po prostu Nadzieja.

po prostu Nadzieja.

Ile razy słyszałeś, bądź sam używałeś tego słowa, w kontekście różnych sytuacji? Nadzieja – to słowo, które ma wiele oblicz. Czy znasz je?

Kiedy czytam różne definicje słowa: nadzieja, zamiast odnajdywać odpowiedź i jakąś jasność, mam wrażenie, że temat coraz bardziej się zaciemnia. Wynika to chyba przede wszystkim z ludzkiego rozpatrywania tego tematu. Choć nadzieja wydaje się jedna, to jednak kwestia jej interpretowania, ogromnie wpływa na to, w jaki sposób jest ona przez nas realizowana.

NADZIEJA JEST OCZEKIWANIEM CZEGOŚ WOBEC PRZYSZŁOŚCI.

Każdy z nas powołując się na nadzieję, oczekuje czegoś od przyszłości. Jeśli jednak ujmiemy to z perspektywy ludzkiej, zakładamy tylko to, że chcielibyśmy, by coś się wydarzyło wobec naszej potrzeby. 

Przeżywając ból, mamy nadzieję, że on minie – nie wiemy, że tak się stanie, jedynie mamy takie oczekiwanie. Zatem po ludzku, nadzieja jest oczekiwaniem lepszej przyszłości, której jednak nie jesteśmy pewni. Jeśli nasze oczekiwanie się spełni, wówczas mówimy o wypełnieniu naszej nadziei. Tylko, czy ona rzeczywiście była prawdziwa i wypełniła się?

Ludzka nadzieja jest tylko pragnieniem, oczekiwaniem spełnienia się, naszych pragnień. Zatem grozi nam życie pustą nadzieją, za którą niczego nie ma – nadzieja bez pokrycia. Trochę okradamy się z prawdziwej nadziei, kiedy próbujemy żyć jej tylko namiastką. 

Co się dzieje tak naprawdę, gdy żyjemy tylko ludzką nadzieją?

W pierwszym rzędzie, niestety sami sobie nie wierzymy. Ile razy np. kupowaliście los w grze z dużą kumulacją i mieliście mieszane myśli – tym razem uda mi się – a za chwilę – ja nie mam szczęścia, pewnie mi się znów nie uda. I za chwilę pojawia się to stwierdzenie – mam nadzieję, że mi się jednak uda wygrać.

Druga sprawa to źródło nadziei. Skoro nadzieję opieramy na sobie, to stale ryzykujemy – próbujemy bowiem żyć bez korzenia, co nie wróży niczego dobrego. Nadzieja, jeśli jest pozbawiona właściwego źródła, staje się pustym tylko działaniem. Tutaj przypominają mi się sytuacje, w których pewnie wielu z nas, robiło jakieś wzniosłe postanowienie. Każdy z nas ma wówczas nadzieję, że mu się to w końcu uda osiągnąć. Po krótkim jednak czasie, okazuje się, że nic z tych rzeczy, które sobie postanowiliśmy, nie zrealizowały się w stopniu, który pomógłby nam osiągnąć cel.

Nadzieja zakorzeniona tylko w na naszym pragnieniu, nie jest wystarczająco silna, by mogła przedrzeć się przez szereg trudności, które nam towarzyszą.

Niekiedy krzyżujemy fałszywe nadzieje – łudząc się tylko pseudo rozwiązaniami, które są krótkotrwałym przysłonięciem jakiejś sprawy, a nie faktycznym jej rozwiązaniem. Niekiedy trudności powracają do nas jak bumerang, ponieważ kiedy, kiedy jakaś sprawa zaistniała, nie udało nam się jej wówczas faktycznie rozwiązać. I zamiast, otwierać się na prawdziwą nadzieję w przyszłości, próbujemy żyć fałszywą nadzieją w przeszłości.

Nie oszukamy swojego życia, żyjąc fałszywą nadzieją, ponieważ istnieje w nas, często choć uśpione, to jest mocne pragnienie odkrycia prawdziwej nadziei. Nadzieja jest podstawową potrzebą człowieka – nadziei na przyszłość, wiary w życie tak zwanego „myślenia pozytywnego”. Może trudno nam niekiedy jest zrozumieć prawdziwą nadzieję, ponieważ sami tłamsimy w sobie tę prawdę, a próbujemy chwytać  się tego, co jest mniej wymagające. Może dlatego, że nadzieja wydaje nam się czymś wymarzonym, jakimś ulotnym wrażeniem, trudno nam o konkretną realizację tej cnoty w naszej codzienności. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *