie spotkać. Chryste pragniesz dotrzeć i wniknąć w każde ludzkie serce. Możesz to zrobić jeśli na drodze, pomiędzy Tobą, a człowiekiem, nie istnieje żadna przeszkoda.  Miłość Boga może pokonać wszystko, ale jest zniewolona, kiedy człowiek mówi Bogu „NIE”. Gdzie dziś, w szczególny sposób, powinienem zaprowadzić Boga? Jakie jest we mnie miejsce, które być może dotąd było na Niego zamknięte. Pozwól Mu wejść w tę zamkniętą przestrzeń… Niech On jej dotknie, uzdrowi i ci przebaczy. Niech Jego obecność w Tobie sprawi jasność, która pomoże ci pójść dalej, wolnym od tego co być może ciążyło ci już od dawna. 2. JEZUS MIŁOSIERNY ODSŁANIA TAJEMNICĘ SWOJEGO SERCA – MIŁOŚĆ DO CZŁOWIEKA. Odsłaniasz mi siebie, zapraszasz w sam środek miłości, tu jest moje miejsce, to miejsce mi przygotowałeś i nikt mi go nie zajmie. Wypisałeś mnie na swoich rękach. Wyryłam się raną  w Twoim boku. Bolała Cię miłość do mnie, dlatego jestem jej tak pewna, o nią pragnę się oprzeć. Przytul mnie Boże. odsłaniasz przebite...
Niedziela – 27.03.2016 – J 20,1-9

Niedziela – 27.03.2016 – J 20,1-9

Niedziela Wielkanocna – Zmartwychwstanie – J 20, 1-9  Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych. 1. Zwróć uwagę na: osobiste świadectwo Jana o Zmartwychwstaniu 2. Odniesienie do… jaka jest moja droga do wiary w Zmartwychwstałego 3. Co wynika z tego fragmentu Szabat skończył się wieczorem, tak więc Maria udaje się do grobu najszybciej jak to możliwe.  Zwrot „pierwszego dnia” przywołuje historię stworzenia świata. W pierwszym dniu Bóg oddzielił światłość od ciemności, a szóstego dnia stworzył człowieka. Poprzez Paschę Chrystusa Bóg na nowo stwarza człowieka. Śmierć Chrystusa szóstego dnia jest dziełem nowego stworzenia, które pojawia się pierwszego dnia po szabacie. Pierwszego dnia po szabacie rozpoczyna się historia nowej ludzkości, historia „dzieci światłości” Fakt otwartego grobu daje nowe siły tym, których życie zostało zatrzymane w chwili śmierci Pan...
Niedziela 13.03.2016 – J 8,1-11

Niedziela 13.03.2016 – J 8,1-11

5 niedziela wielkiego postu – J 8, 1-11  Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Wszystek lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją na środku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, kobietę tę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?». Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, nachyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?». A ona odrzekła: «Nikt, Panie!». Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz». 1. Zwróć uwagę na: Jak Bogu zależy na każdym zagubionym człowieku. 2. Odniesienie do… Czy pozwalam Bogu dotrzeć z Jego miłosierdziem do mojego serca? 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus zasiada na dziedzińcu Świątyni jako prawdziwy Nauczyciel, który podaje ludowi właściwą interpretację Prawa Bożego. Wielki autorytet, jakim cieszy się Jezus wśród ludu rodzi zazdrość i niepokój u jerozolimskich rabinów, którzy kolejny raz zastawiają na Niego pułapkę. Cudzołóstwo w Izraelu popełniała kobieta zamężna lub zaręczona (zaręczyny rozumiano jako pierwszy etap małżeństwa), współżyjąc z innym mężczyzną. Mężczyzna natomiast popełniał cudzołóstwo tylko wtedy, gdy...
Niedziela 6.03.2016 – Łk 15,1-3.11-32

Niedziela 6.03.2016 – Łk 15,1-3.11-32

4 niedziela wielkiego postu – Łk 15, 1-3. 11-32 W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, które jadały świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników”. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn...
szuflada

szuflada

Masz projekty, które wiecznie odkładasz do szuflady? Może z powodu ilości pomysłów, planów, marzeń, powoli ich nie mieścisz w swojej szufladzie? Może i w tej kwestii warto zrobić inwenturę i wybrać jedną rzecz, może nieco zapomnianą i wprowadzić ją w życie. Mówi się potocznie, że przechowujemy nasze najlepsze pomysły w szufladzie. Czy faktycznie tak jest, że nasze „marzenia spoczywają gdzieś na dnie naszej szuflady”? A co jeśli te najlepsze pomysły wciąż są nie zrealizowane i spoczywają gdzieś, czekając na swoją kolej realizacji? Z jednej strony chciałbym was zachęcić, przekonać, aby jeśli nie macie, to taką szufladę sobie zorganizować. Ale jeśli macie już coś takiego, to zdobądźcie się na odwagę, aby do niej wreszcie zajrzeć. Pojawiają się w naszym życiu niekiedy genialne przemyślenia, mądre strategie, dojrzałe doświadczenia, marzenia, które być może akurat w tym czasie kiedy się pojawiają, nie są możliwe do wykorzystania. To nie oznacza, że można je porzucić, zapomnieć o nich lub wyrzucić  do kosza. Na każdą sprawę, musi przyjść odpowiedni czas. „Szuflada” z jednej strony chroni nasz duchowy, fizyczny skarb, z drugiej, zawsze pozwala powrócić do czegoś i w tym odpowiednim czasie, na nowo rozważyć jakąś sprawę. Przysłowiowa „szuflada” to przestrzeń, którą niekiedy mamy tylko w naszych głowach. Niekiedy to dosłownie fizyczne miejsce, do którego chowamy różne nasze pomysły. Dlaczego tak się dzieje, że mamy taką „Szufladę”, że chowamy przed światłem dziennym różne sprawy. NIekiedy te najbardziej osobiste sprawy, wolimy pozostawić tylko dla siebie. Boimy się, że pewne sprawy po prostu nie zostaną zrealizowane, dlatego odkładamy je na „wieczne potem”. To nic złego, że posiadamy takie „szuflady”, ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, co w nich...
Po co komu duchowa inwentura.

Po co komu duchowa inwentura.

Pewnie udało wam się zobaczyć kiedyś napis „INWENTURA” na różnych witrynach sklepowych i z przerażeniem pomyśleć jak wielkie przedsięwzięcie musi to być. A pomyśl w kontekście swojego życia, co to może oznaczać dla ciebie, dla twojego rozwoju. Celem inwentury jest sprawdzenie faktycznego stanu rzeczy, czyli np. w przypadku sklepu, chodzi o sprawdzenie jakie produkty są na stanie – jaki faktycznie jest ich stan materialny. Po przeprowadzeniu takiego procesu, właściciel doskonale orientuje się w tym, jaki jest porządek w jego sklepie – ile pieniędzy w produktach rzeczywiście posiada, co i ile zginęło. Uczynienie takiego podsumowania, pozwala też, wprowadzić jakąś strategię, oszczędności i organizację. Można dzięki temu ocenić obecną sytuację, w kontekście przeszłości, przyszłości i nade wszystko teraźniejszości. Dla każdego z nas, bardzo pożyteczna jest świadomość tego, co w obecnej sytuacji się dzieje, czym dysponujemy i w co możemy bardziej inwestować – angażować się. Określenie tego, czym faktycznie dysponujemy jest zadaniem bardzo pomocnym, bo dzięki niemu możemy lepiej rozpoznawać to, w co powinniśmy się angażować jeszcze bardziej, a z czego powinniśmy zrezygnować i nie marnować na to czasu. Dokonywanie takich inwentur – bilansów, może obudzić w nas refleksję nad życiem. Nieczęsto mamy ku temu uzasadnione powody, dlatego najczęściej wobec trudnych sytuacji, jesteśmy poniekąd przymuszeni do zmierzenia się z myślami o swoim życiu. Zamiast oczekiwać takich wydarzeń, warto samemu prowokować, od czas do czasu, taką inwenturę, aby dokonać swoistego przeglądu swojego życia i zweryfikować postawy, zarówno te dobre, jak i też te złe. Nasz” dotychczasowy dorobek” podpowie nam co jeszcze bardziej powinniśmy zaakcentować  i co powinniśmy robić. Jeśli chcemy się w coś zaangażować, to uczynienie najpierw takiej inwentury może pomóc nam rozpoznać...