11. Miłość zawsze gotowa jest przebaczać.

11. Miłość zawsze gotowa jest przebaczać.
– stacja 11 –

JEZUS OBIECUJE RAJ DOBREMU ŁOTROWI.

 

Początek realnej nadziei – tak rozumiem tą scenę i dialog z Dobrym Łotrem. Czy jest we mnie taka pokora, by podjąć dialog z Bogiem, dialog z Miłością, w każdej mojej życiowej sytuacji?

O Dobrym Łotrze wspomina jedynie św. Łukasz Ewangelista. A poszukując jakichkolwiek informacji o łotrach, musimy sięgnąć do Apokryfów, bo tylko tam możemy znaleźć cokolwiek. Różne historie, stawiają Dobrego w różnym świetle. Często przywołuje się imię Dyzma, przedstawiając nam Dobrego Łotra. Jego przykład daje nadzieję wszystkim katolikom, że nawet w godzinie śmierci, człowiek może zostać zbawiony, jeżeli wyrazi szczerą skruchę. Dyzma stanowi dla chrześcijan jedną z centralnych postaci ukazujących bezmiar Bożego miłosierdzia. Dyzma – co zapewne was bardzo zaciekawi – odgrywa również ważną rolę w prawosławiu, o czym świadczy krzyż prawosławny, na którym widnieje dodatkowa poprzeczna belka (dolna – trzecia w kolejności, ukośna), symbolizująca skazańców. Jedno z ramion jest wzniesione ku górze i symbolizuje właśnie Dobrego Łotra, drugie zaś, skierowane do dołu, oznacza potępionego.

Warto zatrzymać się nad słowami Dobrego Łotra i Jezusa w tej scenie – „Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił (…) Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę powiadam ci: dziś ze Mną będziesz w raju” (por. Łk 23,40-43)

W kontekście tej sceny, moją uwagę zwracają dwie sprawy – skrucha ze strony łotra, oraz oczywista postawa miłosierdzia, ze strony Jezusa. Tak jak do skruchy nie wszyscy muszą mieć pewność, tak w odniesieniu do Boga, każdy z nas to przekonanie powinien mieć bardzo mocne. Może się mylę, ale pewnie nie wszyscy takie przekonanie mają, że mają takie realne doświadczenie w swoim życiu. myślę, że każdy z nas spogląda na tą scenę przez pryzmat doświadczenia sakramentu pojednania, stąd pewnie rozważając tą scenę, mocniej poruszy się nasze serce.

Skrucha i miłosierdzie – dwa skrzydła, które unoszą nas w codzienności, w każdej sytuacji – zarówno fizycznie, jak i też duchowo. Skrzydła, które mogą nas uwolnić od różnych sytuacji, a szczególnie od tych trudnych naszych doświadczeń. Po ludzku trudno nam przejść prze niektóre doświadczenia, bo nie widzimy rozwiązania. Trudno nam o wyobrażenie jakiegoś działania, nadziei wobec perspektyw naszej przyszłości. Dobry Łotr jest dla mnie drogowskazem stojącym, przy drodze mojego życia. Wskazuje mi, czego powinienem szukać w sobie – w swoim sercu, umyśle, codzienności… To nie jest gotowe rozwiązanie, matryca, którą należy tylko przyłożyć do swojego życia i odwzorować w swojej codzienności. To postawa Dobrego Łotra, który spotkał Miłość, zrozumiał Ją i przyjął do swojego życia. Stąd każdy z nas, na Jego wzór ma dążyć do tych trzech ważnych punktów.

Scena ta uczy szczególnie wewnętrznego otwarcia się na Boga. Bez tego osobistego otwarcia, bez naszej wewnętrznej dyspozycyjności względem Boga, trudno abyśmy mogli czegoś w sobie szczególnego doświadczyć. Trzy ważne punkty tez sceny, dokonują się najpierw na poziomie duchowym, a dopiero później ukonkretniają fizycznie, w naszej codzienności.

Każde osobiste spotkanie z Jezusem pozostawia w człowieku, jakiś konkretny ślad. Ważne jest to, by człowiek ze swojej strony uczynił wszystko, by do takiego spotkania realnie doszło. W spotkaniu chodzi o dialog, ale polega on w tej scenie na zrozumieniu własnej sytuacji, własnej winy i ogromnej potrzeby Boga. Bez osobistej prawdy, bez pragnienia Boga, trudno by doszło do zrozumienia Miłości. Trzecia, ostatnia prawa tego „procesu” to przyjęcie Miłości do swojego życia. Obietnica raju dla Dobrego Łotra, to kontynuacja jego działania. To nie nagroda, ani wypracowany i zasłużony cel. Nam nic się nie należy, możemy ten dar jedynie otrzymać od Boga, tylko z tego powodu, że On po prostu tak chce. Dobry Łotr dostrzegł w Chrystusie nadzieję. To właśnie dzięki niej spotkał, zrozumiał i przyjął Miłość.

Ta scena uczy mnie, że MIŁOŚĆ ZAWSZE GOTOWA JEST PRZEBACZAĆ, a to zobowiązuje do tego, aby nie tylko ją przyjmować, ale również umieć ją ofiarowywać tym wszystkim, którzy jej rzeczywiści potrzebują.

 

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *