Krok dalej w miłości.

Krok dalej w miłości.

Siódma Niedziela zwykła – Mt 5, 38-48   Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski». Krok dalej w miłości. Jezus odrzuca prawo odwetu, a wymierzanie sprawiedliwości składa w ręce samego Boga. Przykazanie miłości i modlitwy za nieprzyjaciół nigdy wcześniej nie zostało wyrażone tak radykalnie i bezwarunkowo. Stanowią one charakterystyczną i wyłączną własność Jezusa, są swego rodzaju fundamentem Jego Królestwa. Miłość do nieprzyjaciół i modlitwa za wrogów ma według Jezusa budować relację Ojciec-syn, pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Wtedy zaczyna być zrozumiała Boża logika, wtedy nabiera sensu otwieranie się na wszystkich ludzi bez wyjątku, nawet jeśli oni są naszymi wrogami i nas...
Ćwiczyć.

Ćwiczyć.

Wprowadzając nawyki, czy utrzymując je przy istnieniu w naszym życiu, musimy nieustannie je ćwiczyć. Nawyki domagają się tego, abyśmy powtarzali jakieś czynności dla ich utrwalenia.   Już od kilku miesięcy, temat drążę również pod względem wcześniej zrealizowanego projektu, pt. „ważne słowa”. Warto zobaczyć to jedno słowo, które jest takim konkretnym streszczeniem danej sprawy, danego tematu. miesiąc, w którym obecnie przyglądam się różnym obecnym w moim życiu nawykom, jak i też ewentualnym możliwościom, które mogą wprowadzić coś nowego, zauważyłem, że konieczne w tej sprawie jest nieustanne ćwiczenie się. Dużo bardziej konkretne jest przeżywani jakiejś sprawy, bo wówczas tak realnie stawiamy czoła różnym naszym nawykom. Każda przeżywana sytuacja przynosi konkretne wnioski, ukazuje nam jakąś prawdę o nas, rodzi jakieś perspektywy dla naszego życia. Dużo piszę, ale nie było to dotąd ani usystematyzowane, ani nie myślałem nad konkretną metodą prowadzenia codziennego dziennika, czy codziennych notatek. Temat nawyków, sprowokował mnie do tego, aby oprócz ćwiczenia systematyczności w tym temacie, przemyśleć też sposób, kształt tych codziennych zapisków. Czasami osobiste doświadczenie, to zwyczajnie za mało, aby poczuć faktyczną satysfakcję i by nasze działanie przyniosło właściwe efekty. Ćwiczenie się w pierwszym rzędzie, zakłada znalezienie przekonania, że chcę wprowadzić jakiś nawyk, wyczaj do rytmu swojej codzienności. Niezależnie, czy potrzebujemy nawyku, czy jest to twoje dodatkowe pragnienie, to i tak, w każdym przypadku, bardzo pomocne jest osobiste przekonanie. Ćwiczenie, to nie tylko zewnętrzne działanie, ale nade wszystko wewnętrzne przekonanie, ćwiczenie swojego nastawienia, sposobu myślenia, swoich motywacji… Ćwiczenie powinno obejmować całego człowieka, każdą jego sferę życia. Ćwiczenie, to zdobywanie sprawności. Jedno wydarzenie, wielokrotnie przeżywane, powoduje, że wykonujmy je już z większym doświadczeniem, wyrobionym sposobem postępowania, z rozwiązaniami, które w...
Wymagaj od siebie jednak więcej!

Wymagaj od siebie jednak więcej!

Szósta Niedziela zwykła – Mt 5, 20-22a. 27-28. 33-34a. 37   Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi». Wymagaj od siebie jednak więcej! Liberalizm jest dzisiaj w wielu dziedzinach cechą powszednią. Stosujemy go wówczas, gdy wydaje nam się, że wolność jest naszym kluczem do wszystkiego, jeśli stawiamy ją ponad wszystkim i wszystkimi. Pewnie w myślach zastanawiasz się, czy w jakiejś sprawie jesteś liberalny, czy być może towarzyszy ci inna postawa.  Rozważając dzisiejszy fragment, wysunąłem kilka wniosków, które mogą stać się i dla was wskazówkami. A jeśli nie, to być może zmobilizują cię one do tego, aby zastanowić się, czego Słowo oczekuje właśnie od ciebie. Moje wnioski są następujące: Mieć w sobie więcej…  jeśli pomyślisz o jakiejkolwiek wartości – np. sprawiedliwość, to chyba nigdy nie zdarzy się taka sytuacje, w której stwierdzisz – mam tego zbyt wiele. Być lepszym… każda realizowana czynność, zadanie, ma swoje różne wersje – którą aktualnie ty realizujesz? Czy jest to wersja ostateczna jakiegoś działania?  Wymagaj od siebie więcej… Sytuacje przynoszą różne zaproszenia i...
Uczmy się dobrych nawyków.

Uczmy się dobrych nawyków.

Wiele nawyków już masz, ale czy masz takie, które mogą cię budować, dać początek dobrym inicjatywom? Na jakie nawyki warto by było zwrócić uwagę? Każdy z nas ma w ciągu dnia takie strategiczne momenty, w których mógłby, a wręcz nawet powinien wyrobić w sobie pewne nawyki, które pomogłyby nam budować lepiej codzienność, lepiej tworzyć kolejne chwile i zadania realizowane w ciągu dnia. Prześledź chwilę swój dzień… Zobaczy te momenty, które są dla ciebie ważne, w których planujesz, podejmujesz decyzje i realizujesz nowe inicjatywy… Gdzie, w ciągu dnia, posiadasz te różne skrawki czasu, które możesz nauczyć się z nich lepiej korzystać. To nie musi być długi czas, to może być dosłownie chwila, dzięki której i wprowadzonym nawykom, będziesz mógł zbudować bardzo wiele. Dla mnie momentami strategicznymi w ciągu dnia, są następujące chwile: zaraz po przebudzeniu, przed wyjście do kościoła lub szkoły, krótka droga do kościoła lub szkoły, południe kiedy dzwonią w wielu kościołach dzwony, popołudniu kiedy wracam z zajęć i późnym wieczorem, tuż przed pójściem spać. To są momenty, które rodzą się w naturalny sposób, ale jest też wiele innych momentów, które możemy sami stworzyć, podejmując, ze swojej strony, mniejszy lub większy wysiłek. Może ci się wydawać, że w tych różnych momentach, nie masz zbyt wiele czasu, dlatego nie uda ci się, bądź nie warto według ciebie czegokolwiek w tych chwilach wprowadzać, ale uwierz mi, że każda chwila – nawet najkrótsza, poświęcona jakiemuś dobremu nawykowi, będzie w tobie rosła, będzie cię budowała. Bardzo istotne jest dla nas to, byśmy szukali bardziej przekonania, niż jakichkolwiek usprawiedliwień. Nawyki potrzebują czasu, by złączyć się z naszą codziennością, z konkretną chwilą, z konkretnym wydarzeniem. Potrzebujemy...
Zbudować każdy dzień.

Zbudować każdy dzień.

Dzień tworzony jest nie tylko z zajęć – obowiązków, ale również z naszych przyzwyczajeń, rutyn, zwyczajów i nawyków. Jaka jest twoja lista nawyków, które budują twój dzień? Może warto coś do niej dodać, albo z czegoś zrezygnować?   Postawy, rewizja… to nasz (moje) dotychczasowe działania, których zadaniem jest przyglądanie się swojemu życiu, temu co realnie posiadamy. Kolejny miesiąc, mobilizuj mnie do kolejnych obserwacji i działań. Dodajmy do rozważań o postawach i rewizji, kolejny element – a jest nim: „ZWYCZAJE”. Pan Bóg daje nam kolejn dni naszego życia i zawarty w nich potencjał i możliwości. Zamiast najpierw zastanawiać się nad tym, co jeszcze ewentualni mogę dodać do swojego życia, najpierw, na spokojnie, przyjrzymy się temu, co już jest obecne, czym dysponujemy. Przecież nie jest z nam tak źle. Co jednak dzieje się w naszym życiu, coś jednak robimy. Może warto nadać temu jaki kształt, kierunek i cel, a zdziwimy się sami, jakie piękne owoce mogą się ewentualni, w związku z tym pojawić. Zapraszam was jednak najpierw do rozważenia fragmentu biblijnego z Ewangelii Jana 2,1-11.  1 Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. 2 Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. 3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». 4 Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja?» 5 Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». 6 Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. 7 Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». i napełnili...
W jakim punkcie jesteś?

W jakim punkcie jesteś?

Zaproszenie do dokonania rewizji w swoim życiu, otrzymałeś ode mnie już nie jeden raz. Mogłeś dzięki temu, dużo się o sobie dowiedzieć, mogłeś siebie ocenić i mogliście podjąć się jakiegoś już działania. Skorzystałeś?   Rozważając dotychczasowe refleksje, pewnie zadawaliście sobie, nie jeden raz, jakieś pytania, o których warto by było teraz pomyśleć, które warto teraz tutaj sobie postawić i spróbować na nie odpowiedzieć. 1. PRZEJRZEĆ SWOJE ŻYCIE – Co osobiście posiadamy? Jakie towarzyszą nam doświadczenia? Jakimi metodami się posługujemy? 2. DUCHOWE DOŚWIADCZENIA – Co ożywia twoją codzienność? Jakie decyzje podejmujesz? Czego szukasz w swojej codzienności? 3. REWIZJA POSTAW – Jaki jesteś wobec ludzi, sytuacji? Jakie postawy ci towarzyszą? Jak zachowujesz się względem różnych sytuacji? 4. DYSCYPLINA – Czy jesteś zorganizowany? Czy jesteś systematyczny? Czy potrafisz się zdyscyplinować w jakichś zajęciach? 5. REWIZJA KONDYCJI – Jak funkcjonujesz? Jak oceniasz swoje zaangażowanie i czy starasz się w czymś być lepszym? Jaka siła pomaga ci mieć inne życiowe perspektywy? To kilka najważniejszych pytań, które pojawiały się w obecnie rozważanym temacie: „rewizja”. Oczywiście to nie wszystkie pytania, ale moim zdaniem, szczególnie na te warto by było sobie odpowiedzieć. One na pewno sprowokują nas, do postawienia sobie kolejnych, ważnych pytań w tym temacie. Może też staną się, same w sobie, jakąś sugestią, aby podjąć się jakiegoś działania. Dokonując rewizji, przyglądamy się różnym tematom, którymi żyjemy w konkretnym momencie. Uzmysłowiłem sobie, dzięki tym rewizjom, jakie obecnie żyją we mnie tematy, na co zwracam uwagę, co osobiście przeżywam. Przyglądanie się systematyczne, tym różnym prawom, wpływa na mój sposób myślenia, mówienia i działania. Wszystkie te sprawy wyznaczają różne punkty i połączenia; drogi i cele. Maluje się dzięki temu, jakby...
Rewizja kondycji

Rewizja kondycji

Codzienność ni zmienia się zbyt radykalnie, chyba że świadomie się do tego przyczyniamy. Spróbuj zobaczyć jak funkcjonujesz, w jaki sposób wykorzystujesz swoje możliwości.   Funkcjonujesz? Działania, które podejmujemy każdego dnia, wyznaczają pewną ścieżkę, pewien schemat naszego funkcjonowania. Każdy z nas, z racji różnych obowiązków, ma również różny sposób funkcjonowania. To jak funkcjonujesz – czym się zajmujesz, w jaki sposób działasz, staje się twoją osobistą charakterystyką. Jakie są twoje zwyczaje, nawyki, codzienne obowiązki i w jaki sposób, w jakim procencie jesteś zaangażowany w swoje życie? Ostatnio przykuło moją uwagę ludzkie usprawiedliwianie swojego postępowania – wiekiem i związaną z tym kondycją. Jednak w jakimś momencie, na jednej z ulic, w trakcie kolędy, spotkałem panią, która na koncie swojego życia ma 93 lata. Zdumiała mnie jej postawa – niezwykle energiczna, pełna sił i zapału, bardzo pozytywnie nastawiona, z pomysłem na swoją codzienność i z niegasnącymi perspektywami na przyszłość. Nie sposób o niej zapomnieć – przy bardzo wielu okazjach, przywoływałem jej postawę, szczególnie wtedy, gdy na swojej drodze, spotykałem dużo młodszych, ale i też w podobnym wieku, „narzekaczy”. Tak łatwo się niekiedy zwalniamy, czy usprawiedliwiamy, używając jakiegoś wytłumaczenia, w które sami tak bardzo uwierzyliśmy. Kondycja fizyczna to nie kwestia tylko ciała, to jednak chyba dużo bardziej kwestia nastawienia, kwestia sposobu myślenia i sposobu przeżywania różnych spraw. To właśnie, wspomniana przeze mnie Pani, stała si przyczynkiem tej refleksji i obecnej rewizji. Pod kątem kondycji prześledźmy różne sfery naszego życia codziennego. Weźmy pod uwagę kilka, najważniejszych spraw, np. wartości, zaangażowanie, cele i mentalność…  Przykład owej Pani, stał się dla mnie w kolejnych dniach „punktem odniesienia” i spoglądając na innych, dostrzegłem ogromne dystanse, różnice. Zwróciłem jednak...
Nawróceni rybacy?

Nawróceni rybacy?

Trzecia Niedziela zwykła – Mt 4, 12-23   Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. Nawróceni rybacy? Pięknie się składa, że rozważamy dzisiejszy fragment w kontekście Niedzieli Słowa Bożego. Zachęca nas ona do tego, abyśmy nie tyle przeczytali dzisiejsze Słowo, ale wsłuchali się w Boga mówiącego do nas. A co dosłownie dzisiaj mówi nam Bóg? Mówi nam dzisiaj o dwóch rzeczach – nawracajcie się… pójdźcie za mną… Jak te słowa odnoszą się do nas, do dzisiejszych czasów, współczesnych zagadnień? Najpierw trzeba te słowa wziąć dosłownie… Musimy je odnieść do siebie, a nie myśleć kto w moim otoczeniu musi się...
DYSCYPLINA.

DYSCYPLINA.

Każde działanie rodzi rezultaty, ale czy takie, których oczekujemy? Jakąkolwiek rewizję byśmy nie zrobili, to i tak dojdziemy do wniosku, że nad czymś musimy jeszcze pracować. Ale jak pracować? Nad tym się obecnie zastanówmy. DISCIPLINA – łac. słowo odnosiło się do wiedzy i wykształcenia, dobrego wyszkolenia i nabycia określonych umiejętności, opanowania i zdecydowania, a także do unormowanego trybu życia. Wprowadzając do swojej codzienności, jakiś konkretny styl – myślenia, działania, planowania, organizowania, budowania swego życia, zakładamy, że będzie nam się lepiej funkcjonowało w takim świecie, że przyniesie to więcej rezultatów. Czy jesteś zorganizowany w swojej codzienności? Co możesz powiedzieć? Jak oceniasz swoją życiową organizację? Temat rewizji i przeniesienie go na różne płaszczyzny mojego życia, wciąż, jako jeden z wielu wniosków, pokazuje mi, że muszę być bardziej zdyscyplinowany. Ciekawe, że taki właśnie efekt rewizji, że muszę bardziej się organizować i być w tym bardziej zdyscyplinowanym. To słowo, póki co, stało się kolejnym ważnym słowem i dołącza do długiej już w sumie listy, ważnych słów. Definicja słowa, porządkuje moje działanie i tą refleksję (wiedza – umiejętności – postawa – tryb życia). Dokonując kolejne rewizje, człowiek odkrywa właściwą wiedzę w różnych tematach, która pomaga porządkować naszą codzienność, nasze działanie i wyznaczyć sobie nowe cele działań, potrzebnych do dokonywania ewentualnych zmian. Rewizje mobilizują mnie do obserwacji życia. Skoro mam coś obserwować, to muszę w jakimś konkretnym temacie, podejmować jakiekolwiek działanie. Opisując różne tematy na stronie, tak naprawdę, zawsze muszę dokonać najpierw rewizji w tej kwestii. Kolejne tematy, to kolejne rewizje. Kolejne rewizje, to znów, kolejny motyw do tego, aby się zdyscyplinować i działać w konkretnym temacie, aby móc mieć jakieś doświadczenie – przykłady, dla opisania...
To jest Ten!

To jest Ten!

Druga Niedziela zwykła – J 1, 29-34   Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi». Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym». To jest Ten. Niedziela Chrztu Pańskiego przypomniała nam o tym, że jesteśmy Chrystusowi – należący do Chrystusa. A kiedy do Niego należymy? Kiedy wyrzekniemy się grzechu, kiedy wyznamy wiarę w Niego! Kiedy świadomie, wszystko będziemy zanurzali w Chrzcie. On, który jest Barankiem – czyli Ten, który jest ofiarą doskonałą, wybawia każdego z nas, z każdego grzechu. Tylko On może nas całkowicie uwolnić, uczynić wolnymi. Tak, tak – to jest właśnie Ten… to jest Jezus! Wyobraź sobie, że ten „mimowolny zwrot”, którego używa Jan, staje się pewnością, przekonaniem, które masz w sobie, które zaczyna ci towarzyszyć w ciągu całego dnia.  Od początku dnia, towarzyszą nam różnego rodzaju myśli, dotyczące nas, naszych bliskich, naszych zajęć. Pojawia się w tym wszystkim wiele też wątpliwości – czy dam radę, czy starczy do końca miesiąca, kiedy on w końcu przestanie pić, jak poradzić z problemami dzieci, jak żyć z tym bólem… Jak dobrze by było mieć...
Zanurzeni.

Zanurzeni.

Święto Chrztu Pańskiego – Mt 3, 13-17 Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». Zanurzeni. To kolejny obraz objawiający nam moc Jezusa – jako Boga i człowieka. Scena ewangeliczna ukazuje otwarcie się niebios, które jest znakiem objawienia, nawiązaniem nowej relacji człowieka z Bogiem, poznaniem Bożych tajemnic. Otwarcie niebios i zstąpienie Ducha jest przywróceniem człowiekowi pewności, że to Bóg panuje nad światem. Jest to także aluzja do momentu stworzenia, kiedy to Duch Boży unosił się nad wodami. Trzeba też wspomnieć, że w tradycji żydowskie obraz gołębicy, orła, ptaka unoszącego się jest znakiem troski Boga.  Po raz kolejny mamy przed sobą obraz, który wskazuje na nieustanną troskę Boga o człowieka. Myślę, że budowanie w sobie tego poczucia, wymaga od nas faktycznego zanurzenia się w Bożej miłości. Jezus prosi… to niezwykłe, że Jego pragnieniem jest uczestniczenie w naszym życiu, w naszej historii. Mocne jest to, że On chce uczestniczyć nie tylko w tym „dobrym” życiu, ale Jezus prosi, aby mógł się zanurzyć w ludzki grzech. Jezus przychodzi do człowieka, ale zbawienie nie dokonuje się automatycznie, nie ma w nim przemocy ze strony Boga, lecz pokorna prośba: Pozwól mi. „Zgoda człowieka jest konieczna, aby...
Rewizja postaw.

Rewizja postaw.

Można przyjąć w życiu różne postawy. To nie tylko kwestia różnych sytuacji, ale przede wszystkim nasze nastawienie i to, w jaki sposób zrozumiemy znaczenie konkretnej postawy.   W rocznym projekcie filmowym, zajmę się ludzkimi postawami. Zaciekawiło mnie to, w jaki sposób rozumiemy je i w jaki sposób realizujemy, w odniesieniu do konkretnych, codziennych spraw. Są sytuacje, które wywołują w nas różne uczucia, niekiedy bardzo mieszane. Są sytuacje trudne do ocenienia i nie wiemy niekiedy jaką postawę przyjąć, szczególnie tyczy się to spraw mało wyraźnych, wielowątkowych, niejednoznacznych. Poszukiwani właściwych postaw, wobec codziennych wydarzeń, to mała gimnastyka dla nas, która ćwiczy naszą wrażliwość, zaangażowani, a przede wszystkim właśnie, nasze reakcje. Dziś, mamy możliwość zobaczyć tak wiele wydarzeń, że aż trudno niekiedy, aby nadążyć z ich przetrawieniem.  Ilość wiadomości, informacji i zdarzeń, sprawia, że w niektórych sprawach przestajemy być wrażliwi, współczujący, za coś odpowiedzialni. Natłok tego, co do nas dociera, sprawia, że „sito”, które mamy, ma coraz większe otwory i mimowolnie przepuszczamy coraz więcej obojętnych nam obrazów, informacji, zdarzeń. Czy w innych przypadkach, jesteśmy bardziej wrażliwi, przenikliwi, współczujący i odpowiedzialni? Tutaj właśnie warto rozpocząć rewizję. Czy wiesz, jak konkretnie zachować się w różnych sytuacjach? Często przy dłuższych projektach, Kiedy potrzebuję więcej przykładów (np. tegoroczny projekt filmowy), właśnie wtedy staję wobec wyzwania, aby sobie coś uzmysłowić. Wątpię, byśmy zdawali sobie sprawę z tego, jak wiele jest postaw, które możemy wybrać. Dzięki wam powstała taka lista. Zawiera ona 68 postaw, ale śmiem wątpić, że są to wszystkie możliwości. Przejrzyj sobie teraz listę i oceń – o których postawach pomyślałeś, mając właśnie ten pomysł w głowie. O ilu z nich faktycznie myślisz, budując swoją codzienność? Akceptacja  asertywność autentyczność...
Duchowe doświadczenia – rewizja.

Duchowe doświadczenia – rewizja.

Wspominałem, że w rewizji, powinniśmy uwzględnić różne perspektywy – w tym perspektywę Ewangelii i własnego powołania. Efekt już pojawił się pierwszego dnia.   Rozważają fragment Ewangelii (Łk 2,16-21). Uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, nie sądziłem, że sprowokuje on mnie do zrobienia już pierwszej rewizji i natchnie do tego, jaki kierunek i wartość ma mieć dla mnie to działanie. Każdy fragment Pisma Świętego ma w sobie coś szczególnego, co właśnie prowokuje do dokonania rewizji w jakimś temacie. To dla mnie nie nowe przekonanie, że Słowo zawsze prowokuje do refleksji, że wskazuje różne oceny i propozycje działań. Może dla ciebie sam fakt sięgania lub nie, po Pismo Święte, może być pretekstem do rewizji. I nie chodzi tutaj już o sam fakt częstotliwości, ale o znaczenie Słowa Bożego dla twojego życia, dla twojej codzienności. Co ożywia twoje życie? Jakimi elementami sprawiasz, że twoja codzienności w jakimś temacie, w jakiejś sprawie, jest bardziej żywa, bardziej aktywna. myślę, że doskonale zdajesz sobie sprawę z powagi tych elementów, z ich wartości dla twojego życia. Jesteś wstanie sobie wyobrazić cokolwiek w twojej codzienności bez tych potrzebnych elementów? właśnie, aż trudno sobie to wyobrazić, prawda? Pomyśl obecnie o temacie wiary, życia duchowego, czy o innych ważnych dla siebie sprawach. O tym, jakich elementów potrzebujemy, aby to nasze wewnętrzne życie było bardziej aktywne, bardziej żywe. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jakich faktycznie elementów potrzebujesz, jakimi już dysponujesz, dla budowania swojego wewnętrznego świata? Nie wiem, czy już zdałeś sobie sprawę z tego, że właśnie dokonujesz rewizji swojego życia. Fragment, który przytoczyłem na początku, a właściwie dwa zdania, sprowokowały mnie do rewizji, do prześledzenia spisanych przeze mnie doświadczeń w...
Ożywić

Ożywić

Druga Niedziela po Narodzeniu Pańskim – J 1, 1-5. 9-14 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Ożywić  Może dlatego, że temat strony trochę mi narzuca jakby sposób pracy, myślę właśnie w kontekście dzisiejszego fragmentu o rewizji. Nie tylko o takiej, w której zastanawiać się będę nad tym, jak często sięgam po Słowo, jak często je czytam, rozważam, ale myślę o bardziej wnikliwej rewizji, która postawi przede mną konkretne zadania, do faktycznej realizacji w mojej codzienności. Patrząc na tekst, już od samego pierwszego zdania… zastanawia mnie to, czy: – Słowo to pierwsze z czym kontakt na początku dnia? – czy Słowo jest początkiem mojego działania, myślenia? – czy staram się w Słowie widzieć to, co mam czynić w swojej codzienności? – czy czuję się ożywiony Słowem, że daje mi...
Przejrzeć swoje życie.

Przejrzeć swoje życie.

Jedni robią podsumowanie roku, inni snują plany na przyszły rok, a my spróbujmy przejrzeć swoje życie, dokonać rewizji i odkryć w tym działaniu, szczególne, nowe narzędzie.   Każdy z nas ma talenty, doświadczenia. Zdobyliśmy w życiu już bardzo wiele, ale nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Zdarza się, że z jakiś powodów, zatrzymujemy się, zastanawiamy, co dzieje się z nami, z naszym życiem. Może odczuwamy takie wewnętrzne zamrożenie – wydaje nam się, że nie mamy perspektyw, że nie mamy właściwego pomysłu. Może coś w nas zostało uśpione, spowszedniało nam, przestało być dla nas ważne, albo zrozumiałe. Może coś utraciliśmy. Temat „REWIZJI” pojawił się z kilku, bardzo konkretnych powodów. Pierwszy z nich, to kwestia mojej strony internetowej. wiem, że powstało już bardzo dużo rzeczy i pewnie wiele osób, które wchodzą na moją stron, do końca nie zdają sobie sprawy z tego, co można na niej znaleźć. Dlatego pomyślałem o prześledzeniu wszystkiego co zrobiłem, napisałem i przywoływanie co jakiś czas, tych najważniejszych rzeczy, aby przypomnieć, pokazać, co się już działo. Skontrolowani tego, co napisałem w jakiejś mierze pomoże mi też ocenić siebie – swoje działanie i zobaczyć, czy pojawił się jakiś postęp, czy też nie. Druga sprawa, która ma bezpośredni wpływ na ten temat, to nowy pomysł na cotygodniowe odcinki. Zastanawiałem się nad tym, czemu te filmiki, powinienem poświęcić i pomyślałem o „postawach”. A więc o tym, jak powinniśmy reagować na różne sytuacje, zachowania itd. Jakie postawy powinniśmy zajmować i rozwijać w swojej codzienności. By ten projekt mógł być realizowany – pierwszą czynnością, której powinniśmy się podjąć, to właśnie „rewizja życia”. Dlatego będę wykorzystywał pewien schemat w realizowaniu tego projektu, korzystając z narzędzia, jakim jest...
I/2020 – rewizja

I/2020 – rewizja

STYCZEŃ 2020 – REWIZJA Nasze życie wymaga od czas do czasu rewizji, czyli oceny, weryfikacji, obserwacji, ponownego ustalenia celu działania. artykuły: Przejrzeć swoje życie. Duchowe doświadczenia – rewizja. Rewizja postaw. Dyscyplina. Rewizja kondycji. W jakim punkcie jesteś?...
Nie marnuj.

Nie marnuj.

Starając się żyć wdzięcznością, uzmysłowiłem sobie ważne słowo, które jest w zasadzie kontrastem do wdzięczności.   W każdym temacie pojawiają się ważne słowa. Słowa, które wiodą prym i stawiają jakąś sprawę w konkretnym świetle. Praktyka wdzięczności – codzienne zatrzymanie się i zastanowienie nad tym, za co „dziś” mogę podziękować, pokazało mi, że z czasem wchodzę głębiej w temat i odkrywam znacznie więcej szczegółów mojej codzienności, a które mogę osobiście podziękować. to, co przez praktykę codziennej wdzięczności dziś już jest widoczne, wcześniej takie nie było. A jeśli człowiek czegoś nie dostrzegał, to trudno by to, w jaki sposób wykorzystywał. Można w takiej sytuacji mówić o zmarnowaniu czegoś? Oczywiści gorsze od nieświadomości marnowania jakiegoś dobra, jest marnowanie różnych okazji, szans i możliwości, gdy mamy świadomość posiadanego dobra. W obu sytuacjach to my tracimy i nie tylko to, co zawarte jest w jakiejś sytuacji, ale również to zostaje zmarnowane, co dzięki przeżyciu czegoś, moglibyśmy jeszcze zyskać. Brak zaangażowania, to chyba najbardziej widoczny sposób zaniedbania, zmarnowania czegoś. Możemy zmarnować dobro, zapominając o czymś. Przeżywamy bardzo wiele sytuacji, ale czas nie stoi w miejscu, dlatego przechodzimy do kolejnych i kolejnych sprawi i sytuacji. to, co w jednym momencie było dla nas bardzo ważne, za chwilę staje si inne, ustępuje miejsca kolejnym sprawom. Dlaczego różne sprawy, tracą w naszych oczach na wartości? Co się takiego dzieje, że tylko niekiedy chwila sprawia, że coś przestaje się dla nas już tak bardo liczyć. O jakim dobru zapomniałem, jakie odeszło w niepamięć i przestało już nas nas jakoś wpływać?  Kolejną sprawą, która może wpływać na to, że coś zmarnujemy, jest nasz życiowy pośpiech. Zagonieni wieloma zadaniami, często chcąc się ze...
Wstań i idź.

Wstań i idź.

Święto Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa – Mt 2, 13-15. 19-23 Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «z Egiptu wezwałem Syna mego». A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie i rzekł: «Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie dziecięcia». On więc wstał, wziął dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: «Nazwany będzie Nazarejczykiem. Wstań i idź. Bóg działa w naszym życiu, a jednym z wielu objawów Jego działania, jest troska o każdego z nas. Podobnie jak w przypadku świętej Rodziny, tak również nam Bóg pomaga w różnych sytuacjach. Czy dostrzegam Jego pomoc? Jak konkretnie ta pomoc wygląda, na czym polega? To, co najbardziej zwróciło moją uwagę w trakcie rozważania powyższego fragmentu, to powtarzalność pewnych postaw. Trzykrotnie widzimy inicjatywę Boga, który każe najpierw Józefowi uciekać do Egiptu, a później w drugim ukazaniu się Anioła, każe iść Józefowi do do ziemi Izraela, a w trzecim nakazie, każe...
Bliskość Boga.

Bliskość Boga.

Czwarta Niedziela Adwentu – Mt 1, 18-24 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, on bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie. Bliskość Boga. Trochę żyjemy w świecie kontrastów i niekiedy wykluczających się postaw. Otóż spotkałem się ostatnio z kilkoma filmami w internecie, ukazującymi starsze osoby, które doświadczając samotności, wymyślają różne sposoby, aby odnowić relację z bliskimi osobami – starszy pan wysyła informacje o swojej śmierci, by sprowadzić do swojego domu swoje dzieci i wnuczęta. Starsza pani, zaznajamia się z różnymi nowymi środkami w internecie, aby dotrzeć do swojego wnuka. Kiedy jednak w zadziwiający sposób zyskuje sławę w internecie i kiedy wnuk w końcu pragnie spotkać się ze swoją babcią, okazuję się, że ta właśnie umarła. A ostatnio spotkałem się z kilkoma osobami, które, na moje pytanie o sposób spędzania świąt, odpowiedziały, że one chcą zostać same w domu.  Pragniemy bliskości, lub powinniśmy jej pragnąć? Bliskość...