14 dni do Wielkiego Piątku

14 dni do Wielkiego Piątku

Oczekując jakiś świąt, raczej myślimy o wypoczynku, niż o jakimś konkretnym zaangażowaniu. Choć tak wszyscy domyślają się, że i tak będzie trzeba znów sprzątać i gotować. A co by się stało gdybyśmy spróbowali w inny sposób przeżyć święta Triduum?   Jak każdego roku, zbliżające się święta wywołują lawinę myśli na temat tego, jak się przygotować, co zrobić, by ten czas wykorzystać we właściwy sposób, jak zrozumieć tę tajemnicę, by czerpać z niej konkretne owoce. Pewnie wielu z was pomyśli, że ma już wystarczającą ilość obowiązków, więc dołożenie jakiś kolejnych, to raczej już lekka przesada. Chciałbym jednak zaproponować coś duchowego, nie wymagającego aż tak bardzo nakładu czasu czy wysiłku, a obiecuję, że będzie to dla was na pewno zajęcie bardzo owocne. Propozycja na czas ostatnich 14 dni przed Wielkim Piątkiem. Pójdźmy drogą krzyżową – niech codzienną dynamikę dnia, wypełni kolejna stacja drogi krzyżowej.    Gdziekolwiek spotka cię godz. 15:00. Ustaw sobie najlepiej w komórce przypomnienie o tej godzinie. Wiemy, jak ważna i symboliczna ona jest. Zatrzymaj się dosłownie chwilę o tej godzinie na rozważeniu kolejnej stacji drogi krzyżowej. Szukaj inspiracji dla kolejnych chwil swojego życia. Postaraj się, uczynić tę stację swoim przewodnikiem w ciągu całego dnia. Dobrze by było, znaleźć wieczorem czas na zrobienie również podsumowania. Dobrze byście zwrócili uwagę na to, by rzeczywiście ta konkretna stacja, była odniesiona do waszej codzienności, do konkretnych sytuacji, które obecnie przeżywacie. Gdy zobaczycie tę stację w swoim życiu, wydaje mi się, że łatwiej będzie wam ją zrozumieć i przeżyć. Nie pozostawaj tylko na rozważaniu, ale pójdź głębiej i zobacz drogę krzyżową w swojej codzienności.   14 dni… Pozostało nam tyle właśnie do Wielkiego...
Zagubieni w tajemnicy

Zagubieni w tajemnicy

„Proszę księdza jak mam rozeznać sens swojego życia?” – często pada takie pytanie. Wielu pewnie w newralgicznych momentach swojego życia, zadawało sobie to pytanie i podejmowało później jakąś decyzję. Czy były właściwe? Trudną sztuką jest rozeznawanie właściwych możliwości wyboru. Życie jest o wiele prostsze, gdy mamy jakieś możliwości. Zdecydowanie jest nam trudniej, gdy nie mając żadnych opcji, sami musimy najpierw je stworzyć. Jeśli kształtujemy nasze życie, możemy patrzeć na innych i wzorować się ich stylem życia, ale możemy też odnaleźć swój sposób na życie. Jedno i drugie nie jest takie proste. Wielu poddaje się nurtowi rzeki, którą stanowi ich codzienność, nie poddając tego żadnej obiektywnej weryfikacji. Rozgoryczenie gwarantowane! Czy myśląc o obecnej twojej sytuacji, żałujesz podjętych przez siebie decyzji? Czy masz pragnienie cofnąć się w czasie i zmienić swoje życie?  Nie mam recepty na rozeznawanie sensu swojego życia. Wiem jedno, że trzeba nadać swojemu życiu konkretne imię. W znacznym stopniu ułatwiło mi to i nadal pomaga, kształtować moją codzienność, gdy wiem co ma streszczać moje życie – jakie imię ma być widoczne w codzienności. Trochę nienaturalną rzeczą byłoby teraz, w sztucznych warunkach, wybrać sobie jedną wartość i całe swoje życie jej podporządkować. Myślę, że rozeznanie dotyczy spojrzenia wstecz i na zauważeniu tego, co nas charakteryzowała i nadal charakteryzuje, wyróżnia i w jakiś sposób streszcza. Wówczas, gdy wyłowimy „nasze znaki szczególne”, będziemy mogli już świadomie wybrać je jako kierunki dla naszej codzienności. Taka właśnie obserwacja sprawi, że zorientujemy się w naszym dotychczasowym życiu i już świadomie zaczniemy kształtować życie poprzez konkretne wybory i decyzje. W rozeznawaniu sensu naszego życia, na pewno, pomocą dla nas nie jest ani pośpiech, ani przymus, ani...
Wielkopostny szlak.

Wielkopostny szlak.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”… „Pamiętajcie, że jesteś prochem i w proch się obrócisz”… Która z tych ścieżek zostanie ci zaproponowana na Wielki Post? A może odkryliście jeszcze inny drogowskaz? Oczywiście gorący czas dla mnie jest już jednak wcześniej, bo za nim ruszy tak naprawdę Wielki Post, to szukam i realizuje już zazwyczaj jakiś pomysł. Oczywiście miłe są niekiedy też zaskoczenia, dlatego pomyślałem sobie o tym, czym ewentualnie zaskoczy mnie, tym razem środa popielcowa i jaki drogowskaz zostanie mi podarowany – zadany.  Może warto by było, w duch takiego szczególnego zaufania, pójść za sugestią Bożego Ducha w tym szczególnym czasie. Już niebawem rozpocznie się czas wielkopostnego szlaku. Trwający czterdzieści dni czas, nie licząc niedziel, pełen jest różnych propozycji duchowych, które mają nas uwrażliwić na Boga oraz na nas samych. Drogi krzyżowe, Gorzkie żale, rekolekcje, brak zabaw – to wszystko dla jednych może być bardzo wymagające i trudne do zrealizowania, ale na pewno dla wszystkich ma być to czas odkrywania tajemnicy męki, śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Wielki Post jest szansą, dzięki której możemy spróbować wejść w tajemnicę. Możemy ją oczywiście, w jakimś szczególnym ujęciu odsłonić przed sobą i zatrzymać się nad tym, co Bóg nam w tym czasie podaruje. Charakter tego czasu, skłania nas do refleksji nad męką i śmiercią Chrystusa w perspektywie Zmartwychwstania. Możemy próbować zrozumieć jakieś osobiste sprawy, ale także możemy się zatrzymać nad jakimiś szczególnymi prawdami wiary, które zbliżą nas do Chrystusa i umocnią naszą z Nim przyjaźń. Droga Wielkiego Postu może prowadzić nas różnymi szlakami, ale cel wydaje się być oczywisty – wspiąć się z Chrystusem na Golgotę i mieć odwagę pójść dalej, by odkryć to,...
Tajemnice mojego życia.

Tajemnice mojego życia.

W Twojej codzienności pewnie też sporo się dzieje. Masz niekiedy wrażenie, że coś cię przerasta, że czegoś nie rozumiesz? Tajemnica zaprasza do głębszego świata, do odkrywania siebie z innej zupełnie strony. Mam kilka takich spraw, które mają miejsce w moim życiu, które są owiane atmosferą tajemnicy. Należą do tej rzeczywistości osoby, które niekiedy trudno mi jest zrozumieć, nie tylko z powodu wieku, czy poglądów, ale przede wszystkim z powodu nastawienia do różnych spraw. Są to też sprawy, w których często uczestniczę, a których też do końca nie rozumiem, bo są dla mnie tajemnicą. Nie będę skupiał się szczegółowo na jakiejś jednej, konkretnej osobie lub sprawie, ale chciałbym w was wzbudzić pytania, na które może sami spróbujecie sobie odpowiedzieć. Nazwę tę rzeczywistość „młodzi ludzie”. Spotykam ich najczęściej w szkole. Zastanawia mnie, dlaczego mimo wszystko mało jest w nich optymizmu. Wiecznie zmęczeni, po całonocnych „zadaniach”; przymuszenie do obecności w szkole, w pracy, na praktykach – raczej pragną od świata tylko jednego – świętego spokoju. Zadowolenie można przeważnie dostrzec wówczas, gdy nie muszą niczego robić. Oczywiście pewne sprawy mnie nie dziwią, ale zastanawiam się i jest to dla mnie tajemnicą, gdzie podziały się ambicje niektórych i ich optymizm. W wielu sytuacjach bardziej walczę z ich zniechęcenim niż z jakimiś poglądami, czy podejściem do spraw. Niekiedy aż do przesady, mocno stąpają po ziemi. Może życie, może trudności ich przygniatają? Może dlatego, że nie potrafią sobie z czymś poradzić, a przy okazji czegoś od siebie jeszcze wymagać? Jest to dla mnie wciąż tajemnicą, jak różni bywają ludzie, jak różne jest ich podejście do świata, do pracy, do Boga… Druga tajemnica dotyczy prostej sprawy. Mijając ludzi,...
Bóg jest po mojej stronie.

Bóg jest po mojej stronie.

Czy to czego pragnie dla Ciebie Bóg, jest też Twoim planem na życie? Ilu z nas traktuje wolę Bożą jako „intruza” burzącego nasze plany na codzienne życie. Zanim przejdę do rozważania, chcę cię zaprosić, abyś zastanowił się – jaka jest wola Boże względem twojej osoby. Czego pragnie od Ciebie i tylko od Ciebie Bóg, byś się tego podjął w życie. To kim jesteś, jacy jesteśmy, co robimy, czym się interesujemy – zdobywamy dzięki tworzeniu naszego życia dzień po dniu. Możemy jednak sobie pogdybać – co by było, gdybyśmy urodzili się np. w innym kraju, bardziej bogaci lub biedni, mając inne możliwości? Czy bylibyśmy tymi samymi osobami, jakimi jesteśmy? A czy to, jacy obecnie jesteśmy, jest prawdą, jest właściwą wersją mojego życia? Oczywiście powyższe pytania są raczej odpowiedzią wobec tego, co MY robimy ze swoim życiem – jak nim dysponujemy. Człowiek, który pragnie rozpoznać, jak a jest wola Boża, myślę że często może zadawać pytanie: co chciałby Jezus, bym w tym momencie uczynił. Nasz stosunek względem woli Bożej, może być trojaki. Pierwszy obraz to rozstaje dróg, gdzie jedna droga to jest Boża propozycja, a druga moim wyborem. Każda z tych dróg wiedzie w zupełnie innym, własnym kierunku. Drugi obraz to dwie, równoległe do siebie drogi. Biegną one w swojej bliskości, jednak widać, że choć prowadzą w jednym, tym samym kierunku, to są od siebie w dużym stopniu niezależne. Trzeci obraz to węzły dróg na autostradzie, które choć są bardzo zawiłe, to jednak łączą ze sobą wszystkie te drogi –  Bożą propozycję i mój plan. Powinniśmy użyć odpowiedniego narzędzia, jakim jest DAR ROZUMU, aby przeniknąć tajemnicę, jaką jest dla nas niekiedy...
Życiowy cel.

Życiowy cel.

Przychodzą w życiu takie momenty, w których zadajemy sobie pytanie – co dalej? Co mam robić w życiu? Odnosi się to względem niekiedy najbliższej chwili, a niekiedy względem dalekiej przyszłości. Nasza codzienność bywa tajemnicą. Z dnia na dzień odkrywamy różne tajniki naszej codzienności – zarówno te, dotyczące naszej osoby i naszego środowiska, jak i też osób biorących udział, w różnym stopniu, w naszym życiu. Dzięki różnym doświadczeniom, poznajemy siebie i odkrywamy np. na co nas rzeczywiście stać. Nie dokonuje się to jednorazowo, ale odsłaniamy kolejno, różne części naszego życia, niekiedy bardzo skomplikowanej układanki. Zastanawiałem się ostatnio, w odniesieniu do swojej osoby, kiedy tak naprawdę zakończy się ten proces odkrywania. Jeśli mam być szczery, to tak naprawdę, wolę opcję powolnego odkrywania tajemnicy swojego życia, powolnego odkrywania nowych szans i możliwości. Dlaczego tak? Dla mnie to okazja do lepszego przeżywania swojej codzienności i głębsze włączenie się w różnego rodzaju wydarzenia, które mają miejsce w mojej codzienności. Oczywiście pojawiają się momenty, w których stwierdzam: „Szkoda, że teraz to dopiero wiem; czemu to tak późno odkryłem itp.” W imię takiego rozumowania, dla mnie chwila tłumaczy chwilę, a więc, by rozpoznać co zrobić, czemu się oddać, potrzeba uważnego rozeznawania każdej chwili życia. Nadal oczywiście pozostaje dla mnie tajemnicą to, co będzie się działo np. za rok – co odkryję, co zrozumiem i w co będę wówczas zaangażowany. Ufam jednak, że podążając do tego punktu, będę coraz bardziej odkrywał tę chwilę i to, co w niej, z mojej strony będę realizował. Nasze predyspozycje również bardzo często odkrywamy w kontekście sytuacji, które przeżywamy. To właśnie niekiedy jakieś konkretne wydarzenie, mobilizuje do uruchomienia konkretnych zdolności, myśli i konkretnych...