zbudować się Słowem
od czego zacząć…
Czas Adwentu, to czas oczekiwania na nadejście… Przygotować się można w różny sposób – fizycznie, duchowo, nastawić się psychicznie, emocjonalnie…przygotwać sobie jakieś zadania, odmówić sobie czegoś, dodać coś do codziennego życia. Każdy wie, czego potrzebuje do tego, aby wykorzystać tkwiący w naszym życiu, w codzienności, potencjał, ale jak to bywa – wiedzieć, wcale nie oznacza rozumieć, czy w ostateczności też tak działać. Trudno jest znaleźć odpowiedni sposób na zdopingowanie do czegokolwiek jakichś osób.
Pomysł, który mi chodzi po głowie już od dawien dawna (bo stwarzam inny – podobny projekt), to próba przekonania Was, że chęć budowanie siebie, swojego życia w oparciu o Słowo, wcale nie wymaga od nas wielkiej świętość, pobożności czy aktu heroizmu. Po prostu spróbuj pokierować się Słowem, jak dobrym przewodnikiem. Spróbuj bez emocji i nastawienia, po prostu sięgnąć po cytowane fragmenty, krótkie moje rozważania, by coś w kolejnych dniach swojego życia spróbować w sobie i na zewnątrz zbudować. Oprzeć się o Słowo, o dobrą myśl, pokierować się w stronę, którą zaproponuje Słowo. Bez spiny, bez jakiegoś głębokiego teologicznego języka i treści. Bardziej myśl od serca dla Ciebie, byście spróbowali coś zbudować w swoim życiu, z czego będziecie zadowoleni, a trwanie tego w Waszym życiu być może zaowocuje ciekawymi rzeczami.
dzień 1
30 listopada 2025 – Pierwsza Niedziela Adwentu
2 czytanie – Rz 13, 11-14
Bracia: Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdy uwierzyliśmy. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.
Szukając inspiracji do działania, nie sposób przejść obojętnie wobec tego Słowa z drugiego czytania z Liturgii Słowa z Pierwszej Niedzieli Adwentu. Spoglądając na całą liturgię, to właśnie ten fragment mnie zatrzymał – godzina powstania ze snu… odrzućmy uczynki ciemności… żyjmy przyzwoicie… Patrząc wprost, to logiczne, by tak postępować. Nie jest dla nas korzystne byśmy postępowali inaczej. Powstać – obudzić się – odrzucić ciemność – żyć przyzwoicie… Spróbuj tego… Jakiś plan? Masz coś w głowie, jakiś szybki projekt, pomysł na to, jak wcielić to w życie? Jak wspominałem – bez spiny… rano wstań i spróbuj mieć dobre chęci… Nie idź za być może pojawiającymi się myślami – nie chce mi się, nie mam ochoty, dajcie mi spokój… Odrzuć ciemność i żyj przyzwoicie… Czyli? Spróbuj czymś się kierować dzisiaj – może okaż więcej miłości, ciepła w stronę swoich bliskich? Może daj sobie dzisiaj trochę czasu, by usiąść z ciepłą herbatą w fotelu i zamiast przełączać kanały czy przesuwać coś w telefonie, poczytaj książkę? Może mimo niepogody pójdź na spacer? Może kogoś odwiedź albo zaproś? Pewnie pod koniec dnia będzie Ci się wydawało, że nic innego, nadzwyczajnego nie zrobiliście, ale… Może się okazać, że jedna dobra rzecz, którą dziś zrobicie, wywoła chociażby mały uśmiech na Waszej buzi, pojawi się zadowolenie i uwierz, że to naprawdę już bardzo dużo.
– ślady –
z pierwszego dnia… udało mi się wstać i nie mieć ciemności od rana – nie myśleć, że zbyt wiele przede mną, że nie dam rady, że jestem zbyt zmęczony. Pięknie, że mimo wielu ważnych zajęć, udało mi się też poczytać chwilę, spotkać i pogadać z kimś i że moim przynajmniej zdaniem, udało mi się dziś „żyć przyzwoicie”
dzień 2
1 grudnia – poniedziałek
z Ewangelii – Mt 8, 5-11
«Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. (…) Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.
Za co chwali Jezus tego człowieka? Czytając ten fragment często miałem ogromny dylemat – jak to rozumieć. Chodzi o to, że współcześni Jezusowi odrzucili Go, uważając, że Go nie potrzebują. Setnik, dość, że zwraca się o pomoc do Jezusa w nieswojej sprawie tak naprawdę, to jest przekonany, że Jezus ma taką moc, że może uzdrowić, że może działać nawet na odległość. Setnik wyraża wiarę, pełną zaufania, której Jezus szukał – szukał ludzi, którzy zaufają Mu, uznają Jego moc. Masz takie zaufanie, że Bóg może Cię wesprzeć w działaniu? Wierzysz, że On Cię wesprze przy realizacji dobrych pomysłów? Zastanów się – masz takie pomysły, które ostatnio odłożyłeś i masz obawy, że ich z jakiegoś powodu nie zrealizujesz? Wierzysz w to, że jesteś wstanie coś zdziałać, osiągnąć? Zaufaj, jeśli to dobry pomysł, to Bóg da Ci siłę do jego zrealizowania. Wróć do wczorajszych prostych zadań (czytałeś, spacerowałeś, odwiedziłeś- zaprosiłeś kogoś?)- zacznij od nich, nabierz pewności, rozpędu w podejmowaniu nowych, być może poważniejszych zadań. Nie bój się z kimś dzielić też swoich zajęć.
– ślady –
Czasami staję przed dylematem i waham się jaką podjąć decyzję. Dziś chciałem takiego wsparcia rozsądku i ostatecznie, ze spokojem, podjąłem ostateczną decyzję w konkretnej sprawie – nie żałuję i nie mam myśli typu – co by było gdyby… Dobry pomysł – to nie zawsze musi być działanie, to może też być decyzja, by czegoś nie robić.
dzień 3
2 grudnia – wtorek
z czytania – Iz 11, 1-10
Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej.
„Pień Jessego” symbolizuje ród królewski Dawida, a „różdżka” lub „odrośl” wskazuje na Jezusa Chrystusa, który z tego rodu pochodził. Mała, nowa część rośliny świadczy o życiu, o owocności tej rośliny. W kontekście życia, to też niezwykłe doświadczenie. Chyba każdy się cieszy, gdy widzi, że jego praca przynosi owoce. Każdy rodzic jest szczęśliwy, że jego dzieci stają się dojrzałe i dokonują słusznych wyborów. Chyba Ty też cieszysz się, gdy stawiając w swoim życiu na coś według Was ważnego, w codzienności widzicie jak się to potwierdza; jesteśmy zadowoleni, gdy mamy dylemat, a podjęty wybór i decyzja stają się słuszne… Radość niezwykła, gdy coś rośnie w naszym życiu, dojrzewa przekładając się na konkretne rezultaty. A wszystko kiedyś miało swój początek – moment, w którym coś zaczęło rosnąć i powoli dojrzewać. Z jednej strony ten fragment jest dla mnie powodem do ogromnej radości – rośnie odrośl – Chrystus – który wszelkie inicjatywy podejmuje dla każdego z nas z miłości. Ale jest też druga strona tego obrazu – My też powinniśmy pozwolić, by z nas, z naszego życia coś wyrastało, dojrzewało w naszej codzienności. Zastanów się, co dziś możesz rozpocząć, by mogło w tobie dojrzewać – rosnąć. Może jakiś nawyk wspierający twój rozwój (wracam do pierwszego dnia – przeczytać coś, pospacerować, spotkać się z kimś). Może jakieś działanie, które wczoraj zawierzyłeś Jezusowi, by wsparł twoją inicjatywę? Prosta czynność, którą dziś rozpoczniesz z nadzieją, że w tobie urośnie, dojrzeje.
– ślady –
Wczoraj pojawiła się myśl, że coś trzeba zrobić, to dziś najlepsza okazja, by to zrobić… by zaplanować kolejne rzeczy i przysiąść się do ich realizacji. Są pewne rzeczy, które staram się szybciej ogarnąć i nie czekać „na lepszą okazję – później”. Czasami najłatwiej jest coś ogarnąć samemu i nie czekać na pomysł, inicjatywę innych. Rośnie pewne nasączenie, powoli dojrzewa pewien pomysł – ufam, że jutro uda mi się przejść do konkretów.
dzień 4
3 grudnia – środa
z czytania – Iz 25, 6-10a
Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę…
Jak przejrzymy całą liturgię Słowa, to dostrzeżemy niesamowitą obfitość – od uczty z mięs i win, przez leżenie na zielonych pastwiskach, po siedem pełnych koszy po nakarmieniu tłumów. Obfitość to nie tylko symbol, to nade wszystko obraz prawdziwej troski Boga o każdego człowieka. Budzą wyobraźnię te wszystkie obfitość – zastawiony stół i nakarmienie, dobrostan duszy i serca… Każdy, jak odpowiednio będzie świętował, zajmie się sobą w jakiś sposób, to zaraz inaczej będzie funkcjonować. My też powinniśmy obdarowywać obfitością, ale też uczyć się we właściwy sposób świętować – nie tylko nasze urodziny, imieniny, lecia… Spróbuj dziś zastanowić się nad tym, co świętujesz i w jaki sposób. Może dzisiejszy dzień jest dobrą okazją do skorzystania z obfitości tego wszystkiego co masz, co zrobiłeś, co udało ci się osiągnąć. Ciesz się obfitościś i dobrze ją wykorzystuj.
– ślady –
Przygotowania do czasu świątecznego – roraty dla dzieci, wizyta u chorych, wiąże się z wieloma przedmiotami, które trzeba zorganizować. Dzisiaj obficie zakupowo i w sensie przygotowań do wydarzeń, które niebawem nastąpią, czy już są. Dzisiaj kiedy to wszystko zwiozłem i wypakowałem w domu, uświadomiłem sobie, że nic dla siebie w tym wszystkim nie ma. Pojawiło się takie małe rozgoryczenie w sumie w tym temacie, że obfitość mnie dziś nie dosięgła w jakiś materialny sposób. Radością dla mnie była obecność i zadowolenie dzieci wieczorkiem na roratach, kiedy uśmiechy pojawiły się na ich twarzach w związku z zadaniami i darami, które otrzymali.
dzień 5
4 grudnia – czwartek
z Ewangelii – Mt 7, 21. 24-27
Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
Dziś znów Liturgia Słowa pełna jest wskazówek. Dotyczą one otwartości – otwórzcie bramy powtarza się i w czytaniu, i w Psalmie, a wyżej wskazany fragment ukazuje sens tej otwartości, otwarcia się na to, co pragnie mi ofiarować Bóg. To nie kwestia nagrody, ani należności, ale po prostu kontynuacja procesu otwierania się serca, myśli, życia… Jeśli się otworzę na Boga, to otworzę się jednocześnie na to, co On może i pragnie mi dać. Otwarcie się na kogoś, na coś to ważny etap – proces zaufania. Jeśli faktycznie chcemy coś zbudować w sobie, to powinniśmy nade wszystko pozwolić, by jakaś treść znalazła w naszym wnętrzu swoje miejsce i mogła w ten sposób na nas oddziaływać. Znać wolę Bożą to jedno, ale pozwolić, by w nas odnalazła swoje miejsce i działała, to już inna sprawa. Tylko wtedy, gdy z przekonaniem przyjmiemy coś i zaczniemy czymś żyć, tylko wtedy będzie to mogło stwarzać jakieś doświadczenia i przynosić nam owoce. Zamiast tworzyć wokół siebie mury, zamiast zamykać się szczelnie, spróbujmy dziś otworzyć się na Kogoś, na coś – może coś nowego, a może na stare rzeczy wymagające odnowienia.
– ślady –
Pojawiający się w głowie pomysł, sam się nie zrealizuje. Ostatnie dni są takim byciem wiernym swoim założeniem i wypełnianie ich małymi krokami. Pojawiające się kiedyś pomysły i odkładane na później, teraz powoli stają się zrealizowane. Proste rzeczy, które dają siłę do większych postanowień i dają większą siłę do ich spełnienia i wytrwania w nich.
dzień 6
5 grudnia – piątek
z Ewangelii – Mt 9, 27-31
«Według wiary waszej niech wam się stanie»
Gdy odczytujemy fragmenty Proroków (w tym Izajasza) zapowiadające nadejście Mesjasza i Jego działalność, a później prześledzimy, co Jezus czyni w Ewangeliach, to przekonamy się o wierności zapowiedzi, o tym, że to, co Bóg mówi bezpośrednio do nas, albo pośrednio przez Proroków, po prostu się spełnia. Bóg jest wierny swoim obietnicom. Jego Słowom można i warto zaufać. Choć, w zależności jak spojrzymy na dzisiejsze zdanie – mnie osobiście, może nie tyle przeraża, co wzmaga refleksję i rachunek sumienia. Jeśli spełni się wszystko według mojej wiary – to jaka ona faktycznie jest według Boga, co uda mi się dzięki mojej wierze osiągnąć, czy odzyskałbym wzrok? Warto pomyśleć w kontekście spraw, które przeżywamy, jak bardzo wierzymy i co nam się stanie wówczas. Zapowiedź Proroka Izajasza – oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widziały– reakcja Jezusa – wierzycie, że mogę to zrobić? Można stwierdzić, jakże konsekwentnie się to realizuje… Uzdrowiony wzrok – to znacznie więcej niż dar zobaczenia kogoś, czegoś. W Biblii uzdrowienie wzroku symbolizuje zbawienie, duchowe przebudzenie i przejrzenie duchowe, a nie tylko fizyczne odzyskanie zdolności widzenia. O co dziś poprosisz w imię swojej wiary, Jezusa? Co chciałbyś, by się stało według Twojej wiary? Spójrz dzisiaj, jakby twoje duchowe spojrzenie było uzdrowione – co widzisz wokół siebie, w sobie?
– ślady –
Prosiłem o siły dla każdej napotkanej dziś osoby. Miałem okazje dziś i podczas wizyt u chorych i w konfesjonale i podczas Mszy towarzyszyć innym. Uzdrowić wzrok – zobaczyć proste szanse, okazje do tego, aby umocnić siebie. Często mamy wspaniałe pomysły, ale bardzo, niekiedy za bardzo wzniosłe i przez to mało realne. Dzisiaj i dzieci i starszych “uczyłem” schodzić na ziemię, by zobaczyć, że te najprostsze sposoby działania są na wyciągnięcie ręki, a często nie zauważane… Mówimy na roratach dla dzieci i Maryi – co czuła, robiła, gdy na świat przyszedł Jezus – zeszliśmy z nieba na ziemię – przytulać, karmić, czule dotykać… – tyle dobra w Betlejem i tyle może być dobra w nas, w naszych sercach. Wiara może nas uzdrowić.
dzień 7
6 grudnia – sobota
z Ewangelii – Mt 9, 35 – 10, 1. 5a. 6-8
A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza.
Weekend, dla bardzo wielu jest perspektywą odpoczynku po bardzo wielu doświadczeniach, niekiedy bardzo trudnych. Gdy doświadczasz zmęczenia fizycznego, duchowe, psychicznego – co w takiej sytuacji robisz? Słowo mnie buduje w takich sytuacjach, bo ukazuje dziś znów zatroskanego Jezusa, który się lituje… Jezus widząc tłumy ludzi, którzy faktycznie są utrudzeni życiem, pracą, ale i też naciskami ze strony innych ludzi, powołuje dwunastu apostołów – udziela im władzy taką jaką ma również On i posyła ich, by byli blisko tych właśnie ludzi, by ich uwalniali, ratowali, umacniali. Ciekawe kto przyjdzie do Ciebie, albo do kogo dziś pośle Ciebie? Rozejrzyj się wokół siebie napewno znajdziesz znękanych, porzuconych, samotnych… a Ty masz coś cennego im do zaoferowania – zacznij od swojego serca, a inne możliwości same się ukształtują. Zbuduj się dziś tym przekonaniem, że w Twoim trudzie jest z tobą obecny również Bóg i chce, byś odetchnął, nabrał sił, dobrze myślał… Spróbujmy dziś zbudować chwile – jedno, dwie… aby znaleźć sposób na odpoczynek i duchowe umocnienie.
– ślady –
Co mogę zaoferować innym? Tak realnie wspomogłem dzisiaj z własnej kieszeni pewną rzecz, by w ten sposób właśnie wcielić dzisiejsze Słowo – „zlitować się”. To nie musi oznaczać faktyczną litość wobec kogoś, to może być właśnie jakieś dobro, które wesprze inne osoby, coś im ułatwi. Zacząć od swojego serca – zastanowić się na co je stać… dziś była to materialna rzecz, ale nie zawsze taka ona musi być.
dzień 8
7 grudnia – 2 Niedziela Adwentu
z Ewangelii – Mt 3, 1-12
Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!
To, co czyni Jan na pustyni mocno zastanawia. Ludzie przychodzą z własnych chęci, wchodzą do wody, wyznają swoje grzechy i postanawiają dokonać w swoim życiu nawrócenia. Jan najpierw zaprasza do wyjścia na pustkowie, w miejsce, w którym panuje spokój, cisza ale i też panują trudne warunki, by tam właśnie walczyć o swoje życie, o nowy sposób postępowania. Wysiłek, który podejmują osoby przychodzące do Jana Chrzciciela wskazuje na ich ogromne pragnienie dokonania realnej zmiany w swoim życiu… Uczynić świadomie taki punkt w ciągu dnia, tygodnia? Ciekawe byłoby wdrożyć taki zwyczaj w swoją codzienność – odciąć się do czegoś, na pewno od zła i w chwili “zanurzenia w wodzie” postanowić wybrać inną drogę postępowania. W tym sensie powyższe Słowo nabiera zupełnie innego znaczenia. Kiedy z czegoś rezygnuję, mam uczynić prostą ścieżkę, by Bóg mógł do mnie przyjść z czymś nowym.
– ślady –
Było dziś kilka takich momentów w ciągu dnia, które w naturalny sposób prowokowały do tego, aby odciąć się od przeszłości, od tego, co na bieżąco robiłem, by wybrać inny kierunek działania. Nie zawsze mi to wychodziło, ale najważniejsza i najbardziej roztropna decyzja, to odsunięcie czegoś w czasie i nie robienie tego dzisiaj. Zmieniło to nieco plan dnia dzisiejszego, ale sądzę, że wybór był właściwy. Im bardziej świadomie podejmuje się decyzje i wybiera kierunek dalszego działania, tym bardziej jest się w coś zaangażowanym
dzień 9
8 grudnia – poniedziałek
z Ewangelii – Łk 1, 26-38
Jakże się to stanie…
Moment Zwiastowanie jest pod wieloma względami zdumiewającą sceną. Chyba najbardziej przenikliwe jest w tej scenie to, że Bóg zaprasza człowieka, niejako uzależnia swój plan od woli człowieka. Wybiera nas do konkretnych działań – nie zniewala, ale zaprasza… Bóg odnajdzie drogę realizacji jakiegoś zamiaru, ale nie bez naszego działania, bez naszej współpracy. To w jaki sposób odkrywamy, rozwijamy nasze życiowe role, zależy też od tego, w jaki sposób budujemy siebie, swoją osobę i życie. Im mocniejsi jesteśmy, stabilniejsi, tym przekonanie do wypełnienia jakiejś roli jest w nas o wiele konkretniejsze. Zwróćmy w Zwiastowaniu uwagę na Maryję, która wobec planu Boga, nie wzdryga się, nie unika zadania, ale zadaje pytania, które pozwolą Jej lepiej wypełnić wolę Bożą. Może i my wobec sytuacji w naszej codzienności, powinniśmy również szukać właściwych pytań, które zbudują w nas pewność, przekonanie. Jeśli czekają Cię dziś jakieś ważne według Ciebie sytuacje, to stwórz wokół nich pytania, które pomogą ci lepiej to zadanie zrealizować.
– ślady –
Wydawałoby się, że postawienie odpowiednich pytań ułatwi, rozwiąże jakąś rzecz, sprawę. Bywa niekiedy, i dziś tak miałem, że postawienie pytań sprawiło, że sytuacja zamiast się rozwiązać, zamiast znaleźć przekonanie do czegoś, tak naprawdę postawiła mnie w w sytuacji 50 na 50. Sytuacja nie odpuszcza, wciąż pracuje we mnie, a ja szukam właściwszych pytań, by jednak sprawę rozwiązać. Zazdroszczę poniekąd tej pewności Maryi, która z zaangażowaniem weszła w wypełnianie woli Bożej i pytanie sprawiło, że mogła przejść do działania.
dzień 10
9 grudnia – wtorek
z czytania – Iz 40, 1-11
«Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud!» – mówi wasz Bóg.
Kończy się jakiś etap i zaczyna coś nowego. Zawsze w takich punktach życia potrzebujemy mobilizacji pełnej nadziei, która nas dalej poprowadzi. Bóg nas wspiera w każdej zmianie, posyła też innych, którzy zwiastują nowy kierunek działania i dodają nam sił. Czas adwentu jest czasem słuchania i usłyszenia Boga, który kieruje do naszych serc apel o wiarę, nadzieję, o pragnienie zbudowania siebie, Jego obecnością. On prowadząc nas, często wyrywa nas z marazmu i stagnacji. Gdy odkryjemy ten mobilizujący nas głos Boga w sobie, to nie zostawimy tego odkrycia tylko dla siebie, ale w naturalny sposób będziemy chcieli podarować to innym – zbudować innych swoim odkryciem. Dobre wiadomości powinny się rozprzestrzeniać… powinny umacniać w odpowiedni sposób i nas przeprowadzać przez kolejne doświadczenia. Zastanów się, co cię w obecnej sytuacji pociesza, umacnia, prowadzi?
– ślady –
Słowo, przesłanie, adwent… Słowo mnie pociesza, przesłanie nad którym pracuję, które przekazuję, którym próbuję zarażać mnie umacnia, a czas adwentu mnie prowadzi. Staram się tym w obecnym czasie codziennie kierować więc i dziś mi to towarzyszyło.
dzień 11
10 grudnia – środa
z czytania – Iz 40, 25-31
On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On daje siłę zmęczonemu i pomnaża moc bezsilnego.
To, o czym Słowo mówi, jak pokazuje Boga, jest niekiedy przeciwieństwem człowieka. Chodzimy zmęczeni, czasami pozbawieni mądrości, albo z płytką i powierzchowną puentą, pozbawieni sił, a bardzo często pozbawieni chęci i zrezygnowani. Obraz Boga jest bardzo budujący i prowokujący do osobistego zbudowania się nim, ale nade wszystko zachęcający do refleksji jak wokół tego obrazu, Słowa coś zbudować konkretnego w swoim życiu. Bóg patrząc na nasze życie, na codzienne działania, na wewnętrzną moją kondycję – ani się nie nuży, przenika swoją mądrością, nie męczy się nami, a w dobrych działaniach umacnia. Spróbuję ten styl działania dziś wprowadzić, zbudować w swojej codzienności.
– ślady –
Determinacja, z którą dzisiaj starałem się zbudować czas na coś interesującego. Lektura, ciekawe wywiady… ubogacenie się czymś z zewnątrz. Czasami podjęty wysiłek się opłaci, a czasami człowiek nie proporcjonalnie więcej włoży niż zyska, ale nie będzie ani znużony, ani pozbawiony czegoś, ale będzie odczuwał pewien niedosyt. Kolejne przeczytane książki i wybór kolejnych to miły, inspirujący czas.
dzień 12
11 grudnia – czwartek
z czytania – Iz 41, 13-20
Ja, Pan, twój Bóg, ująłem twą prawicę, mówiąc ci: «Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą».
Gdy sięgniecie do dalszego fragmentu tego czytania, będziecie mogli odnieść wrażenie, że Bóg użyźnia codzienność człowieka, nie tylko dostarczając mu najważniejszych składników ale dając siłę, podając mu swoją rękę, prowadzi do odkrywania swoich też niezwykłych stron. Człowiek rośnie, buduje swoje życie, odkrywając swoje mocne strony, ale też odkrywa, że Bóg ma dla nas jeszcze coś… Warto Mu zaufać, kiedy podaje nam swoją dłoń i pozwolić Mu by nas gdzieś poprowadził. Powinniśmy mieć w sobie ciekawość – dokąd jeszcze może nas zaprowadzić Bóg, jak może wyglądać nasze życie, dzięki temu, że pozwolimy Mu, by nas ubogacił różnymi doświadczeniami. Spróbuj popatrzeć na kolejne dni, jako na okazję, by przyjąć pomoc Boga w czynieniu twojego życia jeszcze ciekawszym.
– ślady –
Dość tajemniczo, ale niestety muszę zachować tajemnicę i milczenie. Dziś miałem ciekawe, odkrywcze spotkania, zahaczające o nowe terytoria. Ciekawe, że akurat dziś, kiedy zastanawiałem się nad Bożą pomocą i nad tym, gdzie mnie On dziś poprowadzi. Bardzo ciekawe jest odkrywanie nowych osób, albo odkrywanie tego, co w nich się dzieje, co odsłaniają przed światem jako swoją historię. To kolejny dowód jak Bóg prowadzi ludzi, jakimi indywidualnymi ścieżkami krążymy, każdy z nas.
dzień 13
12 grudnia – piątek
z czytania – Iz 48, 17-19
Ja jestem Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz.
z Psalmu 1 – Iz 48, 17-19
Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców, lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą.
Dziś bardzo mocno w wyborze brakowało mi zdecydowania, dlatego przywołuje dwa fragmenty. I tak powstrzymałem się, by nie umieszczać trzeciego. Człowiek w kontekście Boga, życia codziennego potrzebuje momentu uzmysłowienia sobie swojego miejsca. Bardzo istotne jest to, by mieć takie miejsce, nie w dosłownym fizycznym znaczeniu, ale wiedzieć – Kim dla mnie jest Bóg, kim jestem dla Boga… czym się kieruję, gdzie chcę się angażować, a co nie jest moje, itd. Dzięki solidnym fundamentom, będzie nam dużo łatwiej coś w życiu zbudować. Dziś zaastanów się gdzie życiowo jesteś, gdzie – w czym tkwi twój fundament na którym coś chcesz zbudować i co faktycznie mógłbyś, powinieneś zbudować w swoim życiu.
– ślady –
Przygotowywanie rozważań, planowanie spotkań duszpasterskich, przygotowywanie Słowa, spotkań wokół Niego, to zawsze wydobywa na wierch to, czym się kieruję, co jest dla mnie ważne. Dziś znów przekonałem się, że jestem w sytuacji gdzie czeka mnie wiele wydarzeń, które muszę w głowie poukładać, muszę sobie przygotować treść i zawsze sobie powtarza tuż przed tego typu wydarzeniami, że powinienem zrobić to już wcześniej, ale i tak pozostawiam to na ostatnią chwilę – chciałbym to życiowe miejsce zmienić.
dzień 14
13 grudnia – sobota
z Ewangelii – Mt 17, 10-13
Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.
Styl działania Boga jest taki – On zawsze przygotowuje ludzi na swoje działanie, na swoje przyjście… Stawia przed nami różne sytuacje, a przede wszystkim posyła do nas konkretnych ludzi. Problem człowieka zawsze polegał na tym, aby zaufać temu działaniu Boga i je faktycznie rozpoznać. Rozpoznać chwilę, okazję, możliwość… W życiu codziennym ta umiejętność jest jak najbardziej wskazana również. Od tej umiejętności zależy bardzo wiele. Możemy wiele rzeczy dostrzec, skorzystać z nich, wykorzystać dla osobistego wzrostu. Oczywiście mamy wolność i za każdym razem możemy postąpić jak uważamy. Jednak wśród wielu możliwości nawet w jednej sytuacji, dobrze by było poznać tę szansę, która jest faktycznie nasza, jest dla nas. Rozpoznawajmy dziś – okazje, sytuacje, szanse, chwile…
– ślady –
Rozpoznać chwilę… to zadanie budowania takiej świadomości towarzyszyło mi w bardzo wielu sytuacjach, ale nie wszystkich. Były też chwile nierozpoznane… Zastanawiam się wciąż, jak zbudować w sobie tą wrażliwość, odpowiedzialność za rozpoznanie chwili – jak zadbać, by każde postawione sobie zadanie, było świadomie przeżywane, bym o nim pamiętał i w odpowiednich sytuacjach uruchamiała się we mnie ta właśnie myśl.
dzień 15
14 grudnia – 3 Niedziela Adwentu
z Ewangelii – Mt 11, 2-11
Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie
Skoro Niedziela radości, to gdzie odnaleźć radość w Słowie? Choć wydaje się ona skryta, to jest jednak bardzo konkretna. Radość jest w tym, że Mesjasz już nadszedł, a znakiem są dzieła, których On dokonuje. To właśnie ma być dowód dla Jana, który ma wątpliwości, czy jego misja spełniła się, czy raczej poniósł fiasko. Jezus umacnia Jana pokazując, że Mesjasz przyszedł, otacza troską tych wszystkich, którzy w Nim pokładają nadzieję. Co Ciebie cieszy? Co sprawia, że odczuwasz w swoim wnętrzu prawdziwą radość? Odnajdźmy dziś właśnie ślady tego, co sprawia nam radość, co czyni w nas dobro. Skonkretyzujmy to, uwypuklijmy, by było dla nas jasne, że są konkretne sprawy, które w nas wywołują radość. Zbudujmy dziś też chwile pełne radości.
– ślady –
Dziś przebijanie się przez trudne tematy, historie… Wyobrażanie sobie czegoś, dążenie do jakiś celów jest jednak źródłem radości, której doświadczam. Stąd pojawiają się zmiany, rozwój, zbudowanie pewnych spraw w swoim życiu, próba zrozumienia różnych kwestii, próba dyskutowania z nimi… to wszystko narzędzia, które pomagają przetrzeć szlak do radości, przynajmniej tej wewnętrznej.
dzień 16
15 grudnia – poniedziałek
z Ewangelii – Mt 21, 23-27
Jakim prawem to czynisz? i kto Ci dał tę władzę?
Czasami przesadne przekonanie o swoich racjach, może sprawić, że ktoś uzna się za monopolistę i nie pozwoli, by inni mogli mieć rację. Uzurpowanie sobie jakiegoś przekonania, jakieś myśli, rozwiązania sprawia, że wykluczamy innych, zamykamy się na propozycje innych. Przywódcy rozmawiający z Jezusem chcą, żeby uzasadnił swoje postępowanie i dlatego pytają skąd bierze swoją władzę, na jakiej podstawie poddaje w wątpliwość sposób w jaki oni nauczali wiary Izraela. Nie brzmi to jak właśnie monopolizm, uzurpacja? “Bóg nie działa poprzez przemoc, nie narzuca się: Jego zwycięstwa polegają na zdobywaniu tej miłości, którą dobrowolnie możemy Mu dać.” Spróbujmy odkryć jaką mamy władzę, co mamy prawo czynić… ale jednocześnie powstrzymajmy się przed tym, aby wykorzystywać to wszystko przeciwko komuś, czemuś… Wykorzystuj władzę, swoją siłę do zbudowania innych swoją postawą, do ubogacenia innych.
– ślady –
Największą władzę, którą mamy i którą możemy w bardzo różny sposób wykorzystywać, to władza naszych osądów i opinii. Nie zastanawiałem się dotąd nad tym, jak pełne mocy to są narzędzia w naszej codzienności. Odpowiednie ich wykorzystanie może nas wzmocnić, poprowadzić do pięknych rezultatów, a w przypadku, gdy je jakoś wykrzywimy, wówczas dodamy sobie trudności. Bo czym innym jest pozytywna myśl, a czym innym pesymizm. Ty właśnie masz włądzę, co wybierzesz. Dziś starałem się dobrze tę władzę wykorzystać.
dzień 17
16 grudnia – wtorek
z Ewangelii – Mt 21, 28-32
Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego.
Każdy ma szanse, to bardzo budujące, ale… Często wydaje nam się, że skoro w codzienności, musimy na coś sobie zasłużyć, coś wypracować, to te same zasady panują również w odniesieniu do wiary, do relacji z Bogiem. Słowo Jezusa na pewno w nas wywołują refleksję, a w Jego słuchaczach konsternację. To jak grzesznicy szybciej będą w niebie? Trudno nam to uznać, no bo mamy inne wyobrażenie. Co jest kluczem w relacji z Bogiem? To właśnie sprawa nadrzędna – jeśli odkryjemy logikę Boga w tym względzie, jeśli odkryjemy co jest kluczowe, wówczas bardziej otworzymy się na dary, które Bóg pragnie dać nam w sposób całkowicie bezinteresowny. Tylko, gdy otwieramy się na Boga, Jego dary, mogą one w nas działać… Każdy mocniejszy akcent na osobistym działaniu, skupienie się na swoich mocach i umiejętnościach, może nas coraz bardziej odsuwać od zaufania Bogu i sobie przypisywać wszystko. Właśnie dlatego celnicy i nierządnice wchodzą przed tymi wszystkimi, którym wydaje się, że muszą zasłużyć, że muszą coś osiągnąć swoim wysiłkiem, a nie skupiają się na otwarciu na Boga. Dziś pozwól Bogu się poprowadzić, bądź bardziej wrażliwy na Jego propozycje, sygnały, zaproszenia…
– ślady –
Dziś wiele modlitwy i myśli o parafialnej spowiedzi. Zawsze to w jakiś sposób odczuwam, odchorowuje, bo przyjeżdżają inni księża i zastanawiam się, ilu ludzi przyjdzie, ilu skorzysta z tego Sakramentu. Choć ktoś powie że to ode mnie do końca nie zależy, to jednak efektami zawsze obarczam siebie.
dzień 18
17 grudnia – środa
z Ewangelii – Mt 1, 1-17
Rodowód Jezusa Chrystusa…
Historia Jezusa to historia wielu osób zaproszonych do realizacji planu Boga. Widać jak każde pokolenie, historie różnych zdarzeń łączą się w jedną całość, której celem było przyjście Jezusa na świat. Rodowód, fragment biblijny ukazuje zbliżanie się Boga poprzez każdą postać, w bardzo różny sposób, do momentu kiedy w Betlejem, przychodzi Słowo, które staje się Ciałem. Jak wiele niuansów, potyczek, porażek zawiera również cały rodowód, a jednak bardzo pomyślnie ułożyła się cała historia. Nasza codzienność to również wiele różnych elementów. Wiele elementów naszej codzienności różni się, wiele łączy i tworzą jedną historię naszej osoby. Budujmy się Słowem, niech ono pomoze nam zbudować codzienność z połączony nawzajem ze sobą elementów. Spójrz na to, jakie elementy tworzą Twoje życie i które z nich warto dalej rozwijać.
– ślady –
Historie ludzi poznawane przy okazji spowiedzi przedświątecznej są bardzo różnorodne, jak i też każda osoba, ale są też elementy spójne, które nas charakteryzują. Towarzyszenie tym osobom w tak ważnym momencie, dotykanie ich historii i próba podprowadzenia to niezwykły dla mnie dar. Próbuję budować te osoby, w tych warunkach w których oni wzrastają. Budujące dla każdego z nas ma być to, jak ważna jest nasza historia, a przede wszystkim jej właściwa wersja, którą musimy niekiedy tylko odkurzyć, a niekiedy kompletnie od zera zbudować, a niekiedy po prostu zweryfikować.
dzień 19
18 grudnia – czwartek
z Ewangelii – Mt 1, 18-24
oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie
Jest wiele detali wokół już bezpośredniego przyjścia Jezusa na świat. Gdy czyta się tę historię już z dystansu czasowego, człowiek już nie zwraca uwagi na to, jak wiele elementów negatywnych piętrzy się wokół tego wydarzenia. Od jak wielu elementów mogło zależeć to zdarzenie i jak od wielu elementów historia mogła się kompletnie odmienić. Na każdym etapie tej historii, odpowiedź człowieka jest bardzo ważna i od niej zależy, jak ona potoczy się dalej. Ogromna władza w rękach człowieka – od jego – tak lub nie – zależy tak wiele. Dziś nadal człowiek ma władze, ale ma też większą świadomość, dlatego wymaga się od nas większej odpowiedzialności. Czy umiemy sprostać różnym sprawom – czy dokonujemy słusznych wyborów, decyzji? Oczywiście mamy prawo popełnić błąd, mylić się, ale czy chcemy i potrafimy wyobrażać sobie to, co przyniosą nasze wybory. Józefowi wystarczył sen i wizja, a tobie co jest potrzebne, by dokonać słusznych decyzji?
– ślady –
Czasami wybór – to trudna decyzja… Trudniej jest, kiedy powoduje rezygnację z czegoś, a o wiele łatwiej jest go dokonać, gdy coś zyskujemy. Rezygnacja z czegoś i zyskiwanie – dziś obie sprawy towarzyszyły mi w ciągu dnia. Iść za wewnętrzną intuicją i nie poddawać się, gdy nawet pojawiają się przeciwności. Pewność w sercu to dar, za którym warto iść, który warto podtrzymywać. Jedną ze spraw było dziś przepisanie i wstawienie artykułu na stronę, choć już od dawna coś powinno być wstawione, to wciąż to odwelkałem. Odłożyłem inny pomysł, by wcielić ten plan do realizacji.
dzień 20
19 grudnia – piątek
z Ewangelii – Łk 1, 5-25
A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie
Historie, które towarzyszą człowiekowi, które stwarza też Bóg są niekiedy trudne, ale konieczne. Milczenie Zachariasza nie należy odczytywać jako dosłownej kary, ale jako element pobudzający do rzetelnej refleksji i zaufania. Zachariasz otrzymuje czas nawrócenia i może go wykorzystać lub zmarnować. Poczekamy do zakończenia tej historii kilka dni w liturgii, ale on zdecydowanie dłużej przeżywał ten czas milczenia. Czas swoistych rekolekcji – a więc zebrania wszystkiego co się ma w całość i poukładania. Cóż to musiał być za czas dla Zachariasza. Pewnie niesamowita wewnętrzna walka – może nie przeciwko Bogu, ale przeciwko temu, co podpowiada rozum – on stary człowiek ma spodziewać się syna? Żadne racje po ludzku nie świadczą o tym, że to możliwe, ale zapomniał o podstawowej sprawie – Bóg może wszystko. Czasami to, co Bóg może nie mieści się w naszych głowach, nie mamy takiej wyobraźni, nie mamy takiego zaufania, by pozwolić Mu się poprowadzić. Spróbujmy dzisiaj zrobić dwie rzeczy – pomilczmy ile to tylko możliwe – nie tylko brak słów, ale wyłączmy dźwięki wokół; druga sprawa – zastanów się w czym nie ma w tobie zaufania wobec Boga.
– ślady –
Milczenie, to całkowite, jest czasami trudne do osiągnięcia, bo różne obowiązki pochłaniają nasze myśli i wciąż coś się dzieje. Milczeć tak naprawdę niekiedy się nie da, ale można wyciszyć, skoncentrować na kimś, na czymś i wówczas można milcząco towarzyszyć komuś albo milcząco przemierzać po swojej codzienności. Trzeba zamilknąć niekiedy, by móc faktycznie usłyszeć siebie, usłyszeć życie, innych… Dziś wiele było okazji do tego, aby wyciszyć się wobec ludzi i sytuacji.
dzień 21
20 grudnia – sobota
z Ewangelii – Łk 1, 26-38
Jakże się to stanie, skoro…
Wiemy jak w przypadku Maryi kończy się to zdanie. Każdy z nas, wobec sytuacji, które budujemy w swoim życiu, powinien próbować sobie uświadomić, w jaki sposób możemy sprostać tym sprawom. Jeśli budujemy swoje życie, to ważnym etapem jest być odpowiedzialnym za część sytuacji, którą mamy zrealizować. Im lepiej zrozumiemy swoje zadanie, tym konkretniej zrealizujemy je. Nie tylko zadanie jest ważne, ale przede wszystkim nasze zaangażowanie, bo wówczas w realizowanym zadaniu jesteśmy całym swoim życiem. Uświęcamy siebie realizując jakieś zadanie, ale przelewając też całe dobro na sytuację, uświęcamy samo zadanie. Spróbujmy zrozumieć zadania, w które dziś powinniśmy się zaangażować, które będziemy mieli okazję realizować.
– ślady –
Trudno być całym sobą w jakichś sprawach, jeśli w ciągu dnia towarzyszy nam mnóstwo sytuacji. Założenie jest ważne, istotne jest nasze nastawienie, w którym rzeczywiście gotowi jesteśmy być całym sobą. Roraty, wieszanie lampek, przywóz choinek, wigilijne spotkanie grupy, Msza niedzielna, spotkanie z kandydatami… – tak wiele i tak różnych sytuacji jest wymagające, ale na płaszczyźnie każdego wydarzenia warto być sobą, wówczas łatwiej jest być całym sobą.
dzień 22
21 grudnia – 4 Niedziela Adwentu
z Ewangelii – Mt 1, 18-24
Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami.
Obecny czas i nadchodzące święto Bożego Narodzenia, to okazja do odkrycia ważnej kwestii wiary, ale i też ważnej sprawy w naszym codziennym życiu. Proroctwo nie tylko mówi o imieniu, ale nade nade wszystko o sposobie działania. Emmanuel, to sposób bycia, realizowania istnienia… Jak umocnić kogoś, zbudować? Wystarczy zapewnić o swojej bliskości i ją faktycznie realizować. Przecież to najważniejsze, gdy w chwili trudności, niepowodzenia towarzyszy nam ktoś, gdy jest po prostu blisko nas. Bliskość jest rzeczą niezwykłą, tajemniczą, przenikającą w zasadzie każda sferę życia człowieka. Bliskość jest tak czymś normalnym, oczywistym, a zarazem trudnym do wyjaśnienia. Zastanów się dziś, czym dla ciebie jest bliskość i wciel ją w różnych sytuacjach w ciągu dnia.
– ślady –
Niedziela jest dla mnie doświadczeniem wielokrotnym bliskości Boga przez uczestniczenie w Eucharystii. Moim osobistym zadaniem jest też to, aby sprawić, by Ci wszyscy, którzy w nich, w różnych godzinach uczestniczą, mogli poczuć tę Bożą bliskość, mogli ją poczuć i ze sobą zabrać. Stworzyć podczas Eucharystii doświadczenie bliskości… – to trudne do sprawdzenia, ale – ktoś mi kiedyś powiedział, że skoro są ludzie w kościele, to najwidoczniejszy znak, że doświadczają dobra od Boga w tym miejscu. Dziś ufam, że mówiąc również o bliskości Boga, Ci wszyscy, którzy uczestniczyli w Eucharystii, zabrali w sobie to przeświadczenie.
dzień 23
22 grudnia – poniedziałek
z Ewangelii – Łk 1, 46-56
wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny
Magnificat to wielkie dziękczynienie. Uwielbienie Boga za dzieła, które uczynił w Maryi, dla Maryi, ale i też przez Nią wobec innych i ogólnie które sprawił Bóg wobec ludzkości. W tym hymnie możemy sami znaleźć refleksję do własnej wdzięczności – za co mogę, powinienem Mu podziękować, co powinienem bardziej zobaczyć w swoim życiu. Doświadczamy bardzo wiele dobra w swoim życiu – może niekiedy chcielibyśmy czegoś innego, coś bardziej, a trudno nam cieszyć się tym, co dzieje się w naszej codzienności. Nie mogę wymagać od nich, ale od siebie tak. Może właśnie bardziej wymagając od siebie, by dostrzegać dobro, doceniać je i podkreśać jego obecność w swoim życiu, uwrażliwię również innych nie tylko na dobro w ich życiu, ale również na to, by oni sami byli bardziej dobrzy. Wdzięczność jako atmosfera naszego życia, spróbujmy tym dzisiaj żyć – okażmy wdzięczność innym tak, jakbyśmy sami tego chcieli, by inni nam okazali wdzięczność. Nie zapomnijmy dziś o Bogu, dzięki któremu doświadczamy wszelkiego dobra.
– ślady –
Dziś dzień ogarniania… przedświąteczne ogarnianie wszystkie na wczoraj. Lubię ten czas, ale są pewne rzeczy, które są trudne. Dzisiaj starałem się zabrać wdzięczność Maryi i w tym, co robiłem szukałem smaku okazji do wdzięczności. Pięknie się dzień zakończył strojeniem kościoła i znów przekonałem się jak ludzie są dobrzy – tyle pomarańczy jeszcze chyba na dekorowanie choinki nie było… Poczucie wdzięczności, że tak fizycznie tematy ogarnięte, że teraz faktycznie pozostaje czas docenienia tego, co ma nastąpić – tutaj trzeba się jeszcze mocno zorganizować.
dzień 24
23 grudnia – wtorek
z Ewangelii – Łk 1, 57-66
A natychmiast otworzyły się jego usta i rozwiązał się jego język, i mówił, błogosławiąc Boga.
Spójrz na początek historii (piątek – 20 dzień). Zachariasz odbył jakby przymusowy czas rekolekcji w milczeniu. Otrzymał od Boga może i trudne doświadczenie, ale jest ono mu bardzo potrzebne, by mógł na nowo zaufać i uwierzyć. My otrzymaliśmy dotąd 24 dni adwentu – czas, który miał i wciąż ma nas otworzyć na Boga, na Jego obecność. Może mieliście zamiar coś postanowić, coś zrealizować, coś zmienić, a dziś mamy okazję to zweryfikować. Zachariasz i wiele innych postaci biblijnych prowadzone są przez Boga do doświadczenia kompletnie bezinteresownej Bożej miłości. Nic nie musisz udowadniać, nić nie musisz zrobić, a jedynie przyjąć… Boże Narodzenie to nie jest czas, w którym Bóg sprawdza twoje działania, czy oczekuje twoich poświęceń, ofiar… to jest czas by otworzyć się na Jego bliskość, pozwolić Bogu być w twoim życiu. Niby nie wiele, a jednak – czy i dziś nie pokładasz więcej zaufania w swoim działaniu, niż w Bożej obecności? Może znów zamilknij, może doceń jakieś dobro, spędź dobrze choć chwilę na czymś ubogacającym ciebie… Daj sobie szansę, by coś się w tobie po prostu stąło, bez większego twojego działania.
– ślady –
Wyłączenie się dzisiaj maksymalnie jak się tylko dało. Zero działania. Tylko cisza i to, co musiało tylko być. Uzmysłowić sobie, że świat idzie przecież i tak dalej, niezależnie od moich starań, dokonań, zamysłów, projektów. Oglądałem krótki filmik z Indii z nad Gangesu i bloger podsumował to tylko – tak przede mną pół życia tylko, może 39 razy będzie jeszcze wiosna, może przeżyję jeszcze 9 Olimpiad… – to, co się dziś liczy najbardziej. Refleksja i dla mnie – na co położyć faktycznie mocny akcent.
dzień 25
24 grudnia – środa
z czytania – 2 Sm 7, 1-5. 8b-12. 14a. 16
I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół.
z Ewangelii – Łk 1, 67-79
bo lud swój nawiedził i wyzwolił…
Powinniśmy dziś, już na kilka chwil przed świętowaniem, zobaczyć jak ważny jest dla nas ten czas. Pięknie, że tym razem liturgia rozpoczyna się w domu przy stole, a później kontynuujemy ją w kościele. Zazwyczaj jest odwrotnie. Świętujemy obecność Boga pośród nas, najpierw tam, gdzie ta obecność jest dla nas najważniejsza, gdzie ją pielęgnujemy pomiędzy bliskimi, gdzie jej doświadczamy, przeżywamy w różnych odcieniach. Każdy z nas jest na tym świecie z powodu duchowej i fizycznej bliskości… a przede wszystkim ,że Bóg chciał nas mieć blisko. Miejmy to doświadczenie Jego obecności przy nas, nieśmy tą obecność w naszych sercach, a przyjmując Komunię Świętą w tych najbliższych dniach, pomyślmy o tym, jak bardzo jest On blisko w nas.
– ślady –
Przygotowywanie prezentów, świętowanie wieczerzy, przygotowanie do Mszy – to wszystko ze względu na piękne święto – Boże narodzenie. Każdy gest w ciągu dnia zbliżał pewnie i was do tego, aby jak najlepiej wykorzystać szansę przeżycia tego dnia. Wszystko, co dziś robiłem, zrobiłem ze względu na Niego i Jego narodzenie.
dzień 26
25 grudnia – czwartek
czytania z różnych liturgii
wigilia – A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «oto dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami.
noc – dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».
świt – Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę.
dzień – A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami… – stało się… i zamieszkało między. Obecność i bliskość. Z tej perspektywy spoglądam na wszystkie możliwe liturgie do przeżycia w przededniu, w nocy, o świcie i w ciągu dnia. Każdy z was uczestnicząc w jednej Mszy ma wgląd w jakąś część. W sumie rzadko wykorzystuje wszystkie te opcje i możliwości. Dlatego przytoczyłem kilka zdań, by dać wam pogląd tego, na czym skupiam się ja, odczytując i umacniając się tym Słowem. Budujące są te Słowa i zapraszają do uczestniczenia w nich, a to otworzy wiele okazji do stworzenia niezwykle pięknych, ale i zarazem prostych sytuacji. Tak ważne w relacjach z bliskimi są obecność i bliskość. Dobrze być dla kogoś i blisko kogoś, ale ważne jest też to, by mieć innych ludzi, którzy będą przy nas i blisko nas.
W A S Z E K O M E N T A R Z E
Kolejny już raz rozważania, które się tu pojawiają są dla mnie wartościowe. Tegoroczny Adwent był pełen niespodziewanych sytuacji, od początku do końca. Dobrze mieć oparcie w Słowie. Bardzo dziękuję za ten czas, za każdy dzień.
Dziękuję za obecność słowa, które towarzyszyły mi przez cały adwent.
Te osobiste rekolekcje stawały się swoistym przewodnikiem pośród mojej codzienności. Każdego dnia rano, z coraz większym zaciekawieniem, otwierałam tę stronę, jak dziecko otwierające, z wypiekami na twarzy, swój adwentowy kalendarz….
Bóg zapłać
Właśnie przeczytałam inspiracje ze wszystkich czterech dni… Hurtem i jednym tchem, bo dopiero dziś na nie trafiłam.
Zatrzymało mnie kilka rzeczy, ale najbardziej te dwa pytania:
„Masz takie zaufanie, że Bóg może Cię wesprzeć w działaniu? Wierzysz, że On Cię wesprze przy realizacji dobrych pomysłów?”
Ostatnio mocno skupiam się na modlitwie o zdrowie i tutaj wierzę we wsparcie Boga i je czuję. Nie pomyślałam jednak, żeby czerpać wsparcie również w jakichś moich inicjatywach i realizacji pomysłow/planów….. Choroba mnie zaskoczyła i tu nie mam oporów, żeby się modlić, prosić o pomoc. Ale pomysły i cele?! To „moje wymysły”, nie miałam śmiałości w tych sprawach się do Boga zwracać…
Już teraz mam. I czuję wielką siłę.
Myśl że mogę jest uskrzydlająca. Dziękuję :)