ŻYĆ SŁOWEM

„nosić ze sobą zawsze egzemplarz Ewangelii, chociażby „wydanie kieszonkowe, które jest małe, żeby nosić je w kieszeni, w torbie, zawsze ze sobą. (…) codziennie czytać fragment Ewangelii: to jedyny sposób, by poznać Jezusa”

pp.Franciszek, Msza św. w Domu św. Marty 9 stycznia 2017


II Niedziela Adwentu – Rok B 


10 grudnia

Mk 1, 1-8

WYPROSTUJ DROGĘ

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jak jest napisane u proroka Izajasza: «oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki», wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. i tak głosił: «idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

Kiedy do Jerozolimy przybywał jakiś ważny gość, mieszkańcy musieli wyjść, aby naprawić drogi. Szczególnie droga biegnąca ze wschodu łatwo mogła zniknąć, przysypana przez niesiony wiatrem piasek. Droga na zachód gubiła się pośród nierówności terenu opadającego ku morzu. 

Troska o drogi obrazuje wysiłek, jaki człowiek musi podjąć w swoim wnętrzu.

W tym kontekście, bardzo mnie zaciekawiło zdanie – «oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją.

Stawiam sobie dwa pytania – pierwsze, dotyczy tego, co lub kto jest wysłańcem który jest przede mną? – drugie pytanie, dotyczy przygotowania drogi – jak i co mam wyprostować na swoje drodze?

Można w swojej codzienności, odnaleźć różnego rodzaju „zaproszenia”. Są one obecne w osobach, wydarzeniach, w docierających do nas różnych myślach, słowach… Każda chwila jest w jakimś sensie zaproszeniem do działania. Jeśli rozpoznamy to zaproszenie, wówczas łatwiej nam jest się w coś zaangażować i wykonać dane zadanie, w taki sposób, w jaki powinno być zrealizowane.

Często, przewodnikiem naszego życia są niestety obowiązki do zrealizowania. Wiemy, że musimy ogarnąć dom, rachunki, przygotować się na święta, pomyśleć i zaplanować pewne rzeczy. Jeśli to, jest naszym przewodnikiem podążamy tylko za jakimiś obowiązkami, zadaniami. Ale jeśli ich by nie było, wówczas co by nami przewodziło? Co jest naszym przewodnikiem? Myślę, że nie sposób odrzucić obowiązków, ale musimy jednak bardziej dostrzegać ludzi wokół siebie. Oczywiście to wszystko, co realizujemy, ma za sobą dobro jakiś osób, w tym też i nasze. Jednak najpierw człowiek, później obowiązek… Ta kolejność sprawi, że będziemy realizować zadania dla człowieka, z myślą o człowieku, kimkolwiek on jest, a nie będziemy traktować spotkanej osoby, jako kolejnego obowiązku.

To, co stoi przed nami – wymaga rozeznania – w jakim kierunku nas może poprowadzić.

Zatem – współczesny Jan Chrzciciel może być kimkolwiek kogo spotkasz, albo nawet czymkolwiek, co się stanie w twoim życie, a co podpowie ci, jaką masz iść rzeczywiście drogą.

Prostowanie drogi? Wydaje mi się, że rozwiązanie tkwi w chwili, która niesie zadanie. Po co mam wymyślać inne rozwiązania, wytłumaczenie, jakieś zwolnienia, które sprawiają, że moja droga jest coraz bardziej zawiła, skoro mogę rzeczywiście podjąć się jakiejś chwili i dzięki niej, pójść dalej. Proste rozwiązania wydają się być rozwiązaniem serca. Jeśli szczerze przyjmiemy Przewodnika obecnego w chwili, wówczas droga wyda się być prostszą, bo pozbawioną ludzkich spekulacji, choć może nie będzie ona wcale prostsza, w sensie realizacji.

 


rozważania pt. „kierunek – niedziela”

II Niedziela Adwentu

lectio divina

K I E R U N E K   N I E D Z I E L A

rozważania niedzielnej Ewangelii

ROK A

obecny rok

ROK B

ROK C