Dlaczego tak trudno wyjść naprzeciw.

Dlaczego tak trudno wyjść naprzeciw.

Dlaczego tak trudno przynajmniej spróbować wyjść czemuś naprzeciw? Czy sądzisz, że masz jakikolwiek wybór w swoim życiu? Czy wpływasz na coś, decydujesz o czymś? Tak wiele zależy od tego, w jaki sposób potraktujesz swoją teraźniejszość, by stworzyć swoją przyszłość.   Scena w Ogrójcu, ukazuje symbolicznie to, co i dziś dzieje się w naszej codzienności. Każdy z nas, ma wybór i może wybrać właściwą dla siebie wersję przeżycia jakiegoś wydarzenia. Jedną z wielu istotnych spraw, którą powinniśmy starać się odkryć i zrozumieć właściwie, to fakt, że mam konkretny wybór. Nie wnikając jeszcze w konkretne opcje, muszę zrozumieć, ŻE MAM WYBÓR. Można zaobserwować, w niektórych przypadkach, że osoby nie dostrzegają tej możliwości, dlatego wydaje się im, że nie mają wyboru, że nie mają takiej możliwości, dlatego nie „wychodzą naprzód”, ale pozostają w tym miejscu, w którym byli dotąd. Dlaczego wspomniałem, że nasze doświadczenia podobne są do tego, co się dzieje w Ogrójcu? Widzimy tam Jezusa i Judasza, którzy tę samą sytuację, przeżywają w zupełnie inny sposób. WSZYSTKO MOŻNA WYKORZYSTAĆ DO CZYNIENIA DOBRA LUB ZŁA… Masz wybór! Widząc możliwości dokonywania wyboru, zawsze rodzą się jakieś możliwości, za którymi możesz pójść. Umacniając w sobie przekonanie, że nie masz wyboru, utwierdzasz w sobie błędne przekonanie. To, że być może w jakiejś sytuacji nie widzisz innego wyboru, nie oznacza, że go nie ma. Wydaje się, że sprawa, z którą musimy się najbardziej zmierzyć, w różnych konkretnych sytuacjach, to właśnie dostrzec wybór, którego moglibyśmy się w jakiś sposób podjąć.   Ostatnio toczy się dyskusja wokół wyboru: „religia albo etyka, albo nic…” To również zachęciło mnie do pójścia w tej refleksji, właśnie w takim kierunku. Patrząc na możliwości wyboru czegoś,...
„Co ma nadejść…” – stwórz sam.

„Co ma nadejść…” – stwórz sam.

Różny sposób angażowania się w naszą codzienność, pozwala nam zobaczyć, jakie jest nasze nastawienie, ile procent swoich sił wdrażasz w realizację swojej codzienności, a jak wielkie masz pragnień i oczekiwań. Wyjść naprzeciw – to postawa, dzięki której można tworzyć swój dzień.   KAŻDEGO DNIA ROZPOCZYNASZ TWORZYĆ NOWĄ HISTORIĘ? Oczywiście na twój dzień, ma wpływ bardzo wiele czynników, ale najważniejsze jest to, w jaki sposób TY chcesz faktycznie go przeżyć. Trzy lata publicznej działalności Jezusa, odsłania nam wolę Bożą w różnych kolorach. Choć wiemy, że wszystko jest cieniu krzyża, to najpierw odkrywamy ciepłe barwy przesłania. Może właśnie dzięki powołaniu uczniów, cudom, przyciągającej wielu ludzi nauce Chrystusa, krzyż w naszych oczach rozumiany jest głębiej, bardziej. Każdy „dzień” działania Chrystusa jest inny, choć wszystkie prowadzą do jednego celu. Nie jest on nieuniknionym celem, lecz bardziej scaleniem w jedną całość tego wszystkiego, co do tej pory się wydarzyło. Dla Chrystusa było to jasne. Dni łącząc się, prowadziły do realizacji celu. Myśląc o tym, zastanawiam się, w jaki sposób ja wypełniam swoją codzienność, jak ją przyjmuję i realizuję. Czy wykorzystuję kolejne dni, zadania, różne sprawy, by osiągnąć jakiś cel, który zawiera w sobie całą moją codzienność?   Nasza codzienność możemy potraktować jako zbiór różnych wydarzeń, które przyjmujemy, bo się wydarzyły, bo mają miejsce w naszej codzienności. I z tego względu, że po prostu są, musimy je zaakceptować i przyjąć. Możemy też żyć tak, jakbyśmy wciąż czegoś oczekiwali, pragnęli i wypatrywali czegoś na horyzoncie naszej codzienności. Żyjemy, wciąż czegoś oczekując, licząc na łaskawość codzienności, wydarzeń… Liczymy na to, że coś w końcu się wydarzy, że przyjdzie jakaś okazja, która ubogaci naszą codzienność, nasze życie. Różnie...
Zanim wyjdziemy… – wolność i wiedza.

Zanim wyjdziemy… – wolność i wiedza.

Czego potrzebujemy, by w naszej codzienności wyjść czemuś naprzeciw? Czy zastanawialiście się nad tym, co mogłoby pomóc w byciu bardziej odważnymi i zaangażowanymi? W czym trudno ci jest „wyjść naprzeciw”? MUSI BYĆ JAKIEŚ INNE WYJŚCIE… czy nie jest to mentalność, która bywa najgłośniejsza w sytuacjach, kiedy stoi przed nami coś trudnego, wymagającego? To nic złego, szukać różnych sposobów rozwiązania jakiejś sytuacji. Co jednak, gdy musimy coś jednak przeżyć, zrealizować i gdy szukanie innego wyjścia, to tylko ucieczka przed stawianiem czoła sytuacjom? Pewnie się kiedyś zastanawialiście, czy Chrystus mógł w inny sposób nas zbawić i dlaczego wybrał akurat drogę z Betlejem na Golgotę… Czy nie było innego wyjścia? Oczywiście nasza refleksja niczego nie zmieni, ale może dzięki temu, zauważymy, że i w naszym życiu są sytuacje, które nie mają innego wyjścia i muszą być zrealizowane takimi, jakimi są. Chrystus, wyszedł naprzeciw sytuacji, bo miała być właśnie tak zrealizowana. Może nas to zastanawiać, czy mamy jakiś realny wpływ na sytuacje, skoro i tak mają nastąpić w naszym życiu. Myślę, że wokół nas możemy spotkać ludzi, którzy wciąż są zbuntowani wobec swojego życia lub konkretnych sytuacji, którzy wręcz walczą z różnymi wydarzeniami w ich życiu, wyrażając swój sprzeciw wobec takiego charakteru ich codzienności.  W kontekście takiego działania i myślenia, powinniśmy zauważać, jakie faktycznie czynniki decydują o nas, o naszym działaniu, Czy nie jesteśmy uwarunkowani zbyt wieloma czynnikami, które bardziej niż my, decydują o tym, jakie sytuacje mają miejsce w naszym życiu i w jaki sposób jesteśmy w nie zaangażowani. Działanie Jezusa, nie jest niczym uwarunkowane, dlatego dzięki wolności, mógł „wyjść naprzeciw” Judaszowi i żołnierzom, ale przede wszystkim, mógł wyjść przeciw sytuacji ukrzyżowania. ...
Tak jak Jezus, „wyjdź naprzeciw”.

Tak jak Jezus, „wyjdź naprzeciw”.

Postawy Jezusa mogą i powinny nas zastanawiać. Na niektóre możemy reagować nawet niedowierzaniem. Każda postawa, którą lepiej zrozumiemy, może być dla nas wzorem, inspiracją i motywacją. Jezus w Ogrójcu, wobec żołnierzy i Judasza, ukazuje jedną, szczególną postawę.   W jaki sposób postępujesz, gdy na horyzoncie twojego życia, pojawia się jakieś zagrożenie lub trudna sytuacja? W jaki sposób reagujesz, co myślisz, jak mówisz i działasz? Kiedy wiemy o takich sytuacjach i możemy, w jakichś sposób przeciwdziałać, szukamy sposobu, by zaradzić niebezpieczeństwu, albo go unikamy, albo zwyczajnie uciekamy, jeśli to możliwe. Gdy jednak już coś nam się przydarzy, niekiedy panikujemy, niekiedy chwytamy się nawet ostatecznych działań – rozwiązań, bywamy przygnębieni i źli na wszystkich i na wszystko. Nikt nie lubi problemów, dlatego nie ma w nas jakiejś naturalności, chyba że ucieczka. Instynkt staje się w takich sytuacjach naszym źródłem pomysłów dla działania. I choć nie zawsze podpowiedzi są właściwe, to i tak często się im poddajemy.   Może rozważania, w tym miesiącu, chcę skupić na jednym zdaniu – „A JEZUS WIEDZĄC O WSZYSTKIM, CO MIAŁO NA NIEGO PRZYJŚĆ, WYSZEDŁ NAPRZECIW I RZEKŁ DO NICH” KOGO SZUKACIE” (por. J 18,4). Tym bardziej warto przyjrzeć się tej postawie, że wobec naszych postaw, jest ona inna, niezwykła i chyba jednak również nieoczekiwana. Im szczegółowiej przyglądam się Ewangelii Jana i szczególnie Jezusowi, bardzo często odkrywam detale, na które aż tak bardzo do tej pory nie zwracały mojej uwagi. Zwrócenie uwagi na powyższe zdanie, sprowokowało mnie od poszukiwania odpowiedzi na najprostsze pytanie – Dlaczego Jezus postąpił w ten właśnie sposób? Chciałbym podzielić się z wami rezultatami, w formie czterech, konkretnych punktów: 1. JEZUS ZAWSZE WYCHODZI NAPRZECIW GRZESZNIKOM… Z...