Mali bohaterowie – zbudowany.

Mali bohaterowie – zbudowany.

Jest wiele spraw w naszym życiu, które warto wykorzystać i się w nie angażować. Są wśród nich takie sprawy, które na ubogacają – budują. Czy warto świadomi wyznaczyć sobie zadania, by się budować? Jak to zrobić?

 

Mam ten przywilej spotkać ludzi, którzy dzielą się z mną własnymi doświadczeniami – tym, co przeżyli, tym jak myślą, jaki wartości są dla nich ważne, jakimi zasadami się kierują… Każde takie spotkanie jest bardzo cennym wydarzeniem. Zapadają mi w sercu różne ich wrażenia i czuję, jak dzięki innym osobom rosne, zyskując nowe perspektywy, przekonanie do jakiegoś działania, pewność do do obranego kierunku myślenia. Możemy zamknąć się tylko na swój świat, swoje teorie i wyobrażenia, ale wówczas nie przeżyjmy tak mocno (jakiegoś) stanu ubogacenia, zbudowania siebie, jak w przypadku tworzenia i rozwijania różnych relacji.

W ostatnich dniach została odmrożona znów sytuacja w obecnej pandemii. Można by było pozwolić sobie jeszcze na wiele, ale dziś zwróciłem uwagę jak wzrosła znów liczba tych, którzy przyszli do kościoła. Są tacy którzy się odważyli, tacy którzy odkryli w sobie tęsknotę za takim przeżyciem niedzieli. Na pewno nie ocenie, że są lepsi, czy odważniejsi… z jakichś powodów przyszli, choć jeszcze nie musieli. Czułem się jednak zbudowany ich obecnością, choć można było wpaść w pułapkę ocen – np. „a mogło przyjść więcej”. Każda z tych osób, która w ostatnim czasie była w kościele, jest zewnętrznym znakim, może nie jednej wewnętrznej walki z myślami, z wątpliwościami, a może nawet z strachem. Pewnie nie poznam ich wewnętrznych motywów, duchowej siły, ale wiem, że ich obecność mnie po prostu zbudowała. Oprócz tego liczne, jak na parafię, w której jestem, niedzielne spowiedzi, przyjęta Komunia święta, dodają mi tak po ludzku siły, że jest w każdym z nas coś pięknego, co naturalnie przyciąga na do Boga. Bohaterami dnia dzisiejszego (tj. niedzieli 31.05) stali się dwaj młodzi chłopcy, którzy ustawili się na samym końcu procesji do Komunii, by dumnie krocząc położyć palec na swoich ustach i poprosić w ten sposób o udzielenie im błogosławieństwa. Trochę miałem dylemat, czy dotknąć ich czoła, ale ich postawa mnie zbudowała i poczułem się dumni, że to ja mogę tym bohaterom przekazać błogosławieństwo.

Nie zaplanuję takich sytuacji. To one stają na mojej drodze, aby mnie czymś ubogacić, czymś zbudować. Sięgnij pamięcią do ostatniego, pamiętanego przez ciebie wydarzenia, które cię czymś zbudowało. Co to było za wydarzenie? Czym wtedy zostałeś zbudowany, ubogacony? Co dała ci ta sytuacja, do czego cię ona popchnęła, jaki kierunek wskazała?

Czy ktoś jeszcze, oprócz mnie, dostrzegł w tych małych chłopakach bohaterów? Nie mam kompletnie pojęcia. Ale w momencie gdy to piszę, całkowicie jestem przekonany, że ta historia zdarzyła się wówczas po to, bym został nią zbudowany, ubogacony. Może codziennie wokół ciebie tworzą się jakieś historie, którymi możesz zostać zbudowany, ubogacony. Pewnie nie dostrzegamy ich wszystkich. Chciałbym mieć jednak taką wrażliwość, która sprawi, że ich po prostu nie przegapię, nie stracę.

Jesteśmy budowani różnymi zachowaniami, postawami, słowami, sytuacjami… Przechowujemy w sobie pewnie wiele historii, które pozwalają nam rosnąć, dojrzewać, a może nawet przyczyniają się one do tego, że to my staramy się zbudować innych ludzi wokół nas. Tak wiele treści jest obecnych w świecie i tak wiele z nich może nas zwyczajnie, w naszej codzienności nas ubogacić.

Może poruszając ten właśnie temat, na swojej stronie, uwrażliwię was, w jakichś sposób, na to, co dzieje się w was lub wokół ciebie. Może właśnie dzięki temu zastanowisz się nad tą sprawą, w odniesieniu do swojej osoby.

Myślę, że możemy również uczynić pewien świadomy krok – podjąć decyzję, że JA CHCĘ się czymś ubogacać każdego dnia. W ciągu dnia , bardzo wiele czasu poświęcamy na różne sprawy (czy konieczne, czy nie – to już nie moja rola, oceniać), ale czy stać cię na to, by wygospodarować, w ciągu dnia taki czas (15 minut, a może nawet 1 godzinę), w którym, z całą świadomością, podejmiesz się takiego działania, które będzie cię ubogacało. Zastanów się, na co warto poświęcić czas, po co sięgnąć (może książka, może film, może muzyka, itp.)Zrób decyzję, że przynajmniej spróbujesz się czymś zbudować w kolejnych dniach. Spróbuj od mniejszych wymagań, a z czasem spróbuj wygospodarować właściwy czas, na to zadanie. Wiedz o tym, że to zadanie jest bardzo ważne dla całego twojego życia, a może, dzięki twojemu realizowaniu tego zadania, skorzystają również te osoby, z którymi masz kontakt, na różnych płaszczyznach życia. Na pewno nie zrażaj się jakimikolwiek niepowodzeniami – postara się wytrwać, jak najdłużej, a nawet gdy coś nie wyjdzie, mimo wszystko, postaraj się powrócić do tego zwyczaju budowania siebie.

1 komentarz

  1. avatar

    :) Dziękuję :) oni mieli ogromną potrzebę błogosławieństwa… zdecydowanie :) co do postanowień… i budowania :) myślę, że jest kilka kwestii, które od długiego czasu wołają o zainteresowanie. Widzę ale zbyt często ignoruję je, tłumacząc się brakiem czasu, zbyt niską wiarą w możliwości… skoro widzisz to tak, jak przedstawiłeś, za co dziękuję – za podzielenie się tym – to może fakt – to jest znak, do tego żeby zacząć :)
    dobrego dnia

    Odpowiedz

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *