archiwum – o S(s)łowie…

archiwum – o S(s)łowie…

——

0

——

Słowo – trzeba je nieść w sobie.

Każde Słowo z Pisma Świętego, jest szczególną częścią programu Boga. To On porusza serca ludzkie, aby przez Słowo, przeczytane rozważane, pobudzić nasze serce do działania. Słowu trzeba pozwolić róść w naszych sercach. Człowiek, który jakiś czas będzie nosił w sobie konkretne zdanie z Pisma Świętego, odkryje, jak niezwykle w nim pracuje: jakie światło pojawia się w związku z konkretnymi wydarzeniami; myśli, które rodzą się, stwarzając ewangeliczną wyobraźnię; pragnienia, które budzą dżemiące w człowieku siły; cele, które są coraz wyraźniejsze; wartości, którymi coraz odważniej się kieruje… Ważne jest działanie człowieka, który rzeczywiście współpracuje ze Słowem. Otwierając się na Słowo, człowiek czyni się naczyniem, w który zachądzą szczególne reakcje. Słowo przemienia, kształtuje, nawraca, daje siły, osłania, pobudza… Tylko dzięki Niemu, człowiek jest wstanie dojść do uświadomienia sobie pewnych spraw, zrozumienia, przyjęcia nowych wyzwań. Słowo staje się budulcem konstruującym nowe rzeczywistości… Przemyśl, jak wiele czasu poświęcasz na to, by Słowo mogło w tobie pozostać i wzrastać. Na ile pozwalasz, aby Słowo czyniło cokolwiek w tobie. Czy rzeczywiście Słowo, jest dla ciebie programem.

wprowadź w życie: Rozważ fragment niedzielnej Ewangelii (Łk 20,27-38) i noś w sobie jakąś szczególną jedną myśl.

——

1

——

Słowo Boże programem życia…

Każdy z nas jest odpowiedzialny za “jakąś szczególną część życia”. Odpowiadamy za nie z różnym nastawieniem, z rożnym zaangażowaniem, wykorzystując swoje siły, umiejętności oraz łaskę, której udziela nam Chrystus wobec każdego wydarzenia, spotkania, rozmowy. Uczynić Słowo programem swojego życia, oznacza, słuchać Jezusa, który przemawia przez wszystko. Program to szczególna propozycja, która nie przygotowuje wszystkiego za nas, ale staje się początkiem pewnych inicjatyw, które w realiach życia, nabierają konkretnych kształtów, zdobywają barwy emocji, struktury wartości… Wszystko staje się inne, gdy program jest tylko ludzki, a zupełnie inaczej wygląda życie, gdy programem jest Słowo Jezusa. W rzeczywistości, żywej relacji z Jezusem, każdy z nas odkrywa swoje “szczególne Słowo”, drogowskaz wypowiedziany do niego, osobiste wyzwanie, którym pragnie udekorować, Chrystus całe nasze życie. Odkrywamy szczególne doświadczenia, drogi, którymi prowadzi nas Chrystus, do tego aby odkryć Go i przyjąć. Słowo Chrystusa, to nie teoria, to życie, przenikające każdy moment, to “atom Bożej Miłości” tworzący wszystko.

wprowadź w życie: Odkryj Słowo – swój atom Bożej Miłości.

——

2

——

Każde Słowo z Pisma Świętego, jest szczególną częścią programu Boga. To On porusza serca ludzkie, aby przez Słowo, przeczytane rozważane, pobudzić nasze serce do działania. Słowu trzeba pozwolić róść w naszych sercach. Człowiek, który jakiś czas będzie nosił w sobie konkretne zdanie z Pisma Świętego, odkryje, jak niezwykle w nim pracuje: jakie światło pojawia się w związku z konkretnymi wydarzeniami; myśli, które rodzą się, stwarzając ewangeliczną wyobraźnię; pragnienia, które budzą drzemiące w człowieku siły; cele, które są coraz wyraźniejsze; wartości, którymi coraz odważniej się kieruje… Ważne jest działanie człowieka, który rzeczywiście współpracuje ze Słowem. Otwierając się na Słowo, człowiek czyni się naczyniem, w który zachodzą szczególne reakcje. Słowo przemienia, kształtuje, nawraca, daje siły, osłania, pobudza… Tylko dzięki Niemu, człowiek jest wstanie dojść do uświadomienia sobie pewnych spraw, zrozumienia, przyjęcia nowych wyzwań. Słowo staje się budulcem konstruującym nowe rzeczywistości… Przemyśl, jak wiele czasu poświęcasz na to, by Słowo mogło w tobie pozostać i wzrastać. Na ile pozwalasz, aby Słowo czyniło cokolwiek w tobie. Czy rzeczywiście Słowo, jest dla ciebie programem.

wprowadź w życie: Rozważ fragment niedzielnej Ewangelii (Łk 20,27-38) i noś w sobie jakąś szczególną jedną myśl.

——

3

——

“Słowo” a słowa.

Czy istnieje jakiś szczególnym, konkretny związek między Słowem, Pismem Świętym Jezusem, a słowami, którymi posługujemy się w codziennych sytuacjach? Słowo, jakiekolwiek ono jest wprowadza w nasze życie jakąś kulturę – dobrą, bądź złą. Wszystko zależy na bazie jakiś słów budujemy swoje życie i jakimi kategoriami posługujemy się w codzienności. Coraz częściej możemy spotkać się z różnymi negatywnymi postawami: obgadywanie, ocenianie, krytykowanie, przeklinanie itp. Są to postawy, które wypływają z naszego nieuporządkowania, braku zasad, braku wierności… Wszystko to jest świadectwem kultury zła. Różne słowa, rodzą rożne dzieła – jedne przynoszą owoce i rodzą właściwe wartości, inne niszczą wszystko i rodzą zło we wszystkich sytuacjach. Słowa ludzkie często kaleczą, spłycają, nie potrafią niektórych spraw wyrazić właściwe, są dwuznaczne i nie szczędzą ironi, bólu. Co czyni Słowo Boże? Przypominane i rozważane, przypomina nam słowa, których wartość jest szczególna, rodzą nie tylko poczucie jakiejś wartości, ale skłaniają nas do ich realizacji. Dzięki Słowu przypominamy sobie o takich słowach, o których często zapominają już ludzie; rodzi się w nas postawa odpowiedzialności za innych, miłość. Słowo Boga zawsze tworzy w naszym sercu, dlatego powinniśmy zwrócić uwagę na to, jakie miejsce w naszym życiu zajmuje Słowo, w jaki sposób postępujemy względem Niego i czy pozwalamy, aby Ono w nas czegoś dokonywało.

wprowadź w życie: Zadbam dziś o czystość języka, budując właściwą kukturę dobra.

——

4

—— 

Cisza między “Słowami“.

Rozważając niektóre Słowa Pisma Świętego, czujemy ich ciężar. W jakiś niewytłumaczalny sposób, zasiewają w nas pragnienie do milczenia. Nie rodzi się w nas jakaś myśl, ani działanie, ale w pozytywnym znaczeniu, pozostajemy jakby bierni. Bierność jednak to brak działania, brak reakcji, a w milczeniu dochodzi jednak do wielu reakcji, jakby cichych wewnętrznych wybuchów, które pozostają w naszym wnętrzu, niewidoczne dla ludzi nas otaczających. Słowo ma szczególną moc prowadzenia nas, przeprowadzania przez różne doświadczenia i często nie potrzeba niczego więcej, jak całkowitego zdania się na Jezusa – Słowo. Cisza jest przygotowaniem, jest uczestniczeniem w tym, co Słowo ogłasza. Nie potrzeba wówczas komentowania, rozwijania myśli, ale otwarcia się na to, co Ono pragnie względem nas wyrazić. Cisza jest stworzeniem czasu i przestrzeni, aby mogło w nas wzrastać Boże przesłanie; jest też tą rzeczywistością, w której może dojrzewać nasza odpowiedź i gdzie może zrodzić się dialog. Słowo, by mogło znaleźć swoje miejsce w naszej duszy, sercu, musi najpierw przygotować nas na przyjęcie tego przesłania. Niekiedy nasze serce jest zbyt twarde, by mogło w nim cokolwiek wzrastać, dlatego potrzeba takiego działania, aby najpierw “spulchnić” to miejsce, w którym ma się znaleźć. Cisza jest oznaką gotowości, aby oczekiwać na to, co Bóg pragnie zaplanować w związku z moją osobą.

wprowadź w życie: Uczmy się przyjmować S(s)łowa i nieść je jakiś czas w całkowitej ciszy.

——

5

—— 

“Słowo niesione w sercu daje rozwiązania.”

Zastanawiamy się niekiedy nad sensem rozważania Słowa Bożego. Ja osobiście staram się z rozważanego codziennie Słowa wyciągać jakieś konkretne zadanie, które próbuje w jakiś sposób zrealizować w ciągu dnia. Jednak największym zaskoczeniem jest to, że życie – wola Boża, stwarza różne okazje ku temu, aby postanowienie – zadanie, miało okazję być zrealizowane w ciągu dnia. Dziś chodziłem ze zdaniem: “kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je”. Popołudniu kiedy wychodziłem, aby pojechać na cmentarz spotkałem w drzwiach pewnego podchmielonego pana, który zaczął rozmowę w sposób bardzo opryskliwy, a później nawet bardzo wulgarny. Wyrzucał różne przekleństwa, grożąc mi armagedonem… Trudno było porozmawiać z tą osobą i dojść akurat w tym czasie do jakiegoś porozumienia. Jego postawa wielu by wzburzyła, różni ludzie różnie by zareagowali. Towarzyszyła mi myśl o tracenie wszystkiego, co przejawiło się tym, że nie chciałem ani go skrzyczeć, ani si bronić, ani tym bardziej wchodzić w jakąś dyskusje. Chciałem utracić wszystko, akceptując całą tą sytuację i modlić się za tego pana. Towarzyszył mi niezwykły pokój serca, radość, siła, że mimo takiej sytuacji nie uniosłem się, że potrafiłem wewnętrznie opanować tą sytuację i być uprzejmym. Myślę, że gdyby nie to dzisiejsze Słowo, mogłoby pojawić się wiele wewnętrznego gniewu, żalu i opinii. Jednak tracąc to wszystko, zdobyłem coś niezwykle cennego…

 wprowadź w życie: Staraj się szukać w Słowie drogowskazów wobec życia.

——

6

—— 

Słowo daje okazję do spotkania.

Każdy, kto stara się faktycznie codziennie rozważać Słowo, odkrywa, że jego dzień jest zupełnie inny. Staje się to za sprawą towarzyszących nam myśli, które są owocem naszego rozważania. Im konkretniejsze rozważanie tym myśli stają się bardziej konkretne. Niekiedy możemy wielokrotnie przeczytać jakiś fragment i wydaje nam się, że nic do nie trafia. Wina takiej sytuacji jest jedna – tylko przeczytaliśmy. Słowo wymaga od nas czegoś bardziej konkretnego. Rozważanie Słowa, to uświadomienie sobie z Kim się spotykam. Słowo – Jezus, staje się dla nas bardziej realnym, gdy rzeczywiście w czasie rozważania, staramy się z Nim spotkać. To nie kwestia jakiś słów, ale to Słowo samego Chrystusa, który teraz, w tych określonych warunkach do mnie przemawia. Otwierając się na Słowo, otwieram się na żywą i konkretną obecność Jezusa. W codziennym spotkaniu ze Słowem, nie chodzi o jakąś akcyjność – czytanie według jakiś schematów, uczenie się na pamięć jakiś fragmentów itd. Forma jest właściwa, jeżeli jest to faktycznie spotkanie z Osobą. Oprócz wyrobienia w sobie, pozytywnej postawy, codziennego spotkania ze Słowem, musimy uwrażliwić się też na Tego, który to Słowo do nas wypowiada. Muszę mieć świadomość, że nie tylko Eucharystia i lektura Słowa Bożego w czasie jej trwania jest jedyną okazją do spotkania, ale każdorazowe sięgnięcie po Pismo Święte, jest szczególnym wydarzeniem, kiedy mam okazję na żywy dialog z Bogiem. 

 wprowadź w życie: Chwyć Pismo Święte i posługuj się nim, by rozmawiać z Jezusem.

——

7

——

Słowo daje okazje do dawania świadectwa.

Kiedy rozważamy Słowo, pojawiają się w nas piękne odruchy, aby pójść za inspiracjami, które rodzą się w naszych myślach. Odczuwamy szczególne przyciąganie przez Słowo. Nie pozostajemy obojętni na poruszenia, ani na moc Słowa, które wskazuje na rozwiązania i sposoby postępowania w naszej codzienności. Rodzi się pomysł na zrealizowanie jakiejś sytuacji, w określony sposób. Wrażliwość na Słowo nie tylko daje wskazówkę jak coś zrobić, ale rodzi w nas również to, co mamy zrobić. Dzięki towarzyszącemu nam Słowu w ciągu dnia, dostrzegamy jak w wielu sytuacjach możemy realnie Nim żyć, wprowadzać kolejne słowa w czyn. Za każdym razem naszym oczom ukazuje się jakieś Słowo, które odczuwamy że jest właśnie dla nas i to Ono kształtuje przebieg niektórych zdarzeń. Otwieram szerzej oczy, nasze serce staje się bardziej wrażliwe, drugi człowiek staje się nam bliższy, nasze odniesienia do Boga bardziej żywe itd. Wszystko to zasługa Słowa, które w nas promieniuje. Dzięki takiemu sposobowi życia, stajemy się świadectwem dla innych, umacniamy i zachęcamy innych do życia Słowem. Dziś potrzebujemy świadków i świadectw – autentycznych zdarzeń, osobistego pisania małej ewangelii życiem. Dzięki osobistemu rozważaniu Słowa możemy pomóc innym odnaleźć właściwą drogę. Świadectwo nie tylko potwierdza aktualność Słowa, ale przekonuje też, że to Słowo wprowadzone w życie czyni je bardziej owocnym, żywym.

Wprowadź w życie: Dziel się z innymi owocami swojego życia Słowem.

——

8

—— 

Słowo to zawsze wybór.

Kiedy otwieramy Pismo Święte, do jakich słów najczęściej się odnosimy? Jakie słowa zapadają w naszej pamięci? Jaki fragment jest naszym ulubionym? Możemy odnieść się do słów, które są wymagające, niekiedy nawet nie po naszej myśli, które wywołują w nas bunt… Możemy też odnieść się do słów uniwersalnych, spokojnych, tłumaczących naszą postawę i wybory. Jednak po co właściwie odnosimy swoje życie do Słowa? Jaki jest tego sens? Kiedy codziennie kierujemy się Słowem, budujemy w sobie życie, które stanowi fundament dla nowych wyzwań i celów, które Słowo w nas rodzi. Niekiedy może to w początkach wyglądać jak zakażenie jakimś wirusem – mamy gorączkę i inne objawy, dlatego potrzebujemy lekarstwa. Bierzemy je, a w pierwszej fazie leczenia mamy wrażenie, że nam się pogarsza, a dopiero po jakimś czasie lek zwycięża wirusa. Podobnie dzieje się ze Słowem, najpierw wybieramy to, które jest dla nas wygodne, ale dostrzegamy z czasem, że to nam nie pomaga, dlatego z obawami, ale decydujemy się wprowadzać w życie, bardziej radykalne Słowo, które najpierw wiele zmienia, lecz z czasem stabilizuje całą naszą wewnętrzną sytuację i zaczyna nas prowadzić. Słowo, które wybieramy jest moim osobistym, dobrowolnym wyborem, dlatego powinienem się Mu poddać i pozwolić się Jemu prowadzić.

Wprowadź w życie: Dokonuj właściwego wyboru Słowa, którym będziesz się kierować.

——

9

——

Słowo jest przez nas spłycane.

Oprócz naszego wyboru Słowa, często jak już to uczynimy, sprawiamy, że nasza interpretacja Słowa, bywa bardzo spłycona. I problem wcale nie leży w kwestii naszego wykształcenia, przygotowania teologicznego, czy znajomości Pisma Świętego. Nie chcemy stawiać sobie zbytnio jakiś wymagań, od których zależałoby nasze nastawienie, zmiana postępowania, czy większe zaangażowanie. Słowo, jak światło w ciemnym pokoju, ukazuje to, co rzeczywiście jest. My próbujemy różny sztuczek, by się oszukać, albo stłumić pewne rzeczy, aby nie musieć stanąć twarzą w twarz z prawdą i przeznaczeniem. Próbujemy dokonywać na sobie różnych manipulacji, które dotyczą też Słowa. Próbujemy je w taki sposób interpretować, aby nie ukazywało nam prawdy, aby nie mobilizowało nas do zmian, by nie wyrzucało nam rzeczy, które powinniśmy zmienić… Słowo inspiruje i wyznacza drogę, właściwego działania, ale my w niewytłumaczalny sposób, często pozbawiony logiki, gasimy moc Słowa i udajemy tylko, że Nim żyjemy. Słowo pozbawione Bożego sensu i znaczenia, staje się tylko Jego imitacją, ludzkim wykrzywieniem. To my mamy przyjąć Słowo, a nie Słowo zaakceptować nas. Słowo musi być przez nas przyjęte z całą swoją mocą, tylko wtedy będzie mogło we właściwy sposób w nas działać i przemieniać. Słowo w nas przeżyje, jeśli Je w pełni zaakceptujemy i przyjmiemy. 

wprowadź w życie: Nie umniejszaj wartości Słowa, żyj Nim w pełni.

——

10

—— 

Słowo pomnaża.

Za każdym razem, Słowo przyjęte do serca, pomnaża w człowieku łaskę, która uzdalnia go do czynienia coraz większego dobra. Słowo jak pokarm, daje siłę, by człowiek mógł stawiać czoła coraz to nowym sytuacjom i angażować się w nie, zgodnie z zamysłem woli Bożej. Odkrywając jakiś fragment Pisma Świętego, człowiek zyskuje osobistą siłę, która umacnia w nim obecne wartości, wybory i cele. Wówczas, kiedy mamy w sobie odpowiednie siły i odwagę, możemy znaleźć cel do zrealizowania. Słowo nie tylko tłumaczy jakieś rzeczy, ale rodzi w nas nowe pomysły. Człowiek czuje się wypełniony szczególnymi siłami, uzdolnieniem, które sprawia, że wykracza on poza dotychczasowe możliwości wyobrażania sobie tego, co może zrobić. Dlatego realizacja Słowa przynosi zawsze nowe doświadczenia, które zdumiewają i zachęcają innych do życia w podobny sposób. Każde dobro zostaje w nas pomnożone i staję się początkiem kolejnego. Dzięki Słowu, dobro nieustannie krąży i prowokuje kolejne osoby do czynienia dobra. Podobnie sprawa ma się z wartościami, dobrymi pomysłami, dobrymi intencjami itd. Słowo jest źródłem… a my jeśli pragniemy pomnażać dobro, musimy koniecznie z niego czerpać. 

Wprowadź w życie: otwieraj się na podpowiedzi Słowa.

——

11

—— 

Słowo twierdzą?

Każdy z nas buduje swoje życie, zarówno wewnętrzne, jak i też zewnętrzne. Wnętrze utożsamiamy raczej tylko z duchowością, a rzeczywistość zewnętrzna, wydaje nam się niekiedy światem, do którego wiara nie ma dostępu z racji jej abstrakcyjności. Wielu z nas po prostu nie ma właściwego wzoru – przykładu, jak budować świat zewnętrzny w oparciu o Słowo, o prawdziwą wiarę. Budując twierdzę możemy czynić to z różnych powodów. Niekiedy czynimy to po to, aby mieć miejsce bezpieczeństwa. Oazę, w której możemy się schować i miejsce, z którego bezpiecznie i bez zaangażowania, będziemy obserwować sytuacje dziejące się wokół nas. Słowo jednak pozostawia w nas często niedosyt i naturalnie pragniemy je urzeczywistniać w swojej codzienności. Tutaj właśnie pojawia się to szczególne pragnienie zbudowania świata na zewnątrz, po którym równie bezpiecznie będziemy mogli się poruszać. Słowo daje nam przekonanie, że musimy opuścić swoją twierdzę. Ono nie tylko wyciąga nas z bezpiecznego miejsca, ale dodaje odwagi do wyruszenia w miejsca, gdzie to Słowo może zostać przez nas zrealizowane. Słowo nie wychowuje do nas do zamykania się i zachowywania wszystkiego dla siebie, lecz wręcz przeciwnie do dzielenia się i otwartości. 

wprowadź w życie: wprowadzając w życie małe rzeczy nauczysz się wychodzić na zewnątrz, do innych osób ze swoim świadectwem.  

——

12

——

Słuchać Słowo.

Jesteśmy wstanie niekiedy poświęcić wiele czasu na słuchanie różnych słów, czy to w radio, czy w telewizji, poświęcić czas na rozmowy z różnymi osobami, a ile tak naprawdę czasu poświęcam na słuchanie Boga? Patrząc na proporcje możemy stwierdzić, że czas który powinniśmy poświęcić na słuchanie Słowa jest bardzo minimalny, albo niekiedy nie ma go wcale. Co jest takiego w słowie ludzki, że często staje się ważniejsze od Słowa Bożego. Zabiegamy wręcz niekiedy o pochwały, o dobro słowo i opinie innych osób, a nie ma w nas niekiedy choć odrobiny  tego pragnienia wobec Słowa. Nosimy w sobie często różne słowa, ale często są te trudne i przykre, które padły wobec nas i które nie dają nam spokoju. Potrafimy przez lata przechowywać różne wspomnienia, słowa innych osób, a Słowo Boże znika w nas jak kamień w studni bez dna. Dlaczego tak się dzieje? Brakuje nam  faktycznego wsłuchania się w Słowo. Brakuje nam słuchania z “zapartym tchem…” Słuchania, które całym sobą, przyjmuje Słowo. Musimy podjąć trud słuchania aktywnego, to znaczy takiego, który przyjmuje postawę działania, wprowadzania w życie tego, co usłyszymy. Słuchanie wymaga tego, abyśmy stali się puści, by móc przyjąć Je i by Ono mogło w nas rodzić właściwe i konkretne działanie. Starajmy się każdego dnia poświęcać czas na to, by choć po troszku pochylać się nad kolejnymi fragmentami Słowa i nośmy je w sobie tak długo, jak długo będzie w nas owocowało. Potem posłuchajmy kolejnego itd.

Wprowadź w życie: słuchaj i zachowuj Słowo w sercu jak najdłużej.

——

13

——

Słowo może wzbudzić wątpliwości?

Są różne wątpliwości, które towarzyszą nam w codziennych wydarzeniach. Są te ludzkie wątpliwości, które budzą się w sytuacjach kiedy brakuje nam sił, wyobraźni, pomysłu… Są też te “Boże wątpliwości”, które rodzą się, w sytuacjach kiedy nie mamy pewności czy coś jest dobre, lub złe, czy wtedy, kiedy brakuje nam odwagi i sił. Zatem krótko mówiąc wątpliwości, możemy podzielić na te dobre i złe. Dobre mają charakter jakby wentyla bezpieczeństwa, strzegą nas przed pochopnymi decyzjami, przed głupimi pomysłami, słabym nastawieniem, bezsensownym działaniem. Pozytywne wątpliwości są niejako stróżami i dobrze, że się pojawiają. To właśnie one budują strefę bezpieczeństwa, bufor dający nam źródło dla naszego bezpieczeństwa, sił i nowej wyobraźni. Wątpliwości, które wzbudza w nas Słowo, prowokują nas do mądrego życia. Nie mając pewności w jakiejś sprawie, odkrywamy coraz bardziej, że nasze działanie jest tylko jakimś drobnym procentem całego udziału, większa część należy jednak do Boga. Wzbudzenie w sobie wątpliwości, to jednak pozytywne zachwianie swojej ludzkiej, zbyt silnej niekiedy pewności. Wówczas pękają nasze schematy i zbudowane mury. Bóg może działać konkretniej, gdy Jemu zaufamy w innych przypadkach, często Go ograniczamy. Nie bójmy się zatem pozytywnych wątpliwości, mogą nas zaprowadzić do niebywałych odkryć.

Wprowadź w życie: jeśli Słowo wzbudzi w tobie jakąś wątpliwość, nie bój się zaufać Jezusowi.

——

14

——

Słowo a… działanie, postawa.

Wiele z rozważanych przez nas fragmentów, ukazuje konkretne zachowania, postawy i działanie. Wiele z nich są propozycją, którą możemy odnieść do spraw z naszego życia, ale jest też wiele opisów, które wręcz piętnują jakieś zachowania. Słowo działa w taki sposób, że zawsze, doprowadza nas do takiego szczególnego momentu – miejsca, gdzie musimy podjąć osobistą decyzję. Jeśli chodzi o zachowanie, działanie, ogólnie o postawę człowieka, Słowo ukazuje pewne pozytywne i negatywne postawy, pomiędzy którymi powinniśmy wybrać tą najwłaściwszą postawę. Rażąca niekiedy jest obojętność, bierność lub letniość, które towarzyszą nam w wielu sytuacjach, dlatego Słowo staje się konkretną wskazówką, sugestią, którą jeśli przyjmiemy będzie w nas promieniować nowymi doświadczeniami, propozycjami. Słowo działa w nas z większą efektywnością, gdy my sami podejmujemy jakieś konkretne działanie. Słowo nie motywuje nas do przeswdnego, czy zbyt emocjonalnego działania, raczej konkretyzuje sytuacje, które mają miejsce w naszym życiu i wskazuje na to, jak poprzez działanie, zmienić naszą obecną sytuację, bądź ją naprawić, albo wyznaczyć nowy cel. Warto podkreślić ten element Słowa – konkretyzuje. Nasze działanie może być czasami bez wyrazu, pozbawione charakteru, dlatego Słowo przychodzi by wlać w nas to, czego nam rzeczywiście brakuje, aby nasze życie nie było bez wyrazu.

Wprowadź w życie: Nie tylko słowa, ale przyjmij też konkretne postawy i podejmuj działanie.

——

15

——

Słowo przekonuje…

Każdy z nas, jeśli poszukuje czegoś w Słowie, ma okazję natrafić, nie jeden raz, na fragmenty, które ukazują pewne perspektywy. Tak naprzykład czytając dzisiaj fragment o „wdowim groszu”, mogłem na nowo odkryć fakt, że Jezus podniósłszy oczy – dostrzega ludzi, w tym szczególną uwagę zwrócił na wdowę i na jej gest. Jezus widzi, dostrzega człowieka i całą prawdę o nim, a nade wszystko widzi, każdy, nawet najmniejszy gest dobroci. Dzięki temu osobistemu doświadczeniu, mogę poraz kolejny przekonać się o tak oczywistej, a zarazem ważnej sprawie. Jeśli człowiek jest wrażliwy na działanie Słowa, pozostaje otwarty na Jego działanie, podpowiedzi i przekaz, zdobywa w tym narzędziu niezwykły klucz do drzwi, prowadzących do kolejnych niezwykłych odkryć. Słowo zawiera w sobie Prawdę, która nie powinna pozostawać bez naszej reakcji, bez odpowiedzi. Rozważane Słowo, pracuje w nas, rozświetla pewne rzeczywistości, ukazując nam różne dary, które należy przyjąć i w jakiejś mierze, na ile jest to możliwe, z nimi współpracować. Słowo ma w sobie niezwykłe argumenty, które wymagają osobistej wiary i zaufania. Jeśli rzeczywiście w Słowie rozpoznaję Jezusa, otwieram się na to spotkanie i odkrycie swoim sercem, dzięki czemu, poznaję Go jeszcze lepiej, a jednocześnie odkrytą Prawdę wprowadzam w swoje życie, jako doświadczenie. Mogę w Słowie zdobyć przekonanie wobec jakiś wyborów, które dokonuję; mogę rozwiać wątpliwości; mogę uwierzyć w „konkretnego” Jezusa.

wprowadź w życie: do czego już cię Słowo przekonało i co z tym zrobiłeś.

——

16

——

Słowo, różne ma kolory.

Siadają razem przyjaciele. Wsłuchując się w Słowo Boże, które rozważają. Po wspólnym odczytaniu jednego zdania z Pisma Świętego, rozpoczyna się dzielenie różnymi doświadczeniami. I jak myślicie co się dzieje? Nie, nie polemizują… Nie, nie kłócą się… Nie, nie poprawiają się… Nie, nie udowadniają kto jest mądrzejszy i lepiej zrozumiał to zdanie… Nie, nie siedzą w milczeniu… Dzielą się życiem – tym, jak każdy z nich, przeżył to zdanie w jakiś konkretnych sytuacjach. Później atmosfera się pogłębia i zaczynają dzielić się swoimi duchowymi przygodami. I to, co jest piękne. Mimo tego, że każdy z nich żył jakiś czas tym samym zdaniem z Pisma Świętego, żadne ich doświadczenie, przygoda, czy wrażenie się nie powtarza. Każdy z nich ma swoją historię, swoje spotkania z Chrystusem, swoje codzienne wrażenia i konkretne działania. Czy to, nie jest cud Słowa. Choć spotykamy się z tym samym Słowem, rozważamy je nawet w prawie podobny sposób, każdy z nas ma swoje niepowtarzalnie piękne odkrycie. Dlaczego? Bo Słowo, różne ma kolory. Słowo maluje wiele barw w naszym życiu, tworząc w ten sposób nasze niepowtarzalne doświadczenia. Chcesz przeżyć coś podobnego? Odszukaj przyjaciół, z którymi usiądziesz i porozmawiasz o Nim, o Słowie, które rozważasz, próbujesz wprowadzić w życie, a dzięki któremu twoje życie, jest odrębną historią, namalowanej twoim życiem woli Bożej.

Wprowadź w życie: poszukaj okazji aby porozmawiać z innymi, o swoim doświadczeniu życia Słowem. 

Ps. ( Może warto znaleźć taką wspólnotę w jakiejś parafii, albo zaproponować swojemu księdzu takie spotkanie)

——

17

——

Słowo – daje wymowę i mądrość.

Często bęc różnych spraw, dokonujemy takiego myślowego przygotowania. Rodzą się w naszej głowie różne historie, zdarzenia. Spekulujemy i wyobrażamy sobie, jak sytuacja się potoczy, w zależności od tego, jaką postawę przyjmiemy. Gdy dochodzi do konkretnego zdarzenia, to bardzo często albo odchodzi nam odwaga i ochota, albo pomimo takiego przygotowania, sytuacja toczy się zupełnie innym torem. Mimo najszczerszych chęci przygotowania się na różne sytuacje i tak nie jesteśmy wstanie wyobrazić sobie niekiedy różnych spraw, które przyniesie nam życie. Niekiedy bywamy zaskoczeni pozytywnie, a niekiedy jesteśmy zdziwieni bardzo negatywnym rozwiązaniem sytuacji. Tylko wtedy, gdy postępujemy idąc za natchnieniem Słowa, kiedy oprócz zdarzeń i siebie samego, stajemy się również wrażliwi na osoby nas otaczające i różne wydarzenia, możemy wejść w życie z najwłaściwszy, nastawieniem. Słowo gwarantuje nam zdolności, które nie pochodzą z nas samych, ale swoje pochodzenie mają od Boga i to one właśnie, wpływają na odnalezienie najlepszej wersji konkretnego wydarzenia. Można powiedzieć, że poprzez Słowo, Bóg prowadzi nas do odkrycia tego, co wobec konkretnej chwili, wydarzenia, czy osoby, zostało “zaplanowane”. Odrzucamy ludzkie czynniki, naleciałości, pragnienia i lęki i pozostaje w nas czyste Słowo, które nadaje każdemu wydarzeniu inne, szczególne znaczenie. Słowo czyni każdą chwilę piękniejszą, bogatszą i bardziej owocną. 

Wprowadź w życie: zdaje się na jakieś Słowo i zgodnie z Nim Kształtuj kolejne wydarzenia.

——

18

—— 

Słowo – zwiastunem nadziei.

Niekiedy mamy do czynienia ze Słowami, które są trudne i wymagające. Wydawać się nam może, że stawia się nam niezbyt łatwe wyzwanie. Słowo wprowadza nas w zakłopotanie… Wydaje się nam, że nasza sytuacje jest właściwa, działanie poprawne, a Słowo niekiedy jak kij w mrowisku, porusza szarą strefę naszej duszy. Nagle okazuje się, że nasza postawa nie do końca jest najwłaściwsza i moglibyśmy od siebie wymagać więcej. Mogą pojawić się w nas wyrzuty, że mimo starań, nie potrafimy osiągnąć takiego stanu, o którym mówi Słowo. Musimy zdać sobie jednak sprawę z tego, że to wszystko, co być może dzieje się, nie koniecznie musi być ostatnim zwiastunem w twoim życiu. Słowo może wskazywać trudne rzeczy, ale nie pozostawia nas w takim stanie, rodzi w nas nadzieję, której powinniśmy się uchwycić. Mimo tego, że w obecnej chwili, nasze życie nie wygląda najlepiej, nie jest nam może łatwo, wcale nie oznacza, że tak musi być, że tak będzie w nieskończoność. Odkrywamy jak świat, który nas otacza jest kruchy i przez to również nietrwały, ale zaufanie Bogu, pozwala nam “przekroczyć próg nadziei”, otwierając nas na nowe możliwości. Słowo jest Jezusem, a więc jest Miłością i dlatego powinniśmy tej miłości, w nadziei poszukiwać. Niekiedy człowiek zbyt długo przebywający w ciemności, na każde światło reaguje trochę nienormalnie, dlatego oswajajmy się ze Słowem, aby móc przyjąć całe istniejące w Nim światło.

Wprowadź w życie: przyjmuj Słowo, aby światło bardziej ci oświecało drogę, niż raziły w oczy.

——

19

——

Słowo – wzbudza wiosnę duszy.

Rozważając Słowo, człowiek odczuwa bliskość Boga. Dzięki temu doświadczeniu, pragnie jeszcze bardziej zbliżyć się do Niego, gdyż wie, że tam może odnaleźć Życie, które nada jego życiu większej witalności. Niekiedy nasze życie, znacznie odbiega od Boga i nie czujemy bliskości, gdyż różne nasze sprawy powodują, że jest On zasłonięty. Wówczas mamy wrażenie, że Słowo w nas nie działa, że jest nieobecne… W innych sytuacjach, Słowo ma konkurencję. Wiele różnych otaczających nas propozycji są na tyle silne, że przygłuszają Słowo i wówczas wydaje nam się, że nie ma sposobu, aby sobie z tym poradzić. Można stwierdzić, że Słowo przeżywa w naszej duszy różne „pory roku”. Nie ma stanu stałego, wszystko wciąż w nas pracuje i wiele rzeczy zależy od naszego wewnętrznego nastawienia. Warto zwrócić uwagę, że Słowo jest „constans” – stałe, niezmienne, choć w różnych sytuacjach różnie przez nas rozumiane. To świat wiruje, również ten nasz wewnętrzny. On zmienia się i jest niestabilny. Musimy uchwycić się na tyle mocno Słowa, aby było Ono dla nas punktem niezmiennym, a zarazem punktem odniesienia, wówczas możemy poczuć się jak w okresie wiosny, kiedy wszystko powraca do życia, dając początek wielu nowym inicjatywom. Nie możemy oczywiście tego stanu przyśpieszyć, ani opóźnić. Rzeczywistość wzrostu Słowa, w naszej duszy, jest łaską, dlatego nei od nas zależy to, w jaki sposób Ono będzie w nas działało. Możemy przygotowywać się na to działanie, poprzez odpowiednie dostrajanie swojej duszy, serca, myśli do Słowa.

wprowadź w życie: Czy Słowo wypuszcza w tobie pąki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *