miłość do brata

miłość do brata

1. miłość do brata wypływa z ponownego odkrycia nieskończonej miłości Boga i jako odpowiedź na nią. Miłość do Niego oznaczała miłowanie go w braciach, tworzenie relacji z bliźnimi. Oznaczało to miłować dla Boga wszystkich braci na świecie. (Ch.L.)

Kolejny owoc i dar Miłości. Każdy z nas dotknięty Miłością, powinien w jednoznaczny sposób na nią odpowiedzieć również miłością. Spotkani ludzie są darem Boga dla nas; możemy w nich odkrywać obecność Boga, którego mamy kochać. Jeśli miłuję Boga, kierunek wydaje się tylko jeden – kochać bliźniego. Miłość do brata to najpierw, w pierwszym rzędzie miłowanie Boga w tych osobach, a po drugie – to tworzenie i rozwijanie relacji z każdym bliźnim.

2. każda dusza, która pragnie budować jedność, powinna mieć tylko jedno prawo: służyć wszystkim, ponieważ we wszystkich służy Bogu. (Ch.L.)

Potrzeba nam dobrego, wewnętrznego usposobienia. Ten wewnętrzny kierunek, dążenie do budowania jedności sprawia, że służymy innym osobom, ponieważ wszystkich odkrywamy jako dar przybliżający nas do Boga. Słuszne pragnie – dążenie do jedności, scala na różnych poziomach nasze więzi z ludźmi. Jednak za wszystkim tym skrywa się głębszy cel, bo nie robimy tego dla lepszego samopoczucia, ani dla lepszych relacji z innymi, ale po to, by we wszystkim, służyć wszystkim Bogu.

3. „zakochana” w woli bliźniego, któremu chce służyć ze względu na Boga (Ch.L.)

Szukamy pretekstów do tego, aby wypełniać różne dzieła. Wola Boża kieruje nas w stronę miłości bliźniego. Odkrywamy w tym, co myśli, czuje i czyni bliźni okazję do służenia Bogu. Mogą pojawić się niekiedy ograniczenia, takie ludzkie myślenie, że skoro inna osoba czyni mi źle, dlaczego mam względem niej postępować inaczej. I tutaj właśnie pojawia się ten właściwy argument – ze względu na Boga. Tym, co nas może przenieść ponad trudnościami, podziałami, złem może być tylko ten jeden powód, a jest nim – ze względu na Boga.

4. ważne jest, by mieć tylko jedną koncepcję „bliźniego”. Jest nim każdy brat, z którym spotykamy się w danej chwili naszego życia. (Ch.L.)

Już w Biblii mamy przykład takiej postawy – uczonego w Prawie, który przyszedł do Jezusa i zadał Mu pytanie: a kto jest moim bliźnim? Myślę, że jest to temat wciąż aktualny i nadal dla wielu kłopotliwy, gdyż dla wielu wyobrażenie bliźniego mija się z realizmem, a oczekiwania niekiedy są zwyczajnie zbyt wygórowane. Bliźni – to pojęcie, które niestety przez stosunek do religii, staje się wyjaśnieniem zbyt ogólnym i niedoprecyzowanym. Bliźni to jednak jakaś szczególna grupa – w Biblii to ta grupa ludzi, którym należy się odpowiedni nasz stosunek – czynić względem bliźniego dobro. To jest zadanie, wypływające jakby jako zobowiązanie z tytułu, że kogoś nazywamy bliźnim. Warto, abyśmy poświęcili chwilę, by doprecyzować fakt – kto to jest bliźni.

5. Czyń tak, byś w owej godzinie nie musiał żałować, że kochałeś zbyt mało. (Ch.L.)

Wiemy, że nie zawsze wszystko idzie tak, jakbyśmy tego chcieli i oczekiwali. Niekiedy pojawiają się różne trudności, niepowodzenia. Ale na wiele spraw mamy jednak ogromny wpływ. Ważną rzeczą jest, abyśmy nie musieli żałować, że czegoś było zbyt mało. Trudno jest naprawić sprawy, które minęły, a niekiedy wracając do domu, do spokoju, zastanawiamy się, czy „nie mogliśmy bardziej, więcej, lepiej…” By było taki sytuacjach jak najmniej, w każdej chwili powinniśmy starać się, bardziej angażować, bardziej kochać bliźniego.

6. Zdania z Ewangelii wywarły na nas największe wrażenie: Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego (Mt 18,13); Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili i wy im czyńcie (Mt 7,12); Byłem głodny, a daliście Mi jeść (…) Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40) (Ch.L.)

Czasami najprostszą metodą, programem, który może nami kierować jest właśnie Ewangelia. Trzymanie się różnych takich prostych, wydawałoby się, drogowskazów może być dla naszego życia, niezwykle inspirujące. Te kilka powyższych myśli, może nami kierować i pozwolić nam we właściwy sposób okazywać miłość bliźniemu. Warto, aby każdy z nas miało, swoje duchowe drogowskazy; myśli kształtujące naszą codzienność; zadania szukające sposobu realizacji. Te myśli, drogowskazy, mogą być dla nas kompasem pomagającym nam przejść przez świat prób, doświadczeń i darów.

7. Ponieważ żyjemy w czasie, kochajmy w danej chwili tylko jednego bliźniego, nie zatrzymując w sercu resztek uczuć dla brata spotkanego minutę wcześniej, bo i tak kochamy we wszystkich tego samego Jezusa. (Ch.L.)

Czasami pozostajemy w sferze wspomnień, westchnień i wyobrażeń, zamiast przejść do konkretów w danej chwili. Pozostając w sferze przeszłości coraz trudniej jest nam przejść do chwili obecnej. W miłowaniu bliźniego nie powinniśmy być ani połowiczni, ani nawet częściowi, jeśli już, to powinniśmy wykorzystywać swoje maksimum możliwości, wykorzystując do tego każdą chwilę obecną. Pozostawiając część siebie w przeszłości, nie możemy w chwili obecnej wykorzystywać swoich możliwości, bo albo tęsknimy, albo marzymy, zamiast żyć konkretnie.

8. wszystko jest do zrobienia tam, gdzie nie ma miłości, takiej jaką my się miłujemy. (Ch.L.)

Możemy oceniać miejsca w różnym znaczeniu. Niekiedy możemy dostrzec, że w danym miejscu, wśród konkretnych osób, brakuje przede wszystkim miłości i stąd może panuje tam taka, a nie inna atmosfera. Jest istotna, wręcz namacalna różnica, pomiędzy tymi miejscami gdzie nie ma miłości, a tymi, gdzie miłość bliźniego jest szczególną charakterystyką tych miejsc. Wzajemność – to jeden z wielu elementów, którego właśnie brakuje.

9. I.Giordani  „brat jest jak sakrament, gdyż poprzez niego nawiązujemy kontakt z Bogiem”

To niezwykłe wydarzenie, kiedy na naszej drodze staje drugi człowiek. Droga: Ja – Bóg – bliźni, to droga pełna wzrostu, doświadczeń i niezwykłych odkryć. Bóg dopuszcza ten rodzaj drogi po to, abyśmy mogli zbliżyć się do Niego. Stąd każde spotkanie z bliźnim – „bratem”, to sakrament – łaska, dar, który uzdalnia nas do wstępowania po drabinie łaski do najpiękniejszego wydarzenia, jakim jest spotkanie z Bogiem. Pomyśl o spotkaniu z bliźnim, jako o wydarzeniu zbliżającym cię do Boga.

10. Ja wiedziałam, że widzę, kochając… Jak lampka w rowerze: gdy ruszasz i pedałujesz, lampka się zapala i widzisz. (Ch.L.)

Niekiedy pozostajemy w obszarze myśli, gdybań, wyobrażeń, zamiast działać. Właśnie to konkretne działanie ukazuje prosty obraz dynama w rowerze: jeśli pedałujesz jest odpowiednia energia, która sprawia, że świeci się światło. Jeśli jej nie ma, nie widzisz, bo nie ma światła. W miłości bliźniego jest podobnie, wtedy widzisz kiedy i jak kochać, kiedy działasz. Miłość musi być nieustannie w ruchu, wówczas pozwala zdobyć się na kochanie jeszcze bardziej swojego brata.

11. Miłość do bliźniego charakteryzuje się tym, że musi wyrażać się w sposób konkretny: wszystkie uczynki miłosierdzia. (Ch.L.)

Przypomnijmy sobie i stale poszukujmy możliwości ich realizacji. Uczynki miłosierdzia względem duszy: Grzeszących upominać; Nieumiejętnych pouczać; Wątpiącym dobrze radzić; Strapionych pocieszać; Krzywdy cierpliwie znosić; Urazy chętnie darować; Modlić się za żywych i umarłych. Uczynki miłosierdzia względem ciała: Głodnych nakarmić; Spragnionych napoić; Nagich przyodziać; Podróżnych w dom przyjąć; Więźniów pocieszać; Chorych nawiedzać; Umarłych pogrzebać.

12. Nasza postawa wobec bliźniego jest jak bumerang, który rzucony, odbija się i wraca do nas. (Ch.L.)

Czasami działamy bez zastanowienia i musimy borykać się ze swoimi błędami. Myślenie o drugim człowieku, jest też sposobem zatroszczenia się o siebie samego. Rzucając jakiś dar, możemy spodziewać się, że wrócić on również do nas, choć może nie to samo. To, co w tym rzucaniu jest trudne, ale i piękne to fakt, że nie wiemy skąd do nas przyleci dobro i jakie ono będzie. Im bardziej poświęcamy się i ofiarowujemy innym dobro, tym więcej dobra krąży wokół nas i z niego możemy skorzystać. 

13. Kochać oznacza czynić tak, jak Bóg uczynił. Chrześcijanin jest wezwany do bycia darem z siebie, a więc do poświęcenia się dla innych. (Ch.L.)

…Kochać oznacza cierpieć z tymi, którzy cierpią, znosić razem cierpienia i udręki innych z miłością i konkretnie. Oznacza to więc również dzielenie wszystkiego z innymi i własnych bogactw materialnych i duchowych. Kochać to czynić wszystko, co możliwe wspólnie, bo bycie chrześcijaninem zobowiązuje do tego, aby być dla siebie nawzajem darem. Naszym głównym zadaniem jest poznać co to oznacza kochać, z każdym ciężarem tego zadania.

14. Zjednoczyć się z każdym, kogo spotkamy w danej chwili życia (…) we wszystkim do granicy grzechu. (Ch.L.)

Miłość bliźniego prowadzi do jedności. Zjednoczenie z innymi, to współpraca w bardzo wielu wydarzeniach. Są jednak granice tej współpracy, jedności. Wszystko oprócz grzechu. To jest jedyna uzasadniona granica. Z jednej strony możemy dostrzec, jak wiele jest możliwości do jednoczenia się z innymi, z drugiej strony jest ta konkretna granica – grzech. Nie można jednoczyć się w sposób bezkrytyczny… z ogromną miłością, mówmy nasze zdanie… Jeśli mamy coś trudnego do powiedzenia, albo musimy sprzeciwić się złu, otoczmy tę sytuację przede wszystkim miłością, a wówczas mówmy, działajmy.

15. Podchodzić do każdego z całkowitą amnestią w naszym sercu, z powszechnym przebaczeniem. (Ch.L)

Każdy z nas ma swoje przywary i niekiedy są one powodem braku jedności, konfliktów i rozłamu. Potrzeba niezwykłej łaski, wewnętrznego daru, który uzdolni nas do budowania silnych mostów, łączących dwa, często bardzo oddalone od siebie brzegi. Mając w sercu to nastawienie – amnestię, powszechne przebaczenie stajemy wobec drugiej osoby z pragnieniem pojednania. Wybaczenie to trudne zadanie wymagające pustki w sercu, by mieć w sobie gotowość przyjęcia bliźniego takim, jaki jest. 

16. zawsze, kiedy robimy coś dla bliźniego pytamy się: czy jestem gotowy za niego umrzeć? Miłość bowiem to nie gotowość oddania życia, to oddanie życia. (Ch.L.)

To konsekwencja miłości… Postępować tak, by w konkretnym wydarzeniu, kiedy słuchamy, kiedy czynimy coś dla drugiego, oddawać życie. To nie kwestii chwili przerwy, którą ofiarowujemy dla drugiego, to całkowite oddanie siebie drugiemu. To szczyt miłości, która wypływa z krzyża. Myślę, że wielokrotnie czyniąc coś nie do końca mamy świadomość niezwykłości darów, które możemy ofiarować innym. To właśnie miłość sprawia, że nawet normalny gest staje się czymś niezwykłym. Może warto wymagać od siebie, aby być gotowym umrzeć za drugiego.

17. Musimy ofiarować za nich Jezusowi wszystko, cokolwiek bolesnego spotyka nas w życiu. Tylko w ten sposób nasze działanie będzie owocne. (Ch.L.)

To, do czego wielokrotnie się przekonuję to siła, która daje nam Bóg, poprzez naszą codzienność. Nie doceniamy wielokrotnie tego, co się nam przydarza, co odkrywamy, co dajemy innym. Wartością tych darów jest to, co Bóg czyni przez nas. Mamy wiele okazji, wiele sytuacji, które możemy ofiarowywać za innych, za to co robią, w ich intencjach. Jeśli bardziej świadomie będziemy wykorzystywali to, co daje nam Bóg, wówczas odkryjemy jak wiele możemy dać bliźniemu przez to, co w nas się zrodziło. 

18. Kiedy spotykamy brata, to tak, jakbyśmy natrafili na bogate złoża, z których możemy wydobyć bryłki złota, ponieważ kochając tego brata, wzbogacamy naszą duszę. (Ch.L.)

Każde spotkanie jest odkrywcze, ale kiedy do takiego spotkania dołączymy miłość bliźniego, wówczas skarbów nie sposób zliczyć. Każdy w sobie ma wiele skarbów, o których niekiedy nawet my sami nie wiemy, ale to właśnie dzięki bratu, my możemy odkryć w nim skarb, a on w nas. Skarb to materiał, który pomnaża w nas dobro. Każdorazowo spotkanie z bliźnim jest wydobywaniem zarówno z siebie jak i z niego skarbu, który wymaga ostrożności, by poprzez swoje działanie owego skarbu nie zakopać, lecz odkrywać.

19. Stawajmy wobec naszych bliźnich z gotowością całkowitego przyjęcia w siebie ich życia. (Ch.L.)

Kochać innych oznacza właśnie to: poświęcić samego siebie, aby zająć się bratem. Przyjąć jego każde słowo, doświadczenie jak swoje. Chwila poświęcona bliźniemu, może być zbawienna dla wieczności tej osoby. Tak bardzo staramy się niekiedy pomóc innym, ale ich nie słuchamy, albo nasze myśli nawet nie zbliżają się do niej. Działanie bywa często nietrafne, a to dlatego, że rozwiązujemy według siebie, a nie tego, co odczuwa ktoś inny. Musi stanąć równoważnik pomiędzy mną, a bliźnim, kiedy w danej chwili, to on w moim życiu staje się najważniejszą osobą.

20. Powinniśmy zdobywać coraz większą doskonałość w kochaniu bliźniego, któremu służymy w ciągu dnia. Starajmy się od teraz kochać w sposób doskonały, to znaczy: służyć w sposób doskonały bratu. (Ch.L.)

Służba poniekąd góruje w miłowaniu bliźniego. To nad nią powinniśmy się głeboko zastanawiać i dostrzegać okazję do jej realizacji. Służba w sposób doskonały, nie zakłada perfekcjonizmu, czy formy warsztatu, ale o zwrócenie uwagi na to, jak służymy bratu. To „JAK” jest wyrażaniem miłości, dlatego nie powinno tam być obecna postawa egoizmu, dwulicowości, czy innych negatywnych cech. Doskonałość zachęca do wzrastania, do stawania na wysokości zadania, do wzbijania się w kochaniu drugiego. Warto niekiedy postawić sobie pytanie: czy wystarczająco kochałem, czy służyłem?

21. Nigdy nie pozwólcie, by miłość zgasła, ponieważ w miłości znajdują się wszystkie rozwiązania, z miłości wypływają wszystkie cnoty i dzięki miłości rozwiązują się wszystkie problemy. (Ch.L.)

Naszym zadaniem jest odkryć faktyczną wartość i sens miłości bliźniego, brata. Jeśli ją nie docenimy, jeśli zepchniemy ją na bok, możemy stanąć wobec brata, różnych spraw, bez odpowiedniego narzędzia. Skoro miłość rozwiązuje, jest źródłem, to musimy się do tego źródła zbliżać, widząc siłę miłości, pochodzącej od Boga. Jeśli najpierw kocham, znajduję faktyczne rozwiązanie, cnoty… Zatem szukajmy i bądźmy uważni by płomień miłości w nas nie zgasł.

22. Dziś już nie wystarczy pełnić dzieła dobroczynności lub pomocy, nawet jeśli poprzez nie daje się miłość. Dziś trzeba „być miłością” – wysłuchać bliźniego, żyć jego życiem, dążyć do jedności wszystkich. (Ch.L.)

To, co zmienia całkowicie wartość naszych działań, to miłość. Nie tyle uczucie, nie tylko atmosfera wokół działania, ale miłość którą jest każdy z nas. To niezwykłe, gdy w działaniu sami stajemy się tym co robimy. Stawać się miłością, czyniąc miłość. Już samo hasło wydaje się pięknym i zachęcającym. Może właśnie to jest okazja, aby stanąć całym sobą, za tym co do tej pory czyniliśmy. By potwierdzać całym sobą swoje działanie. Kochać bliźniego – być miłością dla niego.

23. Miłować, miłować, aby wzrastało i rozszerzało się twoje serce. (Ch.L.)

Miłowanie bliźniego to zadanie nieustannie ćwiczące nasze serce. To miłość sprawia, że wtłaczamy w każdą sytuację nową siłę, nowe spojrzenie, nowe doświadczenia. Każda okazja do spotkania, nawet z tą samą osobą, choć nowa, wydaje się skokiem w głąb doświadczenia jeszcze większej miłości. Jakby nic nie przerwało miłości. Wchodzimy na szczyt i pozostajemy na nim, wciąż kochając tą samą prawdziwą miłością. Jeśli zaczerpniemy prawdziwej Miłości – Boga, nasze serce obejmuje wszystkich i wszystko.

24. dziś wykorzystać wszystkie okazje (Ch.L)

Kiedy mam do czynienia z tymi okazjami, by kochać? Najpierw w domu, spotykając swoich najbliższych przy różnych okazjach, starając się im ofiarowywać to, co najlepsze… Wtedy, gdy rozmawiam z kimś przez telefon, starając się dać czas tej osobie, na wypowiedzenie wszystkiego… Gdy przygotowuję się do pracy i gdy pracuję… To w jaki sposób dbam o porządek w swoim domu… Jak podaję do stołu i jak traktuję swoich gości… Wszystkie te okazje, są dobrą sposobnością do kochania.

25. Konsekwencją miłości jest światło: światło łączy się z miłością jak promień ze słońcem. (Ch.L.)

Nierozłączne… miłość i światło… Kochając odnajdujemy w sobie światło, które nas przenika. To ono jest odpowiedzialne za działanie, słowa, myśli. To dzięki niemu wiemy jak postępować, bo podpowiedź jest w nas. Działanie względem bliźniego nie jest już pustym działaniem, lecz ofiarowywaniem się drugiemu. Kochając prawdziwie odnajdujemy odpowiedzi, właściwy kierunek, jedność.

26. Jeśli dzieła są wykonywane dobrze, wspaniale, wtedy wywołują „reakcję” i ona trwa. (Ch.L) To, co czynisz, czyń dobrze. (św.Klara)

Byliście kiedyś zdumieni czyimś działaniem? Proste, konkretne, pełne pokoju i siły, działanie które było widać, że wnosi coś dobrego w życie jakiejś osoby. Pewnie spotykacie takich ludzi. Miłość bliźniego to nic innego jak dobre wykonywanie dzieł, które poruszają innych, dotykają ich najczulszych strun, powołując również do działania. Dobro tworzy dobro… Tak powstaje sieć dobra, które promieniuje, pomnaża się i sprawia, że codzienność jest lepsza, bo jest dobrze wypełnianym zadaniem.

27. Kogo miłować najpierw? Kogo miłować najbardziej? Kogo wybierać? Zacznijmy od osób w pewnym sensie najdalszych. (Ch.L.)

Łatwo jest kochać tych, którzy nas kochają. Prostsze jest kochać wiedząc, że ktoś na to odpowie, że nam się to w jakiś sposób zwróci. Kochać nie widząc efektów, nie czując odwzajemnienia – to trudna miłość. Kochać tych tych najdalszych… to znaczy tych, którzy są zepchnięci, wyizolowani, z jakiś powodów odrzuceni – chorych, cierpiących, znienawidzonych… To trudne zadanie, które stawia przed nami twarz bliźniego, której być może wolelibyśmy się nie spodziewać.

28. Musimy się starać w jak największym stopniu „przełożyć” na język miłości do bliźniego każdy wyraz naszego życia. (Ch.L.)

Ile istnieje okazji, by kochać… a ile z nich wykorzystujemy? Często nie zdajemy sobie sprawy z tego jak mamy kochać. Wydaje nam się, że musimy zdobyć się na wielkie działanie, na ogromne poświęcenie, a miłość nie stawia zawsze aż takich wymagań. Wydaje nam się, że nie mamy pomysłu, a powinniśmy szukać czasu na zastanowienie, by każdą czynność – wyraz naszego życia, odnalazł swój sposób realizacji poprzez miłość. Pomyśl codziennie przez chwilę, jak swoje działania możesz przełożyć na miłość.

29. Miłość to prosta droga do zrozumienia. (Ch.L.)

Wśród naszych codziennych zdarzeń, budujemy wiele mostów, które mają nas połączyć z innymi. Jednak najważniejszą sprawą jest to, abyśmy starali się i faktycznie zrozumieli innych. Miłość konstruuje ten szczególny most – zrozumienia. Kochając słuchamy, przenikamy drugą osobę, czynimy w sobie miejsce dla innych. Właśnie dzięki miłości potrafimy wybaczać, pomagać, bo rozumiemy tych, których kochamy. Bez miłości mosty zostają zerwane i wdziera się niezrozumienie, nieporozumienie, gniew i egoizm.

30. Kocham więc jestem. Człowiek jest stworzony by kochać. Miłość jest tym, co go realizuje. (Ch.L)

Istniejemy dla konkretnego celu. Już zanim pojawiliśmy się na świecie istniał zamysł, dla którego zostaliśmy stworzeni. Miłość jest naszym przeznaczeniem. Dzięki niej wiemy jak mamy postępować, w jakim kierunku podążać. My dzięki miłości realizujemy się i czujemy, że nasze życie jest faktycznie dobrze wykorzystane. Czy odkrywam swoje przeznaczenie? Czy chce podjąć się właśnie tego zadania?

31. Miłość to niezwykle ważna cnota, w niej jest wszystko. (Ch.L.)

Mamy do wyboru różne warianty życia. Miłość zawiera wszystko, dlatego jest Bożą opcją życia. Żyjąc nią, osiągamy w jakimś stopniu cnotę, która przemienia nas i to wszystko, z czym mamy do czynienia. Jest cnotą, dlatego staje się dla nas pewnego rodzaju „czynnością” wpisaną w naturę naszego postępowania. Miłość zawiera w sobie to wszystko, czego pragniemy, co możemy dać, czego możemy się spodziewać. Miłość, w jednym słowie, może zawrzeć się tak wiele.

32. Każda osoba jest moim bratem i siostrą. Pokój zaczyna się właśnie tu, wypływa z relacji, jaką umiemy zbudować z każdym moim bliźnim. (Ch.L.)

Istotne jest to, jakimi kierujemy się intencjami. Może być w nas wiele ambicji, ale co z tego, jeśli pozbawiamy się tego, co zasadnicze. Możemy wiele poświęcać się dla innych, ale nigdy nie będą dla nas bliźnimi, bratem, siostrą. Czy wówczas moje działanie nie mija się z celem? Warto jednak budować relacje – traktując rzeczywiście każdego jak swojego bliźniego. Może słowa – „brat, siostra” niech znajdą realne odzwierciedlenie w naszej codzienności.

2 Komentarze

  1. avatar

    „Warto, abyśmy poświęcili chwilę, by doprecyzować fakt – kto to jest bliźni.”
    Mozna o prosic o cos wiecej na ten temat?

    Odpowiedz
    • avatar

      póki co jakby nad tym tematem czynię codzienne rozważania. One w jakiś sposób powinny tę kwestię rozwinąć. Jeśli będzie za mało, może innym razem znajdę czas, by to rozwinąć.

      Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Wtodek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *