odpowiedzialność…
Są pewne granice
– ks. dominik poczekaj –
5.12.2025
Pięć panien roztropnych a pięć nierozsądnych – już w samym tytule pojawia się granica. Czy jest ona wyraźna, czy łatwą jest ja odkryć? Granica dzieli na części, stwarzając okazję do dokonania niekiedy trudnych wyborów. Za każdym z nich i tak podąża nasza odpowiedzialność, którą trzeba zobaczyć, a niekiedy wręcz poczuć.
Kiedy dokonamy pobieżnej lektury fragmentów biblijnych, możemy niekiedy nie uchwycić właściwych niuansów, prawdziwego przesłania, właściwego sensu. Możemy wówczas zatrzymać się na wyrobionej przez siebie opinii i zatrzymać się w miejscu, niczego nie odkrywając, ani nie podejmując faktycznej refleksji, ani żadnego działania. Pozornie może nam się wydawać, że niczego nie tracimy, ale to, czego sobie nie uświadamiamy, może mimowolnie, po cichu w nas pracować, pozostawiając mimo wszystko jakiś ślad. Czasami kontekst – kiedy odczytujemy jakiś fragment, może być pomocą do zrozumienia jakieś kwestii. Czasami nasze nowe doświadczenia mogą pomóc nam głębiej wniknąć w jakiś fragment. Dlatego warto wracać do różnych fragmentów, w różny sposób spoglądać na daną kwestię.
Zachęcam was do lektury kolejnego fragmentu, do wyobrażenia sobie kolejnego obrazu – sceny, a mianowicie Mt 25, 1-13 – Przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych.
1 Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. 2 Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. 3 Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. 4 Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. 5 Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. 6 Lecz o północy rozległo się wołanie: „Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” 7 Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. 8 A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. 9 Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!” 10 Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. 11 W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” 12 Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. 13 Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.
Najpierw nieoczywisty kontekst. Rozważając ten fragment, o jakiej uroczystości – wydarzeniu w kościele, byście pomyśleli? Druhny, pan młody, zbliżające się wesele, mogłyby sugerować, że tę scenę można znaleźć w liturgii ślubnej, podobnie jak scena z trudnościami zapowiadająca wesele w Kanie Galilejskiej. Być może już słyszeliście ten fragment w kontekście wydarzenia, w którym na pewną uczestniczyliście i być może właśnie teraz zastanawiacie się, czemu ten fragment można usłyszeć w trakcie uroczystości pogrzebowej. Być może pojawiło się w Was zaciekawienie, dlaczego w tym kontekście to słowo, Kościół proponuje rozważać. Może to sugerować w zasadzie kilka ostatnich zdań tego fragmentu – w.10 – „drzwi zamknięte” lub w.13 – „czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”. Fragment od początku sugeruje pewną kwestię, która powoli się przed nami odkrywa, ale nie jest na tyle oczywista i widoczna, by ją od razu zauważyć.
Im dłużej i częściej rozważam ten fragment i odczytuje go na pogrzebach, tym mocniej przekonuje się o jego ważności, o istocie sprawy, którą też ten fragment sugeruje. Odkrywając klucz do tego fragmentu, warto będzie z nim później pochodzić w myśli i w różnych refleksjach rozważyć.
Zatem konkretnie – 5 i 5 panien – roztropnych i nierozsądnych, sugeruje, że w tym elemencie tkwi rozegranie całej akcji. W nich właśnie zapada decyzja, w jaki sposób człowiek chce kształtować swoje życie, jak chce scharakteryzować siebie i swoje życie.
Jest takie powiedzenie – „człowiek wszystko może, ale nie wszystko mu wypada”. Oczywiście niewiele osób przejmuje się tym, co wypada albo nie, ale każdy człowiek musi się przejąć tym, że na jego drodze staną pewne granice, których w wielu przypadkach nie będzie mógł przekroczyć. W przypadku druhen granica jest wyraźna – w.8 – „Użyczycie nam swojej oliwy, bo nasze lampy gasną” i kolejny wiersz – „mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć…”
Próba przesunięcia tej granicy – w.9 –„(idźcie) kupcie sobie!” doprowadza do momentu, gdy powracające panny, zatrzymują się przy zamkniętych drzwiach i kategorycznie nie ma możliwości ich przekroczenia. Straszny koniec, straszna fabuła, która ukazuje nagą prawdę – co robimy z naszą wolnością? Dlatego przytoczyłem powiedzenia – „człowiek wszystko może…”, byśmy zastanowili się, jaką mamy wolność, jak ją wykorzystujemy i kształtujemy, odkrywamy. Gdzie są jej granice? Owe panny uczą mnie odpowiedzialności za wybory, za decyzje, za wolność.
Choć nie wszystkie warunki są w pełni kontrolowane przez człowieka, to na każdym etapie podejmowane przez człowieka decyzje i wybory są jak najbardziej działaniem człowieka. Zaproszone druhny zostały wyróżnione szczególnym zadaniem. One wiedziały o bardzo wielu okolicznościach, a jednak znalazła się wśród nich grupa, która w niewłaściwy sposób się do tego przygotowała, a w zasadzie właśnie tego nie zrobiła. 5 i 5 – symbolizują cały kościół, wszystkich ludzi – w liturgii żydowskiej potrzeba było zgromadzenie, minimum właśnie 10 osób. W gestii każdej osoby leży to, których będzie więcej – czy roztropnych – przygotowanych na przyjście Oblubieńca, czy nierozsądnych – które nie dostrzegają nadejścia Oblubieńca i przekreślają swoją szansę. Teoretycznie, czytając ten fragment, każdy z nas pewnie chciałby należeć do tych, które wchodzą na ucztę, a w praktyce – w codzienności, czy wygląda na to, że jesteśmy gotowi. W życiu kierujemy się bardzo często zasadą – jutro, kiedyś, przy innej okazji…
Najtrudniejszą granicą, na którą wskazuje rozważana przez nas cena, to chwila obecna – tu i teraz. Odpowiedzialność mierzy się z obecnymi sytuacjami, zadaniami. Tylko od chwili obecnej – od tu i teraz, zależy nasze zbawienie. Owe nierozsądne panny stają przed zamkniętymi drzwiami, bo kiedy oblubieniec nadchodził, one szły zakupić oliwę. Tylko te, które w danym momencie były gotowe, weszły na ucztę. Tylko chwila zadecydowała o tym, w jaki sposób potoczyły się historia obu grup panien.
To niezwykłe, że na kartach Biblii znajdziemy mnóstwo przykładów, obrazów, ukazujących wybór pomiędzy jedną opcją a drugą. W Psalmie – „kładę przed wami życie i śmierć […] wybierajcie”. W Ewangelii — „Byłem głodny, a daliście mi pić… […] byłem głodny, a nie daliście mi pić…” Na Golgocie ukrzyżowano Jezusa pośrodku, a po jednej i drugiej stronie dwóch łotrów — jeden z nich okazał się dobrym. Wyraźna granica wskazuje na możliwość dokonania wyboru. Od nas zależy, jak dalej tworzyć będziemy swoje życie.
Granice w naszym życiu też bywają bardzo cienkie – jedno słowo, jeden gest, decyzja, wybór, mogą zadecydować o pomyślności jakiejś historii, albo zadecydować o fiasku. Istotne jest nasze ciągłe działanie, które ćwiczy w nas dobre postawy, realną gotowość. Nasze życie rodzi odpowiedzialność, której albo owoce, albo skutki, odczuwamy w swoim życiu. Ta cienka granica między jednymi a drugimi pannami, zadecydowała o tym, że jedne weszły na ucztę, a drugie w niej nie mogły uczestniczyć.
Jeśli jesteśmy świadomi granic w naszym życiu, to już ogromny dar. Najważniejsze pozostaje w obszarze naszej odpowiedzialności – w dokonywanych wyborach, od tego, do której strony dołączymy.
ostatnio dodane
2 Niedziela zwykła – J 1, 29-34
J 1, 29-34
Dlaczego zwleka?
Opóźnienie do dziś jest domeną niektórych sytuacji i osób. Zastanawia nas niekiedy zwyczaj spóźniania się przez kogoś i może oceniamy to jako brak kultury, a nie rozumiemy innych motywów postępowania. Czy spóźniający się dzisiaj wykorzystują zwlekanie z dzisiejszej sceny, czy raczej faktycznie są słabo zorganizowani?
Niedziela Chrztu Pańskiego – Mt 3,13-17
Mt 3, 13-17

