Kwadrans – lekcje życia.

Kwadrans – lekcje życia.

Twoja codzienność, nie jeden raz jest cudem. Pozostają w naszym życiu historie, które oddziaływały i nadal wpływają na nasze życie. Są to tzw. lekcje życia – historie poprzez które czegoś się dowiedzieliśmy, czegoś nauczyliśmy. Coś było ważne dla nas, w jakimś momencie naszego życia. Bardzo to przeżyliśmy. Historia życia potoczyła się dalej i o wielu sprawach może już zwyczajnie nie pamiętamy. A powinniśmy? Wszystkie historie, mające miejsce w naszym życiu, coś pozostawiły. Niektórym zawdzięczamy bardzo wiele, bo może np. kolejne sytuacje, które udało nam się wcielić w życie, mają swój początek może właśnie w innym wydarzeniu. Ważną rzeczą, którą powinniśmy wciąż odkrywać, to znaczenie kolejnych chwil naszej codzienności. Oczywiście nie sposób zapamiętać wszystkie wydarzenia, ale przynajmniej niektórym powinniśmy nadać szczególne miejsce – w jakiś sposób wyróżnić je spośród wszystkich. Przypominając sobie różne wydarzenia, zastanów się przez chwilę, którym mógłbyś nadać właśnie ten szczególny przydomek – „lekcja życia”. Są wydarzenia, które po prostu pamiętamy. Są obecne w naszych myślach z jakiegoś konkretnego powodu. Nie musimy wysilać się, by powrócić do tych historii i ze szczegółami je opisać. Dlaczego? Co jest właśnie powodem tego, że ta a nie inna historie szczególnie pamiętasz, często przypominasz, może o nich mówisz? Samo jednak wspomnienie – przywoływanie różnych zdarzeń, nie jest chyba wystarczającym powodem – jest coś głębszego, co stoi za tymi wydarzeniami i dlatego do nich powracamy. Co jest głębszym znaczeniem tych właśnie historii? Może to jest dobry powód, aby zrobić niekiedy taki właśnie „kwadrans – lekcji życia” i popatrzyć na historię swojego życia, dostrzegając te wydarzenia, które mogłyby nosić miano lekcji życia. Oczywiście te wydarzenia, często oceniane są z jakiegoś dystansu czasu, stąd patrzymy...
Kwadrans z Biblią.

Kwadrans z Biblią.

Są sprawy priorytetowe, które powinny przede wszystkim towarzyszyć nam w życiu. Świat chrześcijaństwa, który chcemy realizować, ale niekiedy nie wiem jak czynić postęp. Dialog z Bogiem wydaje się sprawą najważniejszą.   Często powracam do tematu Słowa, nie tylko z powodów osobistych, ale nade wszystko dlatego, że jest to realnie sprawa priorytetowa dla naszego życia, dla wiary. Pismo Święte pewnie każdy z nas ma w swoim domu, ale niekoniecznie potrafimy wygospodarować czas, jak i znaleźć motywacje, by rozpocząć zwyczaj codziennej lektury. Wydaje nam się, że skoro zaczniemy to robić, to powinniśmy tej czynności poświęcić nie wiadomo ile czasu. Zacznij od kwadransa, który usytuujesz w odpowiednim momencie dnia. Ma to być czas dla ciebie dogodny, ale nie dopuść jednak do sytuacji zniechęcenia, byś zbyt szybko nie zaczął się usprawiedliwić i szukać wymówki, aby z tego zwyczaju zrezygnować, lub się go w ogóle nie podjąć. Spróbuj postępować według konkretnych punktów: 1. Masz miejsce, czas, Pismo Św.? 2. Od czego chcesz zacząć? Nie ulegaj presji stwierdzeń, że któraś część ksiąg jest trudniejsza a inna łatwiejsza. (może warto sięgnąć do Liturgii Słowa z poszczególnych dni) 3. Czytając kolejne wersety – zwróć uwagę na to, że w tym momencie rozmawiasz z Bogiem. Stwórz atmosferę modlitwy, a nie klimat czytelni. 4. Nie chodzi o to być przeczytał dużo, ale o to, by twoje serce przy czymś się zatrzymało. Jeśli cię coś zatrzyma, nie śpiesz się, trwaj przy tym jak długo tylko chcesz. 5. Połącz te Słowa z jakimś wydarzeniem z twojej codzienności, aby ci łatwiej było ten fragment zapamiętać. 6. Spróbuj kontynuować ten kwadrans, zwracając uwagę na to, co ci pomaga, a co przeszkadza, by kolejne...
Kwadrans Miłosierdzia.

Kwadrans Miłosierdzia.

Okazje niekiedy już są, ale warto się zastanowić jak je w ogóle wykorzystać. Niekiedy coś trwa zbyt długo, a nas nie stać na tak wiele czasu. Dlaczego nie szukać jakiejś alternatywy? Od godziny 15:00 następuje szczególny czas. Jest to godzina śmierci Chrystusa. Stąd z objawień Pana Jezusa wiemy, że to szczególny czas, który można wykorzystać, aby zjednoczyć się z cierpiącym Chrystusem. Godzina miłosierdzia to nade wszystko czas rozważania męki Chrystusa i wynagradzania Mu za nasze grzechy. Czas jest ważny, ale jak to niekiedy z nami bywa, nie mamy takiej możliwości, by codziennie poświęcić tyle czasu. Czy to jednak powód, by całkowicie sobie odpuścić i zrezygnować z tej pięknej praktyki? Nie rezygnuj, ale wykorzystaj tyle czasu ile możesz. Kwadrans miłosierdzia być może stanie się jakąś alternatywą, propozycją właśnie dla ciebie. Chodzi o zbliżanie swojego serca do serca Jezusa, by realizować tą szczególną rzecz, jaką jest możliwość zjednoczenia się z Chrystusem. Oczywiście nie musisz tego czasu poświęcać na koronkę do Miłosierdzia Bożego. Możesz ten czas poświęcić na coś innego, np. na to, by spojrzeć na mękę Chrystusa z perspektywy jakiegoś konkretnego wydarzenia, znaku… Może wystarczy jak na chwilę wejdziesz do kościoła, jeśli masz taką okazję, bo go mijasz. Może utkwij swój wzrok na krzyż, który wisi gdzieś w twoim pokoju, tak zwyczajnie bez słów… Miej świadomość, że ma to być czas, w którym pozwolisz Bogu na to, by cię dotknął miłosierdziem. Wystaw się na Jego działanie!...
Boży kwadrans.

Boży kwadrans.

Czy masz czas, w którym zastanawiasz się nad życiem, przyszłością, nad zadaniami, które masz realizować? Może potrzebne jest ci właściwe źródło, które możesz właśnie odkryć. Miniony czas, dosłownie kilka sytuacji, sprawiły, że się zatrzymałem. Wciąż jakieś obowiązki, zadania do spełnienia, myśli do uczesania. Wszystko to mogło ze spokojem poczekać, potrzebowałem zatrzymania. Zauważyłem, że to, co mnie najczęściej zatrzymuje, tak oczywiście pozytywnie, to ludzie, których obecność w moim życiu zawdzięczam woli Bożej. Ich historie, doświadczenia, sprawiają, że człowiek odczuwa wewnętrzną potrzebę zwolnienia z życiem, albo całkowitego zatrzymania się. To nie kwestia szoku, uczuć, czy sentymentów. To temat, który dzięki nim się pojawia dociera mocniej niż kiedykolwiek do serca, umysłu i ma swoją chwilę, swój głos. Ostatnio, może właśnie z racji jakości wydarzeń, zwróciłem bardziej uwagę właśnie na to „zatrzymanie”. Nasuwa mi się tutaj pierwszy, bardzo ważny wniosek. Jeśli coś cię porusza, budzi w tobie jakąś myśl; zachęca do działania… broń Boże, nie odkładaj tego na bok, nie porzucaj, nie gaś. To „pierwsze poruszenie” to piękna motywacja, za którą warto pójść z całym swoim życiem. To, nazwane przeze mnie „zatrzymanie” to ważna cegiełka w budowie, którą w tym właśnie momencie możesz rozpocząć. Nie zaczynaj od NIE! TO, że obecnie czytasz moje przemyślenie, to dobry znak. Coś cię ciekawi. Czegoś szukasz. Ludzie, którzy zbyt często mówią NIE, mają w sobie właśnie brak ciekawości, brak głodu poszukiwania. Bywa, że zaczynamy rozważanie jakiś spraw w naszym życiu, od zbudowania fortecy wokół siebie. Wyłączenie się z zewnętrznych spraw bywa niekiedy ucieczką, a niekiedy ludzkim egoizmem. Zamknę oczy i sprawy nie ma.  Na dłuższą metę, nie da się tak żyć. Takim działaniem możemy odebrać sobie wiele szans,...
5 palców x 3 minuty.

5 palców x 3 minuty.

Ta metoda nie jest czymś nowym, ale jej znajomość znacznie ułatwia uporządkowanie np. Naszej modlitwy. Jak w życiu można ciekawie posłużyć się tą metodą? Papież Franciszek ma często w zwyczaju dzielić się prostymi, aczkolwiek bardzo skutecznymi i pomocnymi propozycjami. Jego metoda modlitwy przy pomocy pięciu palców jest tego konkretnym przykładem. Prześledźmy najpierw znaczenie – sens tej metody w ogromnym skrócie. 1. Kciuk – najbliższy nam palec. Stąd jego znaczenie, by myśleć i przejmować się losem najbliższych nam osób. Modlić się za tych, którzy są bliscy naszemu sercu, drodzy dla naszego życia. 2. Palec wskazujący – on wskazuje, posługujemy się nim, by coś wskazać, dlatego ma przypominać nam o tych, którzy coś w naszym życiu wskazują – nauczycieli, księży, bohaterów. Te osoby potrzebują naszej modlitwy, by mogły wskazywać nam właściwą drogę postępowania. 3. Palec środkowy – najdłuższy, najwyższy, powinien przypominać nam o naszych rządzących. To od nich zależy los naszego kraju i naszej osoby. Ci, którzy nami kierują szczególnie potrzebują Bożej mądrości. 4. Palec serdeczny – najsłabszy palec. Przypomina nam, by pamiętać o najsłabszych, chorych, błądzących, nie radzących sobie z problemami. Przypomina nam też, że powinniśmy modlić się za nasze rodziny, małżeństwa, bo na tym palcu najczęściej małżonkowie noszą obrączki. 5. Mały palec – najmniejszy ze wszystkich, tak mały jak my powinniśmy być wobec Boga i ludzi. „Ostatni będą pierwszymi…” To ten palec symbolizuje nas, nasze pragnienia, potrzeby. Ten palec zrozumiemy lepiej, gdy będziemy w modlitwie pamiętali o pozostałych czterech palcach. Schemat nie jest trudny do zapamiętania, wręcz przeciwnie, może stać się twórczy dla nas, jeśli postaramy się jeszcze bardziej uściślić, co może skrywać się za symbolem kolejnych palców. Możemy...
Kwadrans do Nieba.

Kwadrans do Nieba.

Oprócz różnych codziennych, ludzkich argumentów do podjęcia tego tematu, istnieje też logiczny, duchowy wniosek, który przekonuje mnie do podjęcia się dalej inicjatywy „Bożego kwadransa” w mojej codzienności. Jak często brakuje ci cierpliwości? Ile razy podjąłeś niewłaściwą decyzję pod wpływem zbyt gwałtownych emocji? Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla siebie, by się wewnętrznie zbudować jakąś myślą, by spróbować sensownie wypocząć?  Co warto zrobić, by przynajmniej spróbować naprostować pewne rzeczy w swoim życiu codziennym? Dać sobie pewien komfort, luksusową rzecz, która wpłynie na te wszystkie sprawy, które są obecne w naszej codzienności. Daj sobie kwadrans… Poświęcenie codziennie 15 minut na rzetelną refleksję, poprowadzi cię do odkrycia właściwych odpowiedzi. Trzeba mieć jednak w ciągu tych 15 minut, odwagę na zadawanie konkretnych pytań; mieć odwagę stawić czoła, nawet tej najtrudniejszej prawdzie o nas; mieć odwagę wymagać od siebie zmian, które wprowadzimy w naszą codzienność. „Kwadrans” ma swoją perspektywę – zatrzymuje nas, ale również popycha we właściwym kierunku, który przynieść może oczekiwane przez nas rozwiązania. ODPRAWIAJ CODZIENNIE KWADRANS ROZMYŚLANIA, A JA CI OBIECUJĘ NIEBO. Św. Teresa od Jezusa. Unieść życie, by sięgnąć Nieba. Przeżywając Triduum, docieramy do radości Wielkiej Nocy. Mówi nam ona o szczególnym powstaniu. Chrystus zmartwychwstając, podnosi każdego człowieka, daje mu początek nadziei nowego życia. Chrystus jest przykładem tej wewnętrznej siły, dającej nam możliwość powstania z naszej sytuacji, jakakolwiek by ona nie była. Ważna jest nasza duchowa łączność z Chrystusem; budowanie z Nim żywej relacji, poprzez spotkanie – czyli żywe doświadczenie Chrystusa. Pomyśl, czy to wszystko, co realizujesz w sensie duchowym, w twoim życiu, prowadzi cię do SPOTKANIA? Może nam się wydawać, że ilość duchowych zadań wpłynie na naszą wiarę – pobożność. Jednak wszystkie...