KWIECIEŃ

2017

 

„Ci którzy są wystarczająco szaleni, żeby myśleć, że są w stanie zmieniać świat, są tymi, którzy go zmieniają: (Steve Jobs). Świat w który przyszło nam żyć to „arena” ciągłej walki, zmagania się dobra i zła. Żyjemy dokonując wyboru pomiędzy dobrem i złem. Człowiek stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo powinien pragnąć dobra i dążyć do niego, chcieć, żeby wszędzie i wszystkim było dobrze. Są istotnie na ziemi dobrzy ludzie i jest dobro w wielu ludziach. Są piękne i dobre dzieła, znane wszystkim, lecz nie brak przykładów dobroci serc ludzkich znanych tylko sąsiadom. Zadaniem każdego z nas jest budowanie cywilizacji miłości, Królestwa Bożego na ziemi. Możesz zmieniać świat w którym żyjesz. Bądź szalony, żyj ekstremalnie. Wybór należy do Ciebie, tylko do Ciebie!


1.

„Prima Aprilis” tradycja mówi, że tego dnia urodził się Judasz Iskariota. Ten, który zdradził Pana Jezusa. Dlatego powiązany jest ten dzień z kłamstwem, obłudą fałszem i nieprawdą.  Legenda legendą, ale fakt jest taki, że w każdym z nas „kryje się” coś z Judasza. Każdy z nas jest w stanie zdradzić Boga za odpowiednią cenę oczywiście. Trzeba umiejętnie wykorzystywać czas otrzymany w darze od Boga – własne życie, aby nie okazać się na końcu Judaszem, który stracił wszystko co miał najcenniejszego. Stracił Przyjaciela. Życie jest tylko jedno i nie ma w nic możliwości zrobienia pauzy, nie ma przycisku „back”. Dramat człowieka rozpoczyna się w momencie, gdy ma życie na wyciągnięcie ręki a nie korzysta z niego.

 


2.

Życie to ciągłe szanse i okazje z których trzeba korzystać. Dzisiejszy świat i człowiek, który w nim żyje nastawiony jest na konsumpcję, na to, żeby jak najwięcej zdobyć dla siebie. Ale czy żyjąc w ten sposób jest w stanie być naprawdę szczęśliwym? A może by tak zacząć wykorzystywać szansę w osiągnięciu celu o wiele ważniejszego? Jakiego? Kochanie ludzi i okazywania im tej miłości. Niedziela to właśnie czas na doświadczenie Bożej miłości i okazywanie jej. Wstań więc z kanapy, wyłącz TV, komputer, telefon i  pomyśl o swoich najbliższych!


3.

Tak się składa, że dzisiejszy dzień jest dniem rekolekcji wielkopostnych w parafii. Kolejnych rekolekcji w życiu… a zatem i kolejnej szansy na zatrzymanie, zastanowienie się, przemyślenie najważniejszych spraw. Zmianę w życiu. Pan Bóg daje możliwość wykorzystania tych kilku chwil w celu „ogarnięcia” siebie i swojego życia.


4.

Kolejny zwyczajny wtorek. Kolejny dzień tygodnia, kiedy trzeba wstać i ruszyć do swoich obowiązków i zadań. Może pojawia się zniechęcenie? Może nie mamy siły na to? Codzienność to droga, którą trzeba podążać, wykorzystać ją. Nie poddając się zniechęceniu. Trzeba zawalczyć, by życie miało sens. „Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia”. (Mark Twain).


5.

Dziś dzień spowiedzi parafialnej. Ks. Jan Twardowski napisał kiedyś takie słowa:

„Od ciemnej grudki prochu; która smoli ręce, 

z namaszczeniem rzuconej w Popielcową Środę,

cichutka radość wzbiera. 

O rzuć prochu więcej, na warkocz, na czuprynę, w książeczki,    na brodę… 

Bo przecież od tej grudki – wiosna w drzwiach kościoła, (…) będzie więcej spowiedzi i dobrych uczynków, 

wiele rzeczy skradzionych powróci w czas krótki 

a wszystko się rozpocznie po prostu od Środy,  

i właśnie od popiołu… 

od smolącej grudki”. 

Potrzeba nam „wiosny” w naszym życiu, w naszym sercu, aby kochać, aby żyć pełnią życia…


6.

„Czy nie lepiej byłoby, zamiast tępić zło, szerzyć dobro?” (Antoine De Saint-Exupery). Taka myśl znaleziona w otchłaniach internetu. Dobrze przeżyte życie, dobrze wykorzystane to właśnie szerzenie dobra. Niestety często brakuje nam do tego odwagi, bo szans życie dostarcza bardzo wiele.  „ Nie czynie dobra, którego chcę, ale zło którego nie chcę” – pisze św. Paweł w Liście do Efezjan. Taka jest prawda o każdym z nas, ujawniająca się w najprostszych przeżyciach, odczuciach i doświadczeniach. W naszej codzienności. Zbawienia nie buduje się na dobrej woli czy na osobistej pracy. Trzeba ciągle przekraczać siebie. Wykorzystajmy tą szansę!


7.

„Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło, wtedy dopiero wszystko się zaczyna.” (ks. Jan Twardowski). Sukces i porażka. Droga krzyżowa i śmierć Pana Jezusa na krzyżu z ludzkiego punktu widzenia była porażką. Wszystko się skończyło. Nawet Apostołowie zwątpili i pochowali się. Trzeba było poranka wielkanocnego, żeby wszystko na nowo się zaczęło, żeby na nowo uwierzyli. Trzeba było nadziei. Wszyscy mamy swoje porażki mniejsze lub większe. Każdy potrzebuje nadziei, że porażka nie jest końcem, że to dopiero początek czegoś nowego lepszego…


8. 

„Człowiek może postąpić dziesięć razy źle, potem raz dobrze i ludzie z powrotem przyjmują go do swoich serc. Ale jeśli postąpi odwrotnie: dziesięć razy dobrze, a potem raz źle, nikt już więcej mu nie zaufa.” ( Jonathan Carroll). Jak ważne jest to co robimy, co mówimy, nasze świadectwo. Powinno być wyraźne, czytelne. Uczeń Pana Jezusa ma być świadomy, że swoim życiem nie głosi siebie, ale pokazuje Boga. Dziś postawmy sobie pytania o swoje własne życie, o swoje czyny, o świadectwo swojego życia!


9.

Niedziela Palmowa początek najważniejszego tygodnia w całym roku liturgicznym. Jednocześnie ostatni tydzień przygotowania do Wielkiej Nocy. Zabieganie, sprzątnie, przygotowania na pewno będą towarzyszyły temu ostatniemu tygodniowi. Warto również znaleść w tym wszystkim choć chwilkę dla Pana Boga. I pewnie nie będzie to wcale łatwe, ale dołóżmy starań , bo przecież jak inaczej przeżyć „święty czas” bez Tego, którego on najbardziej dotyczy?


10.

Dziś na kanwie Słowa Bożego stawiamy sobie pytanie o ubogich. O naszą postawę wobec tych, którzy są najbardziej potrzebujący. Nie tylko chodzi o ofiarę pieniężną czy materialną, ale także, a może przede wszystkim o naszą „ofiarę” miłości. Bo przecież są tacy „ubodzy”, którzy żebrzą naszej miłości. Rodzice pozostawieni sami sobie, czekający na odwiedziny dzieci, chorzy z naszych rodzin leżący w domu czy w szpitalu. „ Cokolwiek uczyniliście jednemu z tym braci moich najmniejszych mnieście uczynili” – mówi Pan Jezus. Czy mam w sobie chociaż odrobinę serca by im  okazać miłość?


11.

Już niedługo będziemy przezywali najważniejsze trzy dni w roku. Dzisiejsza liturgia mówi nam o zdradzie Judasza i postawie Piotra. „Życie swoje oddam za Ciebie”. Która postawa jest nam osobiście bliższa? Judasza, który nie uwierzył, że Jezus jest większy od jego zdrady, czy Piotra, który mimo swojej zdrady: „Nie znam Tego człowieka”, zapłakał nad nią gorzkimi łzami. Obyśmy potrafili i my zapłakać nad naszymi zdradami i wrócić w otwarte ramiona kochającego Boga. Jezu ufam Tobie!


12.

Czas jest bliski! Dzielą nas godziny. Niedługo rozpoczniemy Święte Triduum Paschalne. Cena za jaką sprzedał Judasz Jezusa (30 srebrników), to cena życia niewolnika. Bóg dla każdego z nas staje się niewolnikiem. Bierze na siebie nasze doświadczenia. Chce być z nami w każdej chwili: radosnej i pięknej, smutnej i trudnej. Oddajmy dziś Bogu to wszystko, każdą chwilę naszego życia!


13.

„Bierzcie i jedzcie to jest ciało moje…Bierzcie i pijcie ro jest krew moja…”. Dziś wspominamy „wizytę u lekarza”, bo Eucharystia to lekarstwo na naszą codzienność. Dziś Bóg klęka przed człowiekiem i z pokorą wykonuje posługę niewolnika. Jesteśmy najbardziej wiarygodnymi świadkami Boga w świecie pełnym zakłamania i zła dzięki sprawowaniu Eucharystii, dzięki przezwyciężaniu własnego egoizmu, wygodnictwa, lenistwa. Bóg składa samego Siebie w ręce człowieka! Czy potrafimy przyjąć Ten niezwykły dar?


14.

Dwie belki. Pionowa i pozioma. „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Linia pionowa przypomina, że ratunek przychodzi z góry. Bóg chce uratować człowieka! Pozioma od lewej do prawej – od upadku, od stanu grzechu, wiecznego potępienia do Chrystusa, który wyzwala z grzechu i śmierci. Horyzontalna linia ludzkich spraw, które dotyczą nas wszystkich, bo zbawienie dokonuje się we wspólnocie a nie w pojedynkę Dla egoistów nie ma miejsca w niebie!


15.

Cisza! Z jednej strony przerażające uczucie – boimy się ciszy. Z drugiej w tej ciszy dokonują się najwspanialsze rzeczy. W tej ciszy Bóg przemawia. Ten sam, który dla człowieka poświęcił własnego Syna. Blisko już poranek zwycięstwa i radości! Blisko dzień odkupienia. „Zbudź się o śpiący” i pozwól, aby w twej duszy zajaśniał Chrystus!


16.

„Raduj się ziemio opromieniona tak niezmiernym blaskiem…” Dziś Wielkanoc. Piękny dzień. Radość i wesele budzi się w sercu, kiedy spoglądamy na pusty grób. Zmartwychwstanie Pana Jezusa to nie podróż tam i z powrotem. Jezus umarł, ale poprzez śmierć, poprzez grób jak przez bramę przeszedł dalej. Radość Wielkanocna zaprasza nas do oderwania się od życia doczesnością. Mamy iść i nieść radość, mamy żyć nowym życiem, coraz pełniejszym razem z Bogiem. Alleluja!


17.

„Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie (Mt 28,7). Galilea to nic innego jak symbol naszego życia. W nas jest bliskość Boga i oddalenie od Niego. Wiara i niewiara, miłość i nienawiść, światło i ciemność. Potrzeba nam nowych oczu, aby rozpoznać Boga pośrodku naszego życia, aby doświadczyć radości spotkania. Chrystus idzie z nami, jest w naszym życiu, w naszej Galilei. Trzeba tylko Go dostrzec, pośród mieszaniny z której składa się nasze życie. Jeśli Go zobaczymy, nasza Galilea przemieni się, a zmartwychwstanie dokonana się również w naszym życiu!


18.

Trwamy w radosnej oktawie Świąt Wielkanocnych. Oktawa to powtarzanie przez 8 dni bez przerwy tej samej prawdy wiary: CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ! Dawno temu ochrzczeni ubrani w białe szaty brali udział codziennie we Mszy Świętej. Wspaniałe by było, gdyby nasza oktawa nie kończyła się na 8 dniu, ale trwała zawsze, bo Chrystus pragnie nam również ukazywać się pod sakramentalnymi postaciami i obdarzać duchową radością. „Z gębę jak cmentarz świata nie zbawisz” (o. Leon Knabit).


19.

Święta, święta i po świętach… Ile razy juz w naszym życiu powtarzaliśmy te słowa? Tyle przygotowań, szumu, zabiegania na kilka dni. Bóg pragnie być obecny w naszym życiu nie tylko od święta, ale chce iść z nami w naszej codzienności. Chce dzielić naszą Galileę. Czy znajdziemy dla Niego czas? Zależy tylko od nas!


20.

Życie pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej pokazuje nam współczesnym jak wiara w zmartwychwstałego Pana może przemieniać różniących się od siebie ludzi we wspólnotę. Jak bardzo dziś potrzeba wspólnoty – rodziny, parafii, małżeństwa. Chrystus ofiarował nam nowe życie, nową wspólnotę z Bogiem i między nami. Niech będzie ona wyraźnym znakiem, odzwierciedleniem tego, że żyjemy z Chrystusem.


21.

Wspólnota chrześcijańska istnieje przede wszystkim dla całego świata. Jej podstawowym zadaniem jest misja. Tworząc ją, musimy zaprosić do niej Ducha Świętego i dać miejsce dla Jego „cichych cudów”, które uobecniają się nawet w najbardziej zranionych ludziach, pomimo tego kim są. Budując wspólnotę trzeba ciagle od nowa budować w sobie człowieczeństwo.


22.

„Idźcie i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15). Czy będziemy potrafili żyć tak radykalnie jak Jezus? Czy będziemy mieli odwagę cierpieć i umrzeć z miłości? My tak fałszywi, tak niesprawiedliwi, tak skąpi. tak bojaźliwi, tak egoistyczni, tak pyszni? Nie zastanawiajmy się czy wierzymy, czy nie wierzymy, ale czy potrafimy kochać? Jeśli kochamy, to aż do szaleństwa, aż do krzyża, który jest świadomym darem z siebie. Jeśli kochamy doświadczamy Boga, poznajemy Go. A Boga nie można zatrzymać dla siebie, Bogiem trzeba się dzielić!


23.

„Nie skarż się, gdy ci wejdzie drzazga z ostatniej deski ratunku”. Boże miłosierdzie nie jest dla „mięczaków”, ale dla odważnych. Dla tych, którzy potrafią się przyznać przed sobą i przed Bogiem do swoich słabości i upadków. Miłosierdzie jest darem, który przekracza wszelkie znane nam ramy miłości! Jezu Ufam Tobie!


24.

Z racji niedzieli wielkanocnej uroczystość głównego patrona naszej ojczyzny – św. Wojciecha została przeniesiona na dzień dzisiejszy. Myślę, że jego życiorysu szczególnie przedstawiać nie trzeba. To co zasługuję na uwagę to fakt, że był on pierwszym kanonizowanym, ogłoszonym oficjalnie przez papieża. Zginął za wiarę śmiercią męczeńską. Dziś jeszcze Pan Bóg nie wymaga od nas oddawania życia na świadectwo wiary (chociaż kto wie, co czeka nas w przyszłości?). Święci to nie „cukierkowate lalki”. Święci to zwykli ludzie, mający historię swojego życia. Święci to ludzie wierni w codzienności Bogu. Świętym może zostać każdy. Odwagi!


25.

Świat liczy ok 7 312 000 000 ludzi. W czasach Jezusa było ich mniej więcej ok. 250 000 000. Dużo biorąc pod uwagę liczbę misjonarzy (11), których wysyła Pan. Wydaje się, że ich misja na samym starcie skazana jest na porażkę. I pewnie tak by było, gdyby została oparta tylko na ludzkich siłach i zdolnościach. A mimo to się udało. Jakim cudem? Stalo się tak dlatego, że apostołowie naprawdę żyli tym, w co wierzyli! Możemy się wkurzać, ze żyjemy w trudnych czasach. Ale czy apostołowie mieli lżej? Pewnie mieli jeszcze trudniej niż my, ale szli, bo ich relacja ze Zmartwychwstałym była żywą relacją.


26.

Jesteśmy ludźmi wierzącymi. Każdy z nas ma w głowie jakiś obraz Boga. Bóg pragnie nas wyprowadzić z naszej ciemności w stronę światła. Robi to stopniowo, żebyśmy nie oślepli. Jeśli ufamy Bogu naprawdę, to stopniowo będziemy poznawali prawdę o sobie samym (po to żeby oddać Bogu naszą ciemność i żyć w Jego obecności, w świetle). Nie bójmy się myślenia, do którego zaprasza nas Bóg!


27.

Ludzie wierzący, zatroskani o swoje zbawienie wiedzą, co ku temu prowadzi. Znają receptę. Życie wiarą, bo to ona daje nadzieję zbawienia. Najważniejsza i najbardziej potrzebna do zbawienia jest właśnie wiara, a co za tym idzie wypływające z niej codzienne postępowanie, objawiające się w uczynnej miłości wobec naszych braci i sióstr. 


28.

Sa takie fragmenty w Piśmie Świętym, które przykuwają naszą uwagę od razu. Szczególnie lubię dzisiejszy fragment Ewangelii, w którym Jezus nakarmił tłumy. Warto zwrócić uwagę na fakt, że sam nic nie zjadł. Ten kto daje z miłości, nie myśli o sobie. Myśli o innych. Jezus myślał o innych i do takiego myślenia zaprasza i nas. Chce się nami posłużyć. Chce byśmy ofiarowali innym: 

odrobinę czasu – by poczuli się wartościowi

uśmiech – by poczuli się potrzebni 

dobre słowo – by poczuli nadzieję.

Podejmijmy tę współpracę z Panem w naszym życiu!


29.

„Przyjdźcie do mnie wszyscy, który utrudzeni i obciążeni jesteście a ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem (Mt 11,27-28). Znów Pan chce zrobić rewolucję w naszym myśleniu i działaniu. Chce zmienić nasz punkt widzenia, nasze przyzwyczajenia. On sam jest święty – inny niż my. Nie poznamy Go, jeśli będziemy patrzyli na Niego, tak jak na wszystko inne w naszym życiu. Odejdźmy dziś od naszych przekonań, pewności i punktu widzenia. Spróbujmy przewartościować nasz dotychczasowy świat. Niech się stamoe bardziej Boży!


30.

Historia 2 uczniów idących do Emaus jest również naszą historią. Bóg przychodzi do naszej codzienności, do naszego życia. Jak wielki to dar i jaka radość, gdy mamy tą świadomość, że nie jesteśmy sami. Pozwólmy naszym sercom poczuć obecność Boga. Otwórzmy je na nią. Niech zachwycą się Jego pięknem, niech poczują słodycz Jego miłości. Niech ta obecność przemienia nasz świat, nasze życie i nas samych. Radości wypływającej z Jego obecności nie zatrzymujmy dla siebie, nie chowajmy jej, ale nieśmy wszystkim z którymi się spotykamy. To już ostatni kawałek myśli. Serdecznie dziękuję za tę krótką chwilę i przeczytanie tech myśli. Bóg jest dobry, naśladujmy Go w tej dobroci!