C+M+B 2014

C+M+B 2014

Trzej królowie – inna logika życia…

Kiedy spoglądamy na różnego rodzaju wydarzenia religijne, uzmysławiamy sobie, jakże często jesteśmy dalecy od zamysłu Bożego. Pewnego rodzaju propozycje nie mogą się zaadoptować w naszym życiu, z racji tylko naszej mentalności, a nie faktu, że coś może się rzeczywiście zrealizować, czy też nie.

Obraz „Trzech króli” ukazuje nam dwie zasadnicze sprawy, na które ciężko jest człowiekowi się zgodzić.

Pierwsza rzecz, Królowie pozostawiają swoją codzienność, królestwa i wyruszają za gwiazdą, by osiągnąć cel drogi – Betlejem, miejsce tajemniczego narodzenia, zapowiedzianego Mesjasza. Trudno jest nam pozostawić swoją dotychczasową codzienność, zajęcia, odpowiedzialność i pójść za Jezusem, choćby na chwilę – by pójść do kościoła na mszę, by chwilę poświęcić na modlitwę…

Druga sprawa to gest, który towarzyszy królom, kiedy przybyli na miejsce – oddali hołd. W dzisiejszym świecie uległość, uniżenie, pokora, służba to są niemodne, wręcz niestosowne wobec tego, co wymaga świat – bycie twardym, zawsze najlepszym i najsilniejszym.  Niemożność realizacji tego gestu, wynika z nieświadomości, co on rzeczywiście ma oznaczać i wnosić ich życie. Człowiek wyobraża sobie, że gest ten bardziej oznacza zniesławienie, utratę wartości i godności, aniżeli zyskanie czegoś, stanięcie bardziej dobrym.

Można powiedzieć, że poganie (których symbolizują królowie), jako pierwsi odpowiadają na wielkie dzieło Boga. To oni wyruszyli ze swoich krain i porwani wiedzą, która oznajmiła im nadejście Mesjasza, dotarli nie tylko do Betlejem, co bardziej do centrum zamysłu Boga. Odkryli w małym dziecięciu kogoś znacznie większego, niż to można wyobrazić sobie w ludzkim ujęciu.

Biorąc przykład z trzech mędrców, najpierw musimy ruszyć się i pragnąć, podobnie, jak oni, osiągnąć rzeczywisty cel. Nie możemy krzewić w sobie złości, że to ja mam komuś służyć, że to ja mam ustępować, że to ja mam stać się niby słabszym w oczach innych, że to ja mam pierwszy wybaczać itp. To, co po ludzku wydaje nam się słabe, staje się naszym potężnym narzędziem, którym posłużyć się możemy, do czynienia coraz większego dobra. Oddanie hołdu, jest wskazaniem, że to Jezus jest dla mnie najważniejszy. Nie uginam się przed drugim człowiekiem, ale przed Jezusem obecnym w tej osobie. Za każdym razem, kiedy pojawi się sytuacja, okazja, czynienia dobra poprzez służbę, powtarzajmy sobie, dla kogo to czynimy. Nie tracąc Jezusa z oczu, czynić wszystko z zaangażowaniem właśnie dla Niego. Boże narodzenie, ma przemieniać nas wewnętrznie, powodując nie tyle jednorazowe zmiany, co zmiany długotrwałe. Zmiany w mentalności, w sposobie nie tylko działania w przypadkowych sytuacjach, ale wprowadzenie pewnego stałego stylu życia. Boże narodzenie, jest wydarzeniem, które ma nas przekonać do stałego świadczenia o Tej miłości, która narodziła się w Betlejem, oraz w nas.

Wraz z uroczystością trzech króli, pojawia się piękna tradycja, zapisywania na drzwiach C+M+B 2014. Co to oznacza? Wielu z nas tłumaczy to w następujący sposób: są to inicjały imion trzech króli. Niestety nie jest to odpowiedni sposób tłumaczenia tej tradycji. C+M+B – oznaczają: Christus Mansionem Benedicat – Niech Chrystus Błogosławi dom. Dzięki temu symbolowi, każdy nasz dom, jest żywym świadectwem tego, że jesteśmy wyznawcami Chrystusa. Trzej królowie stają się świadkami wiary, świadkami, jak wiara może wpływać na człowieka i czynić go mocniejszym w sensie duchowym. Z naszą wiarą, niestety podobnie jak z tym napisem na naszych drzwiach – czas na niego działa. Niekiedy czas powoduje, że napis znika, zamazany już kurzem, ale od wytarć. Niekiedy napis znika bardzo szybko, tuż po kolędzie, by inni nie patrzyli na mnie dziwnie, sądząc, że wciąż jeszcze w to wierzę, a niekiedy by było mi milej, napis zamiast od zewnętrznej strony drzwi, pojawia się od wewnętrznej strony, by domownicy, mogli od czasu do czas spojrzeć i przypomnieć sobie, że coś takiego tam jeszcze jest, ale nie daj Bóg by miało się to wydać na zewnątrz. Wiara niekiedy też z czasem zanika, bo pojawia się kurz od nieużywania, albo zaciera się z racji innych spraw, którymi się kieruje, a niekiedy nie pokazuje zupełnie swojej wiary, wstydząc się tego, jak inni na mnie spojrzą i w jaki sposób ocenia.

A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do ojczyzny.” Mądrość stale towarzyszyła trzem mędrcom, gdyż poznawszy zamysł Heroda, zmienili swoją drogą. Pytanie: czy jednak tylko Herod był powodem zmiany drogi powrotu? Wydaje się raczej bardziej prawdopodobne, że nawet pobożni i światli mędrcy, po spotkaniu z Jezusem, zrozumieli coś ważnego. Zmiana, która dokonało się w ich sercach, sprawiła, że od razu przeszli do wprowadzania konkretnie Tego daru, w swoje życie. Jezus nie pozwala, byśmy powrócili do zwyczajnej szarości naszego życia. On stawia nam nowe możliwości i zadania, które z chęcią pragniemy wprowadzić w życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *