Odkrycie osobistej misji – bądź cierpliwy

Odkrycie osobistej misji – bądź cierpliwy

Formacja ma też na celu ukształtowanie naszej osobistej misji – odkrycie jej i podjęcia się takiego działania, które umożliwi nam dzięki niej scharakteryzować nasze dalsze życie.   Wraz z wiekiem odkrywamy swoje predyspozycje, mocne strony, które budują naszą codzienność. WIESZ CO CHCESZ ROBIĆ W SWOIM ŻYCIU? Kiedy się nad tym zastanawiamy, to bierzemy na tapetę naszych rozważań, właśnie temat naszej misji. Ostatnio słuchając jakiegoś podcastu o rozwoju osobistym, usłyszałem zdanie: „…nie co będziesz robić, ale jak się czuć i jakimi wartościami żyć…” Mamy swoje priorytety, ale niekiedy powinniśmy je na nowo, w inny sposób poukładać, by były on właściwe. Na przód wysuwa się bardzo często działanie i jemu właśnie przypisujemy najważniejsze miejsc w swoim życiu, w strukturze piramidy naszych zadań. zapominamy często właściwie o tym, jak się czujemy podejmując się naszej misji i do życia jakimi wartościami skłania nas owa misja. Ostatnio, podejmując się przeróżnych zajęć, szczególnie tych osobistych, dodatkowych, często stawiam sobie pytanie: PO CO TO ROBISZ? Nie jest to pytanie, które stawiam sobie, by się zniechęcić czy usprawiedliwić, by nie działać. Nie jest to pytanie, którego głównym celem jest zmotywowanie się w działaniu, czy poszukiwanie nowych pomysłów i działań. Jest to pytanie, które stawiam sobie po to, by odkryć osobistą misję w tym co robię; by odkryć to, co mogę dać, czym mogę służyć innym. Możemy wskoczyć na tor aktywizmu – wykonywania różnych obowiązków i jednocześnie zapomnieć po co to wszystko robimy. Łatwo jest zagubić w przesadnym aktywizmie właściwy sens i prawdziwą motywację działań. Może wydawać nam się to być nie groźne, ale przyglądając się naszemu życiu, w jakimś momencie możemy zorientować się, że nasze działanie jest mało...
Formowanie pojęć – mam prawo myśleć

Formowanie pojęć – mam prawo myśleć

Jako ludzie powinniśmy zajmować własne stanowisko w określonych sprawach i sytuacjach.    By móc wyrazić swoje zdanie, powinniśmy najpierw uformować w sobie pojęcia, dzięki którym ukształtujemy swoje zdanie. Powielanie czyjego zdania to postawa bardzo wygodna – z jednej strony wspieramy się jakimś autorytetem, z drugiej strony – mogę się zawsze wycofać, twierdząc, że to nie ja powiedziałem. Z czym jednak wchodzę w moją codzienność, w budowanie chwili po chwili, w kształtowanie celów i swojej przyszłości? Pomysł z formowaniem własnych pojęć, jak i też osobiste ich charakteryzowanie, pojawił się wraz lekturą pewnej książki, która na zasadzie alfabetycznego spisu, przybliża pojęcia i ich filozoficzne znaczenie, wybrane z historii pewnej osoby. Lektura tej książki wciąż mi uświadamia, jak klarowne mogą być nasze myśli, odpowiedzi, poglądy, gdy stawimy czoła osobistemu scharakteryzowaniu ważnych dla naszego życia, pojęć. Pierwsze wyzwanie dla nas, to zastanowienie się nad tym, jakie treści zasadniczo wypełniają nasze życie. Łatwiej jest zacząć od tego, co stanowi obecne nasze środowisku – rodzina, praca, pasje, cle, pragnienia itd. To, co stanowi naszą codzienność może stać się właśnie pierwszym tematem dla naszego „formowania pojęć”. To czym obecnie żyjemy, co przeżywamy wewnętrznie, wymaga od nas konkretnego zrozumienia. Nie wiem jakie są wasze odczucia, ale mi osobiście łatwiej jest poruszać się w świecie, w którym rozumiem różne sprawy, w którym mogę pewne sprawy ponazywać i dzięki temu, uczynić moje życie – codzienność, bardziej osobistym, bardziej przyjaznym. Formowanie pojęć, to nie tylko próba zdefiniowania czegoś, sprowadzenia czegoś do reguł, schematów, ale próba osobistego scharakteryzowania tego, w czym jestem, czym jest moje życie. Spróbuję to wyjaśnić na przykładzie. Jadąc na wakacje, pewnie korzystasz niekiedy z jakiegoś hotelu, mieszkania....
Poskładaj się w całość

Poskładaj się w całość

Ważne byśmy w formacji spojrzeli na siebie i zadbali i doskonalenie swojej osobowości, byśmy pracowali nad charakterem, rozwijali w sobie zdolność empatii. Formacja – łac. tłumaczenie słowa to – kształt, wygląd – zatem czynność, to kształtowanie, ujmowanie w formę, nadawanie określone postaci.   Bez osobistej dojrzałości trudno mówić o dojrzałym działaniu, myśleniu… Formacja ludzka powinna dotknąć w takim razie sferę zmysłową – uczuciową, relacje międzyludzkie, znajomość siebie, dokonywanie wyborów, poczucia odpowiedzialności za siebie i innych (sfera empatii). Niektórzy mogą stwierdzić, że ludzką postawę albo się ma albo nie. Jednak i ta rzeczywistość właściwie formowana może rozwinąć w nas te podstawowe cechy, które przyczynią się do tego, że we wszystkich sferach naszego życia, będziemy realnie bardziej ludzcy. Trudno jest to w sobie zaplanować, zaprogramować. Wydaje mi się, że proces formacji w tym zakresie to bardziej rozbudzanie w sobie tych najlepszych ludzkich cech, które mamy, a które być może są mocno uśpione. Formacja – łac. tłumaczenie słowa to – kształt, wygląd – zatem czynność, to kształtowanie, ujmowanie w formę, nadawanie określone postaci. Podstawowym celem formacji świeckich katolików jest coraz pełniejsze odkrywanie przez nich własnego powołania i coraz większa gotowość do tego, by żyć nim w wypełnianiu własnej misji. Formację ludzką powinniśmy zwrócić w tym kierunku – by odkrywać i nadawać właściwy kształt naszemu życiu, nadawać mu właściwą formę i postać. To wymaga od nas najpierw odkrywania siebie – tego kim jesteśmy i jakie powołanie powinni nam towarzyszyć w kontekście nieustannego rozeznawania woli Bożej, dotyczącej każdej osoby indywidualnie. Czy dziś można dostrzec kryzys osobowości? Ludzie określają swoje cele, skupiają się na pragmatyzmie, na ewentualnych korzyściach.  Zapominają jednak, że cele też wychowują, pomagają...
Tylko praktyka – rozwój „zawodowy”.

Tylko praktyka – rozwój „zawodowy”.

  Wszystko czego się nauczyliśmy, co usłyszeliśmy i co zapamiętaliśmy, przetrwa w naszym życiu, jeśli wprowadzimy to wszystko do swojej codzienności w postaci konkretnych czynów. Teoria staje się żywa, gdy odnajduje swoje miejsce realizacji w naszej konkretnej codzienności.   „Połowa osiągnięcia celu to jego prawidłowe wyznaczenie”   Bądź bardziej praktyczny – brzmi mi głos z tyłu głowy. Patrząc na różne moje zajęcia, jak i też zadania, które pomagam wyznaczyć sobie i innym osobom, staram się by były one pragmatyczne – czyli dotykały konkretnej rzeczywistości z naszej codzienności, by przekładały się na potrzeby konkretnych osób i przynosiły realne efekty. Jeśli popatrzysz na swoją codzienność, to czy widzisz tam powyższy schemat: cel – realizacja – efekty? Pewnie w wielu sprawach udaj ci się doskonale wszystko realizować, ale są pewnie jakieś sytuacje – kwestie, w których ci się nei udaje i zastanawiasz się, co można by zrobić lepiej lub inaczej, by swój zasadniczy cel osiągnąć. Możemy liczyć na swoje siły, umiejętności, liczyć na moment zjawiskowego natchnienia – pomysłu, a możemy też skorzystać z różnych dostępnych metod, dotyczących konkretnego zagadnienia. Mądrością jest skorzystanie z dostępnych udogodnień dla kształtowania swojego życia, codzienności. Ta sfera – pragmatyczna – naszego życia, to obszerna część naszego życia, którą powinniśmy stale formować i nie dopuścić do sytuacji, by w jakiejś dziedzinie charakterystycznej dla naszego życia, zdominowała je stagnacja. 5 szczebli. Każdy z nas może obrać inną metodę, więc drabina będzie różnie się nazywała i będzie miał również różna ilość szczebli. Bardzo ważne jest to, by podejść praktycznie, to znaczy, mieć konkretną drabinę – metodę, którą będziemy osobiście poznawać i rozwijać. Ludzie kształtują różne metody na podstawie własnych doświadczeń –...
Stały wzrost

Stały wzrost

Każde powołanie stawia człowiekowi zadanie. Zadaniem tym jest życie w Chrystusie, czyli ciągły wysiłek i praca żeby stać się dzieckiem Bożym.   Nasze życie ma tak wiele możliwości, że w jakimś momencie swojej codzienności, możemy odkryć, że punkt, w którym się znajdujemy, nie jest ostatecznym miejscem dla nas. Uświadamiamy sobie, że nasz punkt jest gdzieś indziej i rozpoczynamy podróż w celu odkrycia swojego faktycznego miejsca. Konkretne doświadczenia w naszym życiu pokazują, że wciąż istnieje możliwość jakiegoś pogłębienia tego, czym żyjemy, jak myślimy, jak działamy, czego pragniemy… To wskazuje, że nasze życie jest nieustannym odkrywaniem woli Bożej względem nas – odkrywaniem swojej, właściwej wersji życia. Nie chodzi o to, by poprzez formację osiągnąć stan zadowolenia ze swojego życia, ale o to, by dojrzewać, doskonalić się, wzrastać i przynosić właściwe dla naszego życia owoce. Na pewno i tutaj, w formacji przyda się systematyczność, praktyka, poukładany proces, wolność i cierpliwość. Ludzki, a Boży pułap życia.   Po ludzku osiągamy w życiu jakiś status – rodzina, praca, jakieś dobra materialne… Moż nam się wydawać, że osiągnęliśmy swój najwyższy pułap. ale, czy w sensie materialnym, czy duchowym, osiągamy po ludzku maksimum na które jest nas rzeczywiście stać? Czy może, stać nas na więcej? Wciąż możemy wyznaczać sobie nowe cele i dążyć do jego osiągnięcia. Jednak poddanie się woli Bożej, nie musi prowadzić do zdobycia kolejnej rzeczy, ale może być poświęceniem całego swojego życia, by zrozumieć jedno, by zgłębić coś, co zostało nam w życiu udzielone.  Boży pułap, nie musi oznaczać że będę biedniejszy niż teraz, lub bogatszy. Pułap Bożej woli, może zaprosić mnie do głębszego przeżywania jakiejś sprawy. Stąd formacja, może mi pomóc w...
Błędy to nasze szczeble – wskazówki?

Błędy to nasze szczeble – wskazówki?

Formacja, rozwój swojego życia, to sprawa, która na pewno obiła wam się o uszy. Może nie jeden raz obraliście sobie jakiś cel, a później okazywało się, że zostaliście z niczym. Spójrzmy na ważne wskazówki, w których często popełniamy błędy. Coś nam w głowie niekiedy zaświta. A może by tak coś zmienić w swoim życiu? Może powinienem… A słyszałem o czymś ciekawym… Widziałem jak on to osiągnął – udało mu się. Motywacji może być wiele. Mogą być one bardzo ambitne, konieczne i w jakiś sposób też atrakcyjne. Jednak by coś zrobić, by coś zrealizować, przydałoby się na początek kilka wskazówek, może zasad, a może ostrzeżeń. Sami ocenicie, czym dla was będą poniższe punkty. SYSTEMATYCZNOŚĆ. Z podejmowaniem się jakiegoś działania bywa różnie. Niekiedy mamy nieprawdopodobny przypływ motywacji. Teraz, tutaj… – zaczynam, bo naszła mnie na to ochota. Oby jednak nie było jak z fajerwerkami – strzał, dużo huku, piękny rozbłysk, efekt woow i znów ciemność, wszystko wraca do tego, co było na początku. Systematyczne działanie ma za zadanie wprowadzić w nasze życie odpowiednie zwyczaje i nawyki. Jeśli coś chcesz zmienić w swoim życiu – bp. chcesz zrezygnować z czegoś, to przede wszystkim musisz oduczyć się pewnych nawyków, które wyrobiłeś sobie zapewne przez bardzo długi okres czasu. Jeśli natomiast chcesz do swojego życia, jednak coś wprowadzić – np. codzienną modlitwę lub lekturę Pisma Świętego, to najpierw musisz się nauczyć pewnych nawyków. Jeśli twoje „ambicje rozwojowe” zapalają się średnio raz na miesiąc, to powinieneś raczej spodziewać się tego, że trudno ci będzie zadbać o taką systematyczność i to, co zyskasz jednorazowo, przy nakładzie nawet wielkiego nakładu pracy, możesz niestety bardzo szybko utracić. Jednorazowa czynność,...
Ale zbaw nas ode złego.

Ale zbaw nas ode złego.

Ostatnia prośba Modlitwy Pańskiej jest przejmującym wezwaniem, pełnym zaufani względem Boga, który trzyma w swoim ręku, całe nasze życie. Zbaw nas od… można w różny sposób zakończyć to wezwanie. Na przykład: od nieszczęścia, od cierpienia, chorób, od różnych przykrych doświadczeń itp.  Można też rozumieć to wezwanie jako prośbę o wybawienie nas od szatana, od złego ducha, od bezpośredniego wpływu złego ducha. Przejawów zła jest bardzo wiele i chyba akurat z tego, to my doskonale zdajemy sobie sprawę.  Zbawienie już się dokonało w chwili śmierci Chrystusa na krzyżu. Jednak zły duch wciąż próbuje nas z tej drogi zbawienia sprowadzić na inne drogi. Kuszenie… wykorzystywanie naszych słabych stron, jest silnym narzędziem szatana. On, ojciec kłamstwa, nie poddaje się i przychodzi do nas z coraz to nowymi, silniejszymi narzędziami.  Sam sobie nie poradzę! Ostatnie słowa modlitwy to zaufanie. ufam, że Bóg wciąż jest blisko mnie, że jest gotów pomóc mi w każdym momencie mojego życia – „czy to gdy jestem na górze, czy też na dole”. Nigdy nie jest mną zmęczony, ani tym, aby mi przebaczyć. Wierzę, że On mnie wciąż zbawia, mimo tego, że jestem słaby, że upadam. Nasze życie jest bardzo konkretne, choć nie zawsze nam się udaje czynić wszystko dobrze. Dlatego potrzebujemy też pewności, że działanie szatana jest realne, że jest konkretne. Nie pozwólmy mu na to, by wykorzystał na nas, swoją broń – wzbudzenie wątpliwości, że on jest, że działa. Prosząc o wybawienie od złego, modlimy się o uwolnienie od wszelkiego zła, przeszłego, teraźniejszego i przyszłego. W tej prośbie jest zawarta nadzieja – chcemy doświadczać pokoju, pragniemy wytrwać w oczekiwaniu na powrót Chrystusa. Pragniemy, by realizacja tego wezwania...
I nie wódź nas na pokuszenie.

I nie wódź nas na pokuszenie.

Może niektórzy wpatrując się w tą prośbę, mają w sobie pytanie – to Bóg nas kusi?zaraz jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że coś tutaj nie gra, że nasze myślenie idzie jednak w inną stronę. Nie ma ludzi bez grzechu, ale wśród tych wszystkich osób, jest mnóstwo takich, którzy walczą ze złem, które czynią, ale są też tacy i to spora część osób, która czuje, że jest bardzo uwikłana w jakimś grzechu i trudno im walczyć z nim, bo już do nich bardzo przylgnął. Ta prośba uczy nas prosić, byśmy moglu unikać grzechów, abyśmy nie byli prowadzeni na pokusę, przez którą wpadamy w grzech. Pokusy, których wokół nas jest pełno, to nic innego, jak próby, które mają na celu wystawić nas i nasze cnoty na działanie różnych czynników, poddać je w wątpliwość, przekonać nas do innego wyboru i działania.  Możemy wokół siebie rozeznać, że kuszeni możemy być przez własne ciało, przez szatana i przez świat. Przez ciało…, człowiek jest kuszony w dwojaki sposób. Najpierw – ciało popych do zła – szuka przyjemności czyli cielesnych często połączonych z grzechem. Często wybujałość cielesna prowadzi do zagłuszania świata duchowego. Później – kusi ciało, aby odwrócić od dobra.  Szatan… kusi, skłaniając człowieka do wyboru czegoś, co na początku ma pozory dobra, by nakłaniać nas do zmiany swoich postanowień. Czyli najpierw nas zwodzi i zwiedzionych trzyma w grzechu. Czyli doprowadzając nas do jakiegoś grzechu tak wiąże człowieka, by nie pozwolić mu podnieść się z grzechów. Świat… też kusi w dwojaki sposób – najpierw kusi przez zbytnie i nieumiarkowane pożądanie rzeczy doczesnych, a następnie przez lęk prześladowców i tyranów, czynników wydawałoby się silniejszych od nas,...
I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

Każdy z nas przeżył zapewne lekcję miłosierdzia, ale czy we właściwym stopniu wykorzystujemy ten dar. Tutaj mamy do czynienia z darem, który nie jest jakąś teorią. To głęboka, realna tajemnica, którą powinniśmy wcielać i w nasze życie. Gdy wypowiadam te słowa, modlitwy Pańskiej, bardzo często odczuwam wewnętrzne, duchowe przynaglenie, aby dzielić się darem, który sam otrzymuję. Wzajemność, wydaje mi się intuicyjnie, być takim kluczem do przyjęcia i obdarowania kogoś przebaczeniem. To doświadczenie, które rodzi się pomiędzy Bogiem – udzielającym, a człowiekiem – przyjmującym, staje się źródłem tego, co w przedłużeniu, czynimy względem siebie nawzajem. Wydaje mi się, że miłosierdzie jest czymś, czego nie da się nauczyć, bo otrzymuje się je całkowicie bezinteresownie. Nie można zasłużyć sobie u Boga na przebaczenie. On pragnie je udzielać wszystkim, bez wyjątku. Przyjąć je może je jedynie ten, który gotów jest ten dar ponieść dalej w sobie. Przez grzech zaciągam dług, którego cena jest niepojęta, a jest ona obecna w Jezusie Chrystusie. Nie ma niczego po stronie zwykłego człowieka, czym mógłbym zapłacić swój dług. Tym mocniej powinniśmy nosić w sobie to przekonanie, że potrzebujemy Boga w każdej chwili naszego życia. On jest realnym, choć niedoścignionym wzorem. Powinno się w nas pojawić poczucie wdzięczność, bo otrzymujemy od Boga tak ogromny dar. Przebaczenie to „kolejne imię Boga”. Poznając przez to doświadczenie Jego miłosierdzie, odczuwamy jak ono w nas rośnie, kształtuje nas, wychowuje do nowych postaw. Skoro Bóg jest gotów zawsze ci wybaczyć, to czy przynajmniej ty nie powinieneś zastanowić się nad tym, czy i ty podejmujesz się chociażby próby, ofiarowania dalej, innym, dar miłosierdzia. Boża miłość, staje się bardzo silną częścią Bożego krwiobiegu, który przebiega przez każdą...
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

Poszczególny prośby, które towarzyszy nam do tej pory to sprawy duchowe, które swój początek mają na ziemi, ale swój cel, doskonałość osiągają w życiu wiecznym. Prośba o „chleb” jest bardziej fizyczną prośbą, o dobra materialne, konieczne nam do przetrwania. Jeśli obiektywnie spojrzysz na swoje życie, na swoje codzienne działanie, myślę, że byłbyś w stanie bardzo szybko ustalić listę rzeczy, najbardziej koniecznych dla życia. Myślę, że jeśli każdy z nas zrobiłby taką listę, to pojawiłyby się bardzo indywidualne różnice, a być może i w niektórych kwestiach byłyby też obecne jakieś podobieństwa.  Prośba: „chleba naszego…” jest najpierw prośbą o zrozumienie CO JEST RZECZĄ KONIECZNĄ dla naszego życia. Ważne jest to, by faktycznie ustalić to wszystko, co może skrywać się za słowem KONIECZNE. Stąd prośba w modlitwie pańskiej jest nieco ukierunkowana poprzez słowo: „chleb”. Do życia potrzebujemy wielu rzeczy materialnych, ale gdy się rozejrzymy dookoła siebie, zobaczymy faktycznie, jak wiele rzeczy, które posiadamy są zbyteczne, przesadne… Dla mnie osobiście na początek wyłania się następujące znaczenie. Prośba ta, to uzmysłowienie sobie co jest rzeczywiście konieczne dla mnie do życia. Uświadamiając to sobie, zaczynam tak naprawdę oceniać co mi nie jest potrzebne i z tego rezygnuję. Ważne byśmy mieli w sobie taką umiejętność obiektywnej oceny, zanim zaczniemy o cokolwiek prosić. Ciekawy element który odkryłem podczas przeszukiwania różnych rozważań w tym temacie, które dotyczy tego wezwania, mówił o tym, że ta prośba… „tymi słowami Jezus nauczył nas unikać pięciu grzechów, które zwykło się popełniać przez pożądanie rzeczy doczesnych” Pierwszy grzech – nieumiarkowane pożądanie rzeczy, które przekraczają twój stan. Drugi grzech – niektórzy w zdobywaniu rzeczy codziennych czynią krzywdę innym. Trzeci grzech – zbytnia troska. Czwarty...
Bądź wola Twoja, jako w Niebie tak i na ziemi.

Bądź wola Twoja, jako w Niebie tak i na ziemi.

Temat łatwiej zrozumieć, gdy siebie ustawimy w odpowiednim momencie w czasie. To znaczy, co było wcześniej – człowiek, czy wola Boża? Skoro uzmysłowimy sobie, że właśnie wola Boża była pierwsza, że Jego plan był pierwszy, wówczas możemy zobaczyć, że nasze życie powinno być, nieustanną próbą zrozumienia Go, Jego woli i odniesienia jej do swojego życia. Oczywiście najpierw warto zastanowić się nad tym, co jest wolą Bożą. Nie możemy ograniczać jej tylko do trudnych sytuacji w naszym życiu, do większych lub mniejszych kataklizmów, które pojawiają się w naszej codzienności, bo „Bóg tak chce”. Byłoby to straszne wykrzywienie obrazu Boga i świadectwo o niezrozumieniu woli Bożej. Zrozumienie woli, odniesienie jej do własnego życia, to bardzo ważna kwestia, wręcz newralgiczna dla naszego życia. Konieczne jest to, byśmy zrozumieli, że wola Boża w żaden sposób nie zagraża, nie ogranicza naszej wolności. Boży plan względem każdego człowieka, zawarty jest w sercu Boga. On tego plany nam nie narzuca, pozostawia nam całkowitą wolność woli co do wyboru lub jej odrzucenia. Warto rozważyć w kontekście tej prośby słowa z listu Ef 1,4-7: 4 W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości 5 przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów poprzez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, 6 ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. 7 W Nim mamy odkupienie przez Jego krew – odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski. Można dostrzec, że plan pojawia się względem każdego z nas, zanim to my się w ogóle pojawiamy. Jesteśmy potrzebni, a wola Boża jest dla nas, najdoskonalszą wersją naszego życia. Wola Boga, która nas dotyczy i którą...
Przyjdź królestwo Twoje.

Przyjdź królestwo Twoje.

Prośby, które zawarte są w modlitwie Pańskiej, streszczają znacznie szersze prawdy. Wydaje się, że wypowiadamy esencję prawdy. Musimy zatem skoncentrować swoją uwagę na tym wszystkim, co jest obecne za słowami, w tym również za „przyjdź królestwo Twoje”. Pewnie wielu sobie właśnie pomyśli: „ale czy to potrzebne do faktycznego zrozumienia słów”? To jest modlitwa, której uczy na Jezus, stąd nie doszukujmy się drugiego dna, ale starajmy się o najprostszy sposób przyjęcia sercem tego, co On do nas powiedział. Wyobraź sobie po ludzku, w jaki sposób mogłoby dziś funkcjonować w obecnym świecie Boże królestwo. Pobudźmy swoją wyobraźnię… Moje wyobrażenie o Jego królestwie, pewnie większość z nas to zrobi, budujemy w oparciu o obraz Raju i tego, co wiemy o nim z Pisma Świętego. Doskonałość Raju, zanim nastąpił pierwszy grzech, to nie jakieś fikcyjne, idealne wyobrażenie, ale to stan faktyczny, którego pragnął Bóg dla ludzi i którego nadal pragnie dla nas.  To, co nasuwa się samowolnie, jako pierwszy wniosek, to Jego królestwo jest bez jakiegokolwiek zła- grzechu. To, co sieje w obecnym świecie destrukcję, nie może przecież znaleźć się w Bożym królestwie. Chrystus zwyciężył grzech, a Jego śmierci i zmartwychwstanie już wtedy rozpoczęły panowanie Boga, czego owoce dziś doświadczamy i wciąż możemy przeżywać. Widzimy jednak jak silne jest zło, jak bardzo stara się wniknąć w nasze życie, przejąć je i w pełni kontrolować. Nasza wola, może być równie dobrze, furtką jak i też murem. Zatem możemy postawić twardą granicę i umacniać swój opór wobec zła. Jeśli obiektywnie ocenimy dzisiejszy świat, zauważymy jak daleko jeszcze nam do tego, by Jego panowanie naprawdę zaistniało wszędzie. Zatem prośba o to, by „przyszło Jego królestwo” jest...
Święć się imię Twoje.

Święć się imię Twoje.

Chyba nie ma człowieka, który by czegoś nie świętował. Rozmaite okazje są wykorzystywane, aby coś świętować, przypominać, odkrywać wartość. Nie świętujemy bez jakiegoś znaczenia. Jeśli świętujemy rzeczywiście, wówczas nasze życie rzeczywiście będzie pielęgnować ważne rzeczy. To świętowanie ma podkreślić wagę drugiego człowieka. Czynimy to ze względu na drugą osobę, bo ta osoba jest dla mnie szczególnie ważna. Pomyśl teraz, jak to świętowanie przenieść na pole relacji Bóg i człowiek. Świętowanie rozpocznijmy od dotknięcia ŚWIĘTOŚCI Boga. To nie kwestia wyobrażenia sobie doskonałego Boga… to kwestia zrozumienia, że świętość Boga to nieustanne kochanie dobra. Można by było pomyśleć, że to co doskonałe, święte, nie będzie miało chęci przebywania, dotykania tego co grzeszne – w naszych oczach niedoskonałe… Ta świętość jest gotowa na dotknięcie każdej choroby naszego życia. Uznając zasadę, że Bóg jest święty, idziemy do zrozumienia, że On przewyższa wszystko. Ten szczególny sposób Jego bycia – świętość – tak bardzo zbliża nas nawzajem do siebie. Wiedząc o świętości, czując ją w Nim, wszechobecność Jego Osoby mimo wszystko sprawia, że mamy świadomość dystansu. On „doskonały”, ja nie! To sprawia, że nie traktujmy Go przedmiotowo, że nie wykorzystujemy Go do realizacji jakiś własnych, egoistycznych pragnień. On nie jest tylko moim sojusznikiem – On pragnie zbawić wszystkich. Świętość jest tak silna, że realnie staje się darem dla każdego człowieka. Dystans ukazuje też istniejące, konkretne granice. Odkrywając świętość Boga, odkrywamy w naturalny sposób, gdzie jest granica między tym, co święte, a tym, co grzeszne. Człowiek święcąc imię Boga, właśnie ze względu na Niego, nie przekracza pewnych granic, dba aby właśnie one nami kierowały i wyznaczały cel. Ta konkretna granica sprawia, że możemy powstrzymać się przed...
Któryś jest w niebie.

Któryś jest w niebie.

Świat materialny sprowadza się do miejsc, czasu, kształtu… Skoro żyjemy w takich kategoriach, często to, co dzieje się w naszym życiu chcemy sprowadzić również do jakiś kategorii. Nie jest to groźne jeśli dotyczy spraw materialnych, gorzej ma się sprawa, gdy chcemy dosłownie to samo zrobić ze sprawami duchowymi.  Sprowadzając świat przyjaźni, miłości, wiary, Boga do kategorii czasu, miejsc i kształtów, czynimy sobie mimo wszystko krzywdę, ograniczając właściwą wartość tych spraw.  Wypowiadając słowa: „któryś jest w niebie” często interpretujemy je właśnie w znaczeniu powyższych kategorii. To biblijne znaczenie „w niebie” nie oznacza miejsca, lecz sposób istnienia, Jego majestat, a nie miejsce oddalenia, przebywania. To stwierdzenie jest dla nas zachętą do odkrywania Kim jest Ojciec, w jaki sposób jest On obecny w naszym życiu. Rozpoznawanie Jego działania, przyczynia się do tego, aby we właściwy sposób Go zrozumieć. On jest ponad wszystkim…. Bóg nie ulega ludzkim czynnikom, nie jest w żaden sposób ograniczony. Nie można Go sprowadzić do jednego miejsca, do jednej chwili, do jakiegoś kształtu – wyobrażenia. Śmierć Chrystusa i Jego zmartwychwstanie pokonały wszystkie ludzkie ograniczenia, przez co Bóg jest Ojcem wszystkich; wszyscy mogą z Nim rozmawiać; mogą Go odczuwać… możesz Go spotkać w każdym miejscu – w szczególny sposób w Kościele, w każdej osobie, w Słowie, Sakramentach… Chrystus łączy NIEBO z ZIEMIĄ – gdy przyszedł, otworzył nam niebo, ale Jego wniebowstąpienie sprawiło, że każdy z nas, może również iść drogą Jezusa.  Św. Tomasz mówi o trzech powodach wypowiadania tych słów: Pierwszym z nich jest: „przygotowanie modlącego się”. Przez kontemplowanie spraw niebiańskich, przez naśladowanie tych spraw, pojawia się w nas pragnienie tych rzeczy. Drugim powodem jest odkrycie jak łatwo jest Bogu...
Ojcze nasz.

Ojcze nasz.

Pierwsze słowa… Modlitwa Pańska jest szczególną modlitwą, swoistym wyznaniem wiary. Lekcja, której udziela nam Jezus poprzez tą modlitwę, może wprowadzić nas w środek szczególnej relacji pomiędzy Bogiem, a człowiekiem. Spotkania z różnymi osobami, mają swoje szczególne zaplecze. Spotykamy się z kimś, bo pragniemy nawiązać z tą osobą jakąś więź, lub ją kontynuować. Im bliżej jesteśmy z kimś, tym mocniejszą tworzymy więź, tym mocniej jesteśmy wstanie dla niej się poświęcić. Wiedząc, co nas łączy z inną osobą, wiemy, jak mamy to budować, na co mamy zwrócić uwagę.  Trudno niekiedy określić początek relacji z jakąś osobą, bo to nie tylko kwestia czasu, czy jakiegoś miejsca. Po jakimś czasie, przychodzi moment na określenie tego, co się dzieje pomiędzy osobami. To właśnie z czasem osoby odkrywają, że się przyjaźnią, że się w sobie zakochali itd. Nikt w zasadzie, w początkach relacji z jakąś osobą, nie czyni takich założeń. To po prostu się dzieje, a my sobie to uświadamiamy i zaczynamy to jakoś nazywać. Od dziś zacznę wierzyć… tego typu stwierdzenie brzmi mało realnie. Wiążąc to z powyższymi myślami, wiara jest relacją z Bogiem, którą „tworzymy budując więź z Bogiem”. Brak wiary lub trudności z nią związane, mogą być właśnie połączone z tą kwestią – braku relacji lub słabości mojej więzi z Bogiem. Trudno wierzyć, nie mając odniesienia do Boga, nie mając z Nim więzi, nie mając doświadczenia spotkania z Bogiem. Pierwsze słowa modlitwy Pańskiej, mają niezwykła wagę. To słowo otwierające tak naprawdę najważniejszą kwestię. Relacja z Bogiem zaczyna się w Nim. On ma każdego z nas w swoim sercu. Moje zadanie, to spotkać się z Nim, by się odnaleźć w Jego sercu. Dla...
Zdobądź przyszłość.

Zdobądź przyszłość.

W każdej chwili naszego życia stoi przed nami szansa. Nasze podejście do ludzi, spraw, wartości, powinno być pełne szacunku. Stoi przed nami coś cennego… Nasze życie stawia nas w bardzo różnych miejscach i sytuacjach, konfrontuje nas z bardzo różnymi też osobami. Mamy często świadomość jak cenne jest dla nas to, co „stoi przed nami”. Z ogromną wrażliwością i odpowiedzialnością, stawiamy kolejny krok w przyszłość. Świadomość jak cenna jest dla nas przyszłość, jak cenna dla nas jest też teraźniejszości i to, co te chwile przynoszą w nasze życie, jak cenni są ludzie i nasze doświadczenia, jednych ten fakt może przytłoczyć, a innych zmobilizować do właściwego wykorzystywania swojego życia. Szacunek to wyczuwanie szczególnej wartości… Kiedy stoisz przed jakimś ważnym wydarzeniem, czujesz jak na twoich ramionach rośnie ciężar odpowiedzialności, ale masz też przeczucie jak wiele możesz dzięki tym doświadczeniom zyskać dla siebie. Właśnie ze względy na szacunek, ważne momenty wywołują we mnie dwie postawy – zatrzymanie i wyciszenie. Zdając sobie sprawę z powagi danej chwili – zatrzymuję się – ponieważ wiem, że pochylenie się nad daną sprawą, przeniknie moje wnętrze i pobudzi do refleksji. Znając wartość chwili, zawsze podchodzę do niej z ogromnym respektem. Wczuwając się w sytuacje ludzi, w kontekst różnych wydarzeń, człowiek nie tylko zyskuje wiedzę, ale nade wszystko ma okazję odkryć głębszy sens – szczególną wartość wszystkiego! To zatrzymanie najczęściej towarzyszy mi w codzienności, w trakcie „łowienia zdjęcia dnia”. Wiem jak istotny, wręcz decydujący jest to dla mnie moment i jak przenikając tą chwilę, zyskuję dla swojej przyszłości coś niezwykłego. Szczególnie ważne chwile, przed którymi staję całym swoim życiem, wywołują we mnie niezwykłe wyciszenie. Takimi charakterystycznymi momentami są np....
Konieczne postawy.

Konieczne postawy.

Czasami zapominamy o podstawowych zachowaniach, które powinny być obecne w normalnych sytuacjach, które mogą pokazać, przekonać kogoś, że go szanujemy. Najgorsza jest pułapka jakiegoś przeświadczenia. Jesteśmy tak czegoś pewni, że uznajemy to jako oczywistość, która jest ogólnie dostępna. To, co ja myślę, jak widzę pewne sprawy, wydaje mi się, że jest ogólnym sposobem, obecnym też u innych. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ takie właśnie zachowanie jest bardzo błędne. Gdy coś mi się wydaje, tak naprawdę nie mam pewności, czy ktoś mnie rozumie właśnie w ten sposób, jak ja to widzę. Postawy wyrażają znacznie więcej, dlatego by były we właściwy sposób zrozumiane, powinniśmy starać się, by z naszej strony były jak najbardziej czytelne. Wyrazistość postawy, wpływa na to, w jaki sposób inni będą mogli nas, naszą postawę, zinterpretować. postawy pokazują jak rzeczywiście pewne sprawy traktujemy. Pomyśl jakie postawy cię otaczają i jakie z nich są najbardziej dla ciebie czytelne. SŁUCHAJ, PATRZĄC. Może nam się wydawać to zestawienie dość dziwne: słuchaj, patrząc. Ale pomyśl, w jaki sposób, fizycznie, tak zewnętrznie mogę pokazać komuś, że go słucham? Zewnętrzna postawa, która może to ukazać, to właśnie patrzenie na osobę, gdy ona mówi do nas, albo gdy my mówimy do innej osoby, patrzymy właśnie w kierunku osób, do których coś wypowiadamy. To niby proste, by zwrócić się w stronę osoby, która do mnie mówi, by patrząc na nią okazać jej szacunek, że jest przez nas słuchana. Dziś wielu ludzi nie patrzy na drugich – wzrok spuszczony w dół, często w telefon, raczej utrudnia wyrażenie postawy np. szacunku poprzez słuchanie. Bez tego wzrokowego kontaktu, możemy często mówić, nie będą w ogóle słuchani. Patrząc na innych, gdy...
Zacznij od siebie.

Zacznij od siebie.

Jesteśmy bardzo wartościowi… Naszą wartość nie stanowi to, co posiadamy, ale to, że jesteśmy. Jeśli coś lub ktoś, próbują przekonać nas o czymś innym, to uważajmy na próby okłamania nas i pozbawienia nas szacunku. Niestety otoczeni jesteśmy warunkami, które próbują nas przekonać, że o naszej wartości stanowią różne względy. Jesteśmy podatni na te przekonania i wydaje nam się, że spełniają jakieś warunki, staniemy się „faktycznie wartościowi, szanowania”. Jeśli nie znamy swojej faktycznej wartości, jeśli nie wierzymy, że nie musimy spełniać żadnych warunków, ani spełniać czyichś oczekiwań, trudno nam będzie zrozumieć, że nie musimy szukać swojej wartości w czymś, w kimś, poza nami, na zewnątrz. Nasze poszukiwania powinniśmy skierować na nasze wnętrze, szukając w głąb siebie, tej faktycznej wartości. Mówiąc o naszej wartości, powinniśmy właśnie dotknąć tematu szacunku. Mając swoje zdanie, wybory i decyzje, próbując iść przez życie we właściwy sposób, dbamy o swoją wartość, o ukazywanie jej innym. Jeśli sami wiemy, co wyraża naszą wartość, zawsze łatwiej będzie nam pokazać innym, co powinni w nas szanować, akceptować. Jeśli poddamy się manipulacji, której zadaniem będzie „uzależnić” naszą wartość od kogoś, czegoś, wówczas trudno, aby inni nas rzeczywiście szanowali, skoro my sami siebie, nie szanujemy.  Co mam w sobie szanować? Warto, aby każdy z nas uświadomił sobie, co dla niego stanowi wartość, co czyni Ciebie wartościowym i szczególnym. Pewnie łatwiej jest nam patrzeć na innych i w ten sposób, szanując coś w innych, uświadomić sobie, co dla mnie jest ważne. Jakkolwiek podejdziesz do tego zadania, ważne jest to, byś był świadom tego, co w sobie szanujesz. Pierwszą sprawę, na którą zwróciłbym bezwzględnie uwagę, to fakt, że JESTEŚ… To bycie człowiekiem wymaga...
Daj innym wolność.

Daj innym wolność.

Dziś „na każdym prawie rogu” mówi się o wolności, o prawach każdego człowieka. Kiedy jednak zejdziemy na poziom zwyczajnej codzienności, usłyszeć możemy tak wiele krytyki, ocen, opinii… Dziś, gdy słyszę różne ważne hasła, jak np. wolność, tolerancja, równouprawnienie itd. – najpierw zastanawiam się, czy osoby wypowiadające te ważne słowa, wiedzą rzeczywiście co one oznaczają. Mam często wrażenie, że ludzie wysługują się pojęciami, bardzo ważnymi dla wielu osób, dla osiągnięcia własnych korzyści, dla przepchnięcia jakiejś cichej ideologii, szemranego podtekstu. Ważne słowa przestają takimi być, w naszych oczach, w naszej codzienności. Nie przywołam tutaj żadnego konkretnego przykładu, bo nie chodzi mi o wskazanie winnych, a jedynie na tym, by ukazać problem. Wyświechtane słowa, pojęcia, tracą na wartości – nie przekonują, a nawet wywołują coraz częściej niepotrzebną agresję. Kolejna para słów, które chciałbym zestawić i zaproponować nad nimi refleksję to: SZACUNEK i WOLNOŚĆ. Każdy z nas, kieruje się jakimiś zasadami. Niekoniecznie są one dla wszystkich takie same. Różnice pomiędzy nimi, sprawiają, że każdy z nas może postępować w bardzo różny sposób, nawet gdy będzie chodziło o tą samą kwestię. To sprawia, że ocena czynów, nie jest tak oczywista, bo i motywy, i zasady, skoro są tak bardzo indywidualne, mogą wywołać bardzo różne reakcje. Stąd wniosek – że musimy zrozumieć innych, zrozumieć co dla nich oznaczają konkretne słowa.  Co dla Ciebie oznaczają słowa: szacunek, wolność? Jeśli wszyscy ustalimy, co faktycznie, obiektywnie oznaczają daje słowa, wówczas łatwiej będzie nam wcielić w życie dane słowa, postawy i wymagać od siebie wzajemnie ich realizacji.    (ważne słowa wg. młodych w szkole – nie wszystkie tutaj umieściłem)   Nie można narzucić nikomu własnego wyobrażenia. Jeśli moje poczucie wolności...
Żyjemy obok siebie.

Żyjemy obok siebie.

Tak wielu ludzi, tak wiele historii i doświadczeń. Wszystko to możemy odkryć, gdy będziemy współtworzyli historię życia z innymi. To jednak wymaga dwóch rzeczy: otwartości i szacunku. Jest wiele momentów, w których nasze historie się łączą, przecinają, stykają ze sobą. Spotkania, wspólne działanie, imprezy – to wszystko stanowi okazję do wzajemnego ubogacenia się. Jednak, czy jest w nas pragnienie poznawania innych, tworzenia z nimi własnej codzienności? Obserwuje młodych, w bardzo wielu sytuacjach i widzę jak tworzą mniejsze grupki, „szukają się nawzajem” i w ten sposób odkrywają przed sobą swoje życie, zainteresowania, pragnienia i cele. Mimo wielu zachowań bardzo egoistycznych, jest w nas coś, co nas w drugiej osobie przyciąga, prowokuje do budowania relacji z nią, ale i też wspólnych doświadczeń. Otwieramy się na siebie nawzajem, bo jest w nas pragnienie rozwijania własnej historii życia. Poznając historie innych osób, odkrywamy niezwykłe różnice, które panują pomiędzy nami. Niestety nie zawsze potrafimy zrozumieć, ani akceptować te różnice. Bywają sytuacje, ww których trudno nam zbudować jakąkolwiek więź z innymi, właśnie przez te różnice. Temat tego przemyślenia, ma swoje dwa oblicza – jedno z nich już rozumiemy, gdyż realnie tworzymy swoją historię życia razem z innymi osobami. Potrzebujemy zawsze kogoś bliskiego nam, kogoś obok nas, kto chciałby z nami współdzielić życie, albo przynajmniej jakąś jego część. Życie z tymi, którzy są obok nas wymaga od nas prawdziwego zaufania. Możemy zbudować coś cennego i ważnego, gdy będziemy się na siebie nawzajem faktycznie otwierali. Osoba obok ciebie, to odrębna historia. Każdy z nas, w jakiś sposób jest bardzo złożoną osobą. Często nie rozumiemy innych, bo nie wiemy co tak naprawdę do końca kryje się w każdy z nas. ...