Nazywać zło złem, a nie fałszywą tolerancją.

Nazywać zło złem, a nie fałszywą tolerancją.

Zło jest złem, nawet, gdy wszyscy i wszystko mówi nam, że jest dobre. Czy słowo tolerancja – nie nabrało zbytniego rozpędu i nie przeskoczyło właściwego sobie znaczenia? 

Ufam, że ten temat rozciągnięcie na różne sprawy obecne wokół was, ale i też na to wszystko, co dzieje się w waszym wnętrzu. Przykazania, moralność – to kierunki, które podejmujemy w naszym życiu. To są jedynie narzędzia, którymi posługujemy się rozsądzając różne decyzje w naszym życiu. Dzięki różnym prawom, człowiek może orientować swoje życie i wyznaczać sobie nowe cele do osiągnięcia. Mając określone zasady, łatwiej człowiekowi jest zachować bezpieczeństwo przed nowymi sytuacjami – zagrożeniami, które coraz trudniej jest na pierwszy rzut oka, ocenić. Prawa, którymi kieruje się chrześcijanin, nigdy nie są krzywdą dla człowieka, a raczej właśnie, stanowią fundament pewnej stabilności, która w każdej sytuacji daje człowiekowi stały punkt odniesienia. 

W wielu dyskusjach, krążących po sieci, zderzają się często opinie osób, które próbują innym narzucić pewien punkt widzenia, zmienić punkt widzenia chrześcijan, próbując ich ośmieszyć, utrwalić stereotyp, że chrześcijanie są konserwatywni, czy zacofani. 

To, co najbardziej mnie śmieszy w tych dyskusjach, to próby udowodnienia, że jesteśmy nietolerancyjni. A metodą, którą się w tych dyskusjach posługują inne osoby, jest brak tolerancji wobec chrześcijaństwa. Jak, nie mając tolerancji, można wymagać od innych, aby właśnie oni mieli tolerancję względem takich zachowań. 

Dyskusje prowadzą do przewartościowania pewnych zachowań, orientacji, punktów widzenia. Wszelkie wyjaśnienia nie prowadzą do uznania prawdy, nie prowadzą do zastanowienia się nad czymkolwiek, ale próbują wymusić aby człowiek zmienił swoje myślenie. Nawet, gdy zło nazwę dobrem, nie sprawia to, że wszystko się zmienia. Zło nadal nim pozostaje. Trudnością, którą mają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i też inne osoby, to umiejętność oddzielenia zła od człowieka. Potępienie zła, nie jest równoznaczne z potępieniem jakiejś osoby. Musi nastąpić to rozdzielenie – bo mam przekreślić złe postawy, ale nie ludzi. Dyskusje w różnych tematach pytają o człowieka złączonego z jakimś złem. Kiedy wyrażam opinię na temat czegoś złego, od razy zarzuca się chrześcijanom brak tolerancji. Tolerancja człowieka – niezależnie od tego jak jest, kim jest, ale jeśli czyni zło, to ja tego zła nie akceptuję.  

Czego często chrześcijanie nie robią? Nie nazywają prawdy po imieniu – nie nazywają zła, złem i nie są tolerancyjni względem ludzi, którzy czynią zło, nie oddzielając zła, złego postępowania od samego człowieka. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *