Miłość wzajemna

Miłość wzajemna

1. Miłujcie się – a wtedy uczynicie wszystko. (Ch.L.)

Jak dalecy jesteśmy od miłości tej prawdziwej. Nasze działanie często oparte jest na zupełnie czymś innym. By zmienić charakter naszego życia, by odkryć prawdziwy sens, potrzebujemy zupełnie innego punktu wyjścia – pierwszego założenia, źródła, od którego wszystko weźmie swój początek. Tak jak dla życia, każdej części ludzkiego ciała potrzebna jest „kropla krwi”, tak w wymiarze ducha potrzebujemy aby w naszym „krwiobiegu” krążyła miłość. Bóg – Miłość pragnie naszej miłości i to czynionej we wzajemności.

2. Zostałam stworzona w darze dla tego, kto jest obok mnie; a on został stworzony przez Boga w darze dla mnie. (Ch.L.)

Czy uświadamiam sobie istnienie darów w moim życiu? Przyjmowanie – dawanie, to szczególny dynamizm, który powinien tworzyć każdą chwilę naszego życia. Gdy ja najpierw jestem dla innych, w tej miłości otrzymuję dar dawania siebie i wzbudzania ruchu miłości w sercu tej osoby, która jest teraz obok mnie.

3. Ale miłować Go oznacza czynić to, czego On chce: miłować miłością wzajemną – miłością konkretną, skuteczną, delikatną, uczuciową. (Ch.L.)

„Miłuję jak chce… mają miłować mnie jak ja chcę.” Wielokrotnie towarzyszy nam egoizm, który skupia się na „ja”. W miłości wzajemnej kluczem jest Jezus. To On jest punktem odniesienia i to ze względu na Niego mam miłować. Miłość powinna przyjąć różną, aczkolwiek bardzo konkretną formę. Wiedząc KOGO mam kochać, powinniśmy wiedzieć też JAK mamy kochać.

4. Przed każdą rzeczą zatem – wzajemna miłość. (Ch.L.)

Po co duchowy fundament? Ważne jest to, co budujemy, ale jeszcze ważniejsze to na czym budujemy. Nie chodzi o to, aby tworzyć wiele, bądź wielkie rzeczy, ale o to, by były one trwałe i przynosiły owoce w naszej codzienności. Można budować drapacze chmur – zimne słupy. Masz jednak budować bardziej to, co jest pomiędzy nami. Miłość wzajemna – przede wszystkim. Dzięki temu, duchowo będziemy rozrastać się wszerz, ale również rosnąć wzwyż. 

5. Nasze serca prawdziwie płonęły miłością do Boga i chwile, które mogłyby być ostatnimi w naszym życiu, chciałyśmy przeżyć w możliwie najlepszy sposób. (Ch.L.)

Zawsze powraca myśl – czy istnieje Ideał, który nigdy nie umrze? TAK! Jest Nim Bóg – Miłość. Trzymanie się tej rzeczywistości umacnia nasze działania podjęte w imię Miłości. By we właściwy sposób przeżywać każdą chwilę swojego życia powinienem zawsze kochać – miłością wzajemną.

6. Rozpoczęłyśmy ten nowy styl życia, styl nowego przykazania, gotowe umrzeć, a więc również gotowe oddać różne drobne rzeczy, które posiadałyśmy; gotowe może czuwać trochę przy chorej, która leżała w łóżku; gotowe odstąpić kawałek chleba, odstąpić ubranie… Ponieważ byłyśmy gotowe umrzeć jedna za drugą… (Ch.L.)

Miłość wzajemna wymaga nieustannej gotowości by oddać życie za drugą osobę, w różnej formie, w zależności czego wymaga konkretnie chwila obecna. Od najmniejszych po najtrudniejsze sprawy – musimy wykorzystywać okazję, aby kochać. Różne działania, słowa, mają wyrażać chęć dawania siebie drugiemu człowiekowi. To ofiarowywanie siebie – bycie darem dla drugiej osoby nie powinno mieć żadnej granicy – „nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje, oddaje za przyjaciół swoich”.

7. Abyśmy miłowali się wzajemnie do tego stopnia, by być gotowi oddać życie jedni za drugich. (Ch.L.)

Można postawić wobec przykazania miłości wzajemnej pytanie: Kochać – jak? Jaka jest miara tej miłości wzajemnej. I zaraz pada odpowiedź – „jak ja was umiłowałem”. Miłość Chrystusa Ukrzyżowanego staje się dla nas wzorem – miarą tej miłości jaką my mamy żyć, realizując przykazanie nowe – wzajemnej miłości. To „jak” pokazuje nam, jaki kierunek ma obrać nasza miłość – być gotowym oddać życie jedni za drugich.

8. Nie szłyśmy do (pracy, modlić się, spać, jeść) jeśli nie byłyśmy przedtem pewne, że między nami jest ta miłość (wzajemna) (Ch.L.)

Pozorna sprawa – zapewnić kogoś o miłości. Właśnie od tego momentu – zapewnienia, rozwija się cała przygoda kochania i czynienia wszystkiego w jedności z tą osobą. Trudno nie docenić tego, co jest czynione z miłością, dlatego „zapewnienie” mobilizuje do jakości, stałości. To ze względu na miłość pomiędzy nami, mamy budować wszystko.

9. Wszystko co nowe, czego tak w cudowny sposób doświadczałyśmy w naszych sercach, było owocem Jego obecności, Jego duchem. (Ch.L.)

Miłość wzajemna daje jeden, ale najważniejszy owoc. Jest nim Jezus pośrodku – obecny tam, gdzie dwóch lub trzech zgromadzi się w Jego imię. Jedność budowana poprzez miłość daje nam Jego obecność i wówczas możemy doświadczyć wszystkiego co nowe: pokój, radość, zrozumienie, działanie itp. To On między nami jest dla nas największym darem. My musimy dbać o tę obecność, stabilizować jedność między nami.

10. Wszystko, czego się nauczysz, wszystkie prawa, które przyswoisz sobie z Ewangelii, z Pisma Świętego, z Kościoła, z magisterium, wszystko to służy po to, by możliwie najlepiej realizować nowe przykazanie. (Ch.L.)
Zdobywanie wiedzy niekiedy nie ma określonego celu. Wiedzę, którą odkrywamy dzięki doświadczeniom odkładamy do lamusa. Brak wykorzystania jej wiąże się niekiedy z tym, że nie wiemy jak ją właściwie wykorzystać. Doświadczenia, które przeżywamy lub które tworzymy, przyczyniają się do coraz pełniejszego realizowania nowego przykazania. Wszystko ma służyć temu, by realizować to przykazanie. Zdobyta wiedza ma być wykorzystywana, by jeszcze doskonalej kochać.

11. Wzniecić w świecie pożar miłości. (Ch.L.)

Miłość wzajemna buduje styl życia: myślenia i postępowania. Czyni życie ciągle nowym, zachwyca bezinteresownością. Tam gdzie realizowane jest nowe przykazanie, tam dostrzega się wzniecony pożar miłości. Dwa lub więcej serc, pełnych miłości sprawia, że świat staje się zupełnie inny. W centrum życia Kościoła, każdej wspólnoty powinno być Jego nowe przykazanie – wzajemna miłość. Tylko ona jest wstanie rozpalić każde ludzkie serce.

12. Kościół jest środowiskiem miłości wzajemnej. (Ch.L.)

Każda rzecz, która ma wzrastać potrzebuje odpowiedniego środowiska – zarówno dla wzrostu, jak i też dla realizacji siebie. Bez środowiska większość rzeczy pozostaje pustą ideą, martwym prawem… Miłość wzajemna wrasta w Kościele i trwa w Jezusie. Jesteśmy wspólnotą, a Kościół to my, stąd musimy odzwierciedlać w sobie to prawo, aby osiągnąć skutki, aby budować i tworzyć.

13. Do wezwania (miłujcie się wzajemnie) Jezusa wracamy nieustannie jak do podstawowej inspiracji; ona nas fascynuje, pociąga, za każdym razem, kiedy ją zgłebiamy, odkrywamy na nowo; żyjąc nią, czujemy się na odpowiednim miejscu. (Ch.L.)

Jeśli miłość wzajemna jest naszą regułą reguł to musimy wracać do początku, aby szukać nowych sił, myśli i sposobów realizacji tego wezwania. Jest ono punktem wyjścia, od niego rozpoczyna się budowanie każdego osobistego doświadczenia. Jest ono źródłem dla podejmowania jakichkolwiek inicjatyw. Musimy do niego często powracać, aby czynić je za każdym razem w nowy sposób, inspirowani Bożym natchnieniem.

14. Przyniósł (Jezus) ze sobą sposób życia nieba, styl życia Trójcy Świętej, którym jest miłość wzajemna. (Ch.L.)

„Jak emigrant, kiedy wyjeżdża do dalekiego kraju, bez wątpienia dostosowuje się do nowego środowiska, ale też często wnosi w nie swoje zwyczaje i nadal mówi własnym językiem” – jak Jezus! On stał się człowiekiem podobnym do nas we wszystkim oprócz grzechu. Swoim postępowaniem zaprasza nas do życia miłością wzajemną. On zstąpił z Nieba, dlatego jest żywym obrazem tego stylu życia Nieba. Pokazywał nam relacje panujące w Trójcy Świętej, ucząc nas miłości wzajemnej. Ty również zaproszony jesteś do takiego sposobu życia, na wzór Trójcy. 

15. Do jakiego stopnia powinniśmy miłować się wzajemnie? – aż do stopienia się w jedno. (Ch.L.)

Niekiedy człowiek sam sobie wyznacza ograniczenia i granice. Niekiedy obawy, strach sprawiają, że w bardzo dużym stopniu czujemy się ograniczeni. Miłość wzajemna nie ma granic – ma zadania, by stapiać w jedno tych, którzy miłują się wzajemnie. Pragnienie Jezusa: „Ojcze, aby stanowili jedno…” w miłości wzajemnej wyraża się w sposób najdoskonalszy. Być jedno z drugim, czy w miłości wzajemnej obalić wszelkie niepotrzebne granice.

16. Jak więc oddać Bogu to, co należy do Boga? Nawracając się nieustannie, w każdej chwili, na życie nowym przykazaniem – nie słowem, lecz czynami. (Ch.L.)

Życie ma swój rytm. Niekiedy przez różne sytuacje jesteśmy wybici z tego rytmu. Czynić wolę Bożą, jest to odpowiedź na to, jak mamy konstruować swoją codzienność. By widzieć jak żyć, musimy codziennie zwracać się ku nowemu przykazaniu. Czynić rachunek sumienia i dopingować się, by czynami znów realizować to przykazanie, starając się coraz pełniej je wypełniać.

17. Podnieśmy temperaturę naszej miłości wzajemnej! Niech nawet zwykły nasz uśmiech czy gest albo uczynek miłości, czy słowo, czy rada, czy wyraz wyznania albo upomnienie w odpowiednim czasie skierowane do braci, będą wyrazem gotowości, by za nich umrzeć. (Ch.L.)

Każdy detal jest istotny w wyrażaniu całym sobą miłości, miłości wzajemnej. Często wydaje nam się, że szczególną wartość mają duże gesty i oczekujemy okazji na to, by je uczynić, ale okazji bywa niewiele. Codzienność to drobne, powszednie gesty o których zapominamy, albo których nie doceniamy, przez co nie wykorzystujemy we właściwy sposób, aby kochać miłością wzajemną, aż po „śmierć za innych”. Podniesienie temperatury miłości wzajemnej to bardziej radykalne wykorzystywanie naszej codzienności do tego, aby świadczyć o naszej miłości wobec innych.

18. Oddawać do wspólnoty posiadane dobro duchowe i troszczyć się w ten sposób o świętość innych jak o własną … „jesteśmy” na tyle, na ile „jesteśmy dla drugich”. (Ch.L.)

Miłość wzajemna objawia się tym, że ofiarowujemy wspólnocie wszystko to, co zyskujemy, bo czujemy, że nic nie powinniśmy zatrzymywać dla siebie. Dobro, zyskane przeze mnie, może też ubogacić innych. Mój rozwój może służyć innym; moje doświadczenia mogą pomóc innym; łaska, którą otrzymuję może również innych uzdolnić do czegoś szczególnego. Nigdy nie idę sam, bo zawsze jestem darem dla innych, albo inni dla mnie. Nasze funkcjonowanie powinno streszczać się w słowach „jestem dla drugich”.

19. To, czego nie komunikujemy, ginie. Natomiast to, co zostało podarowane, powraca wzmocnione do duszy dającego, oprócz tego, że przynosi pożytek innym. (Ch.L.)

Każdy z nas przeżywa różnego rodzaju doświadczenia. Nasze przeżycia są bogactwem, którym powinniśmy się dzielić. Podarowanie komuś swojego przeżycia, w różny sposób może w nim zaowocować. Obdarowywanie dla ubogacenia, zawsze napełni innych jakimś duchowym dobrem. To, co egoistycznie pozostawimy dla siebie, prędzej czy później, ginie; podarowane drugiej osobie, rozwija się w niej, jak i też w tej osobie, która ofiarowuje. Dobro z natury chce się pomnażać, właśnie dlatego nie powinniśmy zatrzymywać tylko dla siebie tego, co może pomóc również innym. 

20. Miłować… jeśli będziemy całkowicie pustymi, wolnymi od siebie, tak, aby brat mógł się w pełni otworzyć, wlewając do naszego wnętrza to, co wypełnia jego duszę, byśmy w ten sposób mogli żyć między sobą relacjami Trynitarnymi. Mówić – słuchając Ducha Świętego. (Ch.L.)

Przyjąć drugą osobę, stają się pustym dla niej! To zadanie wymaga nade wszystko nastawienia pełnego miłości. Człowiek mając pełną głowę myśli; serce pełne uczuć – nie może, bo nie potrafi przyjąć niczego więcej. Wówczas to, co mogłoby do nas dotrzeć, niestety odbija się od nas, niczego w nas nie pozostawiając. Pełni – nie potrafią przyjmować, a więc nie ma w nich potrzebnego miejsca, aby przyjąć drugą osobę. 

21. Nie przedkładajcie nigdy jakiegokolwiek typu działania ani duchowego, ani apostolskiego, nad ducha rodziny, z braćmi, z którymi żyjecie. (Ch.L)

Tworzyć ducha rodziny. Powierzone nam osoby, są darem dzięki któremu możemy tworzyć ducha rodziny. Miłość wzajemna ma być charakterystyką i klimatem domu, rodziny. Niekiedy wydaje nam się słuszne, wybór jakiegoś działania. Ale jeśli jest ponad rodzinę, kiedy zakłóca jej funkcjonowanie i nie sprzyja jej rozwojowi, takie działanie powinno zmienić swoją hierarchię i odnaleźć inne miejsce, albo powinno zniknąć. Zamiast budować, możemy burzyć to, co jest dla nas najistotniejsze. Rodzina – powierzone nam osoby, powinny być przez nas bardziej doceniane i otoczone wdzięcznością. To dzięki atmosferze miłości wzajemnej, wszelkie podejmowane przez nas działania, przyniosą właściwe rezultaty.

22. PAKT MIŁOSIERDZIA – zobowiązanie każdego ranka by patrzeć na spotkanego bliźniego tak, jakby to był człowiek zupełnie nowy, bez wspominania czegokolwiek z przeszłości… Codzienna amnestia to uniwersalne wybaczenie. (Ch.L.)

Przez cały dzień możemy wiele utracić… Przyczynia się do tego bardzo wiele i to różnych czynników, np. brak zaangażowania, osądy, niechęć, niewłaściwe wybory… Każda z tych sytuacji coś nam odbiera, coś burzy. Wydaje nam się, że nie możemy z tego się wydostać. Ale nowy dzień, rozpoczęty od „amnestii”, może być dla nas szansą, okazją do czynienia dobra i budowania nowego życia. Potrzeba konkretnego zobowiązania, na fundamencie którego próbować będziemy budować wzajemną miłość, przebaczając i czyniąc wszystko w zupełnie nowy sposób.

23. Znoszenie siebie – jest miłością, jest miłością nadprzyrodzoną. Bez Niego nie ma miłości. Znosić się za każdym razem, gdy jest taka potrzeba. (Ch.L.)

Gdy brakuje jedności, trzeba zacząć natychmiast kochać. Miłość wszystko znosi, a więc potrafi przebaczyć, zapomnieć, załagodzić itp. Dzięki prawdziwej miłości wzajemnej rodzi się postawa „znoszenia siebie”, a więc przeżywania trudnych chwil tak, aby nie utracić jeszcze czegoś innego. Znoszenie nie jest tylko biernym uczestniczeniem w czymś, ale nade wszystko jest okazją do stawania się pustym, aby całkowicie przyjąć to, co trudne i wymagające.

24. Naszym zadaniem jest więc nie tyle „odejmować”, ile „dodawać”, dodawać miłość. (Ch.L.)

To, co trudno jest nam sobie wyobrazić o fakt – tracić, aby zyskać. Dzięki „Traceniu” człowiek powinien znaleźć w sobie odwagę do kochania w sposób jeszcze głębszy. Bo po co tracę? Po to, aby doskonalej kochać. Mamy tracić to, co w tej miłości przeszkadza, albo to, co nie przyczynia się do budowania miłości wzajemnej. Tracę, aby uczynić miejsce dobru, które będzie tworzyło tę wzajemność. Nigdy nie traci się tego, co może służyć wzajemnej miłości – to jest dobra, które służy wszystkim.

25. Kto żyje miłością wzajemną, daje świadectwo o Chrystusie, to znaczy o tym, że Jezus jest. (Ch.L.)

Miłość wzajemna jest przedłużenie jedności „bo gdzie dwaj albo trzej zgromadzą się imię Moje, tam jestem pośród nich” Zatem tam, gdzie panuje miłość wzajemna, tam jest Jezus, tam każdy człowiek może Go zobaczyć, poczuć, usłyszeć. Nasze życie powinno być świadectwem obecności Jezusa pośród nas, dlatego w każdej chwili stajemy wobec bardzo odpowiedzialnego zadania – miłować się wzajemnie. Inni patrząc na nas, powinni dostrzegać to coś – charakterystycznego dla nas – miłość wzajemną. Tak jak ludzi rozpoznajemy po twarzach, głosie, ubiorze – tak obecność Jezusa i chrześcijan, powinno się rozpoznawać po obecności miłości wzajemnej.

26. Miłując się wzajemnie, kochając, mamy światło, to światło wskazuje nam, jak powinniśmy iść, aby z czasem, kiedy Bóg tego zechce, dojść do pełnej komunii. (Ch.L.)

Dzięki miłości wzajemnej, światło rodzi się w każdej osobie i pomiędzy nimi. Jest to światło Bożej obecności, które prowadzi do działania, które jeszcze mocniej ukaże miłość. To światło – to wewnętrzna mądrość, intuicja, wszelkie pomysły, ofiarność… i wiele innych owoców. Światło, które jest bardzo konkretnym przewodnikiem, ofiarowuje nam możliwość zdobywania coraz to nowych, niezwykłych doświadczeń budowania komunii. Jedność pomiędzy osobami rozkwita jeśli istnieje światło z miłości wzajemnej.

27. Tym, co powinno nas wyróżniać jest jedynie miłość wzajemna – jedność. (Ch.L.)

Wykonujemy wiele pobożnych czynności, ale często sami siebie pytamy, do czego one nas prowadzą. Można wiele czynić, ale niczego to w nas, ani w innych nie zrodzi. Warto docenić każdą formę, ale mimo wszystko jeszcze ważniejsze jest podkreślenie tych czynów, które mogą wnieść coś wielkiego w serca tych, którzy są wokół nas. Miłość wzajemna, jedność, mają stać się naszym wyróżnikiem po to, aby przyciągnąć innych, zapraszać ich do podobnego stylu życia. Miłość wzajemna, jedność mogą skruszyć wiele ludzkich serc, skostniałych myśli i wyobrażeń. Nie mamy się chwalić miłością, ale używać życiem to jak powinniśmy żyć i działać.

28. Miłość wzajemną, wzajemne zrozumienie i jedność uczynić główną siłą napędową swojego życia (Ch.L.)

Pewne rzeczy nie są możliwe do osiągnięcia w pojedynkę. Niekiedy nasz wewnętrzny stan uniemożliwia osiągnięcie pięknych i ważnych rzeczy. Inne jest zupełnie doświadczenie tych, którzy pragną żyć i realizować życie we wspólnocie – gdzie główną zasadą i siłą napędową jest miłość wzajemna i jedność. Ludzie o podobnych perspektywach stają się dla siebie nawzajem motywacją. Ważne, aby przyjąć dar – osoby, które pragną żyć nowym przykazaniem – wzajemnej miłości. Jeszcze ważniejsze, aby strzec tego, aby naszym życiem codziennym kierowała miłość wzajemna i jedność. Życie potrzebuje kierunku i charakterystyki. Spróbujmy siłą napędową dla naszych działań, uczynić miłość wzajemną i jedność.

29. Miłość braterska wprowadza wszędzie nowe, pozytywne relacje społeczne, zdolne uczynić społeczność ludzką bardziej solidarną, bardziej sprawiedliwą i szczęśliwą. 

Jeśli ludzi łączy braterstwo oparte na wzajemnej miłości, pomiędzy nimi tworzą się relacje, które nieustannie się budują: odnawiają, umacniają… Potrzeba nieustannego budowania, bo nie można spocząć na laurach wobec tego co się już udało. Braterstwo zacieśnia relacje, dlatego stworzą się mosty łączące wiele serc. Dzięki braterstwu relacje zapoczątkowują społeczność. Społeczność natomiast tworzy cywilizację. Miłość tworzy braterstwo, społeczność i cywilizację. Dlatego tworząc wszelkiego rodzaju relacje, trzeba opierać je na solidarności, sprawiedliwości i szczęściu. Wówczas położy się właściwe fundamenty pod jeszcze piękniejsze konstrukcje. 

30. Umywanie nóg musi stać się stylem naszego życia (Ch.L.)

To niezwykle jak tu już na ziemi, możemy żyć Niebem. Skoro miłość wzajemna jest prawem w Niebie, to umywanie nóg musi stać się codziennym stylem naszego życia. Czynienie tak konkretnie miłości w naszym życiu wymaga pochylenia się nad drugim człowiekiem. Czym jest to umywanie nóg? To konkretna służba drugiemu człowiekowi – czyli względem każdego. Okazji do tego, by służyć, by wcielać prawo miłości wzajemnej jest bez liku. Może potrzebujemy jedynie bardziej świadomego służenia i wykorzystywania sytuacji, aby kochać poprzez służbę. Służba – to ostatecznie, w miłości ofiarowanie się drugiemu człowiekowi – swoich myśli, darów, doświadczeń, serca, rąk… Tak wiele mamy, zatem tak wiele możemy kochając podarowywać innym.

31. Kiedy się daną osobę osądzało – żar wzajemnej miłości ulegał ostudzeniu. (Ch. L.)

Każda sytuacja, która dotyka w negatywny sposób druga osobę, zawsze osłabia relacje pomiędzy nami. Możemy obawiać się, że nawet ciche – w sensie, mało widoczne zło, może wywołać lawinę ogromnych konsekwencji. Osłabiane relacje prowokują do coraz bardziej negatywnego traktowania drugich. Stąd osąd, złe traktowanie, obojętność zawsze przyczyniać się będą do studzenia miłości. Każde zło studzi miłość, dobroć, żarliwość i jakiekolwiek chęci czynienia czegoś dla drugiej osoby. Gaszenie, studzenie w ostateczności prowadzi do całkowitego zaniku jakiejkolwiek miłości, nie wspominając już o tej wzajemnej.

32. Miłość wprowadza wszędzie nowe, pozytywne relacje społeczne, zdolne uczynić społeczność ludzką bardziej solidarną, bardziej sprawiedliwą i szczęśliwą. (Ch.L.)

Miłość wzajemna buduje się na fundamencie jedności, przynajmniej pomiędzy dwoma osobami. Jest ona jednak tak silna i tak konkretnie przemawia do każdego człowieka, że zaprasza wszystkich. Żyjąc nią, nie pozostaniemy obojętni na nikogo, ale i też nikt nie pozostanie obojętny na to, w jaki sposób będziemy ich kochać. Możemy dzięki miłości nie tylko odmienić swój dom, miejsce pracy, szkołę, ale możemy zapalić nią całe miasta, dając podstawy nowej społeczności.  Dzięki temu „więcej miłości wchodzi do naszych miast…”

1 komentarz

  1. avatar

    Czytając te piękne słowa pomyślałam, że zamiast kwiatów na różne okazje, ludzie powinni obdarowywać się światłem kolorowych okolicznościowych świec różnych kształtów czy zapachów… Wtedy łatwiej byłoby pamiętać na co dzień,że naszym wspólnym powołaniem jest światło płomiennego serca…i zaraz byłoby dużo jaśniej na ulicach w jesienno-zimowym czasie :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *