Miłość Ojca.

Miłość Ojca.

IV Niedziela Wielkiego Postu – Łk 15, 1-3.11-32 W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie:...
Bezsensowność.

Bezsensowność.

III Niedziela Wielkiego Postu – Łk 13, 1-9 W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie». I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”». Bezsensowność. Czy chcesz być zły? Czy popełniasz grzechy z bezwzględną premedytacją? Możemy pomyśleć, że to bez sensu, że to chyba mało prawdopodobne. Czy niekiedy nie chcemy Bogu narzucić naszych postaw – by np. ”płacił” jakimś nieszczęściem za czyjś grzech i opieką za dobre życie.  Stąd pojawia się dość długi wstęp w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, który skłania nas do nawrócenia – zmienienia najpierw sposobu myślenia o Bogu. Każda tragedia rodzi pytania o jej przyczyny, o odpowiedzialność za tę śmierć. Przedwczesna śmierć, zwłaszcza tragiczna oraz cierpienie, w sposób bardzo naturalny są także dziś odbierane jako kara za grzechy. Oni nie zginęli z powodu bycia „większymi...
Nasza góra.

Nasza góra.

2 Niedziela Wielkiego Postu – Łk 9, 28b-36 Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli. Nasza góra. To nie przypadek, że dziś w okresie Wielkiego Postu, Chrystus zabiera nas na górę. To już powinno zwrócić naszą uwagę – już o tym kiedyś wspominałem, że góra i modlitwa, to znak zapowiadający coś ważnego, co w dalszym etapie nastąpi w życiu Jezusa. I tak też dzieje się w dzisiejszej scenie. Modlitwa, która jest centrum dzisiejszej sceny, ukazuje ważne jej elementy. Wygląda Jego twarzy się odmienił… Kiedy całym swoim sercem angażujemy się w modlitwę, w spotkanie z Bogiem, zawsze zostajemy przemienieni. Sprawy nabierają innego charakteru, sensu… My mamy też inne nastawienie i...
40 dni pustyni.

40 dni pustyni.

I Niedziela Wielkiego Postu – Łk 4, 1-13 Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”». Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu. 40 dni pustyni. Rozważając ten fragment, większość z nas skupia swoją uwagę na pokusach. Na trzech rodzajach pokus – zamiana kamienia w chleb, druga pokusa – władza nad wszystkim stworzeniem, trzecia pokusa – uległość szatanowi. Tak bardzo skupiając się na tym, można zapomnieć o kontekście, scenerii wokół, która wydaje się być dla nas, szczególnie w tym czasie bardzo ważna. 40 dni pustyni i doświadczenie Jezusa, przemienia wartość naszego...
Dojrzałość.

Dojrzałość.

8 Niedziela zwykła – Łk 6, 39-45 Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta». Dojrzałość życia. Dziś, wczytując się w słowo musimy nabrać dużo pokory, aby przez to rozważanie przejść. Chrystus nieustannie wychowuje swoich uczniów. Otwiera ich na wolę Bożą, wskazuje poprzez różne przypowieści to, w jaki sposób mają postępować, czego nie mają robić, kim mają być… Dziś uczy ich dojrzałości i umiejętności rozwiązywania konfliktów. Dojrzałość… Uczy ich jak mają stać się samodzielnymi nauczycielami, przewodnikami dla innych. Otwiera im oczy, aby nie byli ślepymi, którzy prowadzą ślepych. Chrystus uczy swoich uczniów jak mają wybierać drogę prawdy, miłości, jedności… Staje się to wtedy, gdy gotowi są przyjmować upomnienia, gdy są naprawdę ufni względem Boga. Uczniowie są ciągłymi świadkami sytuacji w których obecne są konflikty – widzą Faryzeuszy, którzy...
„Poziom” wyżej.

„Poziom” wyżej.

7 Niedziela zwykła – Łk 6, 27-38 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».   „Poziom” wyżej.   Kiedy spotykamy kogoś, kto jest nam przeciwny, zły wobec nas, najczęściej taką osobę zwyczajnie jak się da, to się ignoruje, omija, unika. To normalna rzeczywistość i pewnie wielu zwyczajnie by mi teraz...
Wybór drogi.

Wybór drogi.

6 Niedziela zwykła – Łk 6, 17.20-26 Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom». Wybór drogi. To ciekawe, że Ewangelista Łukasz podkreśla fakt, że Jezus zszedł z nimi na równinę… To jakby informacja, która miałaby nam pokazać, jak w wielu też innych fragmentach, że Jezus schodzi do rzeczywistości, w której trzeba żyć, działać…  W tej właśnie rzeczywistości życia, codzienności, trzeba mieć perspektywę – wyobrażenie jaką ma przyjąć postawę moje serce. Musimy dokonać wyboru, jak wejść w swoje życie, jak postępować, czym się kierować, czego pragnąć… Ubogi, głodny, smutny, bycie odrzuconym – kto tego chce? Nikt! Ale nie ma to być wybór, ze względu na te sprawy, ale ze względu na Królestwo Boże. Wówczas będziesz błogosławiony…...
Zdobyty przez Słowo.

Zdobyty przez Słowo.

5 Niedziela zwykła –  Łk 5, 1-11 Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!» A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim. Zdobyty przez Słowo. Wiele osób idzie za Jezusem, bo Jego słowa porywają ludzi. Nie są to kolejne prawa, nakazy, nie jest to też moralizowanie. Jest w tym co On mówi coś innego. Co? By odpowiedzieć sobie na to pytanie, spójrzmy dzisiaj na zwyczajny dzień, normalną sytuację i postać Szymona, bo on dziś został szczególnie wyróżniony i na nim zostaje poniekąd pokazany temat o którym chciałbym wspomnieć. Szymon, zwyczajny rybak. Po całej nocy,...
Boży plan i droga.

Boży plan i droga.

4 Niedziela zwykła – Łk 4, 21-30 Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.  Boży plan i droga. Wciąż jesteśmy na początku działalności… Jezus po chrzcie w Jordanie i pobycie na pustyni wraca do Galilei, aby głosić nadejście Królestwa Bożego. Przychodzi do Nazaretu i objawia słuchaczom swoje posłannictwo i wypełnienie obietnicy Boga.  On pragnie być dla wszystkich. Przychodzi nie czyniąc różnic, nie przekreślając nikogo. On pragnie być Bogiem wszystkich. Bóg w różny sposób do nas dociera. Przytoczone historie w dzisiejszym fragmencie ukazują, jak trudne niekiedy jest dotarcie do tych, którzy...
Wisiało na włosku.

Wisiało na włosku.

II Niedziela zwykła – J 2, 1-11 W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Wisiało na włosku. Trzecia scena, po pokłonie Mędrców i po Chrzcie Pańskim, która ma nam uzmysłowić to, że Jezus jest Bogiem. Objawić nam prawdę, która nie będzie tylko kolejną, uznawaną przez nas teorią, ale faktem, który zadziała w nas, w naszych sercach. Scena bardzo symboliczna, którą można zrozumieć, mając w umyśle wyobrażenie o całej Dobrej Nowinie, o tym co Chrystus uczynił dla nas. Rozpoczęcie publicznej działalności Jezusa ma miejsce podczas uroczystości weselnej. Pierwszy symbol – On, który pragnie odbudować przymierze – jako Oblubieniec, w nas wszystkich odnajduje oblubienicę –...
Trzy nadzieje.

Trzy nadzieje.

Niedziela – Chrztu Pańskiego – Łk 3, 15-16.21-22 Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem». Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. a gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». Trzy nadzieje. Narasta napięcie w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. Z napięciem… snują domysły w sercu… Jednak Jan rozwiewa to wszystko i stawia przed słuchaczami jeszcze większe znaki – swoją pokorę… Ducha i ogień… Szczytem tej sceny staje się znak – otwarte niebo. Aż trudno sobie wyobrazić te wszystkie znaki w jednym miejscu i czasie.  Bardzo symboliczna Ewangelia, jest też dla nas, choć krótkim fragmentem, to jednak bardzo istotnym. Chrzest Jezusa jest zapowiedzią pojednania ludzkości z Bogiem – symbol otwartego nieba. Jezus wychodzi z wody i unosi ze sobą w górę cały świat; widzi otwierające się niebiosa, które Adam zamknął dla siebie i swych potomków (…). Chrzest Jezusa był ukazaniem się całej Trójcy Świętej, wszystkich Trzech Boskich Osób. Chrzest Jezusa jest był zapowiedzią chrztu sakramentalnego, który każdy z nas, wierzących przyjął, będąc przez to włączonym do wspólnoty Kościoła, stając się przybranym dzieckim Bożym oraz żywą świątynią Ducha Świętego. Stąd dla nas pozostają trzy nadzieje i trzy zadania. – pierwszą nadzieją jest otwarte niebo dla każdego z nas – to zadanie, by...
A z czym ja pójdę?

A z czym ja pójdę?

Uroczystość Objawienia Pańskiego – Mt 2, 1-12 Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: a ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju. A z czym ja pójdę? Mędrcy przebyli naprawdę ogromny dystans i nie chodzi mi tylko o fizyczną drogę. Zanim wyruszyli pojawiła się w nich ta szczególna wrażliwość na to, że przyjdzie Mesjasz Król. Zdobyli wiedzę, rozpoznali...
Odnaleźć Go.

Odnaleźć Go.

Niedziela Święto Świętej Rodziny – Łk 2, 41-52 Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz on im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi. Odnaleźć Go. W naszym życiu towarzyszą nam różne sytuacje. Są one niekiedy trudnym darem do zrozumienia, ale ich istnienie, jakiekolwiek one są, ma dla nas jakiś sens. Pozostaje on dla nas niekiedy tajemnicą.  Mamy zadanie, aby w nasze życie wprowadzić Tajemnicę – Jezusa, który uczyni nas, nasze życie sensem zgodnym z wolą Bożą. Rozważając dzisiejsze Słowo, pomyślałem najpierw o zgubieniu Jezusa… Nie jest to dziś takie trudne. Sytuacji, w których możemy pójść w przeciwną stronę, niż Jezus, jest...
Radość z

Radość z

IV Niedziela adwentu – Łk 1, 39-45 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana». Radość z… Ostatnimi czasy adwent jest nieco jakby „oszukany”, bo skrócony jest rzeczywiście czas ostatniego tygodnia. W ubiegłym roku wigilia była dokładnie w czwartą niedzielę adwentu, a w tym roku już w poniedziałek. Nie zdołamy się dobrze rozpędzić z tym tygodniem, a już wejdziemy w kolejną tajemnicę, w rzeczywistość Bożego narodzenia. To tym mocniej przyśpieszy nasz czas oczekiwań, przygotowań, zintensyfikuje nasze działanie. Czwarta niedziela to „świeca Aniołów” (świeca Miłości) – symbolizuje aniołów, którzy objawili się pasterzom, ogłaszając im narodziny Dzieciątka Jezus. Ta świeca wraz z dzisiejszym fragmentem Ewangelii, podpowiada nam jakby, co w naszym życiu mamy ogarnąć miłością, gdzie mamy właśnie ją rozpalić. Właściwy pośpiech… Maryja nie śpieszy się we wszystkim, ale robi to idąc z dobrą wiadomością i chęcią zaniesienia pomocy.  Spotkanie… Poruszenie Elżbiety, wywołało we mnie ostatnio zastanowienie, gdzie ja tak właśnie reaguje, wobec jakich wydarzeń, wobec jakich spotkanych osób…  Co jeszcze, gdzie jeszcze warto by było postawić świecę Miłości, by mogła tam nas rozpalić. Te dwie sprawy powinny nas zastanowić czy...
Co mam zrobić?

Co mam zrobić?

III Niedziela Adwentu –  Łk 3, 10-18 Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: «Cóż mamy czynić?» On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech się podzieli z tym, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni». Przyszli także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i rzekli do niego: «Nauczycielu, co mamy czynić?» On im powiedział: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono». Pytali go też i żołnierze: «a my co mamy czynić?» On im odpowiedział: «Na nikim pieniędzy nie wymuszajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na waszym żołdzie». Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. on będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym». Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę. Co mam czynić? Dziś Niedziela radości. Zapalamy „Świecę Pasterzy” (Świecę Radości) – przypomina pasterzy, którzy jako pierwsi ujrzeli Jezusa i ogłosili światu „radosną nowinę”. Do Jana przychodzą ludzie, którzy szukają życiowego ratunku. Szukają w nim rozwiązania, a przynajmniej wskazówki, jak dokonać zmiany w swoim życiu. Szukają duchowego pocieszenia, radości, która da im siłę do wprowadzenia w swoim życiu zmian. Dla mnie pierwsza rzecz którą odkrywam w dzisiejszym fragmencie, to wskazówka, że są tacy ludzie, którym zależy, którzy pragną nowego porządku w swoim życiu, którzy oczekują realnie nadejścia Mesjasza.  Zastanawia mnie również pytanie, z którym przychodzą. Skoro pojawia...
Konkretny adresat.

Konkretny adresat.

2 Niedziela Adwentu – Łk 3, 1-6 Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina zostanie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! i wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże». Konkretny adresat. Uogólnianie jest naszą zasłoną dymną. Mówiąc my, oni, często zrzucamy odpowiedzialność na innych, a siebie w ten sposób zwalniamy. Może dotknąć to też kwestii wiary. Bóg mówi do wszystkich… Pragnie naszego nawrócenia… Bóg przychodzi do wszystkich… On zbawia wszystkich… – co z tych stwierdzeń wynika. Gdzie jestem ja w tym wszystkim? Jak to odnosi się konkretnie do mnie? Dzisiejsze Słowo chce przełamać ten ogólny schemat myślenia i doprowadzić nas do bardziej osobistego rozumienia. W dzisiejszym fragmencie Ewangelii, słyszymy konkretne daty, osoby, miejsca… Wszystko to po to, by na tym tle ukazać, że choć Bóg przemawia do wszystkich, ale jednak nie wszyscy są otwarci na Boga, by Go usłyszeć, by Go przyjąć… On wybrał Jana, jako swój głos.  Są też takie sytuacje w naszym życiu: konkretne miejsca, konkretny czas, sytuacja, w których Bóg właśnie przychodzi do mnie… On przychodzi do mnie, On mówi do mnie, On pragnie mojego zbawienia… Jemu zależy na moim nawróceniu. Zatem nie mam wyjścia, nie mogę się usprawiedliwić...
Wytyczne na adwent.

Wytyczne na adwent.

1 Niedziela Adwentu – Łk 21, 25-28. 34-36 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. a gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym». Wytyczne na adwent. Może masz pomysł na swoje życie, na osiągnięcie jakiś celów. Może właśnie stoisz na rozdrożu i myślisz co będzie jutro. Czas ostatecznego przyjścia Chrystusa może wywołać reakcje podobne właśnie do tych, które pojawiają się w twoich życiowych sytuacjach. Wątpliwości, zaskoczenie, strach… Tylko ten, który przygotowuje się na decyzje, który dokonuje pewnych wyborów, którego życie zbliżone jest do tego, co oczekuje, może w jakiejś mierze odczuwać w swoim wnętrzu większy pokój.  Przygotowanie na ostateczne spotkanie z Chrystusem, rozpoczyna się już dziś, już teraz… poprzez twoją codzienność. Dzisiejszy fragment Ewangelii zinterpretowałem jako wyznacznik postaw, które mogą nam pomóc we właściwy sposób przyjąć czas adwentu i podjąć się go we właściwy sposób. nabierzcie ducha podnieście głowy uważajcie na siebie serce nie było ociężałe by dzień nie spadł na was znienacka czuwajcie módlcie się abyście uniknęli tego, co ma...
Zniekształcony obraz?

Zniekształcony obraz?

34 Niedziela – Chrystusa Króla – J 18, 33b-37 Piłat powiedział do Jezusa: «Czy Ty jesteś Królem żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?» Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Zniekształcony obraz? Nie sposób po lekturze tego fragmentu nie namalować oczyma wyobraźni obrazu Alberta Chmielowskiego pt. „Ecce Homo”. W obrazie przykuwa uwagę postać Jezusa z ogromnym sercem, które można odnaleźć na ciele Jezusa, ułożone z płótna i kształtu ciała. Obraz przedstawiający Jezusa jest niedokończony, ponieważ „w twarzach żebraków i włóczęgów, w twarzach odrzuconych i niechcianych, święty brat Albert dostrzegł znieważone i oplute oblicze Chrystusa. Zrozumiał wtedy, że swojego obrazu na płótnie już nie dokończy, lecz zacznie odtąd malować wizerunek Boga w ludziach zdeprawowanych i odepchniętych przez innych, stając się w ten właśnie sposób świadkiem miłości.” Jakie jest moje wyobrażenie Jezusa Chrystusa Króla? Zobaczyć Chrystusa, Jego prawdziwy obraz w ludziach, którzy mnie otaczają, to zrozumieć, że On rzeczywiście króluje w sercach wielu ludzi. Ernest Hemingway napisał: „Człowieka można zniszczyć, ale nie można pokonać”. Idąc w tonie tej myśli, można zniszczyć, zniekształcić zewnętrzny obraz człowieka, ale nie można pokonać jego wewnętrznej wartości, godności i piękna....
Zebrani w jedno.

Zebrani w jedno.

33 Niedziela zwykła – Mk 13, 24-32 Jezus powiedział do swoich uczniów: «W owe dni, po wielkim ucisku, „słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie” zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i „zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba”. A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec». Zebrani w jedno. Liturgia dotyka czasów obecnych i ostatecznych. Szczególne to jest, gdy kończy się powoli rok liturgiczny. Dziś może zawiać różny wiatr. Ci co się boją, co przedkładają codzienność ponad Boży plan, odczują strach, gdy usłyszą o ostateczności. Ci natomiast, którzy przynajmniej próbują wpuścić do swojego serca Boga, odczują jak ich prowadzi i przeprowadza przez to, co trudne. Myślałeś o dacie swojej śmierci? Ludzie jak sobie wyznaczą datę ostateczności… zaczynają się bać… Jak to nie nastąpi, są rozczarowani… i wyznaczają sobie kolejne daty… Zmian niekiedy w życiu nie widać, ale jest strach, który niestety nie dodaje mądrości. Patrząc na dzisiejszy fragment Ewangelii, odczytuję zachętę do tego, by się rozglądać po obecnym czasie i dostrzegać dookoła siebie różne prawdy, znaki, którymi Bóg chce mi pokazać, że już jest, że...
Spotkanie pychy i żywej Ewangelii.

Spotkanie pychy i żywej Ewangelii.

32 Niedziela zwykła – Mk 12, 38-44 Jezus, nauczając rzesze, mówił: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok». Potem, usiadłszy naprzeciw skarbony, przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie». Spotkanie pychy i żywej Ewangelii. Niekiedy możemy poświęcić ludziom mnóstwo czasu na to, by coś im wytłumaczyć. Co praktycznego daje nam nauka w życiu? Pewnie znajdą się tacy, którzy coś znaleźli. Więcej jednak możemy nauczyć się poprzez konkretne czyny; wymowne, stające się niezwykłym świadectwem gesty ludzi, którzy pokazują nam, jak w danej sytuacji postąpić. To właśnie niezwykłe w dzisiejszym fragmencie Ewangelii – Jezus patrzy na ludzi i ukazuje ich czyny. Robi zestawienie, uczonych w Piśmie z wdową, żebraczką… Usiadłszy… to postawa nauczającego mistrza. Jak On uczy? Pokazuje żywy obraz – kobietę, która wrzuca dwa pieniążki do skarbony. Ukazuje żywą Ewangelię – kobietę, która swoim gestem wyraża, że Bóg jest dla niej wszystkim, że Mu całkowicie ufa i Jemu powierza swoje życie. Jaki obraz do ciebie bardziej przemawia? Ludzie, którzy biorą dla siebie, a niczego nie dają? Czy bardziej dla Ciebie jest wymowny obraz osoby, która daje wszystko, bo...