Niedziela 27.09.2015 – Mk 9,38-43.45.47-48

Niedziela 27.09.2015 – Mk 9,38-43.45.47-48

XXVI niedziela zwykła – Mk 9, 38-43. 45. 47-48 Jan powiedział do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie». 1. Zwróć uwagę na: symbolikę tego fragmentu i wymowę obrazów 2. Odniesienie do… moje życia, grzechów w które niekiedy popadamy 3. Co wynika z tego fragmentu Opisana scena przypomina tę z Księgi Liczb, w której młodzieniec przybiega do Mojżesza i donosi o tym, że na mężów, którzy nie stawili się na jego polecenie do namiotu, też zstąpił Duch i prorokowali. Jozue, podobnie jak Jan, domaga się, aby Mojżesz zabronił...
Niedziela – 20.09.2015 – Mk 9,30-37

Niedziela – 20.09.2015 – Mk 9,30-37

XXV niedziela zwykła – Mk 9, 30-37  Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?». Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko; postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał». 1. Zwróć uwagę na: lekcję pokory, której udziela Jezus 2. Odniesienie do… zastanów się nad pragnieniami niekiedy niestety egoistycznymi, które tobą kierują. 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus czyni niezwykłe znaki, ale nie chce wykorzystywać ich do swojego rozgłosu. Jezus chciał, aby odkryto absolutną nowość głoszonego przezeń Królestwa Bożego, które rządzi się zupełnie innymi prawami, różnymi od ludzkich i stereotypowych wyobrażeń.  To nie pierwszy raz, w którym okazuje się, że postrzeganie rzeczywistości przez Jezusa i przez Jego uczniów można przyrównać do dwóch nieprzecinających się, biegnących obok siebie linii. Jezus próbuje je w tym momencie skrzyżować.  Być może bojaźń uczniów wobec Jezusa, która nie pozwoliła im postawić Jemu pytania, wynikała z niedawnego doświadczenia, gdy Jezus obwieścił po raz pierwszy swą mękę i śmierć, a później udzielił...
życie musi mieć temat

życie musi mieć temat

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że wasze życie można podsumować jakimś tytułem, jednym wyrazem lub zdaniem? Czy wasze życie może być jak serial, który przybliża innym jakąś ważną sprawę, która jest dla was charakterystyczna. Zastanów się, jaki temat, nosi twoje życie. W kontekście różnych spotkań, a szczególnie z osobami młodymi, można wyczuć jak różnorodne jest ich życie, jak bardzo zabarwione różnymi kolorami codzienności. Jak wiele ludzi, tak wiele kolorów życia. To niezwykłe poznawać ich większe i mniejsze historie, opinie na różne tematy, poznawać ich perspektywy, marzenia, pragnienia, cele. Dzięki młodym człowiek może niekiedy obudzić w sobie dawne ambicje i wzruszyć w sobie te właściwe struny, które już dawno w nas nie zagrały. Młodzi często jednak mimo wielkich ambicji i planów, pokazują mi jedną bardzo ważną kwestię, a mianowicie, że życie musi mieć temat. By umiejętnie zagospodarować swoim potencjałem, by we właściwy sposóļ kształtować swoją codzienność, każdy z nas powinien sobie uświadomić temat. Może to dotyczyć sytuacji, a może całego dnia; może równie dobrze dotyczyć tygodnia, miesiąca, a nawet całego życia. Temat życia, wcale go nie ogranicza, ani nie pozbawia spontaniczności, wręcz przeciwnie, staje się motywem przewodnim wszelkich działań, który nadaje rytmu i charakterystyki dla naszych działań.  Sprecyzowanie tematu, pomaga odkrywać swoje zadania, przeznaczenie.  Dzięki temu, że ktoś doskonale zna swój temat, może wówczas oddać się szczególnie różnym zajęciom, które dobrze wpływają na jego osobisty rozwój, jak i też na horyzonty możliwości, które stoją jeszcze przed nim. Sprecyzowane życie, sprawia, że człowiek coraz bardziej uściśla swoje zainteresowania, zadania i wówczas bardziej angażuje się w te sprawy, które jego zdaniem są rzeczywiście ważne. Zbyt wielkie rozdrabnianie się powoduje, że człowiek...
Niedziela – 13.09.2015 – Mk 8,27-35

Niedziela – 13.09.2015 – Mk 8,27-35

XXIV Niedziela zwykła – Mk 8, 27-35 Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?» Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków». On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie? » Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjaszem». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie». Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa». 1. Zwróć uwagę na: kim jest Jezus i co jest Jego misją 2. Odniesienie do… jak wyznaję swoją wiarę, czy dostrzegam misję Jezusa, która jest dla mnie darem? 3. Co wynika z tego fragmentu Ewangelista mocno podkreśla, że pytanie to było postawione w drodze, chce przez to podkreślić z jednej strony dynamizm akcji, z drugiej zaś usuwa wszelki element stabilizacji, przyzwyczajenia i stagnacji spowodowany postawą bierności. Dotychczas Jezus sam nauczał i czynił cuda zabraniając uczniom ujawniania tajemnicy swego mesjaństwa. Jednak po pewnym czasie chciał,...
zbuduj świat wokół słów

zbuduj świat wokół słów

Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. (Jk 1,21.22) Ważne rzeczy, możemy w przystępny sposób zaadoptować w naszej codzienności. Niekiedy jakaś zabawa, wymyślony schemat i program tygodnia, mogą pomóc nam żyć konkretnie wiarą, która przekłada się na czyny. Czy Miłosierdzie można w taki sposób wprowadzić i zaszczepić w swoje życie? Ostatnio na spotkani rady pedagogicznej, przeszło dwie i pół godziny wsłuchiwałem się w gąszcz słów, które niekiedy rozumiałem, niekiedy nie. Jednak w wielu sytuacjach zastanawiałem się, dlaczego znów, po raz kolejny padają te same słowa, jakby nikt o tym wcześniej nie słyszał, nie wiedział. Przecież to oczywiste. A jednak w innym miejscu, z perspektywy lat, dla niektórych słowa są już dobrze znane, zasłyszane i zapamiętane, ale jednak czy wprowadzone w życie. Pięknych słów pojawia się wiele w naszym życiu, ale iloma z nich żyjemy? To jest trudna prawda! Niekiedy słyszymy miłosierdzie, wiara, wspólnota, młodzież i jak czkawka odbijają nam się różne wrażenia, doświadczenia. Niekiedy z trudem po raz kolejny słuchamy o tym samym, jakby zamknięci w zbiorze swoich refleksji, wniosków, nie chcąc słyszeć nic nowego. Po wielu latach jakieś słow, zdanie może nas ponownie zdumieć i wpadniemy w chmurę rozmyślań, zastanawiając się, dlaczego mimo tego, że te słowa są dla nas tak ważne, tak potrzebne nic z nimi nie zrobiliśmy, nie robimy. Może pozostajemy tylko na poziomie zachwytu, zdumienia, emocji, zapominając, że słowa są zaproszeniem do czynów. Wspominałem już w poprzednich artykułach tego miesiąca o słowach, które ukazują zadania. Wspominałem też o tym,...
Patrz dobrze

Patrz dobrze

Słowa krzyczą, ręce tworzą. Warto, by połączyć zasłyszane słowa, podjąć się ich realizacji. Jakie wyobrażenie masz ty, słysząc te słowa: miłosierdzie, wiara, wspólnota, młodzież? Jak przez te słowa widzisz i co widzisz? Ile razy podróżując, lub idąc przez miasto, mijasz na pewno różne napisy. Są one może oznaką dewastacji różnych domów, bloków, czy słupów. Jednak nie zawsze są to puste, nic nie znaczące hasła, czy nawet wulgarne zwroty. Rzadko, aczkolwiek bywają hasła motywujące, inspirujące hasła. Słowa… to jest to co nas otacza poprzez różne hasła, reklamy. Nawołują nas do różnych postaw. Są też hasła, które zastanawiają i prowokują do zatrzymania. Ilekroć spojrzymy na jakąś reklamę, plakat, graffiti, odczuwamy, że reprezentują one jakiś świat, który albo jest nam bliski, albo nierealny i nie należący do nas. Wobec tych haseł, często przechodzimy obojętni, niewzruszeni już, bo jest ich zbyt wiele i stają się niekiedy zbyt natarczywe, dlatego wolimy ich nie widzieć, by nie wywołały w nas jakiekolwiek reakcji. Jaki mają wpływ na nas różne słowa, w tym również te cztery: miłosierdzie, wiara, wspólnota, młodzież? Pewnie wydaje się wam, że trzeba te słowa w jakiś szczególny sposób usłyszeć, aby je zrozumieć. Jednak dla mnie, te słowa to skojarzenia z konkretnymi sytuacjami, osobami, które trzeba zobaczyć. Można przejść obojętnie wobec słów, wobec również ludzi i ich potrzeb, a to byłoby świadectwem przegrania z wrażliwością, która w każdym z nas jest. Jeśli przegra nasza wrażliwość, wówczas przegramy bardzo wiele, w tym istotne zatroskanie o drugiego człowieka. Tak wiele o osobach, o naszej wrażliwości, ponieważ za każdym z tych słów, na które chce obecnie szczególnie zwrócić uwagę, stoi konkretna rzeczywistość – ludzie i postawy. miłosierdzie...
4 wyrazy, 4 zadania

4 wyrazy, 4 zadania

Czasami wielkie sprawy streszczają się w prosty sposób. Szukamy prostych drogowskazów? Pomyślmy w takim razie o czterech wyrazach: miłosierdzie, wiara, wspólnota, młodzież. Czy te wyrazy mogą nas do czegoś zainspirować?  Niektóre miejsca i zdarzenia charakteryzują różne słowa i zadania. Stąd wobec nadchodzących wydarzeń, idąc kluczem swoich zadań, które mnie czekają i obowiązków, które będę spełniać, od razu w mojej głowie, pojawiły się cztery słowa: miłosierdzie, wiara, wspólnota, młodzież.  Za każdym z tych wyrazów, można wyobrazić sobie ludzi, postawy, konkretne zadania. Jednak istotne jest to, aby wniknąć we właściwy sens tych wyrazów. Może właśnie dlatego, każdy z nas, powinien nieco więcej pochylić się nad nimi, zrozumieć je i postarać się znaleźć sposób, jak wdrożyć je w swoje życie.  Ja osobiście lubię proste definicje i przesłania, stąd te cztery wyrazy stają się streszczeniem czegoś znacznie głębszego, a jednocześnie bardzo konkretnego. Łatwiej je zapamiętać, a przez to, skupić się bardziej na tym, jak nimi żyć. Same słowa, zawierają już i sens, i zadanie, stąd nie potrzeba skomplikowanych rozważań, czy szukania złożonych definicji, czy wyjaśnień: miłosierdzie – miłość; wiara – droga; wspólnota – wspólnie; młodzież – młodość.  Cztery słowa stanowią swoistego rodzaju kompas, wskazujący najważniejsze kierunki. Dzięki tym wyrazom, możemy dotknąć rzeczywistości zarówno duchowych, jak i też tych fizycznych, codziennych. Wskazują one na Boga i na drugiego człowieka, ale dotykają też osobiście każdego z nas. Jeśli staniemy pośrodku tych wyrazów, wówczas mogą one stanowić pewnego rodzaju inspirację dla naszego życia, dla dróg które będziemy przemierzać, dla inicjatyw, których będziemy się podejmowali. Stajemy w centrum naszego życia i te cztery kierunki wyznaczają zasadnicze treści, które powinny stać się tematami głównymi, naszych zainteresowań. Dzięki nim, możemy...
Niedziela – 6.09.2015 – Mk 7,31-37

Niedziela – 6.09.2015 – Mk 7,31-37

XXIII Niedziela zwykła – Mk 7, 31-37 Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: «Otwórz się». Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: «Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę». 1. Zwróć uwagę na: czytelne znaki względem głuchoniemego 2. Odniesienie do… jak my odkrywamy znaki, którymi przemawia do nas Bóg 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus kieruje się w tereny zamieszkane głównie przez pogan, a następnie poprzez Dekapol powraca do Gallilei. Te posiadłości, szczególnie Tyr i Sydon to u Ewangelistów miasta zamieszkałe przez mieszkańców o zatwardziałych sercach, bo jako miejsca portowe nie cieszyły się dobrą reputacją. Przyprowadzenie głuchoniemego, świadczy o niezwykłej wspólnocie, która istnieje wokół chorego, którzy wstawiają się za nim i proszą o uzdrowienie. Jezus dokonuje uzdrowień na osobności, nie chce aby stawały się widowiskiem; posługuje się gestami czytelnymi dla głuchego: przetkanie uszu, dotknięcie śliną języka. Spojrzenie w niebo jest wyrazem modlitwy, która ukazuje wieź Jezusa z Ojcem. Jego westchnienie jest znakiem współczucia dla cierpiącego. Następnie Jezus wypowiada polecenie, które ukazuje cel wykonanych gestów. Przytoczenie aramejskiego effatha w oryginalnym brzmieniu nawiązuje do praktyki celebrowania znaków chrzcielnych w pierwszych wspólnotach. Ślina znakiem mądrości Bożej, „Mądrość bowiem otworzyła usta niemych i głośnymi uczyniła języki niewprawnych.” (Mdr 10,21). Wyciągnięta ręka...
Niedziela – 30.08.2015 – Mk 7,1-8.14-15.21-23

Niedziela – 30.08.2015 – Mk 7,1-8.14-15.21-23

XXII Niedziela zwykła – Mk 7, 1-8. 14-15. 21-23  Zebrali się u Jezusa faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie umytymi rękami. Faryzeusze bowiem i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?».Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie. Ale czci na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji». Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy i zrozumiejcie. Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Wszystko to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym». 1. Zwróć uwagę na: gesty, które towarzyszą w tradycji Żydom i ich sens. 2. Odniesienie do… sens tradycji i znaków, którymi się kierujesz 3. Co wynika z tego fragmentu Pierwsze spotkanie Jezusa z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie przerodziło się w serię ostrych sporów. W trakcie tej konfrontacji okazało się, że faryzeusze nie są w stanie otworzyć się na objawienie, które...
Niedziela – 23.08.2015 – J 6,54.60-69

Niedziela – 23.08.2015 – J 6,54.60-69

XXI Niedziela zwykła – J 6,54. 60-69 Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: «Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym». A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?». Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca». Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodzili. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?». Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga». 1. Zwróć uwagę na: skąd pochodzi moja wiara? 2. Odniesienie do… czy poprzez codzienne wydarzenia, które daje mi Bóg, zbliżam się do Niego i w Niego wierzę? 3. Co wynika z tego fragmentu: Zrozumieć naukę Jezusa to jedna kwestia, ale przyjąć wymagania, które stawia Jezus to inna, bardziej poważna kwestia, nad którą powinniśmy rzeczywiście każdego dnia pracować. Jezusa jest rzeczą niemożliwą, aby być Jego uczniem, natomiast słuchanie o Jego dziełach prowadzi do prawdziwej przynależności do grona uczniów, daje wiarę w Niego jako Proroka i Zbawiciela, owocuje...
Krytycyzm

Krytycyzm

Krytycyzm Jak stare Polaki – usiądźmy i ponarzekajmy. Tylko dokąd zajdziesz realizując taką postawę. Czy nie znudziłeś się narzekaniem, krytykowaniem i tym, co możesz krytykować. Czy można wyciągnąć konkretne wnioski z naszego życia i poddać je weryfikacji postaw: krytyk, krytyczność?  Do wykonywania czynności potrzeba nam odpowiednich narzędzi. W przeciwnym razie, realizacja zadania wydaje się być niemożliwa, albo niewłaściwa. Stosując nieodpowiednie narzędzia, człowiek faktycznie może też osiągnąć jakiś cel, ale przy okazji może więcej zniszczyć, to, co towarzyszy mu w trakcie realizacji jakiegoś zadania. Jednym, z życiowych narzędzi, którymi człowiek powinien wiedzieć, jak się posługiwać, jest krytycyzm.  Patrząc na słowo – krytycyzm, możemy mieć różne, niekoniecznie właściwy sposób interpretowania. Niekoniecznie musi to być postawa negatywna. Krytycyzm raczej ma być pozytywnym narzędziem i zdawać się nam jako postawa umysłu, postawa badawcza dociekająca racji naszych przekonań, gotowa do przyjęcia jakiś twierdzeń, tylko uzasadnionych i sprawdzonych. Ma uczyć nas zmieniania twierdzeń wobec występujących niekiedy przeczących faktów. Krytycyzm możemy interpretować najogólniej w trzech perspektywach: krytykanctwo, krytyka, krytyczność. Jak widzimy są one zróżnicowane i mają zabarwienie negatywne, ale i też w odpowiednich warunkach, zabarwienie pozytywne.  Krytykanctwo – to «tendencja do krytykowania otoczenia» Krytyka – «zdolność rozsądnej i pozbawionej emocji oceny otaczających zjawisk i ludzi, a także własnego postępowania» Krytyczność – «postawa przeciwstawna dogmatyzmowi, postulująca kontrolę prawdziwości i zasadności twierdzeń przed ich uznaniem» Widzę w niektórych postawach szanse na budowanie właściwego życia, na odpowiednie podejście do różnych spraw i wykorzystywanie różnych doświadczeń. Można wykorzystać potencjał krytycyzmu, ale trzeba mieć też zdrowy rozsądek, aby nie wpaść w pułapkę negatywnej części tego pojęcia.  Jak wykorzystać pozytywny aspekt? Bycie krytycznym, mieć postawę krytyczną, nie oznacza wcale negatywnego zachowania. Każdy z nas w...
2. Wola Boża

2. Wola Boża

Punkty łączą się troszkę na zasadzie następstw. Bóg – Miłość ma plan względem każdego z nas. Boża miłość wyraża się w woli jaką ma względem każdego z nas. Wola Boża to wszystko to, co Bóg pragnie nam powiedzieć i do czego nas zaprosić. Rozpoznając wolę Bożą względem siebie, człowiek jest wstanie realizować swoje powołanie i właściwą wersję swojego życia. Bogu, który kocha nas nieskończenie, odpowiadamy starając się kochać Go całym sercem. W naszym życiu, mamy do czynienia z dwoma typami woli Bożej. Pierwsza z nich to: wola Boża – objawiona, która wyraża nasze ogólne powołanie – plan Boga względem człowieka, który dotyczy całego jego życia. Ogólne powołanie to takie, które rozeznajemy i staramy się realizować w ciągu życia. Druga z nich to: wola Boża – aktualna, która dotyczy konkretnych momentów życia codziennego. Codzienne wybory, decyzje, to w jaki sposób i w co się angażujemy, wymaga naszej gotowości do współpracy z Bogiem. „Słuchajcie, czego od was chce w każdej chwili życia. Czyńcie to z całym zapałem naszego serca” (Ch.L.). Zatem, aby kochać Boga, należy wypełniać Jego wolę. To kluczowe rozróżnienie, pomaga też konkretnie spojrzeć na obecność Boga w naszym życiu. Starając się rozeznawać wolę Boga, warto abyśmy wzięłi pod uwagę to konkretne rozróżnienie. Chiara ukazuje za pomocą różnych obrazów, czym jest wola Boża. Jednym z nich jest obraz „Słońca i promieni”, który jest próbą zrozumienia woli Bożej. Słońce jest symbolem woli Bożej, która jest samym Bogiem. Promienie są wolą Boga wobec każdego. Idąc ku słońcu w świetle swego promienia, różnego i odrębnego od wszystkich innyc, i wypełniając ten wspaniały, niepowtarzalny plan, który Bóg przewidział dla każdego z nas. Nieskończona liczba promieni, a...
Niedziela – 16.08.2015 – J 6,51-58

Niedziela – 16.08.2015 – J 6,51-58

XX Niedziela zwykła – J 6, 51-58 Jezus powiedział do tłumów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». 1. Zwróć uwagę na: twoją postawę względem tego, co mówi i czego pragnie od ciebie Bóg. 2. Odniesienie do… Czy karmisz się Nim i Go przyjmujesz? 3. Co wynika z tego fragmentu Wielka mowa jest dialogiem Jezusa z ludźmi. Choć On stale podtrzymuje taki właśnie duch tej rozmowy, to w pewnym momencie narasta szemranie i ludzie zaczynają dyskutować pomiędzy sobą, niejako omijając Jezusa. To wskazuje, jak bardzo są zamknięci i nieufni na to, co objawia im Jezus.  Chleb, który zstąpił z nieba… podkreśla to wyraźnie moment historyczny, wcielenie Syna Bożego i Jego śmierć na krzyżu. Chleb został dany światu po to, by żyć...
Niedziela – 9.08.2015 – J 6,41-51

Niedziela – 9.08.2015 – J 6,41-51

XIX Niedziela zwykła – J 6, 41-51  Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: «Jam jest chleb, który z nieba zstąpił», i mówili: «Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakżeż może On teraz mówić: „Z nieba zstąpiłem?”» Jezus im odpowiedział: «Nie szemrajcie między sobą. Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». 1. Zwróć uwagę na: Jezus przekonuje słuchaczy, że wiara jest darem pochodzącym od Boga 2. Odniesienie do… kondycji „mojej” wiary…  3. Co wynika z tego fragmentu Szemranie jest wyrazem niezadowolenia ze sposobu działania Boga, oraz znakiem niewiary. Znajomość ziemskiej rodziny Jezusa w przekonaniu słuchaczy wyklucza możliwość pochodzenia od Boga. Jest tu jednak jawnie pokazane, że Jezus jest Kimś większym niż inni prorocy, bowiem pochodzenie proroków bywało dobrze znane i nie przeszkadzało w respektowaniu ich misji prorockiej. Jezus jest świadom tej trudności. Ale ta trudność musi być pokonana, bowiem nie da się przyjąć prawdy o Bogu, który stał się człowiekiem, bez zmierzenia się z prawdą, że...
wchodzisz czy uciekasz

wchodzisz czy uciekasz

wchodzisz czy uciekasz Wygodny fotel, kanapa, ulubiony park, albo ścieżka na szlaku górskim… tak wiele pięknych i ważnych miejsc jest w naszym życiu. Jakie jest ich zadanie. Co wnoszą i do czego zapraszają takie miejsca? Każdy z nas, ma swoje miejsce. Te kilka punktów na mapie życia, gdzie przebywa, pracuje, odpoczywa, miło spędza czas, baw się, regeneruje… Te punkty, tworzą się przez historie naszych doświadczeń z różnymi miejscami i osobami. Powracamy myślami do wybranych miejsc, albo fizycznie poświęcamy czas, by na chwilę w nich przystanąć. Dom rodzinny, osobisty, domek przyjaciół, mieszkania znajomych, taras na którym lepiej smakuje kawa, zaciemniony pokój, w którym miło ogląda się film, ten wygodny fotel, w którym bez porównania najlepiej rodzą się myśli i pochłania się kolejne książki… Coś w tym jest. Te miejsca, szczególne do których wracamy, o których marzymy, które sobie przygotowujemy.  Te miejsca dają nam dobry czas. Spędzamy wiele czasu w różnych miejscach, bo są dla nas tymi szczególnymi. Chcemy w nich być, bo wiemy jak ważne są dla nas, jak twórczy wpływ mają na naszą duszę. Gromadzimy siły, nabieramy oddechu i wyruszamy w kolejne, jeszcze nie odkryte miejsca, w poszukiwaniu nowych wrażeń. Ale coś nas ciągnie do tych miejsc. Wracamy, po wytężonym dniu pracy, po wakacyjnych wojażach, by usiąść w tym jedynym, swoim pokoju, otoczeni dobrze znanymi przedmiotami, wpatrzeni w jakiś punkt i snujący nowe plany. Wiemy, że te miejsca są z różnych powodów dla nas ważne. Wiemy, że są początkiem naszego dnia i punktem do którego pragniemy szybko dotrzeć. Wiemy, że te miejsca są fabrykami naszych spokojnych myśli, poukładanych emocji. Siadając, w tym starym, już rozwalającym się fotelu, ale jakże...
Niedziela – 2.08.2015 – J 6,24-35

Niedziela – 2.08.2015 – J 6,24-35

XVIII Niedziela zwykła – J 6, 24-35 Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam Go szukali. Gdy zaś Go odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?» Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec». Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?» Jezus odpowiadając rzekł do nich: «Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał». Rzekli do Niego: «Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze tego chleba». Odpowiedział im Jezus: «Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie». 1. Zwróć uwagę na: Kim jest rzeczywiście Jezus. 2. Odniesienie do… przez co muszę przebrnąć, aby odnaleźć Jezusa w swoim życiu  3. Co wynika z tego fragmentu Ludzie szukają Jezusa, są zdezorientowani i zagubieni, bo zniknął im z oczu. Mieli niezwykłe oczekiwania, a Jezus pragnie czegoś zupełnie innego....
Niedziela – 26.07.2015 – J 6,1-15

Niedziela – 26.07.2015 – J 6,1-15

XVII Niedziela zwykła – J 6, 1-15 Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.  Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?». A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?». Jezus zatem rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę. 1. Zwróć uwagę na: tłumy ludzi, którzy pragną być przy Jezusie, mimo różnych niedogodności 2. Odniesienie do… jak ja przeciwstawiam się zniechęceniom. 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus zostaje przedstawiony jako Lekarz, który w cudowny sposób leczy choroby...
Najlepszy jest spontan

Najlepszy jest spontan

Najlepszy jest spontan Skąd pojawiają się niektóre wydarzenia w naszym życiu. Czy te, które określamy mianem spontanicznych, są rzeczywiście poza naszą kontrolą? Jaki mam wpływ na życie, na pomysły i na cele, które powinny być w zasięgu moich możliwości. Wydarzenie, którym przypisujemy spontaniczne pojawianie się, często są wyjątkowe z tego względu, że nie jesteśmy ich wstanie ani przewidzieć, ani do końca kontrolować. Jednak, czy coś, co w naszej opinii jest spontaniczne, faktycznie jest takie? „No taka sytuacja…” Kiedyś, już nie pamiętam gdzie i kiedy, spodobało mi się określenie: „no taka sytuacja” i pod spodem, link do jakiegoś zdjęcia, filmiku, czy krótkiej historii. Coraz częściej można spotkać, to dość nietypowe stwierdzenie, stające się początkiem czegoś ważniejszego i dłuższego. Udzieliło mi się to stwierdzenie i zacząłem od jakiegoś czasu używać go również, w kontekście jakiś niespodziewanych wydarzeń. Zastane wydarzenie, w którym uczestniczę, a które jest „spontaniczne” nosi nazwę: „no taka sytuacja”. Czy na pewno spontaniczne? Niespodziewane okoliczności, zlepek sytuacji, niewyjaśnione okoliczności… różne nazwy na określenie wydarzeń, które pojawiają sie znienacka, którym trudno przypisać zaplanowanie. Może właśnie to, w jaki sposób to wydarzenie się kreuje, w naszych oczach może wydawać się spontaniczne i przypadkowe, ale gdybyśmy dokładnie poobserwowali zdarzenia wokół tego momentu, dostrzeglibyśmy jak różne sprawy wiążą się i doprowadzają właśnie, do takiego stanu. Można zauważyć, jak wiele wydarzeń, formułuje niewidzialną siatkę, połączonych ze sobą następstw, konsekwencji. Z mojej perspektywy, może wydawać się, że coś stało się spontanicznie, ale gdy dostrzegać zacznę konkretne fakty, nagle może się okazać, że ta sytuacja, jest po prostu owocem, tego wszystkiego, co dotąd się wydarzyło. Może warto przynajmniej zamiast używania określenia, że coś było spontaniczne, zastanowić...
Niedziela – 19.07.2015 – Mk 6,30-34

Niedziela – 19.07.2015 – Mk 6,30-34

XVI Niedziela zwykła – Mk 6, 30-34 Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. 1. Zwróć uwagę na: odpoczynek i praca – równowaga 2. Odniesienie do… sposobu w jaki Ty odpoczywasz i pracujesz. 3. Co wynika z tego fragmentu Apostołowie wracają z misji… To pierwsza ich taka podróż, bez Jezusa. Pewnie napotkali na różne sytuacje, którymi chcą się koniecznie podzielić. Wrażenia z drogi, to był pierwszy element spotkania z Jezusem. Możemy sobie wyobrazić jedynie, jak barwne musiało być to dzielenie się doświadczeniami i jak wiele uczuć i wrażeń wniosło w tą rozmowę. Ostatni czas ich działania pełen był różnych zajęć, spotkań z ludźmi. Są utrudzeni tym działanie i Jezus to zauważa. Jednak każdemu zajęciu towarzyszy zmęczenie. Dlatego Jezus troszczy się o ich wypoczynek i pragnie udać się z nimi na miejsce pustynne – miejsce odosobnienia. Miejsce pustynne, było symbolicznie miejscem walki, stąd apostołowie mieli czas na uporządkowanie własnych myśli i możliwość przygotowania się do dalszej działalności. Zamiast odpoczywać, Jezus naucza przybywających ludzi. O tych ludzi nikt się nie troszczył, brakowało im miłości, ci ludzie zostali pozbawieni wiedzy, brakowało im dojrzałych przywódców i przewodników. Nikt ich nie...
Niedziela 12.07.2015 – Mk 6,7-13

Niedziela 12.07.2015 – Mk 6,7-13

XV Niedziela zwykła – Mk 6, 7-13 Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi. I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich». Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. 1. Zwróć uwagę na: zadanie, które w zasadzie stoi przed każdym z nas 2. Odniesienie do… często warunkujemy nasze działanie od posiadania czegoś, a Jezus mówi – nic nie bierzcie. 3. Co wynika z tego fragmentu Jezus powołując 12 uczniów daje początek grupie, która staję się zaczątkiem ludu Bożego. Stawia przed nimi misję – wzywanie do nawrócenia.  „Po dwóch” – było to zgodne ze zwyczajem żydowskim. Zwyczaj ten być może opierał się na przepisie prawnym, zgodnie z którym do ważności świadectwa potrzeba było dwóch świadków identycznie zeznających. Idą po dwóch, aby okazywali sobie miłość, którą będą głosić innym. Ponadto, jeżeli dwóch jest razem, tam może być obecny i trzeci: „gdzie dwóch albo trzech jest zebranych w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Ponieważ uczniowie Jezusa nauczyli się być z Nim, to teraz potrafią być także wzajemnie ze sobą w jego Imię. To Jezus ich łączy i Jego słowo, które mają głosić wzajemnie się wspierając, co jest pierwszym znakiem przywołującym...