Zobaczyłem cud.

Zobaczyłem cud.

Słyszysz o nich w kościele; niekiedy zastanawiasz się być może jakby to było, gdyby coś takiego ciebie spotkało. Może czujesz czym one są faktycznie, a może masz taką wrażliwość, by je dostrzec w swojej codzienności.

Towarzyszył mi w minionym tygodniu, bardziej niż zwykłe fragment Pisma Świętego o którym wspomniałem w artykule „Zobaczyć do końca” – „Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach” (por. Mt 21,42; Mk 12,11; Ps 1118,23). Lubię widzieć fragment biblijny w konkretnym życiowem kontekście i zobaczyłem go w trzech bardzo różnych sytuacjach, w minionym tygodniu.

Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie Świętym: Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach.

Mt 21,42

Pierwszy raz zobaczyłem ten fragment w kontekście trudnej sytuacji, a mianowicie w trakcie pogrzebu. Człowiek buduje swoje życie aż następuje moment, w którym coś się kończy, ale i też zaczyna. Moment przejścia z teraźniejszości w wieczność jest Jego cudem, darem dla nas, który On sprawił, a jest cudem w naszych oczach. Zobaczyłem jak życie człowieka, które samo w sobie jest cudowną konstrukcją, ale i też tajemnicą kończy się i zaczyna coś nowego. Możemy w prosty sposób zmarnować, a nawet zniszczyć życie, jeśli nie będziemy pielęgnować w sobie świadomości, że nasze życie jest cudem, a my tworząc swoją codzienność możemy uczestniczyć w Bożym planie, w cudzie. Pełno jest w nas niepokoju i trudno nam jest rozstać się z ludzkim życiem, trudno oswoić się z odejściem. Musimy sięgnąć bardzo głęboko w siebie, by zobaczyć cud wieczności.

Drugi moment, w którym zobaczyłem powyższy fragment biblijny to kontekst ślubów, dwóch różnych par. Zobaczyłem to, zastanawiając się nad tym, jak musi potoczyć się historia dwojga ludzi, aby się spotkali, aby się w sobie zakochali, aby znaleźli w sobie odwagę życie w małżeństwie. Najpierw sam sobie uświadomiłem, jaki to cud, cała historia człowieka i jak ogromny musi być wpływ Boga w ten plan, aby człowiek otrzymał pełnię szczęścia. Oczywiście ten temat się rozszerza i nie dotyczy tylko małżeństwa, ale każdego stanu – historii każdego człowieka. Wierzę w to, że życie każdego z nas, nie jest przypadkiem, nie jest splotem szczęśliwych sytuacji, ale planem Boga – historią, którą on uczynił i jest cudem w naszych oczach. Może mamy wiele wątpliwości, pytań i zastanawia nas jakieś wydarzenie, ale nawet to, co trudne i obecnie niezrozumiałe jest nam w jakiś sposób potrzebne do tego, abyśmy coś zrozumieli i przeżyli.

Trzeci moment, w którym dostrzegłem wspomniany już fragment Pisma Świętego, gdzie dostrzegłem okazję do rozwijania wrażliwości swojego wzroku, to spacer po okolicach Gniezna – po tamtejszych lasach, wzdłuż pięknych jezior i malowniczych widoków. Natura- jej kolorystyka, harmonia i piękno, zawsze zdumiewają. Szczególnie zwracasz pewnie na to uwagę, gdy w tym wszystkim widzisz też jakąś inwazję człowieka, który bez szacunku wobec natury, niszczy ją pozostawiając swój ślad. Jeśli trafiasz na miejsca nienaruszonej natury, wręcz dzikie, zdajesz sobie pewnie sprawę z fenomenu działania natury, jej życia, ale pewnie też zastanawiasz się nad początkiem tego wszystkiego – kto, gdzie, kiedy? Przyroda zawsze przypomina o cudowności, o pięknie Bożego zamysłu, a patrząc na nią, zawsze możesz pomyśleć o trosce o własne życie.

Tak wiele otacza nas i dzieje się w nas cudów, których możemy niekiedy nie dostrzec przez to, że nasze oczy są „przesłonięte”. Może warto gorąco się modlić o to, by zobaczyć…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *