Ćwiczenie czuwania.

Ćwiczenie czuwania.

Pierwsza Niedziela Adwentu – Mt 24, 37-44   Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. a to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie». Ćwiczenie czuwania. Jak za dni Noego… Było wiele znaków dotyczących nadejścia tej powodzi, ale kto uwierzył. Musimy się zastanowić nad tym, jaką postawę reprezentujemy. Czy jesteśmy ludźmi wielkiego czekania? Czy raczej odkładamy tą myśl w niepamięć, nie przejmując się czymkolwiek, albo wdrażamy naiwną myśl, że będzie jeszcze czas. Zapowiedzi nie mają nas straszyć, nie takie jest ich znaczenie. Raczej mają nas wyczulić na różne sprawy, na problemy, na zadania, mają nas przekonać do realizowania pewnych postaw, ćwiczenia ich, a nie liczenia na to, że jak będą potrzebne, to znajdę w sobie siłę, by od razu czymś żyć. Zaskoczenie… ile razy w życiu już doświadczyłeś czegoś podobnego. Może jakaś sytuacja, może jakaś osoba, zachowanie, spowodowało zaskoczenie – nie myślałeś, że tak to się stanie, że ktoś tak zareaguje, że coś ci się przydarzy. A jednak! Coś nas...
Tabliczka z napisem.

Tabliczka z napisem.

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata – Łk 23, 35-43 Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem». Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie». Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król żydowski». Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju». Tabliczka z napisem. „Titulus Crucis” – nazwa tabliczki, zawieszonej na krzyżu, nad głową Jezusa, z podaniem winy i powodu skazania na śmierć. To ona ma na sobie napis z ważnym dla nas dzisiaj tytułem- Król. Ironia? Nie chcieli Go przyjąć, do końca szydzą z Niego, plują w Jego stronę, wyzywają, a nawet kuszą zejściem z krzyża… Dziwny tron dla Króla – krzyż. Dziwne Jego królestwo, skoro skazują Go na śmierć niby jego słudzy.  Trudny obraz Króla przedstawia nam dzisiejsza liturgia i Kościół. Może właśnie ten obraz, ma w jakiś szczególny sposób do nas przemówić. Obraz Chrystusa Ukrzyżowanego, odrzuconego i wyprowadzonego poza miasto, na górę, skazaniec, staje się dla nas obrazem nowej jakości, nowego sposobu królowania, innego rodzaju królestwa. Musimy niekiedy przełamać swój sposób myślenia – przedrzeć się przez...
Nie obmyślajcie naprzód.

Nie obmyślajcie naprzód.

Trzydziesta Trzecia Niedziela zwykła – Łk 21, 5-19   Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw „musi się stać”, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «„Powstanie naród przeciw narodowi” i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie». Nie obmyślajcie naprzód. Słowo dzisiejsze, zaprasza nas do bardzo osobistej rozmowy z Bogiem. Jest w nas wiele obaw, trudności z którymi się borykamy i właśnie przy Nim, musimy...
Bloki startowe.

Bloki startowe.

Trzydziesta Druga Niedziela zwykła – Łk 20, 27-38 Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę». Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją». Bloki startowe. Nie wiem, jak wpadł mi ten obraz, ale mi osobiście skutecznie tłumaczy dzisiejszy fragment Ewangelii. Wyobraź sobie biegacza. Staje w blokach startowych, przygotowuje się i czeka na dźwięk startu. Startuje, biegnie ile ma tylko sił w nogach i dobiega do mety. Na mecie, cieszy się z efektu, z owoców swojej ciężkiej pracy, świętuje sukces. Biegacz przez ciężką pracę wie jak rozłożyć siły, wie jak ustawiać stopy, by biec jak najskuteczniej, by osiągnąć metę z najlepszym wynikiem, ale czyni to już z przyzwyczajenia,...
On mnie widzi zawsze.

On mnie widzi zawsze.

Trzydziesta Pierwsza Niedziela zwykła – Łk 19, 1-10   Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę». Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło». On mnie widzi zawsze. Każdy rodzic chce widzieć swoje dziecko. Obserwuje jak dojrzewa, jak najpierw stawia pierwsze kroki, jak zyskuje pewność, jak mu się powodzi. Ale rodzic też patrzy, gdy dziecko błądzi, dokonuje niewłaściwych wyborów, nie radzi sobie, ponosi klęski. Prawdziwy rodzic nigdy jednak nie zamyka oczu. Czy Bóg, jako „nasz Ojciec, który jest w Niebie” nie patrzy na nas w każdej sytuacji. Czy Jego mam podejrzewać o to, że patrzy na mnie, by mi wytknąć moje błędy? Jak każdy rodzic, nosi w sobie niezwykłą cierpliwość i czeka, aż damy Mu znak, że ma działać. Zacheusz, to każdy z nas, w tym trudnym położeniu – może daleki od Boga, może zagubiony we...
Wyciągnij rękę.

Wyciągnij rękę.

Trzydziesta Niedziela zwykła – Łk 18, 9-14   Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». Bądź gotowy wyciągnąć rękę. To jeden z tych fragmentów, który przypominam nam oczywistą prawdę – przed Bogiem nikt nie jest bez winy. Modlą się oboje, w charakterystyczny dla siebie sposób. Różnica, jakże wielka pomiędzy nimi, polega na otwarciu się na Boga i na Jego przebaczenie. Nie chodzi o wskazanie lepszej lub gorszej postawy, ale o ukazanie Boga, który wszystkim udziela tej samej łaski, choć w różny sposób na nią, jako ludzie odpowiadamy. Przejmujący jest dystans. A w zasadzie dwa – jeden dystans to ten istniejący pomiędzy Faryzeuszem, a Celnikiem – ludzka pycha, wywyższanie się i hipokryzja. Drugi dystans – to ten prawdziwy – obie osoby względem Boga – jeden odkrywając swój grzech, a drugi nawet sobie z tego nie zdaje sprawy. Dziś my stajemy przed Bogiem. Wznosimy modlitwę i… Co mnie oddziela od Boga? Co mnie oddziela od innej osoby? Nie twórzmy niepotrzebnie kolejny dystansów. Nie pogłębiajmy ich...
Masz potężne narzędzie.

Masz potężne narzędzie.

Dwudziesta Dziewiąta Niedziela zwykła – Łk 18, 1-8   Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”». I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?» Masz potężne narzędzie. Wdowa, w czasach Jezusa, nie posiadająca potomstwa, była zdana na siebie, na łaskę innych. Jej pozycja była bardzo słaba, dlatego jeśli nie znalazł się ktoś, kto by wziął ją pod opiekę, jej życie było bardzo ubogie. Możemy sobie wyobrazić, jak ważne było dla niej to, aby ktoś stanął w jej obronie, jak ważna była pomoc sędziego. Jej determinacja ukazuje cały ludzki trud w zanoszeniu modlitwy do Boga – uczynienia tego, co możemy uczynić z naszej strony.  Słowo Jezusa, by „zawsze się modlić i nie ustawać” jest tą prośba na którą powinniśmy szczególnie dziś zwrócić uwagę i zastanowić się nad znaczeniem modlitwy w naszym życiu. Z pomocą może przyjść nam to, co mówią święci, albo to, co zostało...
Wdzięczność.

Wdzięczność.

Dwudziesta Ósma Niedziela zwykła – Łk 17, 11-19 Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!» Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Wdzięczność. Pierwsze osoby, które wyszły z pogańskiej krainy to ludzie trędowaci, odrzuceni ze społeczeństwa.  Oprócz tego, że spotkali, to rozpoznali również w Nim Jezusa, Mistrza, który może się nad nimi ulitować. Co ten obraz chce nam powiedzieć? Widzę w nim obraz Boga, dla którego nie ma granic, dla którego nie ma ograniczeń w miłości, dla którego każdy człowiek jest ważny i dlatego chce go ratować z każdej sytuacji. Zastanowiło mnie to jednak – „jak ja postępuję względem Bożych darów? Czy umiem dziękować?” Nie wszyscy. Tylko jeden przyszedł podziękować, bo tylko jeden z nich w poleceniu Jezusa uznał prawdziwe dzieło zbawcze Boga. Upadł na twarz, oddał hołd, uznał boską cześć Jezusa. Zobaczyć Boga i Jego działanie w naszym życiu, to bardzo ważna okazja do tego, aby Go uznać za Kogoś najważniejszego.  To, co nas spotyka dobrego w naszym życiu, może nam wiele powiedzieć o Bogu, ale i też o...
Zmiany są ważne.

Zmiany są ważne.

Dwudziesta Siódma Niedziela zwykła – Łk 17, 5-10   Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”». Zmiany są ważne. Uczniowie są przerażeni, bo świat wokół nich nie jest przyjazny, nie przyjmuje nauki Chrystusa, w taki sposób, jaki może by tego oczekiwali. Widzą selektywną tradycję religijną, niemoralność, bogactwo, wrogość, znają własne słabości. Chrystus wzywa ich do misji zmieniania tego świata. Boją się, że ich działanie nie wpłynie na przemianę tego wszystkiego. Myślą po ludzku i wydaje im się, że nie są wstanie tego zrobić, że nie starczy im wiary. Rozsądek i ich słabość podpowiadają im, że nie dadzą rady. A te myśli są silniejsze od mocy Boga. Ich wiara, podobnie jak i dziś nasza, ma wyrywać morwę – czyli wyrwać nieposłuszeństwo Bogu i opieranie się przed nawróceniem – korzenie, które rozrastają się we wszystkie strony. Bóg stawia przed nami dwie rzeczy. Mamy uznać w naszym życiu próby wiary jako wyraźnie zamierzone przez Boga wobec nas środki wychowawcze. Polecając nam coś do wykonania, Bóg daje nam możliwość czynienia tego, co sam...
Zwalczmy obojętność.

Zwalczmy obojętność.

Dwudziesta Szósta Niedziela zwykła – Łk 16, 19-31 Jezus powiedział do faryzeuszów: «Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”». Zwalczmy obojętność. Każdy z nas, może ze spokojem pewnie przedstawić swoje życie w zupełnie inny sposób i zobaczymy, że każdy z nas, akcentuje w życiu zupełnie coś innego. To...
Jesteś bogaty?!

Jesteś bogaty?!

Dwudziesta Piąta Niedziela zwykła – Łk 16, 10-13 Jezus powiedział do uczniów: «Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze?Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!» Jesteś bogaty? O kim myślimy mając przed sobą słowo – bogaty? Posiadanie dużego majątku, dobrego samochodu, osiągnięcie jakiegoś sukcesu, szczęśliwy człowiek… A może po prostu to człowiek, który dobrze żyje, pomaga innym, jest zadowolony z tego co robi, jest szczęśliwy bo ma bliskich wokół siebie i tworzy piękne relacje; codziennie przeżywa coś niezwykłego, jest zdrowy, radzi sobie ze swoimi trudnościami, chodzi uśmiechnięty… Bogactwo można postrzegać w bardzo różny sposób. A w jaki sposób ty postrzegasz? Dzisiejszy fragment Ewangelii chce nas zapytać o jeszcze inne, bardzo ważne rzeczy – czy zdajesz sobie sprawę od kogo pochodzi całe twoje bogactwo i czy wiesz jak bardzo jesteś bogaty? Każda chwila jest darem, bo każda chwila przynosi jakiś dar od Boga. Każdy moment naszego życia, czymś nas ubogaca, jeśli jesteśmy na to otwarci, chętni do przyjęcia właśnie tego, a nie zanurzeni w marzeniach o czymś zupełnie innym. Czy przeżywając kolejny dzień, mamy faktycznie poczucie, że o coś staliśmy się bogatsi? Czy umiemy docenić to co mamy i potrafimy umiejętnie to wykorzystać? Czym chcesz być bogaty? DOŚWIADCZENIE:...
Bóg, któremu na nas zależy.

Bóg, któremu na nas zależy.

Dwudziesta Czwarta Niedziela zwykła – Łk 15, 1-10 W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość nastaje wśród aniołów Bożych z powodu jednego grzesznika, który się nawraca». Zagubiona owca, zagubiona drachma – to symbole człowieka zagubionego, tego który z różnych powodów daleko jest od Boga – który o Nim nic nie wie, albo który przez grzech od Niego się odsunął. Różne są historie człowieka i jego relacji z Bogiem. Kiedy przyjrzymy się naszym relacjom, pomiędzy ludźmi, możemy również dostrzec, że i na tym polu istnieje wiele zadań do zrealizowania. Łatwo jest kogoś odrzucić, wyśmiać, ocenić i przyporządkować do tych „innych”, pogardzić, wyizolować…  Kiedy ktoś dla nas staje się ważny? Czy nie jest tak, że jakiś...
Półśrodki.

Półśrodki.

Dwudziesta Trzecia Niedziela zwykła – Łk 14, 25-33   Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”. Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem». Półśrodki. Myślę, że sprawa nie jest ci obca. Jeśli nawet tak nie postępujesz obecnie, to masz na pewno wyobrażenie, co to oznacza, w odniesieniu do twojego działania. Czasami wybieramy półśrodki, bo przemawiają do nas, np. względy ekonomiczne, praktyczność lub po prostu brak świadomości, a często brak sił, czy chęci. Czy można być chrześcijaninem – uczniem Jezusa – próbując w swoim życiu stosować półśrodki? Pewnie tak, ale czy to będzie wówczas prawdziwe, szczere? Stosowane przez nas półśrodki, nie sprawiają, że w coś się w pełni angażujemy, że podchodzimy do spraw w sposób przekonywujący,  poważny. Nie świadczy to o tym, że...
Zaskoczeni.

Zaskoczeni.

Dwudziesta Druga Niedziela zwykła – Łk 14, 1. 7-14 Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: «Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych». Zaskoczeni. Zgodne z ówczesnymi obyczajami goście ‑ należący niewątpliwie do lokalnej elity, bogaci i wysoko postawieni ‑ szukali sobie odpowiednio zaszczytnego miejsca przy stole, jak najbliżej gospodarza. Faryzeusze w szczególny sposób dbali o swoją pozycję w synagogach, na ucztach i na rynkach, i byli przekonani, że mają prawo do pierwszeństwa przed innymi ze względu na szczególną gorliwość w zachowywaniu Prawa Mojżeszowego. Co więcej, byli pewni – w dobrej wierze ‑ że dzięki temu są też bliżej Boga i że będą również zasiadać przy Jego...
Znaleźć właściwe drzwi.

Znaleźć właściwe drzwi.

Dwudziesta Pierwsza Niedziela zwykła – Łk 13, 22-30   Jezus przemierzał miasta i wsie, nauczając i odbywając swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: «Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?» On rzekł do nich: «Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”. Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi». Znaleźć właściwe drzwi. Obserwatorzy służby Jezusa dostrzegali, że niewielu uzdrowionych i niewielu z ludzi nauczanych, uwierzyło w Jezusa jako Syna Bożego, Zbawiciela. Stąd pojawia się pytanie – „czy tylko nieliczni będą zbawieni?”  Fragment ukazuje jakby ogromną pielgrzymkę, która zmierza do jednego miejsca, do drzwi i domu, gdzie jest niebywały Gospodarz, od którego zależy, czy zdołamy wejść. Pomyślałem, że najpierw człowiek musi wiedzieć, gdzie iść, gdzie znaleźć właściwe drzwi, które będą na niego czekać otwarte. Szeroka brama – to nasza ludzka brama. To nasze kompromisy, dowolne i wygodne wybory ze Słowa Bożego tego, co nam pasuje, co nas usprawiedliwia. Powoływanie się, że Jezus nauczał w ich mieście, że przechodził ich ulicą,...
Ewangelia nie da spokoju.

Ewangelia nie da spokoju.

Dwudziesta Niedziela zwykła – Łk 12, 49-53 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej». Ewangelia nie da spokoju. Początkowo dzisiejszy fragment Ewangelii może wydawać się być groźny, ale im bardziej wnikniemy w jego wnętrze, zrozumiemy to przesłanie. Dziś niepokojące znaki sprzeciwu, które istnieją wokół nas, mogą poniekąd wyjaśnić tą Ewangelię. Ludzie sprzeciwiają się wielu sprawom. Buntują się wobec zasad, reguł, praw, wobec religii, wobec zachowań ludzi itp. Dla nas chrześcijan może być to znak, że życie Ewangelią napotka niezwykły niekiedy opór, a nawet wyraźny sprzeciw.  Jezus ucząc swoich uczniów, przestrzega ich właśnie przed takimi sytuacjami. Wie, że głoszona Ewangelia i ich żarliwość, będą jak ognień rzucony na ziemię. Ogień spełnia tutaj rolę oczyszczającą i pozwalającą na odróżnienie oryginału od podróbki – nauczania Boga, od nauczanie zasłoniętego judaistyczną tradycją. Nauczanie Jezusa różni się tak radykalnie od nauczania tego świata, że podział w społeczeństwie z jego powodu jest nieunikniony. Chrztem Jezusa, jest posłuszeństwem woli Ojca wzywającego Go do siebie, drogą poprzez Jerozolimę. Chrzest Jezusa odnosi się do męki na krzyżu dla odkupienia ludzi. Głoszenie Ewangelii powoduje napięcia i podziały. Pokój Jezusa nie polega na tolerancji zła, ale na miłości grzeszników szukających przebaczenia. Podział powoduje jednak, że nie ma pokoju społecznego, bo zbawienie przyjmują...
Nie pozwól złodziejowi…

Nie pozwól złodziejowi…

Dziewiętnasta Niedziela zwykła – Łk 12, 35-40 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie». Nie pozwól złodziejowi… Roważając ten fragment, trudno nie zauważyć, że główną jego intencją jest zachęcenie nas do postawy czuwania, abyśmy byli gotowi na rozwój, a nie spoczęli na laurach. Słowa Jezusa pokazują nam, że należy być zawsze gotowym na Jego przyjście. Można pomyśleć tylko o perspektywie śmierci, ale myślę, że często pomijamy inny wątek – przecież On codziennie do nas przychodzi – wśród moich obowiązków i codziennych działań. Czy nie pozwalamy by złodziej, odebrał nam wiele rzeczy, w tym przeczucie, że Bóg jest wśród nas, że się o nas troszczy, że ma dla nas plan, że moja modlitwa jest wysłuchiwana, że moje działanie mają sens itd. Czy wśród moich codziennych działań, dostrzegam obecność Chrystusa? Czy widzę możliwość spotkania z Jezusem, poprzez ofiarowaniu Mu swoich starań?  Co znaczy „być czuwającym”? Czuwający to ten, który po prostu kocha, służy innym i stara się upodobnić do Boga, czyniąc miłość swoim sposobem istnienia. Postawa czuwania, ma być obecna...
Czyste bogactwo.

Czyste bogactwo.

18 Niedziela zwykła – Łk 12, 13-21 Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?» Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia». I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga». Czyste bogactwo. Czy chrześcijanie mają dylemat – być bogatym, czy nie? Obawiam się, że wiele spraw odchodzi do lamusa i nikt się nad tym głębiej nie zastanawia. Ewangelia, słowa Jezusa jednak prowokują do podjęcia się takiego tematu. Autorytet Jezusa rośnie, stąd ludzie upatrują w Nim kogoś, na wzór znawców Prawa i Faryzeuszów. Nie odnajdywali odpowiedzi na nurtujące ich pytania, ani też właściwych wskazówek wobec ich sytuacji. Skoro Jezus wydaje się im bardziej zrozumiały, a Jego wskazówki bardziej celne – zaczynają przychodzić do Niego z prośbą o rozstrzyganie sporów. Konflikt pomiędzy braćmi, prawdopodobnie spowodowany śmiercią ojca i podziałem majątku, wydaje się być normalną sytuacją, gdyby nie dramat polegający na tym, że pieniądze stają się ważniejsze niż relacje...
Połączenie.

Połączenie.

17 Niedziela zwykła – Łk 11,1-13 Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie». Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą». Połączenie. Można modlitwę potraktować jako rozmowę z Bogiem. Można też potraktować...
Dom…

Dom…

16 Niedziela zwykła – Łk 10,38-42 Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona». Dom… To szczególny dom, przyjaciół Jezusa, bo chyba nie ma nikogo tak szczególnie podkreślonego w Ewangeliach, jak właśnie Marta i Maria, i Łazarz. Myśląc o tym fragmencie Ewangelii, zawsze przed oczyma mam słowa Jana Pawła II z Novo Millennio Ineunte, pkt 43 – „Czynić Kościół domem i szkołą komunii”. To jest ćwiczenie, które wymaga wysiłku. Dlatego widzę Martę i Marię – obie wybierające różne drogi, sposoby, które wydają się być tak bardzo różne, a przecież żyją w jednym domu. Maria siedząca u stóp Jezusa i wsłuchująca się w Jego słowa i Marta, który uwija się przy różnych czynnościach. Możemy sami, patrząc na swój dom i swoją sytuację, zastanowić się czego symbolem jest dom.  Obie postawy, wymagają od nas zatrzymania się i zastanowienia. Wydaje mi się, że nie powinniśmy widzieć tych dwóch postaci tak bardzo skrajnie, że pracująca Marta jest zła, a słuchająca Maria dobra. Problem Marty jest głębszy – nie byłoby nic złego w jej postawie – działaniu, gdyby nie to, że odczytuje swoje zajęcia jako coś negatywnego i wykorzystuje to przeciwko swojej siostrze. W sposobie posługiwania Marty jest...