Sprzedał swój zapach.

Sprzedał swój zapach.

Scena z Betanii, ma swoją, inną też perspektywę. Niestety jest w niej też coś negatywnego. Przyziemność, materializm, pozbawienie głębi – to wszystko może mieć miejsce również w twoim życiu, jeśli utracisz, zaprzedasz w jakiś sposób swój zapach.   Wokół nas istnieje coraz więcej zagrożeń. Tym poważniejsze one są dla nas, im mniej dostrzegamy ich niepożądane skutki. Coraz bardziej te zagrożenia działają w ukryty sposób, dlatego dopiero bardzo radykalne konsekwencje, zdradzają w ogóle ich istnienie. Przez bardzo długi czas, możemy niczego nie dostrzegać, aż pojawi się w naszym życiu coś, czego nie będziemy umieć rozwiązać i wówczas dopiero uświadomimy sobie istnienie jakiegoś problemu. Sprawy są złożone i mają bardzo wiele poziomów. Scena w Betanii, należy również do takich obrazów. To on właśnie ukazuje różne natury człowieka. Maria jest przykładem głębszego spojrzenia na życie. To ona kładzie akcent na rzeczywistość duchową, ukazując nam przez swój gest miłości, jak inaczej można wejść w swoje życie i je wypełnić. To jest życie nie tyle bardziej wymagające, ile bardziej oddane konkretnej wartości. Życie, które pachnie, jest oddane właśnie konkretnej wartości. Jeżeli chcemy odkryć swój indywidualny zapach, powinniśmy odkryć swoją wartość, której się cali oddamy, której powierzymy swoje życie.   Przykre jest to, że wiele spraw, sprowadzamy do oceny, do wartości materialnej. Nie ona jest najważniejsza. Oceniając nasze życie pod względem materialnym, sami się pozbawiamy tych spraw, które mają wartość symboliczną, których wartości nie da się zmierzyć, nie da się wycenić. Są to często wartości duchowe, dlatego łatwo jest nam z nich zrezygnować, na rzecz spraw materialnych, namacalnych, które możemy chwycić i od razu wykorzystać. Ten świat jest dla nas mimo wszystko o wiele prostszy...
Mój prawdziwy zapach.

Mój prawdziwy zapach.

Człowiek to dusza i ciało. Kierujemy się tym, czym chcemy, ale nie powinniśmy pozbawiać się jakiejś perspektywy. Chrześcijanin zyskuje swój zapach dzięki sakramentom. Masz świadomość – czym pachną sakramenty, które przyjęliście?   Była to niby zwyczajna niedziela. Na jednej z Mszy, miało miejsce włączenie do wspólnoty Kościoła, małego dziecka – Wojciecha, przez sakrament Chrztu. Po ochrzczeniu następuje namaszczenie Krzyżmem Świętym. Wówczas kapłan wypowiada takie słowa: „Bóg wszechmogący, Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który cię uwolnił od grzechu i odrodził z wody i z Ducha Świętego, On sam namaszcza ciebie krzyżmem zbawienia, abyś włączony(a) do ludu Bożego, wytrwał(a) w jedności z Chrystusem Kapłanem, Prorokiem i Królem na życie wieczne.” Po tych słowach czyni się olejem znak krzyża, na szczycie głowy. Kiedy to zrobiłem, poczułem niezwykle silny zapach oleju. Powiedziałem po cichu do rodziców – „Teraz będzie pięknie pachniał„. Rodzice uśmiechnęli się, a kiedy do nosa dziecka przyłożyłem palce, pachnące jeszcze olejem, maleństwo delikatnie się również uśmiechnęło. Właśnie wtedy, pomyślałem o temacie tego miesiąca i przed oczyma wyobraźni, narysowały się momenty, kiedy pachniałem tym olejem – Chrzest, Bierzmowanie, Kapłaństwo, Namaszczenie Chorych. W tych sytuacjach otrzymałem od Boga szczególne dary, a przypomnieniem o nich do dziś pozostaje zapach świętych olejów. Większość z nas przynajmniej trzykrotnie otrzymała namaszczenie i były to momenty, w których otrzymaliśmy dary, otrzymaliśmy też szczególny zapach. Jakbyście mieli jakąś okazję, to poproście, by móc powąchać ten olej, by zapamiętać ten zapach dla osobistego zbudowania.   Pachniemy sakramentami, a jeszcze bardziej tym, czym one nas obdarowują. Zapach jest ulotny, a sakrament – dar, dalej w nas pozostaje. Przypominają sobie sakrament, korzystając z nich, możesz się osobiście zastanowić, czy wciąż pachniesz nim, czy...
Co wypełnia mój dom – czyli czym pachnie moje życie?

Co wypełnia mój dom – czyli czym pachnie moje życie?

Symboliczny „zapach” to coś, co ma nas charakteryzować. Ma być szczegółem naszego życia, myślenia, ma streszczać nasze serce. Maria wypełnia gest miłością, a ty czym pachniesz, czym wypełniasz swój dom?     Jako ksiądz miałem wiele okazji, odwiedzać czyjeś domy. Były to krótkie wizyty, np. kolęda, z sakramentami do chorych lub przy innych okazjach dłuższych spotkań. Te okazje, to możliwość zobaczenia ludzi w ich codziennym kontekście życia. To właśnie ten kontekst zawsze wydaje nam się ciekawy i zastanawia nas, co na jego tworzenie tak naprawdę wpływa. Nasze domy mogą również bardzo wiele o nas powiedzieć. To nie same przedmioty, zgromadzone pamiątki, ozdoby, mówią o domownikach, ale w szczególny sposób przemawia do nas, panująca w różnych domach atmosfera. Nie wystrój, choć on też wiele mówi, ale to, co kształtuje się pomiędzy osobami oraz między ludźmi, a konkretnymi zajęciami. To właśnie jest szczególną charakterystyką domu, jak i ludzi. Specyfika każdego domu kształtuje się poprzez działanie osób będących w tym konkretnym domu. Mimo wielu podobieństw są szczególne różnice, świadczące o indywidualności konkretnego domu, osoby… „DOM WYPEŁNIŁ SIĘ WONIĄ OLEJKU”. Drobny gest Marii, tak by się wydawało, nadaje naszemu życiu odpowiedni kierunek działania. To właśnie drobne gesty, przyczyniają się do tworzenia indywidualnego „zapachu” naszego domu, naszego życia. Jeden gest dobra, może zapoczątkować coś niezwykłego, zapach przejdzie na kolejne wydarzenia i osoby, a swoją siłą obejmie wszystko to, dokąd tylko sięga nasze życie. Dobro uczynione przez Marię napełnia wonią olejku cały dom. Dobro przez nią uczynione, wypełniło jakby całą przestrzeń wokół. Przez naturę tego gestu, wszyscy mogli doświadczyć tego dobra. Woń olejku wypełnia każde miejsce. Nie da się przed nim ukryć, nie da się go...
Szczególna lekcja Marii

Szczególna lekcja Marii

Maria – jej postawa, to świadectwo niezwykłej miłości. W niej kryje się klucz jej działania. Nasze działanie, tworzenie czegoś w naszej codzienności, stwarza charakterystyczną dla nas atmosferę, woń, która się rozprasza wokół nas.   Chciałbym waszą uwagę zatrzymać na Betanii i na tym, co się tam wydarzyło. Znak Betanii wpisuje się w wielkie wydarzenia ostatniego tygodnia życia Jezusa. Mając w perspektywie dzień Wielkiego Poniedziałku, rozważając tę scenę, sami przygotujemy się też do głębszego przeżycia Triduum. Rozważając kolejny fragment Ewangelii Jana, zatrzymała mnie postawa Marii i słowa: „A dom wypełnił się wonią olejku” Słowo Betania można przetłumaczyć „dom przyjaciół”. Jezus często bywał w tym miejscu, dlatego warto przyjrzeć się atmosferze tego miejsca. Jezus przychodzi do tego domu na kilka dni przed Paschą, wiedząc, że zbliża się jego śmierć, o czym świadczą słowa – „Zostaw ją! Przechowała to, aby mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu.” (J 12,7) Wydarzenia nabierają już dynamiki i kształtu. Czy znalazł się w Betanii, by odnaleźć pocieszenie i siłę do dźwigania krzyża? Wiele na to wskazuje. Ten dom, jest szczególny. Betania staje się wzorem dla mojego domu, w którym każdy może odnaleźć pocieszenie. Tutaj pojawia się wątek do zastanowienia – w jaki sposób kształtuje mój dom? Jakimi wartościami go wypełniam?   Maria, za każdym razem czymś nas zaskakuje. Można powiedzieć, że z niej niezły jest oryginał. Nawet dziś, to co ona zrobiła, może wydawać się kontrowersyjne. Przy stole znajduje się Łazarz, Jezus, grupa apostołów i może jeszcze jakieś osoby. Bardzo męskie towarzystwo (taka kultura). Odezwać się w takim towarzystwie, to nie prosta sprawa, nawet dziś, a co dopiero w tamtym czasie i to jeszcze głos miała zabrać...