Nawyki – na ratunek?

Nawyki – na ratunek?

Przeżywasz sytuację kryzysową? A moż obecnie, posypało się znacznie więcej spraw w twoim życiu? Zaufasz mi, gdy ci powiem, ż nawyki mogą być ratunkiem?   „Nie mam czasu” – to argument i wytłumaczenie wobec wielu sytuacji, w które nie chcemy się angażować. Proste zwolnienie się z działania, jest dla nas mocnym usprawiedliwieniem. Wszystko jest dobrze, dopóki nam się powodzi, dopóki sprawy idą po naszej myśli. A co, gdy nam się coś posypie? Wówczas rozglądamy się w poszukiwaniu szybkich rozwiązań, dostępnych od ręki. Czy nie będzie niekiedy na coś już za późno? Budowanie swojego życia, codzienne kształtowanie różnych spraw, oprócz bieżących korzyści, może być też jednoczesnym przygotowaniem na takie właśnie – kryzysowe sytuacje.  Pod słowem – „kryzysowe” – mogą oczywiście ukryć się proste sytuacje, które da się jakoś rozwiązać, jak i też bardzo złożone sprawy, które wywracają nasze życie do góry nogami. Pomocne dla nas mogą być nawyki, a niekiedy mogą być dla nas nawet konkretnym rozwiązaniem. nawyki, w normalnej sytuacji, są pewnymi punktami stałymi w naszej codzienności. Skoro są czymś stałym, mogą być również dla nas, punktami odniesienia, sprawdzianem dla nas, mobilizacją i celem, gdy inne sprawy zawiodą. Gdy wszystko staje się trudne, gdy mam chęć przestać działać, wówczas silne nawyki, mogą pozostać ostatnimi elementami, jakiejkolwiek naszej aktywności; mogą pozostać jako jedyna forma naszego działania. Nawyki mogą stać się takim defibrylatorem, ratującym życie, różnych spraw w naszej codzienności. Codzienne rozważanie Słowa Bożego i owoce zebrane już dotychczas, ratowały nie jedną sytuację, gdy byłem chory i ciężko mi było od siebie cokolwiek wymagać, albo gdy miałem jakąś ciemność, to wówczas szukałem ratunku w tych refleksjach, które kiedyś już zrealizowałem. Nie...
Ćwiczyć.

Ćwiczyć.

Wprowadzając nawyki, czy utrzymując je przy istnieniu w naszym życiu, musimy nieustannie je ćwiczyć. Nawyki domagają się tego, abyśmy powtarzali jakieś czynności dla ich utrwalenia.   Już od kilku miesięcy, temat drążę również pod względem wcześniej zrealizowanego projektu, pt. „ważne słowa”. Warto zobaczyć to jedno słowo, które jest takim konkretnym streszczeniem danej sprawy, danego tematu. miesiąc, w którym obecnie przyglądam się różnym obecnym w moim życiu nawykom, jak i też ewentualnym możliwościom, które mogą wprowadzić coś nowego, zauważyłem, że konieczne w tej sprawie jest nieustanne ćwiczenie się. Dużo bardziej konkretne jest przeżywani jakiejś sprawy, bo wówczas tak realnie stawiamy czoła różnym naszym nawykom. Każda przeżywana sytuacja przynosi konkretne wnioski, ukazuje nam jakąś prawdę o nas, rodzi jakieś perspektywy dla naszego życia. Dużo piszę, ale nie było to dotąd ani usystematyzowane, ani nie myślałem nad konkretną metodą prowadzenia codziennego dziennika, czy codziennych notatek. Temat nawyków, sprowokował mnie do tego, aby oprócz ćwiczenia systematyczności w tym temacie, przemyśleć też sposób, kształt tych codziennych zapisków. Czasami osobiste doświadczenie, to zwyczajnie za mało, aby poczuć faktyczną satysfakcję i by nasze działanie przyniosło właściwe efekty. Ćwiczenie się w pierwszym rzędzie, zakłada znalezienie przekonania, że chcę wprowadzić jakiś nawyk, wyczaj do rytmu swojej codzienności. Niezależnie, czy potrzebujemy nawyku, czy jest to twoje dodatkowe pragnienie, to i tak, w każdym przypadku, bardzo pomocne jest osobiste przekonanie. Ćwiczenie, to nie tylko zewnętrzne działanie, ale nade wszystko wewnętrzne przekonanie, ćwiczenie swojego nastawienia, sposobu myślenia, swoich motywacji… Ćwiczenie powinno obejmować całego człowieka, każdą jego sferę życia. Ćwiczenie, to zdobywanie sprawności. Jedno wydarzenie, wielokrotnie przeżywane, powoduje, że wykonujmy je już z większym doświadczeniem, wyrobionym sposobem postępowania, z rozwiązaniami, które w...
Uczmy się dobrych nawyków.

Uczmy się dobrych nawyków.

Wiele nawyków już masz, ale czy masz takie, które mogą cię budować, dać początek dobrym inicjatywom? Na jakie nawyki warto by było zwrócić uwagę? Każdy z nas ma w ciągu dnia takie strategiczne momenty, w których mógłby, a wręcz nawet powinien wyrobić w sobie pewne nawyki, które pomogłyby nam budować lepiej codzienność, lepiej tworzyć kolejne chwile i zadania realizowane w ciągu dnia. Prześledź chwilę swój dzień… Zobaczy te momenty, które są dla ciebie ważne, w których planujesz, podejmujesz decyzje i realizujesz nowe inicjatywy… Gdzie, w ciągu dnia, posiadasz te różne skrawki czasu, które możesz nauczyć się z nich lepiej korzystać. To nie musi być długi czas, to może być dosłownie chwila, dzięki której i wprowadzonym nawykom, będziesz mógł zbudować bardzo wiele. Dla mnie momentami strategicznymi w ciągu dnia, są następujące chwile: zaraz po przebudzeniu, przed wyjście do kościoła lub szkoły, krótka droga do kościoła lub szkoły, południe kiedy dzwonią w wielu kościołach dzwony, popołudniu kiedy wracam z zajęć i późnym wieczorem, tuż przed pójściem spać. To są momenty, które rodzą się w naturalny sposób, ale jest też wiele innych momentów, które możemy sami stworzyć, podejmując, ze swojej strony, mniejszy lub większy wysiłek. Może ci się wydawać, że w tych różnych momentach, nie masz zbyt wiele czasu, dlatego nie uda ci się, bądź nie warto według ciebie czegokolwiek w tych chwilach wprowadzać, ale uwierz mi, że każda chwila – nawet najkrótsza, poświęcona jakiemuś dobremu nawykowi, będzie w tobie rosła, będzie cię budowała. Bardzo istotne jest dla nas to, byśmy szukali bardziej przekonania, niż jakichkolwiek usprawiedliwień. Nawyki potrzebują czasu, by złączyć się z naszą codziennością, z konkretną chwilą, z konkretnym wydarzeniem. Potrzebujemy...
Zbudować każdy dzień.

Zbudować każdy dzień.

Dzień tworzony jest nie tylko z zajęć – obowiązków, ale również z naszych przyzwyczajeń, rutyn, zwyczajów i nawyków. Jaka jest twoja lista nawyków, które budują twój dzień? Może warto coś do niej dodać, albo z czegoś zrezygnować?   Postawy, rewizja… to nasz (moje) dotychczasowe działania, których zadaniem jest przyglądanie się swojemu życiu, temu co realnie posiadamy. Kolejny miesiąc, mobilizuj mnie do kolejnych obserwacji i działań. Dodajmy do rozważań o postawach i rewizji, kolejny element – a jest nim: „ZWYCZAJE”. Pan Bóg daje nam kolejn dni naszego życia i zawarty w nich potencjał i możliwości. Zamiast najpierw zastanawiać się nad tym, co jeszcze ewentualni mogę dodać do swojego życia, najpierw, na spokojnie, przyjrzymy się temu, co już jest obecne, czym dysponujemy. Przecież nie jest z nam tak źle. Co jednak dzieje się w naszym życiu, coś jednak robimy. Może warto nadać temu jaki kształt, kierunek i cel, a zdziwimy się sami, jakie piękne owoce mogą się ewentualni, w związku z tym pojawić. Zapraszam was jednak najpierw do rozważenia fragmentu biblijnego z Ewangelii Jana 2,1-11.  1 Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. 2 Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. 3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». 4 Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja?» 5 Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». 6 Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. 7 Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». i napełnili...