Jesteś?

Jesteś?

Chcielibyśmy wiele rzeczy udowodnić – również wiarę. Szukamy argumentów, które przekonają do czegoś inne osoby. Czy w kwestii wiary, możemy mieć jakieś argumenty?

Po co to pytanie, skoro w Niego wierzę? Może, by rozwiać jakiekolwiek wątpliwości; może po to, by umocnić swoją wiarę; może dla innych, by dać wiarygodne świadectwo. Dobro, które sami otrzymamy, zawsze może posłużyć innym. Pomyśl, ile również dzięki wierze, możesz sam otrzymać i jak wiele możesz wówczas dać innym. Historie, które sami przeżywamy, mogą być ogromnym darem dla innych. Warto te osobiste historie wykorzystać, aby podarować je innym w postaci świadectwa, które wzmocni innych, coś im pokaże i zaproponuje.

Chyba warto zacząć naszą wewnętrzną dyskusję od podjęcia się tematu dowodów na istnienie Boga, na przykład według tez, których autorem jest św. Tomasz z Akwinu.

Jeśli istnieje ruch, to istnieje pierwszy Poruszyciel.

Jeśli każda rzecz ma swą przyczynę, istnieje pierwsza przyczyna sprawcza.

Jeśli byty przygodne nie istnieją w sposób konieczny (pojawiają się na świecie i przemijają), musi istnieć byt konieczny.

Jeśli rzeczy wykazują różną doskonałość, to istnieje byt najdoskonalszy.

Jeśli celowe działanie jest oznaką rozumności, to ład i porządek w działaniu bytów nieożywionych lub pozbawionych poznania świadczą o istnieniu Boga, kierującego światem nieożywionym.

Warto oczywiście się rozejrzeć i poszukiwać jeszcze innych argumentów. Co mnie osobiście przekonuje? Pewnie, przynajmniej niektórzy są ciekawi, co ja osobiście na ten temat sądzę. Mnie osobiście przekonują cztery dowody.

Pierwszym dowodem jest dowód chrystologiczny. Według chrześcijaństwa – historyczny Jezus Chrystus jest największym objawieniem istnienia Boga. To, Kim był i wszystko, co zrobił czy powiedział, zaświadcza o istnieniu Boga. Tutaj warto by było poszukać argumentów na istnienie historycznego Jezusa.

Drugim dowodem dla mnie wystarczającym jest „argument cudów”. Istnienie cudów wskazuje na istnienie Boga. Czytam niekiedy tzw. „kwiatki z życia świętych”, które przybliżają właśnie cudowne historie z życia świętych, ukazujące wydarzenia poza ludzką logiką i możliwością realizacji.

Trzecim dowodem, który jest dla mnie kwestią wiary to dowód kosmologiczny – według niego musiało istnieć pierwsza przyczyna, którą był Bóg. Niezależnie do jakichkolwiek teorii, wciąż docieramy do punktu, którego nie da się wytłumaczyć. Docieramy do punktu, w którym dociekamy początku. I ja wiem w Kim mogę go znaleźć.

Czwartym dowodem są osobiste historie, które przeżyłem na własnej skórze, w których doświadczyłem osobiście obecności Boga. Jedną z nich opisałem w artykule w tym miesiącu.

Może niektórzy zdziwią się, że tylko takie mam dowody, że tylko tyle mi wystarczy, aby być przekonanym o istnieniu Boga. Wychodzę z założenia, że u początku mojego działania jest prostota. Dlatego nie potrzebuję skomplikowanych dowodów, bo jestem wierzący. A wierzę dlatego, że te proste dowody, są dla mnie wystarczające aby uwierzyć.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *