Mam zasady. I co dalej?

Mam zasady. I co dalej?

Wielu ludzi nie potrafi docenić istniejących w ich życiu zasad, praw. Boją się, że w ten sposób ograniczają swoją wolność. Warto jednak zadać sobie pytanie: czy zasady są potrzebne?

Spotykając ludzi, nie odkrywam od razu zasad, którymi się kierują. Jednak im bardziej kogoś poznaję, to widzę, jakie to są zasady i w jaki sposób wpływają one na ich codzienne życie. Trochę szkoda, że zasady, którymi się kierujemy nie są aż tak wyraźne, byśmy w pierwszym kontakcie z jakąś osobą, mogli od razu je rozpoznać. Jednak cieszę się, że wiele osób, które znam, takie zasady mają i się nimi rzeczywiście kierują. Pewnie pozostaje wiele osób, którym trudno trzymać się jakiś zasad, choć jest to trudne do wyobrażenia.

Wszyscy jesteśmy otoczeni jakimiś regułami, bo dotyczą one wszystkich spraw, którymi żyje człowiek. Zasady regulują w jakiejś mierze naszą codzienność – bo dotyczą zachowań, zwyczajów, mentalności oraz działania. Dziś trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek osobę, która nie byłaby uwarunkowana jakimiś  zasadami. Świat, który nas otacza, by funkcjonować prawidłowo, potrzebuje określonych zasad, którymi będziemy się kierowali. Bo te zasady, które nas obowiązują, mają za zadanie też nas chronić. Jednak to nie jedyny walor posiadania zasad.

Po co człowiekowi jakiekolwiek „ramy”?

Życie wymaga jasno określonych ram, by człowiek mógł wiedzieć jak ma funkcjonować w określonych miejscach i okolicznościach. Zasady torują drogę dla naszego działania, a przez to wiemy czego mamy się spodziewać, co powinniśmy od siebie wymagać i jakie zadania sobie wyznaczać. To właśnie dzięki świadomości jakie panują wokół nas zasady, możemy w znacznym stopniu ułatwić sobie funkcjonowanie w naszej codzienności. Zasady trzymają nas i nasze życie w określonej płaszczyźnie – niektórzy mówią tylko o pionie, ale moim zdaniem poziom również jest bardzo ważny. Nasze zachowania, określone jakimiś zasadami moralnymi, pomagają nam w pielęgnowaniu określonych wartości w życiu. Kiedy odstajemy od „normalnego” pionu, poziomu, to właśnie zasady „prostują nasze życie”, przywołując właściwą harmonię.

Zasady powinny też pełnić funkcję ostrzeżenia i mobilizacji. Tutaj przechodzimy do zasadniczej treści mojego rozważania. Ludzie mający zasady, widzą w tym jakiś określony sposób postępowania, który podpowiada im, czego nie mają robić. Jednak właściwym sensem posiadania zasad jest zrozumienie właśnie tego, co mam i powinienem ROBIĆ. Rolą zasad jest zatrzymanie nas, ostrzeżenie nas przed czymś, ale nie tylko. To tylko zaledwie jakaś część (choć ważna) znaczenia posiadania zasad. 

Mam zasady. Wiem czemu one mają służyć. To teraz pytanie – co dalej? Co mam robić?

Skoro zasady stworzyły przestrzeń, w której wzrastam, to w jaki sposób mam tę przestrzeń wykorzystywać?

Jeśli kieruję się zasadami to muszę zobaczyć dokąd mnie one prowadzą. Wątpiłbym we właściwość zasad które mnie do niczego nie prowadzą. Poprzez wybory, decyzje, zawsze rodzi się jakiś cel który staje na mojej drodze, by go zdobyć.

Dla mnie, z zasadami jest jak z korytem rzeki – trzyma rzekę w jakiś ryzach, ale jej nie zatrzymuje. Koryto raczej umożliwia właściwy przepływ rzeki. Gdy nie ma koryta, rzeka powoduje zniszczenie, a gdy jest ona kontrolowana, sama woda przynosi wiele pożytku.

Zasady przeprowadzają nas przez nowe doświadczenia – koryto życia. Kierując się zasadami, zyskujemy wewnętrzny kompas, który wskazuje nam kierunki dla naszego postępowania. Jeśli trzymasz się właściwych zasad, nigdy nie pozostajesz biernym wobec życia, a realizowane zadania są jeszcze bardziej ożywiane i rozwijane. Tworzą się też nowe perspektywy. Dzięki nowym horyzontom, człowiek szuka siebie w różnych miejscach, zadaniach, relacjach. Zasady, te rzeczywistości powinny nieustannie właśnie rozwijać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *