duchowe inspiracje – Wielki Post 2014

duchowe inspiracje – Wielki Post 2014

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA WYTRWAŁOŚĆ 40 – „kształtować nowych ludzi, odnowionych przez Ewangelię” Budujemy w naszym życiu bardzo wiele ciekawych rzeczywistości. Jesteśmy pomysłowi, a nasze działanie bardzo często rodzi wiele owoców. Nasza codzienność potrzebuje jednak takiego „duchowego kompasu”, który poprowadzi nas do odkrycia nowych rzeczywistości. Możemy powielać odwiecznie realizowane schematy, albo rzucić się w „przygodę Ewangelii”, by odkrywać nieustannie, nowe rozwiązania i horyzonty. Życie Ewangelią nie pozwala, aby się nudzić. Człowiek za każdym razem otwierają się na Jezusa, odkrywa coś, czego dotąd nie dostrzegł, a co może wprowadzić w swoje życie. To nie tyle odkrycie rozwiązań, kolejnych metod, co raczej przeniknięcie szczególnym duchem ewangelicznym, który w „starym człowieku”, rodzi „nowego”. Katechizacja, którą odbywamy/odbywaliśmy w szkole, wprowadzała nas często w doświadczenie bardziej poznawania religii, jej struktur, zasad, praw. Wielu z nas nie miało, albo nadal nie ma dostęp do żywych doświadczeń „chrześcijańskiego stylu życia”. Obeznani jesteśmy w teoriach, filozofiach i historii, ale brakuje nam życia. Dziś wspólnoty „nowej eewangelizacji” przeprowadzają nas przez kerygmat – doświadczenie Boga Miłości, Boga podnoszącego nas z grzechu, zbawiającego nas, ale później wiele osób pragnie żyć duchem chrześcijańskim, ale odbijają się od bandy codzienności, która jest znacznie trudniejsza niż nawrócenie. Mam poczucie, że diś mamy mało ludzi, którzy mówią nam, jak w codzienności żyją Ewangelią; w jaki sposób odnoszą Ją do spraw, wyełniających po brzegi ich codzienność. Musimy spojrzeć inaczej, w nowy sposób na chrześcijaństwo i zacząć żyć w sposób konkretny Ewangelią. Musimy nieustannie odnawiać się przez Ewangelię – kształtując siebie, jako „nowego człowieka”. 39 – „Słowo ma zadać śmierć naszemu (ja), naszemu sposobowi myślenia, kochania, pragnienia, aby przyjąć sposób myślenia, kochania, pragnienia Chrystusa, który wie, jak...
3dni – Wielki Czwartek

3dni – Wielki Czwartek

znaki – Triduum Paschalne.   Wielki Czwartek – początek świętowania, trwającego przez trzy bardzo ważne dni. Wielki Czwartek wprowadza nas przez perspektywę Eucharystii i kapłaństwa, w misterium (tajemnicę) Bożej Miłości, która ofiarowuje się człowiekowi bezinteresownie. Poprzez te dwa wielkie dary, można odkryć jak ważny jest człowiek w planie Boga.  Wszystko, co Bóg daje człowiekowi, służy temu, aby jeszcze mocniej zespolić siebie, swoje plany, codzienność, z Nim, który całym sobą pragnie dla nas, jedynie naszego dobra.   Eucharystia…   Sprawowana dziś Eucharystia jest modelem, wzorem dla wszystkich Eucharystii w ciągu roku.  Dziś szczególnie nie powinno sprawować się Mszy, bez udziału ludzi, by jeszcze mocniej podkreślić, że nie jest ona sprawą prywatną żadnego księdza, lecz sprawowana dla ludu, co pokazuje jej niezwykłą integralność kapłana z wiernymi, jak i wszystkich wiernych.    — osobiście —  Dzisiejszy dzień jest dla mnie szczególnym świętem – nie tylko ze względu na to, że jestem księdzem, ale ze względu na dar, w którym mogę uczestniczyć jako narzędzie w ręku Jezusa. Dzisiejsza Eucharystia, jak każdy dzień Triduum, jest przeze mnie zawsze bardzo poważnie przeżywany (zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie) Powaga sytuacja, skupia mnie na Jezusie, który ofiarowuje siebie w postaciach chleba i wina, który uczy mnie w tych znakach i słowach, nieustannego ofiarowywania siebie, jak On, wszystkim do których zostałem posłany.   obmycie nóg…   Niestety w wielu kościołach nie zachowuje się w ciągu liturgii tego znaku (nie wiem dlaczego), ale jest on w swej niezwykłej prostocie bardzo wymowny. Kapłan umywający nogi 12 osobom, ma odkrywać wzór postępowania – jest sługą i tak właśnie ma sprawować swoją posługę… Kapłan jest sługą dla wszystkich i jego zadaniem jesst...
Przemienienie codzienności

Przemienienie codzienności

„Przemienienie” – codzienności To, co dzieje się w liturgii motywuje nas po raz kolejny do zastanowienia się nad rzeczywistością życia, a przede wszystkim nad naszą codziennością. Często mamy nieodpartą ochotę coś uczynić z życiem, ale ogarnia nas niepokój, gdy zastanawiamy się, co mamy faktycznie uczynić z życiem. Codzienność jest wyzwaniem, z którym codziennie musimy się zmierzać, które codziennie musimy podejmować. Mk 9,5 – „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy…” – niech ten fragment stanie się myślą przewodnią naszych rozważań i myślą do poszukiwań odpowiedzi na pytanie, co mam czynić z codziennością. Scena Przemienienie Pańskiego (Mt 17,1-9; Mk 9,1-8; Łk 9,28-36) sugeruje nam opisem scenę, w której wszystko się to odbywało. Góra Tabor miejsce niecodziennego cudu, za sprawą którego człowiek powołany jest z jednej strony do odkrywania Boga takim jakim On jest faktycznie (to wyobrażenie sięga dalej niż tylko, to co my myślimy), a z drugiej strony odniesienie tej sceny do naszej codzienności proponuje nam wejście na górę i zejście z góry razem z Jezusem. Pierwsze co powinniśmy uczynić, to odnieść naszą codzienność do Boga, przez modlitwę, rozważane Słowo Boże i sakramenty. Życie odniesione w tych trzech kontekstach pozwoli nam zaobserwować, to często umyka nam, czego często nie możemy sobie wyobrazić, do czego nie sięga nasze serce. Modlitwa – stwarza okazję do przemilczenia… W ciszy człowiek wyostrza zmysły, przez co również życie staje się wyraźniejsze. Człowiek spogląda w nie i czyni ocenę, co jest nieużyteczne, a co wymaga podkreślenia. Słowo Boże – rozważanie słowa Bożego, pozwala człowiekowi dostrzec możliwości, które daje nasze życie, a które tak często gubimy właśnie z tego względu, że nim nie czynimy woli Bożej. Słowo Boże jest...
środa popielcowa

środa popielcowa

„Wielki Post to czas ogołocenia: dobrze nami zrobi, jeśli się zastanowimy, czego możemy się pozbawić, aby pomóc innym i wzbogacić ich naszym ubóstwem. Nie zapominajmy, że prawdziwe ubóstwo boli: ogołocenie byłoby bezwartościowe, gdyby nie miało wymiaru pokutnego. Budzi moją nieufność jałmużna, która nie boli.” (Orędzie na Wielki Post, Papież Franciszek,...
recepta

recepta

Wielu z nas poszukuje jakiś form rozwiązania pewnych spraw. Niekiedy źródłem naszych poszukiwań są zasłyszane rozwiązania od innych, niekiedy jakaś myśl uchwycona z książki, albo filmu. Są i takie osoby, które rozwiązań poszukują w Słowie...
Praca nad sobą

Praca nad sobą

Na podstawie Psalmów Nic dla siebie… Kiedy patrzę na swoją wiarę, codzienność, moje bycie księdzem, zauważyłem, że zbyt bardzo przywiązuje się do pewnych spraw, osób. Tak, jakbym chciał zagarnąć ich dla siebie. Moje myślenie wzmogła też sprawa osobista. Zdałem sobie sprawę, że jest wiele rzeczy, które zwyczajnie chcę dla siebie. Chęć posiadania czegoś sprawia, że człowiek przywiązuje się do tego, przez co się zniewala, ograniczając swoje myśli i serce. Człowiek ma jakby „klapki na oczach” ograniczające jego punkt widzenia. Jeśli ograniczę się do jednej rzeczy, wówczas, jeśli nie jestem wolny, nie dostrzegam tego wszystkiego, co jest wokół tej rzeczy. Przywiązanie do rzeczy materialnych sprawia, że wydaje nam się, że nie możemy się obyć bez tych rzeczy. Z jednej strony przywiązanie, z drugiej strony nasza ograniczoność, które zawężają nasze perspektywy życia, nie pozwalając doświadczyć prawdziwej wolności i odkrycia pełni życia. Przypomina mi się historia Wojciecha Cejrowskiego, który opisywał tresurę słoni. Od maleńkości słonie przywiązywane są do małego palika zaraz przy domu. Nawet, gdy dorastają, zwyczaj ten się nie zmienia. Te ogromne i silne zwierzęta przywiązane do palika, który ze spokojem, delikatnym ruchem mogłyby wyrwać stają się potulnymi. Wychowywane w ten sposób, nie wyobrażają sobie innej możliwości życia. Historia ta ukazuje pewne zachowanie, które ze spokojem można przenieść na nie jedną osobę. Przywiązani do czegoś, kogoś, nie potrafimy wyobrazić sobie zupełnie innego życia. Jednostronność i jednostkowość naszego postępowania, często sprawiają, że giniemy przy naszym paliku, do którego zostaliśmy przywiązani, a wokół nas istnieje szereg innych możliwości, realizacji życia, którego się nie podejmujemy z racji sposobu życia, który wybraliśmy i do którego tak mocno się przyzwyczailiśmy.  Zamiast cieszyć się życiem będąc wolnym,...
adwent 2013 – Zwiastowanie

adwent 2013 – Zwiastowanie

ZWIASTować – ZWIASTun Lubię pierwsze skojarzenia, choć te bywają niekiedy bardzo dziwne. Kiedy pomyślałem o rozważaniu, przez kolejne dni adwentu, fragmentu opowiadającego o Zwiastowaniu, pojawiła się myśl o „zwiastunie”. To wydarzenia, spotkanie Anioła z Maryją, w dzisiejszych czasach można by było określić ze spokojem mianem, „zwiastun”. Przychodzi ogłosić Prawdę, która dotyka nie tylko Maryi, choć bezpośrednio tak, ale dotyka całego świata. Tutaj w tej niezwykle prostej, aczkolwiek ujmującej tajemnicy, każda wierząca osoba widzi już początek jakiejś historii, która nie koniecznie jest jeszcze wszystkim znana. Historia, której na imię Miłość… My sami nie jesteśmy sobie wstanie jeszcze wyobrazić co On – Miłość, może uczynić w naszym życiu. To nic dziwnego, ani nie jest to powód do wstydu. Nie przejmuj się – jest wszystko w porządku. Kiedy byłbyś wstanie ogarnąć Jego Miłość, znaczyłoby to, że coś z twoim rozumieniem Jego Miłości jest nie tak. Miłość jest ponad tym wszystkim, czego do tej pory doświadczyłem. Trudno, aby Maryja w tym właśnie momencie mogła również swoimi myślami – wyobrażeniami, ogarnąć to wszystko, z czym dzisiaj mamy do czynienia, czytając kolejne fragmenty Ewangelii. Nie sądzę, by wyobrażała sobie kolejne sceny z jej udziałem i z udziałem jej Syna. Tajemnica – od początku do końca. „Zwiastun”, przedstawia najczęściej sceny, które mają widza zachęcić do obejrzenia czegoś. Pojawiają się ciekawe akcje, aktorzy, interesująca fabuła… Scena zwiastowania, nie przypomina w niczym hollywoodzkiej produkcji, ale jest najważniejszą sceną w całym naszym życiu. Od Maryjnego TAK, zaczęła się historia szczególnej Miłości. Otwórzmy się przez adwent na to szczególne wydarzenie, przeżyjmy w expresowym tempie 9 miesięcy, aby dotrzeć u końca adwentu, do kolejnej pięknej tajemnicy – „Tak Bóg umiłował świat,...