Nie taki znowu czarny.

Nie taki znowu czarny.

Są symboliczne skrajności związane z kolorem czarnym. Bo choć kojarzy nam się z czymś negatywnym – np. czarny charakter, to jednak ten kolor, najczęściej skojarzony z księżmi albo z kominiarzami, na widok których chwytamy się za guziki, by „złapać szczęście”. Czy zatem kolor czarny, to dalej negatywny kolor?

Nie twierdzę, że jest to grupa ludzi, którą trzeba za wszelką cenę chronić, aczkolwiek chłopaki mają sporo ataków… Często hasło: ksiądz, to raczej negatywny temat. Zastanawia mnie to, dlaczego tak się negatywnie wypowiada na temat tych „czarnych” – czy rzeczywiście są tacy źli i nie ma wśród nich dobrych, górujących przykładów? Choć sporo jest w tym kręgu rzeczywiście „czarnych charakterów”, to wydaje mi się, że bez większego wysiłku, udałoby się każdemu z was, powiedzieć jednak coś pozytywnego o którymś z nich. Poniższa historia jednego z księży, w moim odczuciu, przejawia się często trudnymi kolorami życia. Zwróć jednak uwagę na pozytywne kolory w tej historii życia i pomyślcie o tym, co pozytywnego ukrywa się za słowem ksiądz i jego życiem. Być może ta historia pozwoli wam zobaczyć coś z innej perspektywy. Historia życia tej osoby, jak i też innych, które występują w majowym temacie, pozwalają nam zrozumieć bardzo ważną rzecz, a mianowicie – każdy kolor, jakąkolwiek historię opisuje, jest szczególnym darem, a człowiek który się nim posługuje, musi koniecznie to zrozumieć, aby wypełnić swoje życie w najlepszy sposób, jaki tylko jest to możliwe. Próbą tego miesiąca jest nie tylko przedstawienie kilku osób, nie tylko przybliżenie ich kolorów codzienności, ale nade wszystko to, by ZATRZYMAĆ SIĘ BY ZROZUMIEĆ DRUGĄ OSOBĘ, kimkolwiek ona jest. 

Poznajmy zatem dziś kolejny kolor, księdza i jego codzienność…

Pamiętam doskonale jak podczas Prymicyjnej Mszy Świętej kaznodzieja zacytował te słowa: „Jeżeli ksiądz jest dobroduszny i często się uśmiecha wtedy uznają go za prostaka; jeżeli bywa poważny i zamyślony, wtedy uważają go za wiecznie niezadowolonego i naburmuszonego. Jeżeli ksiądz jest ładny, ludzie często będą się zastanawiać i plotkować: Dlaczego się nie ożenił?; jeżeli jest brzydki stwierdzą bez cienia wątpliwości: Na pewno nikt go nie chciał! Jeżeli jest gruby, to podsumują złośliwie: O, takiemu to nic nie brakuje!; Jeżeli jest chudy i choć trochę zaniedbany w ubiorze, wystarczy by nazwali go sknerą lub mało dbającym o swój schludny wygląd. Kiedy mówi długie kazania, jest zawsze nudny i powtarza się; kiedy w czasie kazania zdarza mu się mówić podniesionym głosem, wtedy parafianie uważają, że nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy; jeżeli przepowiada “normalnie”, to oczywiście nic z tego nie można zrozumieć, bo mówi bez zaangażowania, albo po prostu nie ma talentu mówcy. Jeżeli wasz ksiądz posiada samochód, to jest bez wątpliwości księdzem bogatym; natomiast jeżeli nie posiada nawet “fiacika 126p”, wtedy można usłyszeć szeptane plotkarsko pytanie: A co on robi z tymi pieniędzmi? Jeżeli wasz ksiądz stara się często odwiedzać swoich parafian i wobec nikogo nie przejdzie obojętnie, wtedy wielu uważa, że wtyka nos w nie swoje sprawy; jeżeli zaś przebywa stale na plebanii lub w domu parafialnym, to jest człowiekiem zamkniętym i nie interesują go problemy i codzienne życie innych. Jeżeli ksiądz przetrzymuje zbyt długo penitentów przy kratkach konfesjonału, wtedy jest gadułą, często skrupulatem lub nie zna reguł dzisiejszego życia; jeżeli w konfesjonale jest zbyt “szybki”, wtedy mówią, że nie umie słuchać swoich penitentów, jest niecierpliwy i po prostu nie ma powołania. Jeżeli ksiądz rozpoczyna punktualnie odprawiać Mszę Świętą, wtedy jego zegarek zawsze śpieszy; jeżeli rozpoczyna z opóźnieniem , wtedy nie ceni i marnuje drogocenny czas innych. Jeżeli chodzi w sutannie, wtedy uważają go za konserwatystę i nie przystosowanego do nowych czasów; natomiast jeżeli często spotykają go ubranego po “świecku”, wtedy ocenią, że strój duchowny jest mu ciężarem i określą go jako człowieka zbyt światowego i nie chcącego się określić w swoim powołaniu. Jeżeli w kościele prosi lub dziękuje za ofiary na budowę czy remont waszego kościoła, wtedy mówicie, że za dużo mówi o pieniądzach; natomiast jeżeli nic nie organizuje lub nie buduje od strony materialnej, to wtedy ocenia go się jako słabego gospodarza, a parafię za martwą, w której nic się nie dzieje. Jeżeli wasz ksiądz jest młody, wówczas wszystko spisuje się na karb braku doświadczenia lub jeszcze seminaryjnej gorliwości i braku poczucia realizmu; kiedy jest już stary, to mówicie, że najwyższy czas, aby go posłali na odpoczynek w “zacisze” Domu Księży Emerytów”. 

Dziś po 9 latach kapłańskiej posługi mógłbym powiedzieć, że coś by w nich było. Kapłańskie życie, pewnie jak i każde inne ma swoje blaski i cienie. Jest ciągłym zmaganiem się z samym sobą, ze swoimi słabościami, ułomnościami, problemami codziennego życia (pewnie są one inne niż w przypadku „cywili”). Nie jest łatwo być dzisiaj być kapłanem: 

ciężko być księdzem kiedy ma się wrażenie, że wiatr ciągle wieje w oczy

ciężko być księdzem gdy pragnie się czynić dobrze, służyć, pomagać, a są tacy, którzy mówią, że oni to tylko dla siebie, dla wygody…

ciężko być księdzem gdy wielu chciało by bym zmieniał twoją Ewangelię

ciężko być księdzem gdy mówią mi młodzi i starsi, że słuchać o Tobie to nudy!

ciężko być księdzem gdy mówią, że księża to nic nie robią, a ja często nawet dla siebie czasu nie mam, a przecież są i tacy, którzy i zdrowie stracili, a za to jeszcze spotkała ich niewdzięczność

ciężko jest gdy chce się być przyjacielem a traktują jak wroga

ciężko jest gdy atakują Kościół i kapłaństwo i mówią o jego grzechach o swoich zapominając

ciężko być księdzem gdy się uśmiechają do mnie, a w sercu czują niechęć

ciężko słuchać grzechów innych i mieć świadomość swoich

ciężko mówić “To Jest Ciało Moje” kiedy moje takie słabe chociaż duch ochoczy

Kapłaństwo to nie tylko smutki i problemy, ale również wiele radości i piękna. Kiedy stajesz do sprawowania Najświętszej Eucharystii radość budzi się w twoim sercu,  bo trzymasz w swoich słabych dłoniach Chrystusa. Kiedy siadasz w konfesjonale i spowiadasz radość budzi się w twoim sercu, bo oto człowiek, który często był daleko  od Boga do Niego powraca. Na swoim prymicyjnym obrazku umieściłem słowa: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga”. Każda chwila życia człowieka to łaska i dar Boga, na który nikt z nas nie zasłużył. Kapłaństwo to szczególny dar (na który nikt z nas w żaden sposób nie zasłużył sobie). To ciągłe dorastanie do tego, żeby być – alter Christus – drugim Chrystusem – to ciągłe dorastanie do tego, żeby kochać wszystkich. Nie wolno uśmiechać się do tych dobrych, a odwracać się plecami do wrogo nastawionych – wszystkich trzeba próbować przygarniać w ojcowskie ramiona Boga. Trzeba kochać wszystkich! Jestem człowiekiem słabym i grzesznym dlatego wiem że muszę każdego dnia prosić: Panie Jezu proszę Cię ucz mnie tej trudnej sztuki miłości, każdego dnia mojego kapłańskiego życia!

 

2 Komentarze

  1. avatar

    Piękny tekst i jakże prawdziwy! Myślę, że odnosi się do wielu zawodów. Poruszył mnie, bo jest bardzo bliski i moim doświadczeniom.
    Uczyć się miłości każdego dnia – tak miłości, przebaczenia i pokory.

    Odpowiedz
  2. avatar

    Bardzo realny i dobry artykuł. Wymagamy od innych ,także od księży dużo. Aby byli :cierpliwi , wierni ,opanowani , łagodni ….itd. A księża to po prostu ludzie z zaletami , ale także wadami i słabościami. My się różnimy i księża też są różni. Zrozumieć drugą osobę to na prawdę wielki dar , a nie naiwność.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *