Zanurzeni.

Zanurzeni.

Święto Chrztu Pańskiego – Mt 3, 13-17

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

Zanurzeni.

To kolejny obraz objawiający nam moc Jezusa – jako Boga i człowieka. Scena ewangeliczna ukazuje otwarcie się niebios, które jest znakiem objawienia, nawiązaniem nowej relacji człowieka z Bogiem, poznaniem Bożych tajemnic. Otwarcie niebios i zstąpienie Ducha jest przywróceniem człowiekowi pewności, że to Bóg panuje nad światem. Jest to także aluzja do momentu stworzenia, kiedy to Duch Boży unosił się nad wodami. Trzeba też wspomnieć, że w tradycji żydowskie obraz gołębicy, orła, ptaka unoszącego się jest znakiem troski Boga. 

Po raz kolejny mamy przed sobą obraz, który wskazuje na nieustanną troskę Boga o człowieka. Myślę, że budowanie w sobie tego poczucia, wymaga od nas faktycznego zanurzenia się w Bożej miłości.

Jezus prosi… to niezwykłe, że Jego pragnieniem jest uczestniczenie w naszym życiu, w naszej historii. Mocne jest to, że On chce uczestniczyć nie tylko w tym „dobrym” życiu, ale Jezus prosi, aby mógł się zanurzyć w ludzki grzech. Jezus przychodzi do człowieka, ale zbawienie nie dokonuje się automatycznie, nie ma w nim przemocy ze strony Boga, lecz pokorna prośba: Pozwól mi. „Zgoda człowieka jest konieczna, aby tajemnica śmierci dla grzechu zaczęła owocować, przynosić zbawienie.” (św. Augustyn). Sprawiedliwością, którą ma wypełnić człowiek, jest wola Boża. 

Jezus zanurzając się w wody Jordanu bierze na siebie grzech, aby go unicestwić poprzez swoją śmierć. 

Pomyśl, jak inne, jak głębokie może być przeżywanie przez ciebie różnych spraw: wiary, życia, codzienności, gdy rzeczywiście się w nich zanurzysz. 

DOŚWIADCZENIE:

Codziennie stawiam sobie, różnego rodzaju zadania. Już od dłuższego czasu widzę, jak pogłębienie pewnych spraw, pozytywnie wpływa na działanie, myślenie i zaangażowanie. Stąd warto pomyśleć o tym, jak się włączamy w pewne działania, jacy jesteśmy, ile serca w coś wkładamy. Czy rzeczywiście zanurzamy się w pewnych sprawach, czy pozostajemy powierzchowni?

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *