na Golgocie – pkt 9

na Golgocie – pkt 9

Maryja towarzyszy Jezusowi, na drodze Jego publicznej działalności. Odkrywamy Ją w szczególnych momentach, które są początkiem niejako nowych zadań. W tym ostatnim czasie, starałem się wraz z Maryją stawać na Golgocie i Jej towarzyszyć, wsłuchując się w słowa Jezusa.

1. odkrywać Kościół i wspólnotę…

Pierwsze, co mnie uderza w tej scenie, to spotkanie Maryi i Jezusa. Ból fizyczny dotykający Jezusa, przeszywa zapewne również Maryję, zresztą zgodnie z proroctwem Symeona. Widać jednak, że ból, który Jej towarzyszy nie ma możliwością Nią zawładnąć. Zrzeka się swojego macierzyństwa, aby otworzyć się na nowe macierzyństwo, obejmujące całą ludzkość, którą pod krzyżem reprezentuje Jan. Maryja przeżywa utratę swojego Syna, nie tylko dlatego, że umierał, ale również dlatego, że ktoś inny miał zająć Jego miejsce – to chyba najstraszniejsze cierpienie dla serca matki.  Maryja staje się Matką nas wszystkich. Maryja pod krzyżem, w osamotnieniu i opuszczeniu jest wzorem heroicznych cnót: pokory i cierpliwości i wytrwałości, prostoty i milczenia. Maryja uczy nas w jaki sposób przeżywać wewnętrzne oschłości i ciemności, jak naśladować Jezusa.

Doświadczenie:

Akurat to rozważanie i doświadczenie przypadło w dużej mierze na czas, mojego kolędowania. W kolejnych domach, mogłem odkrywać Kościół – ludzi będących członkami tej wspólnoty. Poznawanie ich, jednoczenie się w ich bólach i radościach, stawało się żywym doświadczeniem budowania Kościoła. Tym milej i łatwiej jest być wspólnotą, kiedy znamy się lepiej, rozpoznajemy swoje twarze, wymieniamy pomiędzy sobą gesty pamięci, zrozumienia. Maryja – Matka Kościoła, wspólnoty – była i jest obrazem, który należy tworzyć i pielęgnować coraz mocniej w swoim przeżywaniu codzienności.

2. nie ja, ale Chrystus we mnie.

Być z Jezusem ukrzyżowanym, towarzyszyć Mu do końca, nie było łatwym zadaniem dla Jego uczniów, pozostał tylko Jan. Patrząc na Jezusa i Maryję można uczyć się przeżywać swoje cierpienie i całkowicie przylgnąć do woli Bożej. Patrząc na Jana, można uczyć się pełnego miłości zawierzenia Jezusowi. Jezus w swoim cierpieniu i opuszczenie odpowiada najpełniej na zadanie powierzone Mu przez Ojca. Za św. Pawłem można próbować to zrozumieć poprzez słowa: „Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Gal 2,20) i przenieść to na doświadczenie swojego życia duchowego.

Doświadczenie

Kiedy spoglądam na stojących pod krzyżem i na samego Jezusa, mam wrażenie, że znikają ich rysy, postać, a pozostaje jedynie Bóg, w pełni realizujący swój plan. To niezwykłe, aby uczynić w sobie tyle miejsca, aby to On był we mnie… Ostatni czas, był możliwością powrotu do początku, do momentu święceń i swojej drogi, kiedy to obrałem jako hasło powyższe słowa św. Pawła. Towarzyszył mi częsty rachunek sumienia, czy aby na pewno pozwalam Jezusowi we mnie być i działać, czy rzeczywiście jestem Jego narzędziem. Refleksja nad postawą, na sprawowaniem sakramentów, przeżywanie ich – wszystko to, sprawia, że bardziej staram się o tym myśleć i to czynić: ustąpić w sobie miejsca dla Jezusa, aby to On w pełni mógł działać.

3. przyjęcie woli Bożej

Ostatnia rzecz, która w tej scenie jest najwyraźniejsza – to całkowite oddanie się woli Bożej. Pozwolenie, aby On prowadził mnie, sprawił by Jego plan w pełni się realizował poprzez moje działanie. Całkowita zgoda nie jest łatwą decyzją, co słychać w słowach Jezusa: „Boże mój, czemuś mnie opuścił”, ale postawa całkowitego zawierzenia, zdania się na wolę Ojca dodaje Mu sił i wytrwałości. Maryja jest dla nas również szczególnym wzorem przyjęcia całkowicie woli Boga i pełnej jej realizacji w życiu. Stanie pod krzyżem i patrzenie na umierającego Syna, wymagało od Niej również całkowitego zawierzenia i przyjęcia woli Boga.

Doświadczenie

Częste zajęcia, wymagają ode mnie całkowitej zgody. Nie wystarczy tylko podjąć się jakiegoś zadania – o tym właśnie się mogłem wiele razy przekonać. Wraz z przyjęciem jakiegoś zadania, musi pojawić osobiste „TAK” – zgoda na to zadanie. Tym trudniejsze są zadania, kiedy towarzyszy nam jakieś zniechęcenie i zmęczenie, wówczas jeszcze bardziej nabiera wartości nasza decyzja i zgoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *