Trzy nadzieje.

Trzy nadzieje.

Niedziela – Chrztu Pańskiego – Łk 3, 15-16.21-22

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem». Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. a gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

Trzy nadzieje.

Narasta napięcie w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. Z napięciem… snują domysły w sercu… Jednak Jan rozwiewa to wszystko i stawia przed słuchaczami jeszcze większe znaki – swoją pokorę… Ducha i ogień… Szczytem tej sceny staje się znak – otwarte niebo. Aż trudno sobie wyobrazić te wszystkie znaki w jednym miejscu i czasie. 

Bardzo symboliczna Ewangelia, jest też dla nas, choć krótkim fragmentem, to jednak bardzo istotnym.

Chrzest Jezusa jest zapowiedzią pojednania ludzkości z Bogiem – symbol otwartego nieba. Jezus wychodzi z wody i unosi ze sobą w górę cały świat; widzi otwierające się niebiosa, które Adam zamknął dla siebie i swych potomków (…).

Chrzest Jezusa był ukazaniem się całej Trójcy Świętej, wszystkich Trzech Boskich Osób.

Chrzest Jezusa jest był zapowiedzią chrztu sakramentalnego, który każdy z nas, wierzących przyjął, będąc przez to włączonym do wspólnoty Kościoła, stając się przybranym dzieckim Bożym oraz żywą świątynią Ducha Świętego.

Stąd dla nas pozostają trzy nadzieje i trzy zadania.

– pierwszą nadzieją jest otwarte niebo dla każdego z nas – to zadanie, by uczynić niebo swoim celem dążeń

– drugą nadzieją to wspólnoty Trzech Osób – to zadanie, by docenić i podkreślić rolę wspólnoty w naszym życiu

– trzecią nadzieją jest godność i przeznaczenie, które otrzymaliśmy – to zadanie, by rozwijać w sobie tą przynależność do chrześcijaństwa, oddać się tej sprawie, być pasjonatem Chrystusa.

DOŚWIADCZENIE:

Uświadomiłem sobie w sobotę, podczas kolędy, jak ważne jest to by być naturalnym chrześcijaninem – to znaczy nieść ludziom nadzieję. Spotykając się właśnie w tym dniu z wieloma troskami, z chorobami, problemami, zmartwieniami… starałem się być zwiastunem nadziei. Nie oszukiwać, nie łudzić ludzi zdawkowymi zwiastunami, ale wlewać w nich ważne zaufanie, pełne nadziei do wszelkich myśli i rozwiązań.



 

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *