Przestrzeń a relacje.

Przestrzeń a relacje.

Na szczęście pomiędzy każdym człowiekiem istnieją większe lub mniejsze różnice. Nie stanowią one przeszkody, ale miejsce, w którym można podjąć jakąś dyskusję i szukać nowych wniosków.

„Będziesz miłował Pana Boga swego… a bliźniego swego jak siebie samego”. Interpretacja tych słów, przez jedną osobę, pozwala mi, w spotkaniu z każdym człowiekiem odkrywać bliźniego jako DROGĘ DO BOGA. Powstaje dzięki temu szczególna droga: JA – BLIŹNI – BÓG. To obraz, który wywołuje we mnie poczucie istnienia szczególnej przestrzeni. Pomiędzy mną, a każdą osobą, i pomiędzy tą osobą, a Bogiem, pojawia się „czas i miejsce”, w którym rodzą się i rozwijają szczególne relacje. Trudno, krótko scharakteryzować te przestrzenie i tajemnicę, która jest tam obecna. Ważne jest to, aby odkryć jak ważne jest każdy człowiek w naszym życiu. Nie można stworzyć jakiegokolwiek piękna bez relacji. Czy to miłość, czy dobro, wiara, radość – ich prawdziwe źródło tkwi w prawdziwej relacji. Myślę, że wystarczy tego przekonywania, że i człowiek i relacje są bardzo potrzebne w naszym życiu. Każdy z nas to rozumie chyba.

Poznając ludzi, rodzi się przestrzeń, która jest świadectwem istniejących i rozwijających się relacji, miejscem – laboratorium stwarzania różnych doświadczeń. Ta przestrzeń musi istnieć, by człowiek z innymi mógł zbudować relację, doświadczenia.

Relacje zbudowane pomiędzy ludźmi, muszą tworzyć i szanować różne przestrzenie, zarówno te osobiste, jak i też te, które są obecne w innych osobach, czy pomiędzy nimi. Chciałbym zatrzymać się w tym rozważaniu na trzech, typowych przestrzeniach, z którymi każdy z nas ma do czynienia.

Pierwsza przestrzeń, nosi nazwę – INDYWIDUALNOŚĆ (osobista przestrzeń). Różnice panujące pomiędzy nami są oznaką różnorodności, oraz indywidualności. Jednak to, co stanowi o różnicy pomiędzy poszczególnymi osobami, nie musi sprawiać poróżnienia. Nie wiem dlaczego tak walczymy z różnicami: zdań, pragnień… skoro właśnie dzięki różnicom pojawiają się często genialne rozwiązania. Może to trudne, ale szanujemy różnice. To ono świadczą o wyjątkowości każdego z nas. Trudno by było sięgnąć niekiedy jakiś celów, gdyby nie różnice, które wzajemnie nas ubogacają, oraz stają się źródłem dla zupełnie nowych pomysłów. Każdy jest sobą, a przynajmniej powinien być. To oznacza również, że jestem inny w różnych sprawach. Mam prawo inaczej myśleć i działać. Ale skoro pragnę by inni szanowali moją indywidualność, to ja również powinienem szanować indywidualność innych. Różnice pomiędzy nami powinny skłaniać nas do poznawania i odkrywania innych ludzi jako cennego daru. Warto też pamiętać, że to czym się sam ubogacę, w odpowiedniej sytuacji mogą przekazać w formie dam dalej, innym osobom. Dlatego zwróćmy uwagę na to w jaki sposób sami się rozwijamy, bo prze to możemy również pomagać innym. W tej płaszczyźnie jest najwięcej pracy. Nie wystarczy tylko chronić indywidualność, ale trzeba ją w taki sposób rozwijać, by mogła dobrze służyć również innym. 

Drugą przestrzeń tworzy to wszystko, co jest WSPÓLNE (przestrzeń wspólnotowa). Budując relacje z jakąś osobą, zawsze pojawiają się jakieś owoce i stanowią o właściwym budowaniu wspólnoty, pomiędzy tymi osobami. Zbudowanie czegoś razem jest kontynuacją indywidualność. Ja coś ofiarowuje, drugi coś ofiarowuje i znajdujemy wspólny punkt – coś, co tworzymy razem. Ta przestrzeń tworzy często coś, co jest niezależne od osób, jakby poza nimi. Nie chodzi o sforsowanie swojego zdania – pomysłu, ale o wspólne znalezienie rozwiązania, które odpowiada wszystkim osobom. To, co wspólne jest dla osób niezwykłą zdobyczą, rezultatem ich integrowania się: pozwania i odkrywania siebie nawzajem. Ta przestrzeń wyznacza wspólne cele do osiągnięcia, dla osób, które pragną budować ze sobą relację. Czynienie wszystkiego wspólnym, wzmacnia więzi, kieruje w stronę dobrych wyborów i decyzji, oraz kształtuje życie według jakiś konkretnych wartości. Oczywiście nie uniknie się w ten sposób jakiś trudności, czy niepowodzeń, ale można zyskać wsparcie w osobie, z którą buduje się relację.

Trzecią przestrzenią jest wszystko to, co nowe, co może stać się okazją do ROZWOJU (przestrzeń rozwoju). Pewnych rzeczy nie jesteśmy wstanie przewidzieć – ani tych pozytywnych, ani też tych negatywnych. Sięgamy w przyszłość przygotowując się wobec nowych wyzwań. Dla osób, które budują relację, przyszłość staje się celem przez który, prędzej czy później przejdą, zdobywając kolejne życiowe doświadczenie. Mając w sercu jakąś osobę, mamy również w myśli dobro tej osoby. Ta przestrzeń jest znakiem, w którym powinniśmy odnaleźć mobilizację do osobistego i wspólnotowego rozwoju. Przyszłość, szczególnie ta nieznana, podpowiada że nie możemy zatrzymać się w miejscu. Zarówno nasza mentalność, jak i też działania, czy wyrażanie siebie (uczuć, pragnień itp.) nie może zatrzymać się w miejscu, musi nieustannie się rozwijać. Perspektywy, które posiadam, które posiadamy, wzywają nas do nieustannego rozwoju.

Pewnie znalazłoby się więcej przestrzeni w relacji, ale myślę, że te trzy zasadnicze, zawierają w sobie to wszystko, o czym pewnie jeszcze myślicie. Spróbujcie przypisać je do odpowiedniej przestrzeni i zastanówcie się jaki jest zasadniczy sens tej właśnie przestrzeni.

3 Komentarze

  1. avatar

    Myślę o budowaniu w przestrzeni wirtualnej,gdy jesteśmy anonimowi.Co dzieje się z relacjami, w przypadku dłuższej wirtualnej nieobecności-np.z powodu awarii komputera,trwają czy nie.Gdy gaśnie aktywność wirtualna,lecz nie gaśnie życie…? Która obecność jest ważniejsza…?

    Odpowiedz
    • avatar

      Trudno mówić o budowaniu jakiejś przestrzeni, gdy pragniemy skryć się za anonimowością. Może jestem starej daty, ale budowanie relacji odbywać się powinno mimo wszystko w realnej rzeczywistości, a wszelkiego rodzaju „wirtualne media” mogą coś rozpocząć, albo kontynuować… Wszystko zależy od sposobu traktowania siebie ludzi i tych narzędzi, którymi się posługujemy. Wszelkiego rodzaju „grupy” mają za zadanie budować jakąś społeczność – ale one najczęściej łączą ludzi, którzy mają jakieś „jedno” przekonanie, wspólną myśl, intencje… Istnieje jednak obawa, że każda relacja bez rozwijania, tworzenia w pewnym momencie może wygasnąć – niezależnie, czy to będzie rzeczywistość wirtualna, czy realna. Pewnie każdy z nas może mieć inne zdanie, dla mnie jednak rzeczywistość realna – żywe spotkanie twarzą w twarz jest dużo ważniejsze niż wirtualne.

      Odpowiedz
  2. avatar

    Ja też jestem staroświecka i cieszę się,że istnieje strona la speranza,pozdrawiam redaktora :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *