LUTY – w centrum miłości

LUTY – w centrum miłości

zaproszeni, by miłować…

Gdy pomyślisz o miłości, jaki fragment biblijny od razu ci się przypomina, albo jaka myśl – sentencja przywołuje ci się na pamięć. Tak wiele zostało napisane o miłości, tak wiele poematów zostało jej poświęconych; tak wiele filmów obrazuje historie miłosne… A i tak wszystkiego, nikt jeszcze nie napisał, nie powiedział o niej. Miłość jest tematem niewyczerpanym. Ilekroć się go podejmiesz, zawsze odkryjesz coś nowego, zaskakującego. Dlaczego tak jest? Jeśli wierzysz, o wiele łatwiej jest ci na to pytanie odpowiedzieć. „Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam” (1 J 4,16) Skoro Bóg jest źródłem miłości, nie można jest tak jak Jego sprowadzić do prostych definicji, reguł, norm i praw. Miłość, jak i Bóg jest ponad tym wszystkim. 

Pewnie i tobie wydaje się, że nie da się nic więcej o miłości wymyślić, powiedzieć lub napisać. Próbuje sobie przypomnieć co już pisałem, o czym myślałem, ale to i tak nie wpłynie na to, gdy pochylając się nad tym tematem po raz kolejny, spróbuje odnaleźć różne doświadczenia, które dał mi Bóg w moim życiu

Miłość podstawowa opcja życia… miłość główną zasadą

Nasłuchałem się o tym miejscu bardzo wiele różnych świadectw. Jedni wspominali to miejsce bardzo pozytywnie, inni z nutą przerażenia. Każdy, kto spędził tam trochę czasu, miał okazję przeżyć niezwykłą szkołę. Miasteczko, stworzone z myślą o pewnym ruchu, gdzie ludzie z całego świata, różnych narodowości, a nawet religii, pragną wcielać w życie nowe przykazanie Jezusa: „abyście się wzajemnie miłowali”.  Miasteczko, a w zasadzie mała wioseczka, usytuowana wśród małych wzgórków i dolinek, w malowniczej scenerii, rok rocznie gromadzi w sobie mniej więcej dziewięćset osób. Znajdują się tam różne domy, w których mieszkają rodziny, młodzież, zakonnicy, zakonnice, kapłani, osoby konsekrowane itd. Wszyscy mieszkańcy tej wioseczki, codziennie studiują duchowość ruchu, organizują życie w domu – posiłki, wspólne spędzanie czasu, zakupy; gromadzą się na modlitwie, wspólnej Eucharystii w kościele, który stoi w samym centrum tej wioseczki. Różne obowiązki, praca i zadania, wypełniają popołudnia każdego dnia. Z zewnątrz niby zwyczajna wioseczka, w sercu nadzwyczajna, gdyż wszyscy pełni radości, stwarzają to piękne doświadczenie jedności i miłości wzajemnej. Mała cząstka świata, ukazująca, że można stworzyć w sercu i na zewnątrz szczególne miejsce, gdzie główną opcją życia, zasadą życia jest miłość. Radości, cierpienia, zadowolenia i smutki, powodzenia i rozgoryczenia – wszystko to akompaniuje codziennemu życia, ale zarówno owoce, jak i rozwiązania tych szczególnie trudnych spraw, rozwiązuje się zupełnie inaczej, w innym duchu – w chrześcijańskim. 

Ktoś, opowiadający o tym miejscu może wydawać się marzycielem i idealistą. Człowiek spędzający tam rok czasu, lub więcej staje się jeszcze większym realistą. To nie utopijne marzenie, lub nierealne miejsce. To pragnienie ludzi, którzy pragną mieć „pomiędzy sobą Jezusa”, mobilizuje ich do kochania i przebaczania. Tam unosi się duch dosłownej miłości, która jest zwyczajnym w swej nadzwyczajności prawem. Ten świat nie jest odosobniony, wyalienowany, jest częścią czegoś znacznie większego co może i rzeczywiście jest obecne w sercu wielu osób na całym świecie. Ta cząstka świata, jest początkiem „rewolucji miłości”, którą każdy z nas może zapoczątkować w swoim życiu.

Pięknie streszcza powyższe zadanie św. Urszula Ledóchowska: „moją polityką jest miłość”. Może warto już na tym etapie zastanowić się, jak urzeczywistnić to w swojej codzienności. Miłość jest poważnym zadaniem, dlatego musimy do niego przygotować się w sposób konkretny.

Co by było, gdyby…

gdybyśmy zaczęli więcej: myśleć, działać, czuć i mówić z miłością? Gdyby było więcej miłości w naszym życiu, może właśnie wtedy nasza codzienność, znacznie poprawiła by swoją jakość. Gdybanie… Nie jest to jakiś utopijny, idealistyczny obraz marzeń, ale plan – wola Boża, ponieważ zostaliśmy stworzeni na obraz Boga – miłość jest możliwa i powinniśmy z tego względu ją właśnie realizować. Miłość jest światłem Bożej obecności i to właśnie to światło sprawia, że rozświetla się mrok naszej codzienności, mgła naszych myśli. Każdy doświadczył jakiegoś mocniejszego, lub słabszego doświadczenia miłości, ale każde doświadczenie pomogło mu lepiej przeżyć jakiś moment, wydarzenie, spotkanie. Miłość sprawia, że nieskończenie mocniejsze jest też przeżywanie chrześcijanina, kiedy głębiej uświadamia sobie prawdę, że Bóg jest Miłością. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *