LUTY

2017

Małe rzeczy są na wyciągnięcie ręki. Trzeba często schylić się by je dostrzec, ale to gwarantuje zupełnie inną perspektywę patrzenia na świat. Ja staram się schylać najczęściej jak tylko mogę. I już nie raz przekonałam się, że radość z tych drobnych momentów jest nie do opisania. Co jeszcze trzeba zrobić? Włożyć trochę wysiłku i poświęcenia, często pokonać swoje słabości i zmienić postawy jakie na co dzień przyjmujemy. Działać trochę nieszablonowo a nawet robić coś zupełnie na odwrót. Trzeba też umieć zatrzymać się i dokładnie rozejrzeć. Jednak najważniejsze jest to, że musimy chcieć te rzeczy dostrzegać.


1.

Na samym początku tego miesiąca, chciałabym wam i sobie trochę pomóc w znalezieniu sposobu na odkrywanie małych rzeczy.  A tak naprawdę nie ja, tylko… dzieci. Myślę, że większość zgodzi się ze mną że nikt tak jak one nie potrafi cieszyć się z rzeczy pozornie nieistotnych. Kocham dzieci za to, że mają w sobie tak wielką prostotę, niewinność  i potrafią patrzeć na świat nie zniekształcając go wspomnieniami i przeżyciami. Na samym początku mam więc dla was pewną bardzo krótką historię.

Jechałam ostatnio pociągiem, razem z dziewczynką, chłopcem i ich babcią. Dzieciaki były strasznie podekscytowane tym, że jadą na ferie do babci, bez rodziców a do tego jeszcze super pociągiem. Kiedy sprawdzały ilość smakołyków w swoich torbach dziewczynka zauważyła, że nie ma w niej nic do picia. Jak zareagował chłopiec? – Jeżeli tylko chcesz- zaczął bez zastanowienia – dam ci mój sok. I wcale nie chciał za to truskawkowej mamby. Mała rzecz. Dać drugiemu człowiekowi to, czego akurat potrzebuje. Nie oczekując od niego nic w zamian. Dawać z serca a nie dla korzyści.

,,Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim.” (Mt 18, 4)


2.

Dziś myśl nieco krótsza. Tak jak wczoraj bierzemy za wzór dzieci. Człowiek, do życia potrzebuje drugiej osoby. Niezależnie od tego czy jesteśmy radośni czy smutni, potrzebujemy kogoś z kim możemy podzielić się swoimi emocjami. Jednak ludzie zamykają się przed nowymi znajomościami, przemykają ulicami nie podnosząc głowy i nie chcą, żeby ktoś zakłócał ich wędrówkę. Czy próbowaliście kiedyś trochę dłużej porozmawiać z kobietą, która prosi was o podanie godziny albo przeczytanie rozkładu jazdy autobusów? Spróbujcie. Możliwe, że dowiecie się przy okazji czegoś, co zmieni waszą perspektywę patrzenia na świat. Na zachętę film, który część z pewnością już widziała. Dla mnie  coś pięknego.,,A Król im odpowie: ,,Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.” (Mt 25, 40) (obejrzyj też film: link)


3. 

Poprzednie myśli były pozytywne i dające trochę energii do działania (przynajmniej taki był mój zamysł). Dzisiaj jednak bardzo krótko i precyzyjnie. Co robić kiedy życie nie jest takie proste. Kiedy Zamiast małych radości spotykają nas duże problemy, smutki i nieprzyjemne sytuacje? Wtedy trzeba po prostu się modlić. I wiem, że to da siłę do przezwyciężenia każdego problemu. Chociaż czasami wydaje się, że nie ma rozwiązania. I że nigdy już nie będzie dobrze. Jednak  Bóg nie daje nam do dźwigania krzyża, którego nie jesteśmy w stanie unieść, prawda? Mam nadzieję, że  wam i mnie modlitwa będzie w stanie pomóc zawsze. ,,Pan moją siłą, moją twierdzą, moją ucieczką w dniu ucisku” (Jr16, 19)


4.

Mała rzecz na dziś. Pasja. To co kochasz robić, to co rozwijasz, co w sobie pielęgnujesz. Niech to będzie twój motywator. Każdego dnia kiedy nie chce ci się wstać z łóżka, postaw sobie przed oczami cel jaki chcesz osiągnąć. Korzystaj z tego co otrzymujesz. Dziel się z innymi tym co masz w sobie najlepszego. Nie pozwól nigdy, żeby ktoś odebrał ci radość z robienia tego co kochasz. I mimo tego, że ludzie będą ci czasem rzucali kłody pod nogi, że niektórzy nie potrafią cieszyć się z radości i sukcesu innej osoby, to trwaj przy tym co robisz i odkrywaj powołanie. Nie bój się pytać. Nie bój się próbować. Żyj. Bo ,,Trzeba żyć, a nie tylko istnieć”. Ta myśl Plutarcha jest jedną z moich ulubionych. I dokładnie pokazuje do czego powołuje nas Bóg. Nie do tego byśmy w świecie tylko funkcjonowali i wegetowali. On powołał nas do rzeczy, o których nawet nie marzymy. ,,Wołaj do Mnie, a odpowiem ci, oznajmię ci rzeczy wielkie i niezgłębione, jakich nie znasz” (Jr 33, 3)


5.

Mówię cały czas o małych rzeczach. Ale to nie oznacza, że nie ma też rzeczy wielkich.  Ale żeby zdobywać te największe szczyty trzeba stawiać pewne, ale małe kroki. Czasem może coś przeskoczyć. Jednak nie da się wejść na Giewont biegnąc. To grozi upadkiem i to z bardzo dużej wysokości. Jeżeli mamy jasno wyznaczony cel, i będziemy stawiać pewne, ale małe kroczki w końcu staniemy na szczycie. ,,Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie.” (Syr 1,23)


6. Dzisiaj łamiemy schemat. Zacznę od fragmentu. ,,A on powiedział: ,,Ja będę z tobą.” (Wj 3, 12) I w sumie na tym fragmencie skończę, bo nie chcę przebijać tego co mówi Bóg. Myśl na dziś. Skoro On jest, to wszystko będzie dobrze.

7.

Pomoc drugiemu człowiekowi. Każdego dnia, ktoś w  naszym otoczeniu jej potrzebuje. Jednak czasami jest tak, że wyciągamy do kogoś pomocną dłoń, zastanawiając się co nam to da. Pomagamy, ale po to, żeby za jakiś czas wypomnieć komuś, kto może nas zawiedzie. Czy naprawdę o to chodzi?  Żeby kiedyś powiedzieć: „Ja ci ostatnio pomogłam. A ty teraz nie możesz tego dla mnie zrobić?”. Czy tak powinno wyglądać wsparcie? Często brakuje nam w tej kwestii bezinteresowności. Moja propozycja na dzisiaj. Nie myśl o tym, jakie korzyści może przynieść twoja pomoc drugiemu człowiekowi. Po prostu ciesz się tym, że dałeś komuś powód do radości. „A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.”(Mt 6, 4)


8.

Po dzisiejszym doświadczeniu z egzaminu zrodziła mi się taka myśl. Jak często stawiamy siebie po drugiej stronie? Jako studenci patrzymy z perspektywy studenta, ale nie stawiamy siebie w przeciwnej roli. Nie zastanawiamy się jak to jest przekazywać takiej liczbie osób wiedzę, sprawdzać egzaminy, robić kolokwia i zaliczenia. Nie myślimy ile razy wykładowca chciałby wstawić dobrą ocenę ale nie może. A w drugą stronę są wykładowcy, którzy czasem zapominają o tym, że kiedyś byli studentami. Starają się za wszelką cenę pokazać kto jest ważniejszy, lepszy. Ale czasem warto pomyśleć jak to jest, albo może być po drugiej stronie. Że nie zawsze wszystko zależy od nas. I może warto postawić się w sytuacji  drugiego człowieka. Potrafimy osądzać ale czy sami jesteśmy idealni? Czy wytykając innym błędy sami ich nie popełniamy? „Ty, który uczysz drugich, sam siebie nie uczysz. Głosisz, że nie wolno kraść, a kradniesz.” (Rz 2, 21)


9.

Czy potrafisz wykonywać zadania od razu? Wiesz że musisz coś zrobić, więc nie odkładasz tego na później. Bo później może być za późno. Albo nigdy. Zawsze chciałam być uporządkowana. Mieć starannie prowadzony kalendarz, ciuchy ułożone w szafce od linijki. Ale w końcu przestałam walczyć. To po prostu nie dla mnie. Ja muszę od czasu do czasu dostrzec niezbyt artystyczny i na pewno nie twórczy bałagan. Właśnie po to, żeby pewne rzeczy uporządkować i dostrzec. Żeby docenić ten czas kiedy mam porządek, kiedy siadam w pokoju, zapalam zapachowy wosk, przykrywam się kocem i czytam książkę. A na czystej szafce mogę postawić kubek z herbatą. I to będzie jedyny kubek na tej szafce. I ciagle uczę się tego ze lepiej odkładać rzeczy od razu na miejsce, niż potem tonąc w rzeczach które nie są na swoim miejscu.Ale czy czasem nie jest tak, ze bałagan w naszym życiu oznacza bałagan w naszym sumieniu? ,,Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty, obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.” (Ps 51, 9)


10.

Dom. Miejsce do którego wracasz, w którym czujesz się bezpiecznie. Mimo, że życie nie zawsze jest piękne. Że jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy, czasem się raniły. Jednak jest takie miejsce i tacy ludzie,którzy są zawsze. Mimo tego, że czasem uciekamy i nie chcemy w tym domu żyć, to miejsce do którego ciagle wracamy. Moja mama zawsze mówi, ze przyjaciele mogą czasem nie mieć czasu, czasem zniknąć. A rodzina jest zawsze. Wiec ucałuj dzisiaj mamę i tatę jeśli możesz to zrobić. Napisz SMS’a, zadzwoń. Albo się za nich pomódl. I daj swojemu rodzeństwu znać, że nigdy nie zapomnisz tych wszystkich bitew na poduszki! ,,Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. ” (Syr 3, 3-4)


11.

Moja mała rzecz na dzisiaj. Zjadłam naleśniki z bitą śmietaną, czekoladą i truskawkami. Macie czasem tak, ze kręcicie się przez godzinę po kuchni i szukacie tego, na co akurat macie ochotę? Ja tak trochę miałam. I zawsze w takich momentach wymyślam tak dziwne i niestworzone dania, ze przeważnie na marzeniach o czymś pysznym się kończy. Ale dzisiaj wyszło nawet smacznie. Bo czemu mam sobie odmawiać czegoś dobrego do jedzenia? Każdego dnia staraj się znaleźć coś co daje radość. To pomaga w pozytywnym patrzeniu na jutro. ,,Jedz, co leży przed tobą, jak człowiek, nie bądź żarłoczny, abyś nie wzbudził odrazy.” (Syr 31, 16)


12.

Powierzchowność. Ile rzeczy w swoim życiu robisz dla pozorów? Dlatego że jesteś w takim miejscu, otaczają cię tacy ludzie, jesteś w takiej a nie innej sytuacji? Dlatego załatwiasz wszystko w taki sposób, żeby wyglądało na zrobione? Żeby nikt nie mógł się przyczepić? Żeby móc powiedzieć – zrobiłem to co miałem. To nic że po najmniejszej linii oporu. Tylko od – do. Nie dając z siebie wszystkiego, nie wykorzystując w pełni tego co mam. Tylko żeby z zewnątrz było piękne. To trochę jak z chowaniem wszystkiego do szafy kiedy mama każe posprzątać. Wyglada pięknie. Ale niczego nie zmienia. ,,Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości.” (Mt 23, 28). Polecam cały 23 rozdział.


13.

Doceń to co masz w tym momencie. Są takie sytuacje w życiu, w których łatwo możesz to stracić. Wystarczy losowa sytuacja, chwila nieuwagi. Dopiero wtedy zdajesz sobie sprawę z tego jak wielką wartość ma zdrowie, życie, przyjaźń, relacje z drugim człowiekiem. Nie czekaj  do chwili, w której tego już nie będzie. „Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu a On sam będzie działał.” (Ps 37, 5)


14.

Kolejny raz przekonuję się jak wiele problemów tworzy brak komunikacji i rozmowy. Ile niedopowiedzeń pojawia się kiedy ludzie nie potrafią otwarcie powiedzieć tego, co leży im na sercu. Wolimy rozmawiać za plecami, nie twarzą w twarz. Do tego potrzeba odwagi, szczerości, otwartości. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że prawda którą usłyszmy może okazać się trudna do przyjęcia. Możemy usłyszeć coś z czym się nie zgadzamy. Dlatego wolimy zgrabnie ominąć trudne rozmowy. Dużo łatwiej podyskutować o tym z kimś kto nie jest związany z tematem, kimś kto może nie do końca zna prawdę i komu można przedstawić sytuację w wygodny dla nas sposób. Sama się na tym łapię. A to chyba coś, co w kontaktach międzyludzkich jest dla mnie najbardziej okrutne. „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest od Złego pochodzi.” (Mt 5, 37)


15.

Mam czasem takie momenty, w których zaczynam bardzo analizować to co dzieje się dookoła. Czasami trochę zbyt dogłębnie, przerysowując nieco rzeczywistość. I zaczynaja dopadać mnie wątpliwości. Czy to co robię ma sens, czy to z jakimi ludźmi się spotykam ma sens? Czy to w co wierzę ma sens? Zawsze wtedy staram się zostawić to wszystko i… no właśnie. Wierzę. „A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi.” (Mt 11, 6)


16.

Wspomnienia. Warto je pielęgnować. Kiedy mam takie chwile, w których zatrzymuję się i patrzę na to co już zostało za mną doceniam momenty, które już przeżyłam. Wyciągam wtedy wszystkie przedmioty, które pomagają mi jeszcze lepiej to wszystko przywołać. Dużo osób śmieje się z tego, że zbieram paragony i bilety, albo że pamiętam na którym postoju pielgrzymkowym są kotlety. Jednak kiedy mogę otworzyć swój karton wspomnień i wyciągnąć drobne przedmioty,  które niosą ze sobą wspomnienia zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele takich chwil przede mną . To wszystko w jakiś sposób kształtowało mnie, moją osobowość moje podejście do życia. I bardzo lubię czasem przeżyć to wszystko w jakimś stopniu jeszcze raz. Małe rzeczy. Ale bardzo dla mnie istotne!


17.

Świadectwo. Dzisiaj zastanawiałam się nad kilkoma sytuacjami, które kiedyś miały miejsce. I patrząc na te momenty doszłam do wniosku, że świadectwa które najbardziej mnie dotykają to nie te podczas rekolekcji, pielgrzymek czy innych spotkań. Tylko te zupełnie nieświadome, wynikające z życia. To te sytuacje, w których widziałam księdza, który podchodzi do konfesjonału i się spowiada, kiedy koleżanka ze studiów nie ściąga nawet wtedy kiedy cała reszta to robi. Kiedy ktoś bez zastanowienia wyciąga coś do jedzenia i daje potrzebującemu. Takie zwyczajne sytuacje dają mi do myślenia bardziej niż najpiękniejsze świadectwa. Dlatego, że mimo woli patrzę na swoje życie. I na to, czy jest ono dla kogoś świadectwem? „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” (Mt 5,16).


18.

Oczekiwania. Względem kogoś, względem czegoś. Często stawiamy sobie takie oczekiwania. I często też okazuje się, że nie pokrywa się to z rzeczywistością. Kilka razy miałam taką sytuację, że idąc na jakieś spotkanie z góry zakładałam jak ono powinno wyglądać, albo wyobrażałam sobie jak na pewno wygląda. I co się okazywało? Że moje wyobrażenia były zupełnie sprzeczne z tym co się działo. Od tego czasu uczę się, że może lepiej być mile zaskoczonym? Albo przynajmniej się nie rozczarować…


19.

Słowa. Są takie, które potrafią opowiedzieć bardzo dużo. Potrafią dodać otuchy, dać nadzieję, pocieszyć. Ale są też takie, które wypowiedziane w złym momencie zabijają. Ostatnio zaczęłam zastanawiać się ile razy zabiłam kogoś słowami, ile razy nie do końca przemyślałam to jak ich używam i w jakim momencie je wypowiadam. I ile osób już w ten sposób uśmierciłam. A wy? Zastanawialiście się nad tym kiedyś?


20.

Niespodzianka. Część z nas je lubi część nie. Ja w sumie sama nie wiem po której z tych stron się opowiedzieć. Ale dzisiaj zastanawiałam się, czy bardziej cieszę się czekając na coś i docierając do pewnej niewiadomej, czy w samym momencie  jej odkrycia. Tak bardzo chcemy wszystko wiedzieć wszystko odkryć. Jednak wydaje mi się że często lepiej zostawić trochę rzeczy zakrytych. Nie dążyć za wszelką cenę do poznania każdej prawdy. Bo po prostu czasem okazuje się, że to wcale nie sprawi że będziemy szczęśliwsi


21.

Współpraca. Dużo łatwiej planować wydarzenie z osobami, które potrafią razem działać. Każdy pamięta o czymś istotnym, o czym akurat zapomni druga osoba. Dobrze jest otaczać się ludźmi, na których można liczyć. Wiesz że nawet w najbardziej kryzysowym momencie będą gotowi do tego by razem rozwiązać każdy problem. I przede wszystkim, kiedy ty zaczynasz się denerwować i panikować, oni potrafią ustawić cię do pionu


22.

Siedziałam dzisiaj z przyjaciółmi. Bardzo bolała mnie głowa i zastanawialiśmy się nad tym jaka może być przyczyna. I tak sobie myśle czy w życiu często siadamy i zastanawiamy się nad tym, skąd biorą się różne problemy? Jak staramy się dotrzeć do tej przyczyny i czy chcemy ja znaleźć i wyleczyć, czy wolimy wziąć tylko tabletkę przeciwbólową i zapomnieć na chwile? Skoro pojawia się ból to jest jakieś ostrzeżenie. Może warto czasem o tym pomyśleć?


23.

Człowiek uczy się całe życie. Czasami wydaje nam się ze wiemy już tyle, że niewiele może nas zaskoczyć. Znamy funkcjonowanie świata, wiemy jak zachowują się ludzie. Ale wtedy życie daje nam dyskretny sygnał, że jesteśmy w błędzie. I moja dzisiejsza rozmowa z pewną osobą uświadomiła mi, że tak na prawdę rodzimy się nie wiedząc nic, a umieramy wiedząc niewiele więcej. Tak wiele jest jeszcze do odkrycia.


24.

Tłusty czwartek. Znalazłam na Facebooku fajną grafikę ze zdaniem: Gdyby nie wielki post, nie byłoby tłustego czwartku. No właśnie. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, dlaczego świętujemy jakieś wydarzenie? Czy bierzemy w nim udział bo wszyscy biorą?


25.

Kiedy zostawiamy jakieś jedzenie na dłużej, to w pewnym momencie zaczyna się psuć, gnić, śmierdzieć. Dokładnie tak samo jest w relacjach między ludźmi. Kiedy nie potrafimy albo nie chcemy wyjaśnić czegoś od razu, relacje zaczynaja się psuć i gnić. I to zawsze w pewnym momencie pęknie, wyleje się i wyjdzie na zewnątrz. W najmniej odpowiednim i najmniej oczekiwanym momencie.


26. 

Ideał. Czy jest możliwe, żeby nim być? Na każdym polu, w każdej dziedzinie, w każdej chwili? Dlaczego ludzie tak bardzo pragną być bezbłędni? Rozmawiając dzisiaj na ten temat z pewną osobą, kolejny raz zdałam sobie sprawę, że błędy które popełniamy w życiu zawsze są po coś. I wytykanie sobie tego, że nie jesteśmy idealni, nie ma sensu.


27.

Pamięć. Jest wiele rzeczy o których chcemy albo powinnismy pamiętać. Urodziny czy imieniny bliskich osób, święta . Czasami z boku może się to wydawać mało istotne. Ale druga osoba czeka na jakiś gest, dobre słowo z naszej strony. I zdarza się ze nie pomyślimy, zapomnimy, przeoczymy. Warto zwrócić na to uwagę zwłaszcza, kiedy chodzi o osobę dla nas ważna i taką, której wiele zawdzięczamy. Bo czasem mówi się żeby traktować innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. Ale warto pomyśleć o tym, jak ta osoba chciałaby być traktowana. Bo może ona potrzebuje czegoś zupełnie innego niż my.