pierwsza osoba

pierwsza osoba

1 osoba

Zatrzymała mnie dłużej… Jakby chciała wypowiedzieć swój testament życia. Sama postawa tej osoby, była zaskakująca. Czuło się, że jest to dla niej bardzo ważna chwila, jakby jedna z tych ostatnich. Oswojony z historiami, tym razem jednak, coś mnie zatrzymało, jakbym miał świadomość, że to będą ważne słowa, świadectwo, które dużo wniesie do mojej i twojej historii życia.

Proszę księdza, kiedy byłam młodą osobą, byłam bardzo zwyczajna. Jak wszyscy bawiłam się, śmiałam, żyłam ciesząc się każdym wydarzeniem. Jednak najważniejsze dla mnie było to, aby codziennie być na Mszy św. Nawet, gdy nad ranem wracałam z jakiejś zabawy, wolałam trochę zaczekać, by o 6.00 pójść do kościoła na Mszę. Wolałam tak rano, niżbym miała ją opuścić. Wiem jak ważne to dla mnie było. Nic nie mogło mi przeszkodzić w tym, by pójść na Mszę. Wiem, że dzięki temu dziś sobie ze wszystkim jakoś radzę.

Podobnie jak ta osoba i jej historia, tak pewnie też wiele innych osób uważa swoją historię za proste wydarzenie, za mało wnoszące w życie jakieś doświadczenie. Jednak spoglądając z perspektywy dzisiejszych czasów na historię tej osoby, stwierdzam, że jej postawa to heroizm – czyn szczególny, warty naśladowania, ale jakże dziś dla wielu osób trudny. Zastanawia mnie jakie Ty uczyniłeś usprwiedliwienia, by nie pójść na Mszę.

1 komentarz

  1. avatar

    dziękuję za podzielenie się tą historią. Jeśli chodzi o usprawiedliwianie nie pójścia na Mszę to u mnie wygląda to tak, że nie idę, bo uważam, że nie jestem godna, albo użalam się nad tym, że znów upadłam w grzechach i kiedy wybije 00.00 skończy się Niedziela to wówczas przychodzą paraliżujące wyrzuty sumienia, że nie poszłam spotkać się z Jezusem, a On tak czekał.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *