piękny,czy więdnący… bukiet.

piękny,czy więdnący… bukiet.

Miesiąc sierpień, jak i też Wniebowzięcie, kojarzy nam się z kwiatami, ziołami i inną zielenią. Patrząc na ludzi przychodzących do kościoła, z bukietami, pomyślałem, że każdy z nas jest w jakiejś mierze w swoim życiu taką rośliną, która wzrasta, dojrzewa, aż w jakimś momencie następują żniwa. Co z nas wyrasta, jakie owoce rodzimy? Tutaj można by długo pisać i polemizować. Jednak nasze chęci, pragnienia są bardzo ambitne, choć niekiedy spotykamy opór w postaci pytania: „jak mam coś zrobić, jak to osiągnąć”.

Rozważając modlitwę, którą posługujemy się w Uroczystość Wzniebowzięcia, by pobłogosławić i poświęcić bukiety, natrafić możemy na takie słowa:

Zachowaj je od zniszczenia, aby wzrastały, radowały oczy, przynosiły jak najobfitszy plon i mogły służyć zdrowiu ludzi i zwierząt. A gdy będziemy schodzić z tego świata, niechaj nas, niosących pełne naręcza dobrych uczynków, przedstawi Tobie Najświętsza Dziewica Wniebowzięta, najdoskonalszy owoc ziemi, abyśmy zasłużyli na przyjęcie do wiecznego szczęścia”.

Fragment ten, brzmi jak piękne, dobre życzenie… Oby się ono spełniło w przypadku każdego z nas. Być rozkwitającą rośliną – wolną od zniszczenia, wzrastającą, radującą oczy, przynoszącą najobfitszy plon, służącą zdrowi… Cóż piękniejszego mogłoby stać się z naszym życiem, jak nie właśnie spełnienie się tych słów. Czy stać nas na to, czy realnie możemy być tacy?

Dojrzewanie to proces, wymagający wysiłku, poświęcenia, ale i cierpliwości i pokory. Roślina, sama z siebie może wiele, ale nie wszystko. Podobnie człowiek, jego ambitne plany, aspiracje i cele, bywają bardzo często piękne i właściwe. Jak dobrze wykorzystać życie, nadarzające się różnego rodzaju okazje, do tego, aby być DOJRZAŁĄ ROŚLINĄ.

Postawmy sobie zadanie/zadania. Spróbujmy zrobić coś konkretniejszego niż tylko marzyć. Stać nas na to, by zrobić coś ciekawego i pięknego.

Nie chodzi o to, by zrozumieć tylko coś, poznać. Ale ważne jest to, by pewne treści przeżyć. Dlatego poniższe pięć punktów, z modlitwy „błogsławieństwa ziół i kwiatów…”, niech stanie się naszą osobistą, inspirującą „mantrą”. Powtarzajmy sobie te słowa bardzo często w ciągu dnia, pozwólmy im w nas wzrastać i zastanówmy się, co jeszcze ciekawego możemy zrobić, inspirując się tymi hasłami.

1. zachowaj od zniszczenia – proś Boga w modlitwie o ochronę, nieustannie się Mu powierzaj!!! Nie pozwól odebrać sobie dobra… Nie poddawaj się prowokującym sytuacjom, które zniszczą w tobie, coś dobrego.

2. aby wzrastały – dbaj, by dobro w tobie i wokół ciebie wzrastało – skup się nad jakimś dobrem, które powinieneś realizować. Zaangażuj się w coś jednego, ale konkretnie…

3. radowały oczy – umiejmy cieszyć się tym, co mamy – doceńmy to. Spraw, by coś, co robisz, wzbudziło podziw u innych.

4. przynosiły najobfitszy plon – dobro, mnoży kolejne dobro… Nie bój się zainwestować swojego dobra, w jakimś spotkaniu, rozmowie, wydarzeniu. Nie obawiaj się poświęcić jakiejś chwili, aby o czymś pomyśleć, coś rozważyć, nad czymś się zastanowić.

5. mogły służyć zdrowiu – inaczej czujemy się doświadczając, albo obdarowując kogoś dobrem… Dobro ma bardzo pozytywny wpływ na każdego człowieka. Może to okazja, abyś kogoś uzdrowił jakimś dobrem.

Jeśli ma ktoś odwagę i chęć, podzielić się jakimś swoim wrażeniem, myślą, doświadczeniem rozważenia tych myśli, albo życia nimi, serdecznie zapraszam.

cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *