odpowiedzialność…

Stwarzać dobre inicjatywy

– ks. dominik poczekaj –
29.12.2025

Dobre inicjatywy, to nie karta przetargowa, ale znak naszego zaangażowania i odpowiedzialności. Podejmując się kolejnych zadań, ważnych i potrzebnych, kształtujemy nasze życie, naszą osobę. Jakie podejmować inicjatywy? Jakie z nich będą miały wpływ na dalszy rozwój naszej codzienności? Stwórzmy okazję refleksji do przemyślenia tej sprawy. 

My to doskonale wiemy, że za każdym naszym działaniem jest jakaś kontynuacja. Za każdą dobrą inicjatywą, idą owoce, a za złymi sytuacjami, idą konsekwencje. Rzadko bywa, by nasze działanie się z czymś nie wiązało. Może tego nie zawsze dostrzegamy lub do końca nie chcemy zauważyć, ale i tak pojawia się jakiś ciąg dalszy naszego działania. Dążąc do jakiegoś celu, szukamy najwłaściwszej drogi, która nas do niego poprowadzi. Rozsądzamy swoje postępowanie i korygujemy ewentualne działania, które mogłyby nas od celu odciągnąć.

Aby dobrze zrozumieć tę przypowieść warto znać kontekst weselny czasów Jezusa.  Proces przygotowania i samo wesele miało swój konkretny przebieg. Gdy mężczyzna pragnął poślubić dziewczynę, najpierw dochodziło do oficjalnych rozmów pomiędzy dwoma rodami. Jeśli otrzymywał zgodę obu stron, wówczas dochodziło do pierwszych zaślubin – przymierza między rodami. Na znak, że Oblubieniec miał poważne zamiary obdarowywał swoją Małżonkę drogocennymi prezentami, często klejnotami, perfumami i innymi darami. Były one zapewnieniem – gwarancją powrotu do Ukochanej zanim dojdzie do właściwych zaślubin.  Później Pan Młody wracał do domu rodzinnego swojego ojca, aby tam przygotować dla Ukochanej i dla siebie mieszkanie, w którym wspólnie będą żyć po weselu. Do tego momentu byli zaślubieni sobie, ale nie mogli zamieszkać razem (jak Józef i Maryja, gdy poczęła Jezusa) i dopóki nie było wesela, a mieszkanie nie było gotowe – nie byli w pełni małżeństwem. Oblubieniec, odchodząc, zapewniał Ukochaną, że wróci wkrótce, jednak kiedy to miało nastąpić decydował jedynie ojciec Pana Młodego. To on czuwał nad budową nowego domu i oceniał, czy w pośpiechu do swojej Ukochanej Pan Młody rzeczywiście pomyślał o wszystkim co konieczne. Tylko ojciec pana Młodego mógł potwierdzić, że praca skończona i miejsce jest w pełni gotowe, aby zamieszkała w nim wybranka Oblubieńca. Zazwyczaj budowa takiego domu zajmowała około roku, a mieszkanie miało być w pełni wyposażone we wszystko, by młodzi przez tydzień, bez wychodzenia na zewnątrz, mogli cieszyć się sobą, gdy w najlepsze trwać będzie uczta weselna. Kiedy już wszystko było gotowe i ojciec uznał, że niczego nie brak, Oblubienic wraz z całym orszakiem wyruszał po swoją Ukochaną. Panna Młoda, gdy zbliżał się czas, każdej nocy spała gotowa do zaślubin ubrana w suknię i klejnoty otrzymane od Oblubieńca, na wypadek gdyby nadszedł niespodziewanie. Tradycją było, że zjawiał się on bez wcześniejszego uprzedzenia i niemal zawsze w środku nocy. Jej zadaniem było jedynie oczekiwać i być gotową, aby okazać tym samym miłość, oddanie i szacunek dla Pana Młodego i Jego rodziny.  Wraz z przyszłą małżonką czuwali jej krewni i sąsiedzi – ktokolwiek chciał wejść na ucztę weselną, musiał oczekiwać na powrót Pana Młodego. Czuwali więc z lampami każdej nocy, aby przy powrocie Ukochanego, mogli zabrać się z całym Jego orszakiem na wesele w domu Jego Ojca. Zwyczaj podaje, że przyjście Młodego poprzedzali Jego „drużbowie”, to jest krewni, którzy szli przed nim i biesiadnikami z jego strony. Trąbiąc w rogi wołali głośno: „Pan młody się zbliża, wyjdźcie mu na spotkanie!”. Oblubieniec porywał swoją Ukochaną w środku nocy jak złodziej i z tymi, którzy go oczekiwali z zapalonymi lampami, odchodził na zaślubiny i ucztę weselną do domu Ojca. Mogli z Nimi pójść wszyscy oczekujący Go wraz z Oblubienicą mający lampy i strój weselny przygotowany, gdy Pan Młody nadszedł. Świętowaniu i radości nie było końca. Takie wesela bowiem trwały wiele, wiele dni, a ten kto nie zdążył na ucztę, do orszaku dołączyć już nie mógł.

powyższy materiał ze strony ( https://snegliwice.org/powrot-pana-mlodego-czyli-o-co-chodzi-w-przypowiesci-o-10-pannach/ )

W całym tym opisie wydarzeń wokół zaślubin widzimy, ile jest starań, troski i zadbania o każdy detal, aż nadchodzi moment samych zaślubin. Może nas zdziwiło to, jak wbrew pozorom, długi czas towarzyszył przygotowaniu, aby młodzi mogli cieszyć się radością swojego wesela. To nie był jeden moment, jedna chwila. Tym bardziej powinno nas dziwić nieprzygotowanie owych pięciu nierozsądnych panien.

Piękno tego wydarzenia w I w całym przygotowaniu, ale i też w zaangażowaniu tak wielu osób w to wydarzenie. Może nie z wielką dokładnością, ale można było przewidzieć ten czas, kiedy realnie pan młody będzie mógł przyjść. Ta scena i cały kontekst kulturowy ukazują, jak zaangażowanie całego życia w podejmowanych przez siebie różnych inicjatywach, prowadzi do prawdziwego szczęścia. Cała otoczka zaślubin – przygotowanie nowego domu, jego wnętrza, zwyczaje przychodzenia po przyszłą małżonkę, pochody, tydzień świętowania, pokazuje, jak ważne jest to wydarzenie samo w sobie, jak ważne jest podejmowanie odpowiedzialności za zaangażowanie w różne inicjatywy, by to wydarzenie mogło być przeprowadzone, przeżyte jak najdoskonalej.

W tym wielkim wydarzeniu towarzyszą różne osoby, odpowiedzialne jakby za jakąś część, jakąś inicjatywę, która wchodzi w skład całego wydarzenia. Na każdym etapie – każde zadanie, każda osoba, są ważni.

Nasze życie – codzienność, to całość wielkiego dzieła, złożonego z szeregu mniejszych inicjatyw. Powinniśmy się przekonywać o połączeniu tych różnych inicjatyw, oj ich wzajemnym przenikaniu się i o zależności, która jest bardzo często pomiędzy nimi. To, w jaki sposób zrealizujemy jakąś sprawę, ma przełożenie na kolejne sytuacje. Pomyślność, jak i niepowodzenie, mogą mieć ogromny wpływ na poszczególne wydarzenia I na całokształt naszego życia. Wziąć szczególną odpowiedzialność za podjęcie się realizacji jakieś inicjatywy, może wpływać nie tylko na kształt naszej codzienności, ale również na wewnętrznych kształt naszej osoby.

Podejmowane przez nas inicjatywy mogą pomóc nam ćwiczyć różne postawy, wartości, cele. Mogą pomóc nam odkrywać głębsze znaczenie – sens zaangażowania i odkryć faktyczne nasze potrzeby i pragnienia. Powinniśmy być szczególnie, świadomie, odpowiedzialnymi za jakąś małą część całości. Uświadamiać sobie, że jakaś inicjatywa, jest szczególnie bliska mojemu sercu i chce w pełni zaangażować się w jej przeżywanie i realizowanie.

Stwarzać dobre inicjatywy – czyli zbierać swoją oliwę w oczekiwaniu na przyjście Chrystusa. Podejmować się często takich działań, które stworzą w nas odpowiednie warunki do oczekiwania. Może właśnie te moje inicjatywy dadzą mi siły, by nie poddawać się, nie zrezygnować z czegoś ważnego, by czegoś nie utracić, a tym bardziej czegoś nie przegapić. Te podjęte przez siebie inicjatywy mają cię wspierać w realizowaniu życia, ale też w oczekiwaniu NATO, co jeszcze stanie się w twoim życiu. To nie mają być tylko jedynie kolejne zadania, ale takie inicjatywy, które faktycznie ściśle będą łączyły twoje życie, sklejały inne zadania w jedną całość.

Panny roztropne podejmowały te drobne starania, by w momencie realizacji faktycznego zadania móc być przygotowanymi gotowymi do dalszego zaangażowania. Nigdy nie będziemy mieć całkowitej pewności, że jesteśmy właściwie przygotowani, ale podejmując inicjatywy świadomie, będziemy tworzyli przekonanie, że zrobiliśmy to, co faktycznie mieliśmy zrobić. Owocem gotowości, roztropnych panien, nie jest nagroda za to, że miały zapas oliwy, ani to, że miały zapalone pochodnie (choć symbolika wskazuje, że trzeba to mieć), ale fakt, że były w tym miejscu, gdy przyszedł pan młody i razem z nim weszły na ucztę weselną. I gotowość można odczytywać w różnoraki sposób. Ich gotowość dopełnienia się przez to, że wchodzą na ucztę – to tam jest sens, wartość, cel, podjętych przez nich inicjatyw.

Podejmowane przez nasz różne inicjatywy, mogę dziś się nie spełniać, nie doświadczymy kompletnej satysfakcji, ale odczujemy sens ich realizowania w tym, że one dalej nas ku czemuś, komuś prowadzą. To trochę jak układanka – mamy radość z każdego dobrze ułożonego elementu, ale całkowita radość, zadowolenie, a nawet duma, przychodzą wówczas, gdy ułożymy całość. Owo całość zobaczymy „za zamkniętymi drzwiami, wewnątrz, na uczcie”.

Roztropne panny ukazują taki właśnie sens podejmowania przez siebie inicjatyw, których całość odkryły, będąc na uczcie.

Bądźmy wytrwali i podejmujmy dobre inicjatywy. Niech zbierane przez nas elementy w życiu, ułożą ostatecznie, piękną całość.