Maryja

Maryja

image

J 19, 25-27

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Każdy z nas, ma swoje historie, które łączą go z jakimiś wydarzeniami, bądź też osobami. Przeplatające się wydarzenia z udziałem naszej osoby, są często doświadczeniami, pewnego rodzaju początkami nowych historii.

kiedy więc Jezus ujrzał…

Spojrzenie Jezusa należy do tych szczególnych, z którego każdorazowo wypływa coś ważnego. Powołujące spojrzenie – tak bym to określił. W przypadku Maryi ma się podobnie. Najpierw spojrzenie, później szczególne zadanie. Myślę, że wielu z nas kojarzy moment, w któym coś ujrzał i z tego spojrzenia wyłoniło się jakieś szczególne zadanie, jakaś sytuacja. Spojrzenie Jezusa po męczarni biczowania, drogi, a teraz wiszenia na krzyżu, staje się bardziej wymowne niż kiedykolwiek. Jego spojrzenie wyraża nieograniczoną miłość do każdego z nas. Z tego spojrzenia Maryja zabiera Miłość, której nas uczy.

Pamiętam, jak mając dziewię lat, pierwszy raz poszedłem pieszo do Częstochowy. Dziesięc dni trudu, to dla takiej jak wówczas ja, było jednak nie lada wyzwanie. Kolejne dni wędrówki, gdzieś głęboko w głowie zrodziło przeczucie, że na końcu tej drogi czeka mnie coś szczególnego. Gdy dotarliśmy do Częstochowy i stanęliśmy grupą w kaplicy Cudownego obrazu, pojawiło się najpierw takie przyziemne, ludzkie rozgoryczenie. Mało dostrzegalny punkt – obraz w oddali, wydawał mi się czymś innym, niż to sobie wyobrażałem i oczekiwałem. Jednak pozostał niedosyt… W ciągu dnia, udało mi się jeszcze zbliżyć do tego obrazu i gdy już byłem bardzo blisko, wówczas pojawił się wewnętrzny sposój i radość. Spojrzenie utwkione w obrazie, dało początek szczególnej „Maryjnej przygodzie”.

We wzroku Maryi można dostrzec coś niezwykłego, coś co odbija się w Niej od samego Jezusa… Spojrzenie na Maryję, uczy wprowadzania w swoje życie pokoju, nadziei i wiary. To wszystko, co zobaczyła, gdy patrzyła na Jezusa, pomimo bólu, stało się niezwykłym doświadczeniem. Pragnienie jedności, wspólnoty, przebaczenia, stały się jeszcze bardziej żywe, a pozyskanie i uratowanie każdej duszy, stało się zadaniem podstawowym.

Żywy obraz Matki, a dla zobrazowania w szczególności ten obraz z Częstochowy, zawiera w sobie niezwykłą tajemnicę. W Jej obliczu widać wszystko co czyni Miłość, na co stać każdego z nas, kiedy zaufa i wybierze Miłość.

rzekł do Matki…

„Niewiasto” – zwrot dość nietypowy, aczkolwiek ma swoje uzsadnienie. Kiedy sięgniemy do Księgi Rodzaju 3,15 – „I nieprzyjaźń wprowadzam między ciebie, a niewiastę, pomiędzy twoje potomstwo a jej potomstwo”. Maryja – „Niewiasta nowego potomstwa”, czyli ta, która daje początek nowemu pokoleniu, w którym każdy jest bratem, siostrą. Maryja jako Matka, ten tytuł, w tym znaczeniu otrzymuje szczególną wartość. W tym geście ofiarowania Maryi, Janowi, każdy z nas, trzymuję Ją jako swoją Matkę.

W Niej, w jej szczególnym macierzyństwie, mogę odkrywać swoje powołanie, swoją tożsamość, dzięki czemu, mogę, realizując swoją codzienność, zbliżać się przez Maryję do Jezusa.

rzekł do ucznia…

Dziś warto zastanowić się, kim jest dla mnie Maryja… jakie miejsce w moim życiu zajmuje. Jakże często nie wykrozystujemy tego faktu, przyjęcia Maryi jako swojej Matki. Zaierzenie Jej, częsta modlitwa za Jej wstawiennictwem, nie może zatrzymać się na pustym paciorkowaniu, ale na przyjęciu lekcji, której udzieliła nam swoim życiem. Jeśli Ona jest moją Matką, to powininem w Jej spojrzeniu szukać tego wszystkiego, czym powinienem żyć. Powininem będąc zapatrzonym w Maryję odkrywać czego mnie Ona faktycznie chce nauczyć.

wziął Ją do siebie…

Zaufać Maryi, pozwolić Jej, aby tłumaczyła mi moje życie, by mną kierowała. Każdy moment jest dobry, aby chwycić to „niepozorne narzędzie” jakim jest różaniec i zawalczyć o swoje życie. Miej świadomość, że nigdy nie pozostajesz sam, w tym trudzie walki ze złem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *