Bóg i trudności.

Bóg i trudności.

Nie chciałbym byśmy ten temat, w naszym myśleniu sprowadzili tylko do twierdzenia: „jak trwoga to do Boga…” Może jest inny, właściwszy klucz do połączenia tych rzeczywistości. Warto własne cierpienie, trudności, które przeżywasz, odczytać w świetle osoby Jezusa. Trochę niezdarne jest twierdzenie, że trudność to „wola Boża”. Zbyt mało jasne może być wyjaśnienie, że wszelkie zło jest konsekwencją grzechu pierworodnego, a więc tego, co zrobili Adam i Ewa, z zakazanym owocem. Właśnie dlatego warto spojrzeć na trudności Jezusa, które On sam przeżywa i odnaleźć być może wskazówki wobec tego, co my moglibyśmy zrobić, kiedy przeżywamy jakąś trudność. Pierwsza rzecz, która będzie wymagać od nas chwili zastanowienia i działania, to postawienie sobie pytania: CZY JEZUS CIERPIAŁ? W jakich ewentualnie sytuacjach dostrzegasz Jego cierpienie? Na pierwsze pytanie wciąż odnajduje różne odpowiedzi, ale tak bardziej świadomie zacząłem się nad tym zastanawiać, gdy usłyszałem historię pewnej osoby, obecnie która oczekuje zakończenia procesu beatyfikacyjnego, w której to historii, zostało jej postawione pytanie: „jak sądzisz, w jakim momencie życia Chrystusa, cierpiał On najbardziej?” Ona wówczas odpowiedziała, że: „kiedy modli się w Ogrójcu”. Na to osoba, która zadała jej pytanie, powiedziała: „cierpiał najbardziej, gdy krzyczał na krzyżu: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”. To zdarzenie spowodowało w niej niezwykłą przemianę i wybór Chrystusa, jako „Opuszczonego”. To zdarzenie mnie zaciekawiło i próbowałem duchowo przetrawić wszystkie te sceny, w których wyraźne jest cierpienie Jezusa. Sceny, które nas najbardziej przekonują o cierpieniu, to na pewno scena modlitwy w Ogrójcu, oraz wszystko, co związane jest z krzyżem. Jednak, są też sceny innego typu, w których można domyślać się obecnego w Jezusie cierpienia, jak i również je zobaczyć. Na pewno są to...
Ach te twoje problemy.

Ach te twoje problemy.

Często mimowolnie porównujemy swoje problemy z innymi osobami i na odwrót. Mamy wrażenie, że nasze problemy są trudniejsze, mniej zrozumiałe, zbyt trudne do udźwignięcia. Skąd się bierze takie nasze myślenie? Pierwsze wrażenie, które posiadamy, gdy doświadczamy jakiejś trudności, to kwestia ciężaru sytuacji. Mamy wrażenie, że to, czego doświadczamy osobiście jest trudniejsze, niż to, co ewentualnie przezywają inni, nawet, gdy dotyczy to takiej samej sytuacji. Przez to, że „ważymy” sytuacje, dlatego też często je oceniamy. Brak obiektywności w ocenie sytuacji, sprawia że pewne sytuacje bagatelizujemy, a inne znów uznajemy za przesadnie trudne. Jedna i druga postawa może prowadzić do różnych zagrożeń, które w konsekwencji mogą pogorszyć naszą sytuację. Każda trudność to ostrzeżenie, które w odpowiedni sposób powinniśmy mimo wszystko uwzględnić w swoim życiu. Odnosząc swoją codzienność, przeżywaną trudność do innych osób, raczej nie znajdziemy właściwego rozwiązania. My sami musimy stawić czoła trudnościom i szukać zarówno właściwych ocen, jak i też konkretnych rozwiązań. …nie jest tak źle, …mogłoby być gorzej, …dlaczego ja muszę to przeżywać – to jedne z wielu różnych możliwych reakcji wobec trudności. Widać w tych odpowiedziach niekiedy pozytywny, a niekiedy negatywny element naszych ocen. Nasz sposób myślenia i odczytywania świata, która nas otacza, ma ogromny wpływ na to, jak pewne rzeczy postrzegamy. Tak funkcjonujemy, jesteśmy stworzeni by bardziej postrzegać innych, niż siebie. W naturalny sposób możemy obejrzeć praktycznie całe swoje ciało, prócz twarzy (oczywiście bez lustra). Może dlatego, nie widząc swoich reakcji, łatwiej jest nam oceniać krytycznie innych, a siebie usprawiedliwiać. Stąd problemy innych zawsze oceniane z zewnątrz, będą widziane przez nas w zupełnie inny sposób, bardziej krytycznie. Względem siebie, skoro nie dostrzegamy siebie tak konkretnie, wówczas łatwiej...
Trudność jak „skrzyżowanie”

Trudność jak „skrzyżowanie”

Wobec wszelkich trudności, które przeżywam, bardzo często zadaje mnóstwo pytań. Ciekawi mnie dlaczego tak jest, że te sytuacje prowokują mnie do stawiania częściej pytań i szukania na nie odpowiedzi, niż normalne sytuacje. …masz wiele możliwości rozwiązań. Wszystko zależy od postawienia sobie właściwych pytań i od własnych chęci. Trudność, gdy się pojawia w naszym życiu, albo bardzo nas spowalnia, albo wręcz zatrzymuje nas, stawiając przed nami ścianę ograniczeń. Ten czas, gdy trudność najpierw pojawia się w naszym życiu, a później jakby zrasta się z naszym życiem codziennym, stanowi etap, w którym stawiamy często i bardzo wiele pytań. Początkowo, związane to jest często z nie akceptacją pewnych sytuacji, a później, gdy już się oswoimy w jakiś sposób, zaczynamy szukać zasadnych pytań, by we właściwy sposób przeżyć jakieś trudności. Zastanów się, ile razy przeżywane przez ciebie trudności skonstruowały jakieś konkretne pytania, które stały się dla ciebie, w jakiś sposób pomocne. Czy nie jest często tak, że właśnie te trudne sytuacje, zmuszają do stawiania pytań i do szukania na nie odpowiedzi? Pewnie jest wiele pytań, które by się w ogóle nie pojawiły w naszym życiu, gdyby nie właśnie te trudne sytuacje. Trudność – pytania – odpowiedzi… to proces kształtujący się w szczególnych momentach naszego życia, który w wielu przypadkach jest wręcz newralgiczny dla nas, dla naszego życia. Życiowe pytania, na rozdrożu dróg, jak na skrzyżowaniu, dają nam różne możliwości wyboru i decyzji. Trudność początkowo stawia nam problem, polegający na braku odpowiedniej wiedzy, pozwalającej nam objąć, przynajmniej rozumem, daną sytuację.  Poznając, zdobywając odpowiednią ilość wiedzy, człowiek wkracza na inny poziom przeżywania trudności. Dzięki temu, trudność nie jest sytuacją, którą chcemy tylko zwalczyć, ale patrzymy...
Znaleźć coś pozytywnego.

Znaleźć coś pozytywnego.

Kiedy przeżywamy trudność, bardzo trudno jest nam zobaczyć coś pozytywnego. Samo może wydarzenie nie będzie może nigdy pozytywne, ale to do czego nas zaprowadzi już takie może być. Skoro coś jest trudnością, to wydaje mi się, że trudno znaleźć w tym coś pozytywnego. Jeśli jednak przeżyjemy jakąś trudność, i to zaprowadzi nas do jakiś konkretnych rezultatów, które będą już dobre dla nas, to wówczas można zobaczyć coś pozytywnego. Stąd, by doświadczyć czegoś pozytywnego, dobrego, musimy jakąś trudność mimo wszystko przyjąć i we właściwy sposób przeżyć. Myślę, że wielu może być przerażonych tym, że aby coś zyskać, muszę przeżyć jakąś trudność. Szukamy pewnie nie jeden raz sposobu na to, by coś zyskać bez przeżywania trudności, ofiary… Kilka dni temu, gdy pojawił się ten temat na stronie, pojawił się komentarz: „czy można pogodzić się z trudnościami”, na który jedna z osób odpisała: „nie można tylko trzeba…” Zastanawiam się wciąż nad tą kwestią, czy pojawiające się trudności w naszym życiu, musimy przyjmować, akceptować, czy możemy czasami, niektóre z nich odrzucić. Wszystko możemy, mamy całkowitą wolność, dlatego wybór należący do nas, jest naszą możliwością. Myślę, że każdy z nas, stając przed jakąś trudną sytuacją, ocenia jej walory – zastanawia się czy jej podoła, czy jest ona warta zaangażowania, czy nie wyrządzi osobie jakiejś szkody. Trudno jest jednoznacznie wyznaczyć które trudności należy przyjąć, a które należy odrzucić. Warto uczyć się spoglądać przez konkretną trudność, na swoją przyszłość… Sama trudność, jak już wspominałem, nie musi być pozytywna, ale jej przeżycie – przyjęcie, może sprawić, że coś pozytywnego uda nam się osiągnąć lub zrealizować. Wizja tego, co mogę otrzymać, przez przeżycie jakiejś trudności, zrozumienie – odkrycie okazji,...
Źródło problemów.

Źródło problemów.

Czy dałoby nam coś to, że obwinilibyśmy kogoś za swoje problemy? Czy zrzucenie na coś lub kogoś odpowiedzialności za nasze trudności uzdrowi sytuację? Co jest zatem źródłem tych spraw i co może nam dać świadomość tego? Nasze życie często chcemy sprowadzić do prostych rozwiązań. Rozwiązania te polegają na skrajnych ocenach i ogromnej krytyce. Krytykujemy ludzi, oceniamy sytuacje, licząc na to, że uda nam się w końcu coś w naszym życiu naprostować. Jednak krytycyzm, któremu ulegamy powoduje, że notorycznie czymś się denerwujemy, irytujemy. Wszystko, co złego nam się wydarza, oceniamy jako następstwo działania innych ludzi, zewnętrznych sytuacji. Próbujemy się oszukać, że wina leży tylko po stronie zewnętrznych czynników. Wiemy, że jest to nieprawdą, ale mimo wszystko wolimy się nadal oszukiwać. Kiedy w różnych kręgach rozmawiam o różnych trudnościach, bardzo często jako źródła trudności, problemów pada jedna odpowiedź, której też sam często używam – jest to kwestia rodziców – tego jak wychowują, których brak lub ich niedoskonałości są źródłem wszelkich trudności, młodych osób. Również mi udziela się taka odpowiedź, a sam wiem, że taka odpowiedź jest raczej sloganowym rozwiązaniem, pustą oceną, a nie realnym źródłem powodów naszych trudności. Powiedzmy sobie szczerze, że jeśli wskazanie problemu, byłoby takie proste, to co dalej? Dlaczego trudności się nie zmniejszają? Rzucenie sloganu nie rozwiązuje trudności, stąd mimo wskazania źródła trudności, sprawy nie ulegają zmianie. Niestety powodów naszych trudności jest znacznie więcej, niż tylko jedno źródło. Wydaje nam się, że wskazanie jakiegoś źródła trudności, rozwiążę sprawę. Niestety tak nie jest, a samo wskazanie źródła, niczego jeszcze nie rozwiązuje. Oczywiście potrzebuje właściwej wiedzy na temat tego, co może być ewentualnie źródłem trudności, ale nade wszystko bardziej potrzebujemy sposobu...
SUPEŁKI – metoda na problemy.

SUPEŁKI – metoda na problemy.

Supełki są symbolem zagmatwanych sytuacji w naszym życiu – które towarzyszą nam w codzienności i nie chcą nas niekiedy w żaden sposób opuścić. Jak rozsupłać swoje życiowe supełki? Inspiracją dla tego tematu w tym czasie, był obejrzany przeze mnie serial pt. „13 powodów”. Dość głośny i wywołujący przeróżne opinie w USA film z ważną myślą, strukturą spraw opisywanych przez poszczególne młode osoby, biorące udział w jednym wydarzeniu. Nie będę zdradzał fabuły filmu, bo wydaje mi się, że warto go obejrzeć, aby chociażby samemu wydać własną opinię. Sprawy trudne, nie zawsze takie muszą być. Sam fakt, że może spoglądałeś na czyjeś problemy z zewnątrz – tylko jako obserwator, pozwoliły ci sądzić, że sprawa wydaje się prosta do rozwiązania. Czasami wydaje się, że wszystkie problemy innych osób, z akcentem na „innych”, wydają się prostsze do rozwiązania, niż te, które my mamy. Skomplikowane stają się wówczas, gdy zaczynają dotyczyć nas osobiście. Mimo, że są to często takie same problemy, to łatwiej jest nam doradzać innym, niż samemu się do czegoś przekonać. Dlaczego tak jest? Może dlatego, że wobec innych jesteśmy od czegoś bardziej wolni, a gdy sprawa dotyczy nas, to przede wszystkim brak wolności sprawia, że jesteśmy w konkretnej sprawie wręcz sparaliżowani. Życiowe supełki, mniejsze lub większe, towarzyszą nam w zasadzie każdego dnia. Trudności nie muszą oznaczać tylko „wiatru w oczy” – sytuacji nam przeciwnych. Może to być jakiegoś rodzaju wyzwanie wobec którego stoimy, w sensie spraw osobistych, szkolnych lub zawodowych. W stawianiu czoła swoim trudnościom, na pewno powinno nam zależeć na obiektywności – na zdrowym dystansie, który uspokoi nasze emocje, opanuje pragnienia i ambicje, i da nam właściwą siłę do działania. Trudności...
Lista problemów.

Lista problemów.

Czasami trudno ocenić jakie mają problemy młodzi ludzie, jeśli spogląda się na ich życie z zewnątrz. Dlatego poprosiłem w szkole kilkanaście osób, aby zrobili mi listę trudności, które przeżywają młode osoby. Każdy patrzy na życie ze swojej perspektywy. Przez pryzmat swoich doświadczeń oceniamy to, co w obecnym czasie dzieje się wokół nas jak i też w naszym wnętrzu. Niekiedy jesteśmy poza pewnymi sprawami. Dlatego, nawet gdybym bardzo chciał to problemy współczesne młodych ludzi, są dla mnie jednak odległe, ze względu na to kim jestem, co robię, ile mam lat. Nawet trudno mi sobie wyobrazić niekiedy jakie mogą mieć problemy młodzi ludzie, bo czasy się zmieniają, a dzisiejsze sprawy, dość, że są inne, to jednak ja „za moich czasów przeżywałem coś innego i w inny sposób”.  Wydało mi się to słuszne, by po części oddać głos młodym osobom i by oni sami stworzyli listę, oczywiście nie zamkniętą, z trudnościami, które przeżywają osoby w ich środowiskach. Brak zrozumienia i wsparcia Plotki Sfałszowane zdjęcia Mobbing Gnębienie Znęcanie się Agresja Wyśmiewanie się z biedniejszych Uzależnienia, dopalacze Rozterki sercowe Utrata kogoś bliskiego Strach przed wyrażaniem własnego zdania Szantaż Problemy seksualne Problemy domowe Depresja Ranienie się, cięcie Odchudzanie się Zaburzenia emocjonalne Brak chęci do życia Samotność … Jak sami widzicie jest ich wiele, a jestem pewien, że to nie wszystkie sprawy, że ta lista nie jest zamknięta. Różnego rodzaju trudności mają swoje różne źródła – powody i konsekwencje. Jestem pewien, że żadna trudność nie powinna być przez nas zbagatelizowana i nawet gdy dotyczy to innych, nie powinniśmy pozostawać obojętni, a tym bardziej, nie powinniśmy umniejszać siły jakiejkolwiek trudności, bo każdy z nas przeżywa nawet te...