ŻYĆ SŁOWEM

„nosić ze sobą zawsze egzemplarz Ewangelii, chociażby „wydanie kieszonkowe, które jest małe, żeby nosić je w kieszeni, w torbie, zawsze ze sobą. (…) codziennie czytać fragment Ewangelii: to jedyny sposób, by poznać Jezusa”

pp.Franciszek, Msza św. w Domu św. Marty 9 stycznia 2017

Masz potężne narzędzie.

Słowo Jezusa, by „zawsze się modlić i nie ustawać” jest tą prośba na którą powinniśmy szczególnie dziś zwrócić uwagę i zastanowić się nad znaczeniem modlitwy w naszym życiu.

Wdzięczność.

Tylko jeden przyszedł podziękować, bo tylko jeden z nich w poleceniu Jezusa uznał prawdziwe dzieło zbawcze Boga.

Zmiany są ważne.

Poddając się Bogu, pozwalamy Mu się kształtować. A mając właściwe korzenie, staniemy się świadkami zmian, których powinni podejmować się też inni.

Zwalczmy obojętność.

Bez miłości, bardzo łatwo można wpaść w pułapkę obojętności – w pułapkę zamkniętych oczu, serca, niewrażliwej duszy…

Jesteś bogaty?!

Dzisiejszy fragment Ewangelii chce nas zapytać o jeszcze inne, bardzo ważne rzeczy – czy zdajesz sobie sprawę od kogo pochodzi całe twoje bogactwo i czy wiesz jak bardzo jesteś bogaty?

Bóg, któremu na nas zależy.

Zagubiona owca, zagubiona drachma – to symbole człowieka zagubionego, tego który z różnych powodów daleko jest od Boga – który o Nim nic nie wie, albo który przez grzech od Niego się odsunął.

Półśrodki.

Czy można być chrześcijaninem – uczniem Jezusa – próbując w swoim życiu stosować półśrodki? Pewnie tak, ale czy to będzie wówczas prawdziwe, szczere?

Zaskoczeni.

Trzeba jednak w swoim życiu zająć odpowiednie miejsce, wobec odpowiednich spraw, a to bywa niekiedy nie do końca świadomym, dobrym wyborem.

Znaleźć właściwe drzwi.

Łatwiej nam przychodzi stwarzanie swojej szerokiej bramy, a mamy tą konkretną wąską – wyjątkową bramę, którą jest Chrystus.

Ewangelia nie da spokoju.

Początkowo dzisiejszy fragment Ewangelii może wydawać się być groźny, ale im bardziej wnikniemy w jego wnętrze, zrozumiemy to przesłanie.

Nie pozwól złodziejowi…

Roważając ten fragment, trudno nie zauważyć, że główną jego intencją jest zachęcenie nas do postawy czuwania, abyśmy byli gotowi na rozwój, a nie spoczęli na laurach.

Czyste bogactwo.

Czy chrześcijanie mają dylemat – być bogatym, czy nie? Obawiam się, że wiele spraw odchodzi do lamusa i nikt się nad tym głębiej nie zastanawia.

Połączenie.

Można modlitwę potraktować jako rozmowę z Bogiem. Można też potraktować jako obowiązek religijny. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób ją rozumiemy i przyjmujemy.

Dom…

To szczególny dom, przyjaciół Jezusa, bo chyba nie ma nikogo tak szczególnie podkreślonego w Ewangeliach, jak właśnie Marta i Maria, i Łazarz.

Faktycznie zrozumieć.

Przytoczona przez Jezusa historia, prowokuje jednak do tego aby faktycznie zrozumieć słowo. Dzięki przytoczonej historii słowo bliźni, nabiera zupełnie innego znaczenia, znacznie głębszego i szerszego.

Idźcie!

Liczba 72 odpowiada liczbie narodów świata według spisu z Księgi Rodzaju, a więc reprezentuje cały świat. Celem misji jest przygotowanie na osobiste spotkanie z Jezusem.

Wiara to pójście za Jezusem.

Wiara wymaga konkretnego ruszenia się z miejsca. Nie ma sytuacji, w której wiara pozwala nam spocząć, zadomowić się, ugrzęznąć w jakimś miejscu, oddać się starej mentalności.

Pójść w głąb…

Niezwykłe jest to przejście, to precyzowanie, to wchodzenie w głębie. Potrzebujemy tej dzisiejszej Ewangelii. Tego doprecyzowania, tego uszczegółowienia swojej relacji z Bogiem.

On ich zobaczył.

Uroczystość, oraz oktawa, którą rozpoczynamy przeżywać, daje nam kolejny powód ku temu, aby zatrzymać się nad Bożą tajemnicą obecności. On jest pośród nas…

Niech zamieszka w moim wnętrzu.

Świat dziś, nie jest taki prosty i oczywisty do odczytania i potrzebujemy coraz więcej, różnego rodzaju narzędzi, do tego, by go zrozumieć.

Z misją do Nieba.

Wszystkie drogi – choćby najwspanialsze i najcudowniejsze – jeśli nie prowadzą do Nieba są tylko ułudą i pozornym szczęściem. 

Powiew

Jedni szukają delikatnego szumu, inni chcieliby sztormu i przewiewu w Kościele. A nam potrzebny jest?

A może wystarczyło zaczekać?

Ucieczka, brak wytrwałości – to nie rozwiązanie, a jedynie utrata okazji. Nie uciekaj przed życiem, zadaniami.

Relacja

Zależy czego potrzebujemy – Kościół jako podsumowanie naszych doświadczeń, czy Kościoła jako początku dla naszych doświadczeń.

Mój ogród, w codzienności.

VI Niedziela – Niedziela Palmowa – Łk 22, 14 – 23, 56 Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. A sam oddalił się od nich na odległość około rzutu kamieniem, padł na kolana i modlił się tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Wszakże nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i pokrzepiał Go. Pogrążony w udręce, jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich: Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Mój ogród, w codzienności. Opis Męki dziś odczytywany jest wart rozważenia, zdanie po zdaniu, ale już sobie wyobrażam długość tego mojego wpisu w takiej sytuacji. Nie wiem, naprawdę muszę się wam przyznać – nie wiem, dlaczego ten powyższy fragment wybrałem, dlaczego on zagrał w mojej duszy szczególnie w ostatnim czasie i wciąż snuje swoją melodie w mojej duszy. Nie wiem, ale stał się dla mnie przewodnikiem już od wielu dni i będzie dalej. Scena po ludzku zatrważająca – Jezus, wiedząc o zbliżającej się swojej śmierci, idzie na modlitwę. Wracam do tego, jak refren – że modlitwa poprzedza ważne wydarzenia w publicznej działalności Jezusa. Już to wystarczy by się zatrzymać. Są jednak trzy, moim zdaniem, ważne momenty w tej scenie, nad którymi zapraszam was, byście i wy się zatrzymali. Pierwszy moment to: „…padł na kolana i modlił się…”  Kolejny moment to...

Przebaczać, a nie piętnować.

5 Niedziela Wielkiego Postu – J 8, 1-11 Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz». Przebaczać, a nie piętnować. Bardzo mnie ciekawi ta scena, gdyż wokół niej, jest tak naprawdę bardzo wiele komentarzy. Wielu zwraca uwagę i interpretuje to, co mógł ewentualnie pisać po ziemi Jezus.  Wszystko się sprowadza do tego, że ci którzy przyprowadzili kobietę, nie pragną jej ratować, nie dbają o jej nawrócenie, zbawienie. Chcą jej przypadek wykorzystać do tego, aby sprowokować Jezusa do polemiki i znaleźć na Niego powód do oskarżenia. Można powiedzieć, że kobieta staje się kozłem ofiarnym innej machiny, które na imię manipulacja, zawiść, niechęć…...

Miłość Ojca.

IV Niedziela Wielkiego Postu – Łk 15, 1-3.11-32

Bezsensowność.

III Niedziela Wielkiego Postu – Łk 13, 1-9 W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie». I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”». Bezsensowność. Czy chcesz być zły? Czy popełniasz grzechy z bezwzględną premedytacją? Możemy pomyśleć, że to bez sensu, że to chyba mało prawdopodobne. Czy niekiedy nie chcemy Bogu narzucić naszych postaw – by np. ”płacił” jakimś nieszczęściem za czyjś grzech i opieką za dobre życie.  Stąd pojawia się dość długi wstęp w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, który skłania nas do nawrócenia – zmienienia najpierw sposobu myślenia o Bogu. Każda tragedia rodzi pytania o jej przyczyny, o odpowiedzialność za tę śmierć. Przedwczesna śmierć, zwłaszcza tragiczna oraz cierpienie, w sposób bardzo naturalny są także dziś odbierane jako kara za grzechy. Oni nie zginęli z powodu bycia „większymi...

Nasza góra.

2 Niedziela Wielkiego Postu – Łk 9, 28b-36 Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli. Nasza góra. To nie przypadek, że dziś w okresie Wielkiego Postu, Chrystus zabiera nas na górę. To już powinno zwrócić naszą uwagę – już o tym kiedyś wspominałem, że góra i modlitwa, to znak zapowiadający coś ważnego, co w dalszym etapie nastąpi w życiu Jezusa. I tak też dzieje się w dzisiejszej scenie. Modlitwa, która jest centrum dzisiejszej sceny, ukazuje ważne jej elementy. Wygląda Jego twarzy się odmienił… Kiedy całym swoim sercem angażujemy się w modlitwę, w spotkanie z Bogiem, zawsze zostajemy przemienieni. Sprawy nabierają innego charakteru, sensu… My mamy też inne nastawienie i...

40 dni pustyni.

I Niedziela Wielkiego Postu – Łk 4, 1-13 Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”». Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu. 40 dni pustyni. Rozważając ten fragment, większość z nas skupia swoją uwagę na pokusach. Na trzech rodzajach pokus – zamiana kamienia w chleb, druga pokusa – władza nad wszystkim stworzeniem, trzecia pokusa – uległość szatanowi. Tak bardzo skupiając się na tym, można zapomnieć o kontekście, scenerii wokół, która wydaje się być dla nas, szczególnie w tym czasie bardzo ważna. 40 dni pustyni i doświadczenie Jezusa, przemienia wartość naszego...

Dojrzałość.

8 Niedziela zwykła – Łk 6, 39-45 Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta». Dojrzałość życia. Dziś, wczytując się w słowo musimy nabrać dużo pokory, aby przez to rozważanie przejść. Chrystus nieustannie wychowuje swoich uczniów. Otwiera ich na wolę Bożą, wskazuje poprzez różne przypowieści to, w jaki sposób mają postępować, czego nie mają robić, kim mają być… Dziś uczy ich dojrzałości i umiejętności rozwiązywania konfliktów. Dojrzałość… Uczy ich jak mają stać się samodzielnymi nauczycielami, przewodnikami dla innych. Otwiera im oczy, aby nie byli ślepymi, którzy prowadzą ślepych. Chrystus uczy swoich uczniów jak mają wybierać drogę prawdy, miłości, jedności… Staje się to wtedy, gdy gotowi są przyjmować upomnienia, gdy są naprawdę ufni względem Boga. Uczniowie są ciągłymi świadkami sytuacji w których obecne są konflikty – widzą Faryzeuszy, którzy...

Wybór drogi.

6 Niedziela zwykła – Łk 6, 17.20-26 Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom». Wybór drogi. To ciekawe, że Ewangelista Łukasz podkreśla fakt, że Jezus zszedł z nimi na równinę… To jakby informacja, która miałaby nam pokazać, jak w wielu też innych fragmentach, że Jezus schodzi do rzeczywistości, w której trzeba żyć, działać…  W tej właśnie rzeczywistości życia, codzienności, trzeba mieć perspektywę – wyobrażenie jaką ma przyjąć postawę moje serce. Musimy dokonać wyboru, jak wejść w swoje życie, jak postępować, czym się kierować, czego pragnąć… Ubogi, głodny, smutny, bycie odrzuconym – kto tego chce? Nikt! Ale nie ma to być wybór, ze względu na te sprawy, ale ze względu na Królestwo Boże. Wówczas będziesz błogosławiony…...

Zdobyty przez Słowo.

5 Niedziela zwykła –  Łk 5, 1-11 Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!» A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim. Zdobyty przez Słowo. Wiele osób idzie za Jezusem, bo Jego słowa porywają ludzi. Nie są to kolejne prawa, nakazy, nie jest to też moralizowanie. Jest w tym co On mówi coś innego. Co? By odpowiedzieć sobie na to pytanie, spójrzmy dzisiaj na zwyczajny dzień, normalną sytuację i postać Szymona, bo on dziś został szczególnie wyróżniony i na nim zostaje poniekąd pokazany temat o którym chciałbym wspomnieć. Szymon, zwyczajny rybak. Po całej nocy,...

Boży plan i droga.

4 Niedziela zwykła – Łk 4, 21-30 Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.  Boży plan i droga. Wciąż jesteśmy na początku działalności… Jezus po chrzcie w Jordanie i pobycie na pustyni wraca do Galilei, aby głosić nadejście Królestwa Bożego. Przychodzi do Nazaretu i objawia słuchaczom swoje posłannictwo i wypełnienie obietnicy Boga.  On pragnie być dla wszystkich. Przychodzi nie czyniąc różnic, nie przekreślając nikogo. On pragnie być Bogiem wszystkich. Bóg w różny sposób do nas dociera. Przytoczone historie w dzisiejszym fragmencie ukazują, jak trudne niekiedy jest dotarcie do tych, którzy...

Wisiało na włosku.

II Niedziela zwykła – J 2, 1-11 W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Wisiało na włosku. Trzecia scena, po pokłonie Mędrców i po Chrzcie Pańskim, która ma nam uzmysłowić to, że Jezus jest Bogiem. Objawić nam prawdę, która nie będzie tylko kolejną, uznawaną przez nas teorią, ale faktem, który zadziała w nas, w naszych sercach. Scena bardzo symboliczna, którą można zrozumieć, mając w umyśle wyobrażenie o całej Dobrej Nowinie, o tym co Chrystus uczynił dla nas. Rozpoczęcie publicznej działalności Jezusa ma miejsce podczas uroczystości weselnej. Pierwszy symbol – On, który pragnie odbudować przymierze – jako Oblubieniec, w nas wszystkich odnajduje oblubienicę –...

Trzy nadzieje.

Niedziela – Chrztu Pańskiego – Łk 3, 15-16.21-22 Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem». Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. a gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». Trzy nadzieje. Narasta napięcie w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. Z napięciem… snują domysły w sercu… Jednak Jan rozwiewa to wszystko i stawia przed słuchaczami jeszcze większe znaki – swoją pokorę… Ducha i ogień… Szczytem tej sceny staje się znak – otwarte niebo. Aż trudno sobie wyobrazić te wszystkie znaki w jednym miejscu i czasie.  Bardzo symboliczna Ewangelia, jest też dla nas, choć krótkim fragmentem, to jednak bardzo istotnym. Chrzest Jezusa jest zapowiedzią pojednania ludzkości z Bogiem – symbol otwartego nieba. Jezus wychodzi z wody i unosi ze sobą w górę cały świat; widzi otwierające się niebiosa, które Adam zamknął dla siebie i swych potomków (…). Chrzest Jezusa był ukazaniem się całej Trójcy Świętej, wszystkich Trzech Boskich Osób. Chrzest Jezusa jest był zapowiedzią chrztu sakramentalnego, który każdy z nas, wierzących przyjął, będąc przez to włączonym do wspólnoty Kościoła, stając się przybranym dzieckim Bożym oraz żywą świątynią Ducha Świętego. Stąd dla nas pozostają trzy nadzieje i trzy zadania. – pierwszą nadzieją jest otwarte niebo dla każdego z nas – to zadanie, by...

A z czym ja pójdę?

Uroczystość Objawienia Pańskiego – Mt 2, 1-12 Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: a ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju. A z czym ja pójdę? Mędrcy przebyli naprawdę ogromny dystans i nie chodzi mi tylko o fizyczną drogę. Zanim wyruszyli pojawiła się w nich ta szczególna wrażliwość na to, że przyjdzie Mesjasz Król. Zdobyli wiedzę, rozpoznali...

Odnaleźć Go.

Niedziela Święto Świętej Rodziny – Łk 2, 41-52 Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz on im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi. Odnaleźć Go. W naszym życiu towarzyszą nam różne sytuacje. Są one niekiedy trudnym darem do zrozumienia, ale ich istnienie, jakiekolwiek one są, ma dla nas jakiś sens. Pozostaje on dla nas niekiedy tajemnicą.  Mamy zadanie, aby w nasze życie wprowadzić Tajemnicę – Jezusa, który uczyni nas, nasze życie sensem zgodnym z wolą Bożą. Rozważając dzisiejsze Słowo, pomyślałem najpierw o zgubieniu Jezusa… Nie jest to dziś takie trudne. Sytuacji, w których możemy pójść w przeciwną stronę, niż Jezus, jest...

Radość z

IV Niedziela adwentu – Łk 1, 39-45 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana». Radość z… Ostatnimi czasy adwent jest nieco jakby „oszukany”, bo skrócony jest rzeczywiście czas ostatniego tygodnia. W ubiegłym roku wigilia była dokładnie w czwartą niedzielę adwentu, a w tym roku już w poniedziałek. Nie zdołamy się dobrze rozpędzić z tym tygodniem, a już wejdziemy w kolejną tajemnicę, w rzeczywistość Bożego narodzenia. To tym mocniej przyśpieszy nasz czas oczekiwań, przygotowań, zintensyfikuje nasze działanie. Czwarta niedziela to „świeca Aniołów” (świeca Miłości) – symbolizuje aniołów, którzy objawili się pasterzom, ogłaszając im narodziny Dzieciątka Jezus. Ta świeca wraz z dzisiejszym fragmentem Ewangelii, podpowiada nam jakby, co w naszym życiu mamy ogarnąć miłością, gdzie mamy właśnie ją rozpalić. Właściwy pośpiech… Maryja nie śpieszy się we wszystkim, ale robi to idąc z dobrą wiadomością i chęcią zaniesienia pomocy.  Spotkanie… Poruszenie Elżbiety, wywołało we mnie ostatnio zastanowienie, gdzie ja tak właśnie reaguje, wobec jakich wydarzeń, wobec jakich spotkanych osób…  Co jeszcze, gdzie jeszcze warto by było postawić świecę Miłości, by mogła tam nas rozpalić. Te dwie sprawy powinny nas zastanowić czy...

Co mam zrobić?

III Niedziela Adwentu –  Łk 3, 10-18 Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: «Cóż mamy czynić?» On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech się podzieli z tym, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni». Przyszli także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i rzekli do niego: «Nauczycielu, co mamy czynić?» On im powiedział: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono». Pytali go też i żołnierze: «a my co mamy czynić?» On im odpowiedział: «Na nikim pieniędzy nie wymuszajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na waszym żołdzie». Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. on będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym». Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę. Co mam czynić? Dziś Niedziela radości. Zapalamy „Świecę Pasterzy” (Świecę Radości) – przypomina pasterzy, którzy jako pierwsi ujrzeli Jezusa i ogłosili światu „radosną nowinę”. Do Jana przychodzą ludzie, którzy szukają życiowego ratunku. Szukają w nim rozwiązania, a przynajmniej wskazówki, jak dokonać zmiany w swoim życiu. Szukają duchowego pocieszenia, radości, która da im siłę do wprowadzenia w swoim życiu zmian. Dla mnie pierwsza rzecz którą odkrywam w dzisiejszym fragmencie, to wskazówka, że są tacy ludzie, którym zależy, którzy pragną nowego porządku w swoim życiu, którzy oczekują realnie nadejścia Mesjasza.  Zastanawia mnie również pytanie, z którym przychodzą. Skoro pojawia...

Konkretny adresat.

2 Niedziela Adwentu – Łk 3, 1-6 Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina zostanie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! i wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże». Konkretny adresat. Uogólnianie jest naszą zasłoną dymną. Mówiąc my, oni, często zrzucamy odpowiedzialność na innych, a siebie w ten sposób zwalniamy. Może dotknąć to też kwestii wiary. Bóg mówi do wszystkich… Pragnie naszego nawrócenia… Bóg przychodzi do wszystkich… On zbawia wszystkich… – co z tych stwierdzeń wynika. Gdzie jestem ja w tym wszystkim? Jak to odnosi się konkretnie do mnie? Dzisiejsze Słowo chce przełamać ten ogólny schemat myślenia i doprowadzić nas do bardziej osobistego rozumienia. W dzisiejszym fragmencie Ewangelii, słyszymy konkretne daty, osoby, miejsca… Wszystko to po to, by na tym tle ukazać, że choć Bóg przemawia do wszystkich, ale jednak nie wszyscy są otwarci na Boga, by Go usłyszeć, by Go przyjąć… On wybrał Jana, jako swój głos.  Są też takie sytuacje w naszym życiu: konkretne miejsca, konkretny czas, sytuacja, w których Bóg właśnie przychodzi do mnie… On przychodzi do mnie, On mówi do mnie, On pragnie mojego zbawienia… Jemu zależy na moim nawróceniu. Zatem nie mam wyjścia, nie mogę się usprawiedliwić...

Wytyczne na adwent.

1 Niedziela Adwentu – Łk 21, 25-28. 34-36 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. a gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym». Wytyczne na adwent. Może masz pomysł na swoje życie, na osiągnięcie jakiś celów. Może właśnie stoisz na rozdrożu i myślisz co będzie jutro. Czas ostatecznego przyjścia Chrystusa może wywołać reakcje podobne właśnie do tych, które pojawiają się w twoich życiowych sytuacjach. Wątpliwości, zaskoczenie, strach… Tylko ten, który przygotowuje się na decyzje, który dokonuje pewnych wyborów, którego życie zbliżone jest do tego, co oczekuje, może w jakiejś mierze odczuwać w swoim wnętrzu większy pokój.  Przygotowanie na ostateczne spotkanie z Chrystusem, rozpoczyna się już dziś, już teraz… poprzez twoją codzienność. Dzisiejszy fragment Ewangelii zinterpretowałem jako wyznacznik postaw, które mogą nam pomóc we właściwy sposób przyjąć czas adwentu i podjąć się go we właściwy sposób. nabierzcie ducha podnieście głowy uważajcie na siebie serce nie było ociężałe by dzień nie spadł na was znienacka czuwajcie módlcie się abyście uniknęli tego, co ma...

misja życia

– misja życia –  w dzisiejszym biblijnym rozważaniu chcę się wraz z wami przyjrzeć dwom kwestiom – najpierw temu, kim chce mnie uczynić Jezus, a później przyjrzeć się tej misji, którą już wypełniam w swoim życiu. Mt 4,19 1 Kor...

Zniekształcony obraz?

34 Niedziela – Chrystusa Króla – J 18, 33b-37 Piłat powiedział do Jezusa: «Czy Ty jesteś Królem żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?» Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Zniekształcony obraz? Nie sposób po lekturze tego fragmentu nie namalować oczyma wyobraźni obrazu Alberta Chmielowskiego pt. „Ecce Homo”. W obrazie przykuwa uwagę postać Jezusa z ogromnym sercem, które można odnaleźć na ciele Jezusa, ułożone z płótna i kształtu ciała. Obraz przedstawiający Jezusa jest niedokończony, ponieważ „w twarzach żebraków i włóczęgów, w twarzach odrzuconych i niechcianych, święty brat Albert dostrzegł znieważone i oplute oblicze Chrystusa. Zrozumiał wtedy, że swojego obrazu na płótnie już nie dokończy, lecz zacznie odtąd malować wizerunek Boga w ludziach zdeprawowanych i odepchniętych przez innych, stając się w ten właśnie sposób świadkiem miłości.” Jakie jest moje wyobrażenie Jezusa Chrystusa Króla? Zobaczyć Chrystusa, Jego prawdziwy obraz w ludziach, którzy mnie otaczają, to zrozumieć, że On rzeczywiście króluje w sercach wielu ludzi. Ernest Hemingway napisał: „Człowieka można zniszczyć, ale nie można pokonać”. Idąc w tonie tej myśli, można zniszczyć, zniekształcić zewnętrzny obraz człowieka, ale nie można pokonać jego wewnętrznej wartości, godności i piękna....

Czasy ostateczne.

– czasy ostateczne – w kolejnym odcinku biblijnych rozważań, o trudnych rzeczach – o czasach ostatecznych. Czuwanie… życie mocne teraźniejszością… to czas przygotowywania się na spotkanie z Bogiem. warto też rozważyć… Mt 24:42 bt5 „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.”  Mt 25:13 bt5 „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.”  Mt 26:38 bt5 „Wtedy rzekł do nich: Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną.”  Mt 26:41 bt5 „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.”  Mk 13:33 bt5 „Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie.”  Mk 13:35 bt5 „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem.”  Mk 13:37 bt5 „Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!”  Mk 14:34 bt5 „I rzekł do nich: Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie.”  Mk 14:38 bt5 „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.”  Łk 12:37 bt5 „Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał.”  Łk 21:36 bt5 „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.”  Dz 20:31 bt5 „Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata w dzień i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was.”  1Kor 16:13 bt5 „Czuwajcie, trwajcie mocno w wierze, bądźcie mężni i umacniajcie się!”  Ef 6:18 bt5 „wśród wszelakiej modlitwy i...

Zebrani w jedno.

33 Niedziela zwykła – Mk 13, 24-32 Jezus powiedział do swoich uczniów: «W owe dni, po wielkim ucisku, „słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie” zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i „zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba”. A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec». Zebrani w jedno. Liturgia dotyka czasów obecnych i ostatecznych. Szczególne to jest, gdy kończy się powoli rok liturgiczny. Dziś może zawiać różny wiatr. Ci co się boją, co przedkładają codzienność ponad Boży plan, odczują strach, gdy usłyszą o ostateczności. Ci natomiast, którzy przynajmniej próbują wpuścić do swojego serca Boga, odczują jak ich prowadzi i przeprowadza przez to, co trudne. Myślałeś o dacie swojej śmierci? Ludzie jak sobie wyznaczą datę ostateczności… zaczynają się bać… Jak to nie nastąpi, są rozczarowani… i wyznaczają sobie kolejne daty… Zmian niekiedy w życiu nie widać, ale jest strach, który niestety nie dodaje mądrości. Patrząc na dzisiejszy fragment Ewangelii, odczytuję zachętę do tego, by się rozglądać po obecnym czasie i dostrzegać dookoła siebie różne prawdy, znaki, którymi Bóg chce mi pokazać, że już jest, że...

wolność, jak ważna jest dla nas?

– wolność –  kolejne Słowo, fragment i kolejna myśl. Może warto sięgnąć po Pismo Święte i zrozumieć jej znaczenie w naszej codziennej rzeczywistości. Dziś powrót do ważnego słowa – wolność w kontekście rocziny niepodległości J 8,31-32...

Spotkanie pychy i żywej Ewangelii.

32 Niedziela zwykła – Mk 12, 38-44 Jezus, nauczając rzesze, mówił: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok». Potem, usiadłszy naprzeciw skarbony, przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie». Spotkanie pychy i żywej Ewangelii. Niekiedy możemy poświęcić ludziom mnóstwo czasu na to, by coś im wytłumaczyć. Co praktycznego daje nam nauka w życiu? Pewnie znajdą się tacy, którzy coś znaleźli. Więcej jednak możemy nauczyć się poprzez konkretne czyny; wymowne, stające się niezwykłym świadectwem gesty ludzi, którzy pokazują nam, jak w danej sytuacji postąpić. To właśnie niezwykłe w dzisiejszym fragmencie Ewangelii – Jezus patrzy na ludzi i ukazuje ich czyny. Robi zestawienie, uczonych w Piśmie z wdową, żebraczką… Usiadłszy… to postawa nauczającego mistrza. Jak On uczy? Pokazuje żywy obraz – kobietę, która wrzuca dwa pieniążki do skarbony. Ukazuje żywą Ewangelię – kobietę, która swoim gestem wyraża, że Bóg jest dla niej wszystkim, że Mu całkowicie ufa i Jemu powierza swoje życie. Jaki obraz do ciebie bardziej przemawia? Ludzie, którzy biorą dla siebie, a niczego nie dają? Czy bardziej dla Ciebie jest wymowny obraz osoby, która daje wszystko, bo...

codzienna droga miłości

– Miłość –  Wrócić do właściwego początku swojej inicjatywy. Niekiedy warto to zrobić, bo uzmysłowimy sobie, jaką drogę odbyliśmy i co zyskaliśmy. Ale początek może dać nam nowy start. Nowy Testament często wskazuje na Boga, Jezusa, na Miłość… dlatego warto do niej powrócić, by zacząć jakiś start w swojej codzienności. Mk 12,29-31 Rz 5,8...

Przekonanie.

31 Niedziela zwykła – Mk 12, 28b-34 Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać. Przekonanie. Jest wiele praw, którymi posługujemy się każdego dnia, aby normalnie funkcjonować. Na wiele z nich, tak powszednich, nie zwracamy większej uwagi, a już na pewno nie buntujemy się wobec nich. Jest jakiś fenomen, że jedne prawa – zasady, na sam ich już dźwięk reagujemy z ogromną alergią, a niekiedy wręcz nawet z wściekłością, a inne są nam zupełnie obojętne, jak to czy w zeszłym roku padał śnieg, czy nie. Jest i też to dzisiejsze prawo – przykazanie miłości. Jakie odczucia w tobie wywołuje? Ja, za każdym razem jak je odczytuje, pojawia się we mnie pragnienie by je realizować. Nawet dekalog we mnie nie wywołuje takich chęci i inspiracji, jak to właśnie przykazanie. Dlaczego? Dlaczego jedne prawa powszednieją, inne są obojętne, a niektóre może nas inspirują? Myślę, że chodzi o wewnętrzne przekonanie. Postawa uczonego...

moi chorzy

odwiedziłem moich chorych… Pani kawa, Państwo nieśmiałość, Pan sport, Pani radość, Pani kruszynka… i wielu innych – to moich chorzy. W związku z tą duchową pielgrzymką po wielu domach, mam zawsze jakieś przemyślenia i lekcje. Dziś o sytuacji w połączeniu ze Słowem. Ojcze nasz i choroba – to dwie perspektywy, które warto uwzględnić rozważając poniższe fragmenty. Mt 6,10 Mt 6,23 Mt 8,17 Jk...

płacz

Sięgnij do Słowa… wstajesz rano, pędzisz do obowiązków i niekiedy zapominasz lub w ogóle nie wiesz, że są jakieś jeszcze inne tematy, ważne dla nas. Dziś coś podobnego się właśnie stało od rana u mnie. Jednak w jakimś momencie dnia temat dnia zadusznego pojawił się bardzo mocno i zmobilizowało mnie to do krótkiego filmu – może nowej serii: „Biblia – życiowy translator” Rz 12,15 Mt 5,4  ...

Znaleźć w sobie odwagę.

30 Niedziela zwykła – Mk 10, 46b-52 Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go». I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą. Znaleźć w sobie odwagę. Wiele tematów pojawiało się w mojej głowie, wiele pomysłów przelatywało przez myśli, gdy rozważałem to dzisiejsze Słowo.  Pierwsze na co zwróciłem uwagę, to informacje, których jest sporo na temat uzdrowionego w dzisiejszym fragmencie. Wydaje się, że Marek chce pokazać nam Boga, który doskonale zna naszą sytuację, wie kim jesteśmy, jacy jesteśmy i zna nasze pragnienia. To obraz Boga, który jest bliski każdemu człowiekowi. To obraz, który jest nam dziś potrzebny. Bartymeusz to człowiek, który zbiera się w sobie. Kiedy Jezus wychodzi z Jerycha, dopiero wtedy następuje moment, kiedy niewidomy „żebrze o Bożą łaskę”. Ciekawe, że nie zrobił tego, kiedy On wchodził, tylko wówczas gdy wychodzi z miasta. Musiał się pewnie wiele nasłuchać od tych, którzy przechodzili obok niego. Może tłum ludzi przychodził do Jerycha, by posłuchać Jezusa i dyskusje pomiędzy nimi, sprawiły, że i Bartymeusz coś z tego zrozumiał. W końcu się zebrał. Miał odwagę...

Prośba

29 Niedziela zwykła – Mk 10, 35-45 Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, podeszli do Jezusa i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie». Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane». Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu». Prośba  Nadal trwa podróż do Jerozolimy i to już trzeci problem, który pojawia się podczas tej drogi wśród uczniów. Mieliśmy Piotra, który upominał Jezusa, mieliśmy spór o to kto jest z nich największy, a dziś pojawia się podobna kwestia – władza i pragnienie pierwszego miejsce. Zdumiewa mnie cierpliwość Jezusa. Od początku przekonuje, że bardzo leży...

Nie bądź wielbłądem.

28 Niedziela zwykła – Mk 10, 17-30 Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu odpowiedział: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może być zbawiony?» Jezus popatrzył na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe». Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą». Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia...

Budować relację, czy oddalić.

27 Niedziela zwykła – Mk 10, 2-16 Faryzeusze przystąpili do Jezusa, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: «Co wam przykazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela». W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo». Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. Budować relację, czy oddalić. Życie stawia nas w sytuacji prób. Każdy z nas, doświadcza słabości, ograniczeń, wątpliwości, które są momentem próby. Rodzą się jednak w tych właśnie momentach różne decyzje. Jedne są błędne, bo wypływają z logiki człowieka; inne właściwe,  bo mimo że trudne w realizacji są zgodne z planem Boga. Cały dzisiejszy fragment mówi o planie Boga, którym jest istniejąca pomiędzy Nim, a ludźmi i człowiekiem, a człowiekiem,...

Wewnętrzna sprawa.

26 Niedziela zwykła – Mk 9, 38-43. 45. 47-48 Apostoł Jan rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie». Wewnętrzna sprawa… Już od kilku tygodni, niedziel, jesteśmy na szczególnej drodze, bardzo osobistej. Dzisiejszy fragment mocno to podkreśla, bo słowo jest skierowane do 12. Jezus pragnie ostatni odcinek drogi do Jerozolimy spędzić w spokoju, z dala od tłumu, tylko ze swoimi uczniami, by ich uczyć, by im tłumaczyć, by ich umocnić. To słowo skierowane jest szczególnie do nas, tych, którzy...

Spór o…

25 Niedziela zwykła – Mk 9, 30-37 Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał». Spór o… Zapowiedzi męki i śmierci Chrystusa, przedzielone są sytuacjami związanymi z uczniami. Za każdym razem pojawia się inna kwestia. Tym razem jest to spór o pierwszeństwo. Logika ludzka konfrontuje się z logiką Jezusa. Pomijając już temat dzisiejszej dyskusji w Ewangelii, zwróciłem szczególną uwagę na pytanie Jezusa: „O czym to rozprawialiście w drodze?” Jezus wie o naszych niedoskonałościach, wątpliwościach, pragnieniach… a i tak pragnie, abyśmy to My sami, Jemu o tym powiedzieli. Nie chce być tym, który cokolwiek nam wytyka, czy za nas pokazuje nam prawdę… Pragnie, abyśmy sami odkryli przed Nim to, co dzieje się w naszym wnętrzu. Chwila prawdy? Takich momentów, w których dotykamy różnych spraw w naszym życiu, powinno być wiele. Może to być dla nas duchowo uzdrawiające,...

Iść po odpowiedź.

24 Niedziela zwykła – Mk 8, 27-35 Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?» Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków». On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku». Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je». Iść po odpowiedź. Czym jest dla nas wiara? W wielu sytuacjach spotykam się raczej z odpowiedziami – wiedza o Bogu; realizacja konkretnych zadań, które człowiek musi wypełnić – pójść do Kościoła, przyjmować sakramenty itd. Czy tym jednak jest wiara?  Rozważając ten dzisiejszy fragment, najpierw moją uwagę przykuł fakt, gdzie Jezus zadaje apostołom pytanie – „w drodze pytał uczniów”… Zbliżają się do najdalszego punktu działalności Jezusa, na granice, do krainy pogan…  Dziś, sytuacje i historie, które przeżywamy są takimi miejscami, do których może...

Otwórz…

23 Niedziela zwykła – Mk 7, 31-37 Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę». Otwórz… Dzisiejszy człowiek wydaje się być w wielu sytuacjach zaślepiony i głuchy na wiele rzeczy? Czy zgadzacie się z tym? Z czego to ewentualnie wynika: z braku wrażliwości, a może z braku czasu, a może z braku wyobraźni, jak mógłbym komuś pomóc? Może z racji braku odpowiedzialności za życie? A może zwyczajnie, zawziętość?  A może nie jest z nami tak źle? Rozważając to dzisiejsze Słowo, pomyślałem sobie trochę przekornie – co jest wokół mnie na tyle ciche, zagłuszone przez pozostały jakiś hałas, że nie mogę, nie potrafię tego usłyszeć?  Co jest zbyt ciche? Jest wiele pięknych „dźwięków”, które nas otaczają, które do nas docierają. Jest to głos serca drugiej osoby… Jest to dźwięk radości, dobra, miłości… Jest to prośba innych ludzi… Jest to dźwięk mojego sumienia, wrażliwości na to, co dzieje się we mnie, ze mną i z innymi. Piękny jest dźwięk Słowa Bożego, Eucharystii, milczenia na adoracji i modlitwie…  Effatha – najczęściej rozumiem, jako Boże działanie w nas, które nas otwiera. Może...

Życiowy ruch.

22 niedziela zwykła – Mk 7, 1-8a. 14-15. 21-23 U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nieobmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?» Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji». Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym». Życiowy ruch. Świat wiruje i to wszystko co się na niego składa również. Krąży wokół nas dobro jak i również zło. Mówimy niekiedy o przesiąkaniu tym, co nas otacza, o obyczajach, o sposobie życia itd. Jednak dzisiejszy fragment zasiewa w tym względzie wiele moich wątpliwości. Na słowa: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby...

Niewyobrażalna obfitość.

21 Niedziela zwykła – MB Częstochowskiej – J 2, 1-11 W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Niewyobrażalna obfitość. Obraz Kany Galilejskiej postrzegany jako początek publicznej działalności Jezusa jest przeze mnie za każdym razem coraz głębiej odkrywany. Dziś chciałbym was zaprosić do spojrzenia na ten fragment przez pryzmat słowa: „obfitość”. Pewnie zastanawiacie się dlaczego ten wyraz i gdzie go znaleźć w tym fragmencie.  Nie jest to trudne ufam. Jezus i Jego obecność na weselu już samo w sobie jest znakiem darów, które przygotował dla każdego z nas Bóg. Człowiek potrzebuje Boga… w każdym momencie, a szczególnie w momencie „dramatu”. Brakujące wino… Co robi Jezus. Dokonuje...

Mieć życie w sobie.

20 Niedziela zwykła  – J 6, 51-58 Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». Mieć życie w sobie. Podchodzę do szpitalnego łóżka, widzę jak klatka piersiowa wznosi się i opada…  Dzwoni budzik, otwieram oczy… Podbiegam do człowieka, kładę rękę na szyi, sprawdzam, jest tętno… Przykładają do ust lusterko, na szczęście widać parę… Kolejny dzień, mój dzień… jest łaską. Czy o to właśnie tylko chodzi? Czy mieć w sobie życie, to oddychać, otwierać oczy, mieć tętno?  Życie człowieka, to jednak coś głębszego, bardziej złożonego. Żyć pełnią życia, albo jak mawiał jeden z nieżyjących już księży: „żyć na pełnej petardzie”… Co świadczy o tym, że żyję, że jest we mnie życie. Jest w...

Szemranie

19 niedziela zwykła – J 6, 41-51 Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: «Ja jestem chlebem, który z nieba zstąpił». I mówili: «Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem». Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Szemranie. Co znaczy to słowo? wydawać cichy szmer, cicho szumieć; wyrażać nie całkiem otwarcie swoje niezadowolenie Szemranie – to postawa, z którą pewnie się spotykasz. Słyszysz ten szum niezadowolenia, który krąży pomiędzy różnymi osobami, w kontekście różnych spraw. Może sam, dodajesz swój delikatny głos w tym szmerze – wdając się w rozmowy za czyimiś plecami. Pojawiająca się cicha ocena, krytyczne nastawienie wobec kogoś lub czegoś, nieakceptacja czyjegoś zdania… różne może przybrać formy szemranie. Do jednak detonator, który uruchamia nie jedną bombę.  Bardzo podoba mi się w kontekście tego tematu pewna historia spowiedzi. Do św. Filipa Neri przyszła...

Poszukiwanie…

18 Niedziela zwykła – J 6, 24-35 Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?» W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec». Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?» Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał». Rzekli do Niego: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!» Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie». W poszukiwaniu…  Czego szukałeś w minionym tygodniu, w swojej codzienności: może takich przyziemnych spraw jak kluczy, może chłodnego miejsca w domu, czegoś do zjedzenia w lodówce, a może coś bardziej wzniosłego…? Może jakieś przeżycie sprawiło, że zacząłeś myśleć o Bogu i...

Działanie

17 Niedziela zwykła – J 6, 1-15 Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.  Powyższy fragment zawsze skupia moją uwagę na Jezusie, który dostrzega potrzebę tłumu i próbuje temu zaradzić.  Mieć inicjatywę, zrealizować ją – to jednak dwa, niekiedy bardzo odległe od siebie bieguny. Pomysł to jedna kwestia, ale jego realizacja to...

Pochwal się Bogu.

16 Niedziela zwykła – Mk 6, 30-34 Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach. Pochwal się Bogu. Nasze życie, w każdej jego części jest misją. Możesz na nie spojrzeć całościowo, przez pryzmat lat, dni, ale możesz też przyjrzeć się jego skrawkom i docenić każdą chwilę i każde swoje działanie. Tydzień – jest takim chrześcijańskim czasem, dobrym do ocen, działań i wyzwań. Od niedzieli do niedzieli – od Eucharystii do Eucharystii… Wciąż coś robisz, niekiedy wręcz usprawiedliwiasz swój brak działania, tym że wciąż coś robisz. Mija tydzień i o czym myśli, co zrobiłeś, co udało cię osiągnąć? Nie masz niekiedy takich tygodni, w których, nagle odkrywasz, że nic takiego się nie stało, nie udało ci się ani zrobić, ani osiągnąć nic niezwykłego, a jednak coś przecież robiłeś. Czy to prawda, że nic nie robiłeś, czy raczej twoje osobiste ograniczenie, że czegoś nie widzisz sprawiają, że dobro ci umyka. Może za bardzo zwracamy uwagę na inne rzeczy, niż na to, co faktycznie robimy. Może dosłowna chwila refleksji, pomoże ci mieć świadomość, że jednak coś zrobiłeś, coś udało ci się osiągnąć. Może takie dosłowne podsumowanie dnia, dało by ci...

Podróż z przesłaniem.

XV Niedziela zwykła – Mk 6, 7-13 Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich». Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. Podróż z przesłaniem. Ilekroć zaczynają się wakacje, mam w sobie szczególne pragnienie by wyruszyć w podróż. Innego typu podróż, polegającą bardziej na duchowym doświadczeniu, na odkryciu nowych miejsc i stworzeniu ciekawych sytuacji dyskusji wokół jakiegoś religijnego tematu. Dzisiejszy fragment, większość osób skupia zapewne na tym, co apostołowie mieli zrobić, dokąd pójść, a nie na tym, w jak sposób szli. Może to akurat moje jakieś zaciekawienie sprawia, że to zauważam mocniej. Wysłał ich po dwóch… Podróż wpisana jest w naturę człowieka, w naturę też Narodu wybranego, którego historia często mierzy się z drogą i jej odkrywaniem. Droga jest ich doświadczeniem zmierzenia się z sobą, ale i też z tym, co dzieje się wewnątrz ich pod względem religijnym. Szukają Boga… i nie jest im łatwo rozpoznać Jego obecność pośród nich. Może i nam dzisiaj potrzebny jest taki „Boży spacer” – droga, w której odkryjemy Jego obecność, ale i też odkryjemy to, do czego nas zaprasza poprzez życie. Może...

Skąd to u Niego?

XIV Niedziela zwykła – Mk 6, 1-6 Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał. Skąd to u Niego? Czytając powyższy fragment Ewangelii, większość z nas może się z nim w jakiś sposób utożsamić, bo któż z nas nie był w jakiś sposób odrzucony przez najbliższych… Za co nas odrzucili? Na zewnątrz naszego naszego życia, widać działanie, które jest owocem tego, co dzieje się wewnętrz nas. Niekiedy jest to owoc wielkich walk, rewolucji które się w nas z jakiegoś powodu dokonują, zmian dokonanych przez sytuacje, myśli, przez samego Boga. Pytanie: „skąd to u Niego?”, nie powinno być oskarżeniem, zazdrością, czy oceną. Raczej właściwą ciekawością, pragnieniem poznania założeń drugiej osoby. Ciekawość powinna wypływać z tego, że pragniemy poznać, co właściwie dokonało się w konkretnej osobie, że jest tym kim obecnie jest. Każdy z nas powinien przyjmować każdą osobę, jako dar. Jego historia, wewnętrzne rewolucje, mogą być ciekawymi historiami, które mogą nas wiele nauczyć. Skoro spotkasz się z...

Wstań!

XIII Niedziela zwykła – Mk 5, 21-24. 35b-43   Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. Wtedy przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.   Wstań! Upadki się zdarzają… Pojawiają się sytuacje, w których jesteśmy słabi. Zbyt słabi, by czemuś się przeciwstawić, by z czymś sobie poradzić. Przytłoczeni różnymi sytuacjami, niekiedy nie mamy sił, by powstać. Jaka sytuacja dziś nie daje ci spokoju? Czym się martwisz? Jakie sprawy cię trapią?  Może wydaje ci się, że...

Co ze mnie wyrosło, wyrośnie…?

XI Niedziela zwykła – Mk 4, 26-34  Jezus powiedział do tłumów: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo». Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy sieje wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu». W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom. Powyższe stwierdzenie, pada w różnych okolicznościach. Często jednak w negatywnych, próbując ukazać, że z danej osoby, z jej życia ujawniła się jakaś negatywna cecha, której inni nie akceptują. Chciałbym jednak uczynić najpierw z tego stwierdzenia, pytanie, a później zobaczyć jednak coś pozytywnego w życiu. Skoro królestwo Boże jest ziarnem, zasianym w życiu każdego z nas, to co z niego wyrosło. Co ukazuje się w moim życiu codziennym, jako obecność Boga we mnie? Małe, niepozorne ziarno, symbolicznie jest wstanie uratować życie człowieka. Jest wstanie dać pokarm, który pozwoli mu przetrwać, wzmocnić się i nabrać sił do działania. Skoro Bóg zasiał to ziarno w każdym z nas, to jakie konkretne dzieła tworzą się przy pomocy naszego istnienia? Mam możliwość siać, dać początek wielu, różnym...

K I E R U N E K   N I E D Z I E L A

rozważania niedzielnej Ewangelii


rok A

I Niedziela Adwentu – Mt 24,37-44

II Niedziela Adwentu – Mt 3,1-12

III Niedziela Adwentu – Mt 11,2-11

IV Niedziela Adwentu – Mt 1, 18-24

Uroczystość Bożej Rodzicielki – Łk 2,16-21

Niedziela Chrztu Pańskiego – Mt 3,13-17

II Niedziela zwykła – J 1, 29-34

III Niedziela zwykła – Mt 4,12-23

IV Niedziela zwykła – Mt 5, 1-12a

V Niedziela zwykła – Mt 5,13-16

VI Niedziela zwykła – Mt 5,20-22.27-28.33-34.37

VII Niedziela zwykła – Mt 5,38-48

VIII Niedziela zwykła – Mt 6,24-34

I Niedziela Wielkiego Postu – Mt 4,1-11

II Niedziela Wielkiego Postu – Mt 17,1-9

III Niedziela Wielkiego Postu – J 4, 5-15. 19b-26. 39a. 40-42

IV Niedziela Wielkiego Postu – J 9,1.6-9.13-17.34-38

V Niedziela Wielkiego Postu – J 11, 3-7. 17. 20-27. 33b-45

II Niedziela Wielkanocna – J20,19-31

III Niedziela Wielkanocna – Łk 24, 13-35

IV Niedziela Wielkanocna – J 10,1-10

V Niedziela Wielkanocna – J 14,1-12

VI Niedziela Wielkanocna – J 14, 15-21

Niedziela Wniebowstąpienie – Mt 28,16-20

Niedziela Trójcy Świętej – J 3,16-18

XI Niedziela zwykła – Mt 9, 36 – 10,8

XII Niedziela zwykła – Mt 10, 26-33

XIII Niedziela zwykła – Mt 10, 37-42

XIV Niedziela zwykła – Mt 11, 25-30

XV Niedziela zwykła – Mt 13, 1-9

XVI Niedziela zwykła – Mt 13, 24-30

XVII Niedziela zwykła – Mt 13, 44-46

XVIII Niedziela zwykła – Mt 17, 1-9

XIX Niedziela zwykła – Mt 14, 22-33

XX Niedziela zwykła – Mt 15, 21-28

XXI Niedziela zwykła – Mt 16, 13-20

XXII Niedziela zwykła – Mt 16, 21-27

XXIII Niedziela zwykła – Mt 18, 15-20

XXIV Niedziela zwykła – Mt 18, 21-35

XXV Niedziela zwykła – Mt 20, 1-16a

XXVI Niedziela zwykła – Mt 21, 28-32

XXVII Niedziela zwykła – Mt 21, 33-43

XXVIII Niedziela zwykła – Mt 22, 1-10

XXIX Niedziela zwykła – Mt 22, 15-21

XXX Niedziela zwykła – Mt 22, 34-40

XXXI Niedziela zwykła – Mt 23,1-12

XXXII Niedziela zwykła – Mt 25, 1-13

XXXIII Niedziela zwykła – Mt 25, 14-30

XXXIV Niedziela zwykła – Mt 25,31-46

rok B

I Niedziela Adwentu – Mk 13,33-37

II Niedziela Adwentu – Mk 1,1-8

III Niedziela Adwentu – J 1,6-8.19-28

IV Niedziela Adwentu – Łk 1,26-38

Niedziela – św. Rodziny – Łk 2,22-40

II Niedziela po Bożym Narodzeniu– J 1,1-18

Niedziela Chrztu Pańskiego – Mk 1,6b-11

II Niedziela zwykła – J 1,35-42

III Niedziela zwykła – Mk 1,14-20

IV Niedziela zwykła – Mk 1,21-28

V Niedziela zwykła – Mk 1,29-39

VI Niedziela zwykła – Mk 1,40-45

I Niedziela Wielkiego Postu – Mk 1,12-15

II Niedziela Wielkiego Postu – Mk 9,2-10

III Niedziela Wielkiego Postu – J 2,13-25

IV Niedziela Wielkiego Postu – J 3,14-21

V Niedziela Wielkiego Postu – J 12,20-33

VI Niedziela Wielkiego Postu Palmowa – J 12,12-16

Wielka Sobota – Mk 16,1-8

Niedziela Miłosierdzia – J 20,19-31

III Niedziela Wielkanocna – Łk 24,35-48

IV Niedziela Wielkanocna – J 10,11-18

V Niedziela Wielkanocna – J 15,1-8

VI Niedziela Wielkanocna – J 15,9-17

VII Niedziela Wielkanocna – Mk 16,15-20

Niedziela Zesłanie Ducha Świętego – J 20,19-23

IX Niedziela zwykła – Trójcy Świętej – Mt 28,16-20

X Niedziela zwykła – Mk 3,20-35

XI Niedziela zwykła – Mk 4,26-34

XII Niedziela zwykła – Mk 4,35-41

XIII Niedziela zwykła – Mk 5,21-24.35-43

XIV Niedziela zwykła – Mk 6,1-6

XV Niedziela zwykła – Mk 6,7-13

XVI Niedziela zwykła – Mk 6,30-34

XVII Niedziela zwykła – J 6,1-15

XVII Niedziela zwykła – J 6,24-35

XIX Niedziela zwykła – J 6,41-51

XX Niedziela zwykła – J 6,51-58

XXI Niedziela zwykła – J 6,54.60-69

XXII Niedziela zwykła – Mk 7,1-8.14-15.21-23

XXIII Niedziela zwykła – Mk 7,31-37

XXIV Niedziela zwykła – Mk 8,27-35

XXV Niedziela zwykła – Mk 9,30-37

XXVI Niedziela zwykła – Mk 9,38-43.45.47-48

XXVII Niedziela zwykła – Mk 10,17-27

XXVIII Niedziela zwykła – Mk 10,2-12

XXIX Niedziela zwykła – Mk 10,35-45

XXX Niedziela zwykła – Mk 10,46-52

XXXI Niedziela zwykła – Mt 5,1-12a

XXXII Niedziela zwykła – Mk 12, 38-44

XXXIII Niedziela zwykła – Mk 13,24-32

XXXIV Niedziela zwykła – Mt 25,31-46  

rok C

I Niedziela Adwentu – Łk 21, 25-28. 34-36

II Niedziela Adwentu – Łk 3,1-6

III Niedziela Adwentu – Łk 3,10-18

IV Niedziela Adwentu – Łk 1,39-45

I Niedziela Świętej Rodziny – Łk 2,41-52

II Niedziela po Bożym Narodzeniu– J 1,1-18

Niedziela Chrztu Pańskiego – Łk 3,15-16;21-22

II Niedziela zwykła – J 2,1-12

III Niedziela zwykła – Łk 1,1-4;4,14-21

IV Niedziela zwykła – Łk 4,21-30

V Niedziela zwykła – Łk 5,1-11

I Niedziela Wielkiego Postu – Łk 4, 1-13

II Niedziela Wielkiego Postu – Łk 9,28b-36

III Niedziela Wielkiego Postu – Łk 13,1-9

IV Niedziela Wielkiego Postu – Łk 15,1-3.11-32

V Niedziela Wielkiego Postu – J 8,1-11

Niedziela – Zmartwychwstania – J 20,1-9

II Niedziela Wielkanocna– J 20,19-31

III Niedziela Wielkanocna – J 21,1-19

IV Niedziela Wielkanocna – J 10, 27-30

V Niedziela Wielkanocna – J 13,31-35

VI Niedziela Wielkanocna – J 14,23-29

VII Niedziela Wielkanocna – Łk 24,46-53

Niedziela Zesłanie Ducha Świętego – J 20,19-23

Niedziela Trójcy Świętej – J 16,12-15

IX Niedziela zwykła – Łk 7, 1-10

X Niedziela zwykła – Łk 7, 11-17

XI Niedziela zwykła – Łk 7,36-50

XII Niedziela zwykła – Łk 9,18-24

XIII Niedziela zwykła – Łk 9,51-62

XIV Niedziela zwykła – Łk 10,1-9

XV Niedziela zwykła – Łk 10,25-37

XVI Niedziela zwykła – Łk 10,38-42

XVII Niedziela zwykła – Łk 11,1-13

XVIII Niedziela zwykła – Łk 12,13-21

XIX Niedziela zwykła – Łk 12,35-50

XX Niedziela zwykła – Łk 12,49-53

XXI Niedziela zwykła – Łk 13,22-30

XXII Niedziela zwykła – Łk 14,1.7-14

XXIII Niedziela zwykła – Łk 14,25-33

XXIV Niedziela zwykła – Łk 15,1-10

XXV Niedziela zwykła – Łk 16,10-13

XXVI Niedziela zwykła – Łk 16,19-31

XXVII Niedziela zwykła – Łk 17,5-10

XXVIII Niedziela zwykła – Łk 17,11-19

XXIX Niedziela zwykła – Łk 18,1-8

XXX Niedziela zwykła – Łk 18, 9-14

XXXI Niedziela zwykła – Łk 19,1-10

XXXII Niedziela zwykła – Łk 20,34-38

XXXIII Niedziela zwykła – Łk 21,5-19

XXXIV Niedziela zwykła – Łk 23,35-43