„Co ma nadejść…” – stwórz sam.

„Co ma nadejść…” – stwórz sam.

Różny sposób angażowania się w naszą codzienność, pozwala nam zobaczyć, jakie jest nasze nastawienie, ile procent swoich sił wdrażasz w realizację swojej codzienności, a jak wielkie masz pragnień i oczekiwań. Wyjść naprzeciw – to postawa, dzięki której można tworzyć swój dzień.

 

KAŻDEGO DNIA ROZPOCZYNASZ TWORZYĆ NOWĄ HISTORIĘ? Oczywiście na twój dzień, ma wpływ bardzo wiele czynników, ale najważniejsze jest to, w jaki sposób TY chcesz faktycznie go przeżyć. Trzy lata publicznej działalności Jezusa, odsłania nam wolę Bożą w różnych kolorach. Choć wiemy, że wszystko jest cieniu krzyża, to najpierw odkrywamy ciepłe barwy przesłania. Może właśnie dzięki powołaniu uczniów, cudom, przyciągającej wielu ludzi nauce Chrystusa, krzyż w naszych oczach rozumiany jest głębiej, bardziej. Każdy „dzień” działania Chrystusa jest inny, choć wszystkie prowadzą do jednego celu. Nie jest on nieuniknionym celem, lecz bardziej scaleniem w jedną całość tego wszystkiego, co do tej pory się wydarzyło. Dla Chrystusa było to jasne. Dni łącząc się, prowadziły do realizacji celu. Myśląc o tym, zastanawiam się, w jaki sposób ja wypełniam swoją codzienność, jak ją przyjmuję i realizuję.

Czy wykorzystuję kolejne dni, zadania, różne sprawy, by osiągnąć jakiś cel, który zawiera w sobie całą moją codzienność?

 

Nasza codzienność możemy potraktować jako zbiór różnych wydarzeń, które przyjmujemy, bo się wydarzyły, bo mają miejsce w naszej codzienności. I z tego względu, że po prostu są, musimy je zaakceptować i przyjąć. Możemy też żyć tak, jakbyśmy wciąż czegoś oczekiwali, pragnęli i wypatrywali czegoś na horyzoncie naszej codzienności. Żyjemy, wciąż czegoś oczekując, licząc na łaskawość codzienności, wydarzeń… Liczymy na to, że coś w końcu się wydarzy, że przyjdzie jakaś okazja, która ubogaci naszą codzienność, nasze życie. Różnie nasza codzienność wygląda, kiedy oczekiwania stawiamy jako nasz cel – raz się nam coś uda, innym razem może się nic nie wydarzy. Karmieni własnymi oczekiwaniami, wciąż czujemy niedosyt i rozgoryczenie.

Postawa Chrystusa – „wyjść naprzeciw” – bardzo mocno mnie zastanowiła w kontekście właśnie mojej codzienności. Chrystus, wiedząc o ostatecznym celu, przez lata publicznej działalności, nie mówił o nim zbyt wiele. Dawał ludziom nadzieję, w sercach wielu osób tchnął nowy cel i sens, dzięki czemu ludzie mieli czego się uchwycić i to wyznaczało ich codzienne działanie. Postawa Chrystusa sprawiła, że bardzo wielu ludzi chwyciło swój los, w swoje ręce i zaczęli tworzyć swoją codzienność w określony sposób. To mnie zastanowiło, czy przyjmuję w swoim życiu tylko to, co się w niej pojawia? Czy być może wciąż czegoś oczekuję i wyczekuję wydarzeń, które odmienią moje życie, a może tak, jak Chrystus „wyjdziemy naprzeciw” – stworzymy coś w naszej codzienności, wyznaczymy sobie konkretny cel i zaczniemy żyć swoim własnym, ale już prawdziwym życiem?

 

JEST KILKA OPCJI PRZEŻYWANIA CODZIENNOŚCI… Wydaje mi się, że krążymy pomiędzy tymi różnymi opcjami, w różnych chwilach i sytuacjach, chwytając się którejś z nich, nie zawsze niestety chwytamy się tej najlepszej. Nie jest celem tej refleksji, by ocenić twoje wybory, opcje, które wybierasz, realizując twoją codzienność. Bardziej mi zależy na tym, byśmy zwrócili uwagę na postawę Chrystusa, która nie jest prosta i możliwa do wdrożenia bez wysiłku, ale jest niezwykłym inspirującym światłem, które mnie osobiście wciąż inspiruje i motywuje. Może, gdy popatrzysz z mojej perspektywy, zauważysz postawę Jezusa, jako szansę dla siebie.

Jego słowa, zachowania, za każdym razem pobudza mnie do refleksji – pokazuje mi różne opcje, wybór, który powinienem dokonać, szanse, które mógłbym wykorzystać.

REFLEKSJA – to cenny dar naszego życia, który posiadamy i który nie powinniśmy pozwolić sobie za żadną cenę odebrać. Chrystus „wychodząc naprzeciw” nie jest tylko obrazem kogoś, kto jest panem swojego życia i każdej chwili. Jest TWÓRCĄ swojego życia i właśnie w tym kierunku nas popycha Jego działanie, abyśmy my również zaczęli bardziej świadomie tworzyć swoje życie, swoją codzienność. PRZYNAJMNIEJ SIĘ ZASTANÓW! Zastanów się, w jaki sposób wychodzisz naprzeciw swojej codzienności, jakie sytuacje kształtujesz w swojej codzienności, co faktycznie jest przed tobą, w co warto by się całym sobą zaangażować. Im więcej zastanawiać się będziesz nad postawą Jezusa, tym więcej znajdziesz dla siebie argumentów, by wyjść naprzeciw i zacząć według swojego zamysłu kształtować swoją codzienność.

Postawę Jezusa odczytuję jako Boże zaproszenie do uczestnictwa w sprawach niezwykle ważnych. Pewnie mało kto wyobraża sobie, co jeszcze zaplanował dla nas Bóg, do czego chciałby nas zaprosić i w czym mielibyśmy uczestniczyć. Przypominając sobie postawę Jezusa, każdego dnia w myśli pojawia się pytanie: Jakiej sprawie dziś, powinienem wyjść naprzeciw? Odpowiedź na to pytanie można odnaleźć po części w realizacji stwierdzenia: „CO MA NADJEŚĆ… – stwórz sam”. Otwórzmy furtkę możliwości, jaką jest świadoma współpraca z Bogiem przy tworzeniu, kształtowaniu swojego życia. Myślę, że się pozytywnie zaskoczysz, gdy otworzysz się na tę współpracę.

 

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *