być w drodze…
wyjątkowa chwila
– ks. dominik poczekaj –
31.03.2026
Sceny biblijne niekiedy jakby miały drugie dno, oprócz oczywistego tematu pomagają zrozumieć jeszcze coś wokół. Ukazują pewną atmosferę, styl, które obecne są też w naszej codzienności. Scena Uczniów z Emaus podkreśla we mnie temat — wyjątkowych chwil. Czym one są, jakie są? Spróbujmy ten temat w sobie rozjaśnić.
Każda nasza podróż, czy to fizyczna, czy duchowa, zawiera w sobie różne stałe punkty, sytuacje, które charakteryzują najogólniej drogę. Są to elementy oczywiste, zawsze obecne, jak chociażby ten, że do każdej drogi jakoś się przygotowujemy i konkretnego dnia, o konkretnej porze ruszamy. Do każdego elementu drogi przykładamy różnego rodzaju intensywność zaangażowania, wiedząc, które elementy są ważne, a które są mniej istotne. Wiemy, że od połączenia tych wszystkich elementów zależy sukces lub nasza porażka. Większość tych elementów jest przewidywalna i w jakiejś mierze przez nas planowana. Dużo nieoczywistych rzeczy dzieje się też w toku przygotowania, ale większość takich elementów pojawia się już w trakcie realizacji drogi. Są sytuacje wypadkowe, gdy podczas przygotowania jednak czegoś zapomnieliśmy i gdy w danym momencie czegoś potrzebujemy, okazuje się, że tego nie mamy. W innej sytuacji, w ogóle byśmy tego braku ani nie dostrzegli, ani nie odczuli.
Jednak najważniejsze momenty, odkrywamy w trakcie przeżywania czegoś, wówczas doświadczamy czegoś na sobie, czujemy siłę i wartość poszczególnych spraw. Sami tworzymy ocenę poszczególnych spraw, nazywając coś wyjątkową sytuacją, momentem, wzruszającą lub przerażającą chwilą, wspaniałym lub trudnym zadaniem… Każdy z nas ma indywidualną wrażliwość na jakieś rzeczy, które w nas decydują o tym, że coś jest dla nas wyjątkowe, niezwykłe, ważne…
Trudno jest chyba ustalić jedną definicję – wyjątkowej chwili – bo każdy z nas indywidualnie przeżywa w sobie coś zupełnie innego, pragnie czegoś innego, coś inaczej postrzega i odczuwa. Z racji naszych różnych wrażliwości, dla jednego jakaś sytuacja będzie wyjątkową chwilą, a ktoś inny zupełnie tego nie zauważy. Warto ocenić indywidualnie – spróbować dokonać takiej małej charakterystyki, odpowiadając sobie na pytanie – co i kiedy coś jest dla nas wyjątkowe?
Jakkolwiek to każdy z nas określi, uszczegółowi, to wspólną dla nas rzeczą będzie to, że coś wyjątkowego, to coś dla nas ważnego, co sprawia, że pojawia się w nas dużo pozytywnych reakcji. To momenty, które szczególnie zapisują się w naszych myślach i w sercu, mobilizują nas do tworzenia czegoś szczególnego – właśnie – wyjątkowego.
To mnie zachęca nie tylko do bardziej wytężonego poszukiwania wyjątkowych chwil w moim życiu, ale również do kształtowania takiego działania, by tworzyć wyjątkowe chwile, sytuacje, a przede wszystkim, by wytwarzać w sobie taki sposób myślenia.
Wyjątkowa chwila – to moment w naszej podróży. Może to być coś wyjątkowego, nieoczekiwanego i nadzwyczajnego, a może to być jakiś mocny wniosek, bardziej przeżytym moment, Uświadomienie sobie czegoś, odkrycie sensu danego momentu.
Nie nastawiałbym się mentalnie, bo wówczas mając wysokie oczekiwania, nie dostrzeżemy tej wyjątkowości w naszym życiu. Nie powinniśmy też w codziennych sytuacjach, mieć jakiegoś sztucznego nastawienia, że zauważymy zawsze tę wyjątkowość i wyczujemy ten moment wcześniej, niż on nastąpi. Pewnie wielokrotnie będziemy zdziwieni tymi wyjątkowymi chwilami, że to właśnie te, a nie inne momenty naszej codzienności.
W kontekście sceny uczniów z Emaus – dostrzegam dwie wyjątkowe chwile. Pierwsza chwila – to ten właśnie moment, uwrażliwia mnie na sytuacje, które tak łatwo jest przegapić i ich nie odkryć, nie przeżyć ich, a drugi moment, doskonale znany, który ponawiany i tak sprawia, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym.
Pierwsze wydarzenie, które jest dla mnie wyjątkowe – gdy Chrystus zbliża się do uczniów i później im wyjaśnia Pisma. Patrzę z zupełnie innej perspektywy, z innym odczuciami niż uczniowie, ale i oni na końcu podkreślają, że serce ich pałało – a więc była to dla nich wyjątkowa chwila, choć nie rozpoznali jeszcze Jezusa. Też mamy takie momenty, że coś się w nas dobrego dzieje, a nie potrafimy tego zrozumieć, dopiero później, z perspektywy czasu, stwierdzamy, że było to dla nas właśnie wyjątkowe i potrafimy to zrozumieć dopiero po czasie.
Druga wyjątkowa chwila, to moment – gdy Chrystus łamie chleb i im go daje. Ewangelista podsumowuje tę chwilę – rozpoznali Go po łamaniu chleba. Trudno określić, co faktycznie się stało – czy Jezus łamał chleb w jakiś wyjątkowy sposób, czy po prostu w tamtym momencie, skojarzyli ten gest z nie tak dawną ostatnią z Nim wieczerzą. Gest sam w sobie wywołał w nich taki stan, że to właśnie w tym momencie Go rozpoznali. Powtarzalna chwila, ważny moment, który w doświadczeniu uczniów jest wyjątkową chwilą.
Tak różne konteksty sytuacji, pomóc mogą nam uchwycić wyjątkową chwilę, czy to po fakcie, z perspektywy czasu, czy dokonując tego na bieżąco – wyjątkowe chwile po prostu są, a my powinniśmy się w miarę możliwości na nie otworzyć. One same istnieją bez naszego działania. Naszym zadaniem jedynie jest ich przeżycie jako wyjątkowych momentów.
Te szczególne momenty są porozrzucane po naszej codzienności. Kryją się często za zwykłymi momentami, sytuacjami, rozmowami. Niekiedy są też obecne w wydarzeniach, samych w sobie już niezwykłych. Po prostu czekają…
Musisz przejść przez te chwile, doświadczyć ich, by móc przeżyć coś wyjątkowego, przeżyć wyjątkową chwilę. Czy dziś spotkałeś taką chwilę?
Wydaje się, że wyjątkowymi chwilami są tylko te dobre i najlepsze sytuacje. Czy trud może skrywać w sobie też wyjątkową chwilę?
Zastanówmy się nad tymi sytuacjami w naszym życiu.
ostatnio dodane
Poszukując wersji siebie
Scena z bogatym młodzieńcem, który poszukuje drogi do osiągnięcia celu życia, jest czymś normalnym, oczywistym, czymś, co już nam towarzyszyło lub towarzyszy w naszej codzienności. Być może potrzebujemy tej sceny do uświadomienia sobie – jaką drogą podążam do celu – i nadać na nowo życiu, a szczególnie wyobraźni, właściwy kierunek.
6 Niedziela wielkanocna – J 14, 15-21
J 14, 15-21
5 Niedziela wielkanocna – J 14,1-12
J 14,1-12

