przebudować wyobraźnię…

Poszukując wersji siebie

– ks. dominik poczekaj –
15.05.2026

Scena z bogatym młodzieńcem, który poszukuje drogi do osiągnięcia celu życia, jest czymś normalnym, oczywistym, czymś, co już nam towarzyszyło lub towarzyszy w naszej codzienności. Być może potrzebujemy tej sceny do uświadomienia sobie – jaką drogą podążam do celu – i nadać na nowo życiu, a szczególnie wyobraźni, właściwy kierunek.

Są momenty w naszym życiu, w których podjęcie decyzji, wyborów, odnośnie swojego życia, swojej przyszłości, staje się wręcz momentem strategicznym. Na różnych etapach naszego życia, w różnych okolicznościach, zastanawiamy się nad kształtem naszej przyszłości, nad wyborem właściwego dla siebie miejsca, sposobu działania. Są rzeczy, które z czasem się zmieniają, wybieramy inny niż dotąd kierunek – ciesząc się dokonywaną zmianą, albo cierpiąc z powodu już pojawiających się konsekwencji. Rzadko mamy stuprocentową pewność, że decyzja i wybór są z naszej strony jedyne i najsłuszniejsze. Wydaje nam się, z tym wszystkim, co mamy, że podejmujemy słuszną decyzję. Nie ma nikogo zdrowego, kto świadomie i dobrowolnie wybierałby dla siebie coś niewłaściwego, niesłusznego, złego. W bardzo wielu kwestiach możemy dokonać zmian, skorygować coś, nauczyć się czegoś. Podejmując decyzję, robimy to z dobrymi intencjami, ze słusznych pobudek. Raczej bardzo rzadko następuje całkowite rozgoryczenie, porażka naszego wyboru. Przeżywając coś, możemy jedynie coś lepiej zrozumieć, odkryć coś bardziej i wówczas znów stajemy w miejscu, gdzie podejmujemy decyzję, zapada jakiś wybór.

Młodzieniec znajduje się w takim punkcie swojego życia, w którym uświadamia sobie, że coś z jego dotychczasową drogą – stylem życia, jest nie tak. Nie wiemy, czy rozmawiał o tej kwestii z jakimiś innymi osobami, ale widzimy go przychodzącego do Jezusa z konkretnym pytaniem. To pytanie, coś w nim ukształtowało – może jakaś refleksja, obserwacja, może jakieś odczucia, może coś zupełnie innego. To pytanie wyznacza jego kierunek myślenia, jego działanie. To pytanie mówi bardzo wiele o nim samym.

w.16 – Nauczycielu, co dobrego mam czy nić, aby otrzymać życie wieczne?

Młodzieniec poszukuje sposobu, konkretnego działania, które umożliwi mu osiągnąć jego cel, jakim dla niego jest życie wieczne. Ta postawa jest dla nas szczególną wskazówką, tematem przez nas do zagospodarowania.

Codzienność jest przestrzenią naszego wzrostu, doskonalenia się, kształtowania wyobrażenia o pewnych sprawach. Jeśli w ten sposób spojrzymy na poszczególne wydarzenia, będziemy faktycznie bardziej je wykorzystywali. Nie będziemy tylko konsumentami naszej codzienności ani biernymi uczestnikami jakichś wydarzeń, ale rzeczywiście zaczniemy wpływać na kształt naszej codzienności, będziemy poszukiwali najwłaściwszej wersji siebie. Zanim faktycznie sięgniemy po jakieś rezultaty, po upragnione cele, zacznijmy najpierw inaczej patrzeć i funkcjonować w naszej codzienności. Dużo ciekawsze i bardziej owocne jest życie, kiedy kształtujemy naszą codzienność, kiedy pod jej wpływem stajemy się faktycznie lepsi, niż gdy płyniemy z nurtem rzeki, bo wówczas grozi nam stagnacja, marazm.

Pytanie młodzieńca jest niezwykle aktualną wskazówką dla nas dziś — co mamy dobrego uczynić, aby otrzymać — osiągnąć życie wieczne? Wchodząc z tym pytaniem w kolejne wydarzenia, dni naszego życia, w naturalny sposób wejdziemy w tryb działania polegającym na byciu lepszym, stawania się takim dzięki innemu podejściu i intensywniejsze mu zaangażowaniu. Nie trzeba wymuszać na sytuacjach, byłam idealnie się przekonać o tym, że przeżycie każdej chwili rodzi jakieś wnioski, jakieś owoce, które mogą przyczynić się do tego, że będziemy lepsi. Postawienie również sobie tego pytania, ma nas mobilizować do podejmowania słuszniejszego działania, niekiedy bardziej wymagającego właśnie ze względu na to, by stać się lepszym.  Nie proponuję ci, żebyś teraz zastanawiam się, w co warto się angażować, a w co nie się angażować i na co poświęcać czas. Bardziej chcę cię sprowokować do tego, abyś zmienił swoje nastawienie, podejście do tego, co i tak już jest w twojej codzienności – jak mogę lepiej o kimś, o czymś pomyśleć? Jak mogę coś lepiej zrealizować? Jak coś bardziej przeżyć? Jak uruchomić swoją wrażliwość na różne sprawy? Itp. Nasza praca, w poszukiwaniu wersji siebie, ma nas nakierować na nasze wnętrza i obudzić w nas Chęć, na pragnienie stawania się już teraz lepszym w różnych kwestiach.

Młodzieniec staje przed Jezusem ze szczerym pytaniem i pragnieniem. Dzięki tej rozmowie ma uzmysłowić sobie jaką metodą ma się posłużyć. Jego oczekiwania niestety odbiegają od tego, co proponuje mu Jezus. Problem główny tej sceny jest nieco ukryty. Mogłoby się wydawać, że problemem stanie się lepszym, osiągnięcie życia wiecznego, jest to, że młodzieniec ma sprzedać wszystko, rozdać to i pójść za Jezusem. Dlaczego ma tak postąpić? Ma zrozumieć, że jest stawanie się lepszym to uzmysłowienie sobie własnych ograniczeń i pokonanie ich. Nie wnikając aż za bardzo w szczegóły – chodzi o to – aby młodzieniec uzmysłowił sobie, że ten dar, który pragnie osiągnąć, jest darmową łaską od Boga, a nie wypracowana przez człowieka sprawą. Odchodzi zasmucony, bo nie potrafi zaakceptować z tego, że Bóg chce mu coś ofiarować za darmo, a on wszystko zyskiwało dzięki swojej ciężkiej pracy.

Poszukując siebie, dążąc do jakiegoś celu, możemy ograniczyć się swoimi wyobrażeniami na temat jakiejś sprawy, a to często czego poszukujemy albo dawno już jest w nas, albo wystarczy przyjąć dar swojej codzienności. Niekiedy boimy się czegoś podjąć, bo wydaje nam się, że będzie to przekraczało nasze umiejętności i siły, albo że będzie to na zbyt wiele kosztowało. Nasze wyobrażenie mówią coś zniekształcić i sprawić, że odłożymy na bok lub całkowicie zrezygnujemy z naszych dążeń.

Co mam zrobić…?

Powinniśmy bardzo często poszukiwać wersji siebie, wciąż aktualizować swoją postawę wobec Boga, wobec celów, które właśnie on nam stawia. Konfrontowanie swojego życia z bogiem, może nas nie jeden raz uratować, uchronić od poważnych konsekwencji. Stawiając sobie pytanie bogatego młodzieńca, odnajdź my też siłę do realizacji dobrych odpowiedzi na to pytanie, które oby były natchnieniem Bożym.